Największym wynalazkiem ludzkości, sam Albert Einstein nazwał procent składany. Mnie osobiście wydaje się, że żartował ale ... kto wie. Niektórzy nazywają ów wynalazek progresją. Stawianie czy inwestowanie wszystkiego za każdym kolejnym razem wydaje się mocno ryzykowne. W końcu przecież raz może zdarzyć się przysłowiowy cud i całość kapitału diabli biorą razem z całym zyskiem. Ale ja zawsze miałem chęć ten wynalazek wypróbować. W końcu kudłaty Albert niegłupim facetem był.

Kiedy m4r zaproponował nam swoje plany, wpłaciłem przysłowiowa stówę na bet365, żeby obejrzeć sobie te jego zakłady. I tak przy okazji trafiłem na zakładów sportowych mnogość nieprzeliczoną. A między nimi, w "Na żywo", takie prawie pewne. Przykłady? Proszę bardzo. Grają sobie w kopaną piłkę aspiryniarze (Bayern) z Monachium. Za przeciwnika mają drużynę, której nazwę pierwszy raz widzę ci ja na oczy. Prowadzą niemiaszki 2:0 , a durna, bookmacherska maszyna cały czas płaci 1.01 za ich zwycięstwo. Czy może się zdarzyć, że nie wygrają? Może, jednak szansa na to jest mniejsza niż na spotkanie bałwana w piekle. Albo nie dalej jak dziś. Gra sobie w snookera John Higgins z Markiem Joyce'em. Kto to jest Mark Joyce? W życiu nie widziałem gościa ani o nim nie słyszałem. I nic dziwnego, bo pierwszy raz w życiu dotarł chłopina do tej fazy turnieju, którą można w telewizji zobaczyć. Prowadzi z tym nowicjuszem (w meczu "best of 9") mistrz świata 3:1 , a bookmacher za zwycięstwo Higginsa chce zapłacić 1.025 ... jak można tego nie wziąć. I tak dalej i temuż podobnież.
Cóż tedy robię. Ano biorę dychę i zaczynam testować ten największy wynalazek.
(kolumny w kolejności: Kwota ryzykowana, procent ryzyka, wygrana, kapitał po zakładzie)
10,00 1,0% 0,10 10,10
10,10 0,5% 0,05 10,15
10,15 1,0% 0,10 10,25
10,25 7,0% 0,72 10,97
10,97 0,9% 0,10 11,07
11,07 0,5% 0,05 11,12
11,12 0,4% 0,05 11,17
11,17 1,0% 0,11 11,28
11,28 1,3% 0,15 11,43
11,43 1,0% 0,11 11,54
11,54 2,0% 0,23 11,77
11,77 14,3% 1,68 13,45 (John Higgins nie mógł nie wygrać tego frame'a po takim rozbiciu, ale durna maszyna nie zna się na snookerze i basta)
Ryzyko za każdym razem śmiesznie małe. Ale po dwunastu zakładach kapitał urósł o 34,5%. Po trzech dniach, pragnę zaznaczyć.
Jak twierdzi matematyka, żeby podwoić kapitał potrzeba 70 zakładów, w których wygrywa się 1%. I dużo to i mało. No i warto jednak uwzględnić w systemie, ze cuda się zdarzają (sam widziałem dwa rzuty karne w 91' i 93' minucie). Postanowiłem zatem, że co druga zarobiona dycha będzie trafiać bezpiecznie na konto bankowe. No i, żeby nie popaść w szpony hazardu, kiedy wreszcie trafi się wpadka, to do następnego podejścia odczekam miesiąc.
Nikogo, ma się rozumieć, nie zachęcam do podobnych zabaw. Ale tak mnie naszło, żeby się z Wami pomysłem podzielić, co niniejszym czynię.