Teraz to i ja jestem madry, jednak "ekspert" funduszu, ktory mi doradzal, o ryzyku wogole mi nie wspominal, wzial swoja prowizje i tyle, troche jak przy opcjach, tyle, ze od podmiotow gosp. wymaga sie wiekszego profesjonalizmu. Na powaznie zaczalem sie interesowac moim funduszem jak zobaczylem jak mnie ktos okrada z moich pieniedzy.
Ja jednak nie "zamykalem" pozycji, spokojnie czekalem mimo iz moje fundusze zmalaly mi do 40% depozytu ...
Na szczescie cierpliwosc poplacila, i niedawno zamknalem pozycje z 20% strata, bo nie wierze w kolejne wzrosty.
Nie mowie, ze na funduszach nie mozna zarabiac, ale uwazam, ze alternatywne sposoby przy odrobinie edukacji sa pewniejsze i bardziej dochodowe.