Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




irussan

Forumowicz
  • Zawartość

    183
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

22 Wspaniały

1 obserwujący

O irussan

  • Tytuł
    Aktywny inwestor

Informacje o profilu

  • płeć
    Male

Ostatnie wizyty

1280 wyświetleń profilu
  1. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Chwilówki udzielali z własnej kasy, czyli problem polegał na tym, że kasę przelali sobie.
  2. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Miałem identyczny przypadek u dłużnika, od jednego z moich klientów. Po odebraniu dokumentów zgłosiłem się do dłużniczki, że zalega ze spłatą pożyczki. Ona na to, że jest na bieżąco i przesłała mi potwierdzenia na 3 przelewy (przelewy autentyczne - sprawdziłem). Na wszystkich przelewach w tytule płatności numer pożyczki, więc żadnych wątpliwości jakie były intencje wpłacającego. Tymczasem zaksięgowane były tylko dwie wpłaty. Trzecia ... wbrew intencjom wpłacającego została zaksięgowana na chwilówkę, którą dłużnik także brał w KCH. Po wyjaśnieniu sytuacji i paru tygodniach upominania się pieniądze wróciły na właściwe konto.
  3. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    To zależy co rozumiesz poprzez kolorowo. W porównaniu z Nobilesem to powiedziałbym, że u mnie są wszystkie kolory tęczy. Do ostatniej prostej, jeszcze bardzo, bardzo daleko. Jednak w kontekście tego co zostało mi w Nobilesie, to faktycznie można powiedzieć, że w dużym stopniu udało mi się uniezależnić od Nobilesa. Zostawiłem tam 14% kapitału. Niestety zdecydowana większość będzie utopiona, ale nawet w najgorszym przypadku to tylko 14%.
  4. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Pretensje powinniście mieć głównie do siebie. Na tym samym spotkaniu, na którym były opowiadane jak to nazwałeś "piękne bajki" o ściągalności, były też opowiadane piękne bajki o tym, że punkty obsługi klienta są rentowne i na pewno nie zostaną zamknięte bo są rentowne. 22 stycznia bajka prysła jak bańka mydlana, czyli dostaliście twardy dowód czarno na białym, że to co było mówione na spotkaniu to właśnie bajka. Na tym samym spotkaniu dostaliście następną bajkę o 100 000 rozmów w tydzień, które miały być przeprowadzone w styczniu. Gdy w lutym alarmowałem, że 100 000 rozmów to ściema, to rzucane były oskarżenia pod moim adresem, że celowo sieję panikę, podczas gdy Nobiles pracuje w pocie czoła, dla Waszego dobra. Dopiero po paru miesiącach jak widzicie, że czerwone pożyczki to przygniatająca większość, zaczynacie się zastanawiać, co jest grane. Troszkę po czasie.
  5. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Jak już sam zauważyłeś nie podpisywałeś umowy przelewu powierniczego, więc w tym przypadku zapis, który przytoczyłeś nie ma zastosowania. Ale chciałbym zwrócić uwagę na następujące zapisy: "1. Za wykonanie niniejszej umowy, ..." "2. Powiernik pobierze wynagrodzenie za wykonanie niniejszej umowy ..." Czyli jest bardzo wyraźnie napisane, że za umowę przelewu powierniczego Nobiles nie powinien pobrać nic więcej poza kosztami zastępstwa procesowego. Ale czy to jest jedyne wynagrodzenie, które może pobrać? Otóż nie. W każdej umowie przeniesienia prawa majątkowego, która była generowana przy zakupie wierzytelności jest zapis: "Nabywca zobowiązuje się do zapłaty wynagrodzenia w wysokości odsetek za opóźnienie wynikających z umowy pożyczki za wykonywane przez Organizatora działania mające na celu uzyskanie spłaty pożyczki." Jest to zapisane w § 4. ust. 3. Od dawna podejrzewałem (pisałem to wielokrotnie), że Nobiles ma prawo pobierać odsetki za opóźnienie i koszty zastępstwa procesowego jednocześnie. Jakiś czas temu pokazałem obie umowy mojemu prawnikowi i zapytałem co on o tym sądzi. No i potwierdził moje podejrzenia. Zgodnie z umowa przelewu powierniczego Nobilesowi należą się koszty zastępstwa procesowego i tylko koszty zastępstwa procesowego. Ale umowa przelewu powierniczego nie jest jedyna, która jest obowiązująca i łączy obie strony. Drugą umową jest umowa przeniesienia prawa majątkowego. Ta umowa nie została w żaden sposób wypowiedziana, więc dalej obowiązuje. A jak wiadomo, zgodnie z umową przeniesienia prawa majątkowego Nobilesowi należą się odsetki za opóźnienie. Czy umowa przelewu powierniczego zastępuje umowę przeniesienia prawa majątkowego? Ja mam dostęp wyłącznie do pierwszej wersji umowy przelewu powierniczego (wygenerowanej w połowie stycznia). W niej nie ma słowa na temat tego, że umowa przelewu powierniczego wygasza wynagrodzenie za umowy przeniesienia prawa majątkowego, czyli umowa przelewu powierniczego nie zastępuje umowy przeniesienia prawa majątkowego, a wchodzi w życie równolegle z tą umową. Dlatego mój prawnik twierdzi, że w oparciu o te umowy, które mu pokazałem, równolegle obowiązują obie umowy tj. umowa przeniesienia prawa majątkowego (ta daje wynagrodzenie Nobilesowi w postaci odsetek za opóźnienie) oraz umowa przelewu powierniczego (ta daje koszty zastępstwa procesowego). Dlaczego obowiązują obie umowy? Bo po pierwsze nie została rozwiązana umowa przeniesienia prawa majątkowego, a po drugie, żaden zapis z umowy przelewu powierniczego, nie wygasza postanowień z umowy przeniesienia prawa majątkowego. Nie wiem, czy w nowszej wersji przelewu powierniczego (bo ona się zmieniała jakoś w lutym, czy w marcu) jest zapis o unieważnieniu wynagrodzenia dla Nobilesu w postaci odsetek za opóźnienie. Jeśli go nie ma, to Nobilesowi dalej zgodnie z umową należą się odsetki za opóźnienie, także za pożyczki, które są objęte umową przelewu powierniczego. Czyli mamy niejako powtórkę z rozrywki. Nobiles ma prawo pobierać odsetki za opóźnienie, ale będzie je przekazywać inwestorom. Kiedyś miał prawo odkupywać pożyczki i ... do pewnego momentu nawet z tego prawa korzystał. Wiem, że temat jest złożony i pewnie nie każdy go łapie, więc podam prosty przykład, który jest podobny w swojej konstrukcji, a który wielu łatwiej zrozumie. Powiedzmy, że jestem zatrudniony w firmie X na umowę o pracę. Zgodnie z tą umową należy mi się wynagrodzenie za świadczoną pracę. Ale po godzinach wykonuję jeszcze dodatkową pracę dla tej samej firmy X. Tą dodatkową pracę wykonuję na podstawie dodatkowej umowy zlecenie, którą z nimi podpisałem. Czy wynagrodzenie z tytułu umowy zlecenie zastępuje wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę? Otóż nie. Należy mi się wynagrodzenie zarówno za pracę wykonywaną w ramach umowy o pracę, jak i w ramach umowy zlecenie, bo obie umowy obowiązują jednocześnie.
  6. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Odpowiedź jest prosta. 31,86 zł to odsetki za opóźnienie, które zgarnął Nobiles.
  7. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Jak zawsze odpowiedź brzmi to zależy. Są ludzie, od których komornik nic kasy nie wyciągnie, a w drodze windykacji uda się przynajmniej część odzyskać. Są ludzie, z którymi nie da się dogadać, ale komornik od nich ściągnie kasę. A są i tacy, gdzie bez komornika nic się nie odzyska, a z komornikiem odzyska się dokładnie tyle samo, czyli nic. Dlatego najlepsze efekty są wtedy jeśli stosuje się obie formy jednocześnie. Najpierw samodzielnie, a z kim się nie da nic załatwić, to do komornika. Trzeba uważać żeby nie przesadzić, ale nie demonizowałbym art. 190a kk. Łatwo jest rzucić oskarżenie, dużo trudniej jest to udowodnić. Dłużnicy nie raz próbują się bronić w ten sposób i przynajmniej u mnie na próbie się zawsze kończy.
  8. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    To, że jeden spłacił, nie znaczy, że inni też spłacą. Każdy człowiek jest inny. Generalnie jednak należy podchodzić do tematu w taki sposób, że egzekucja komornicza to ostateczność. Po pierwsze sprawa w sądzie i później rozpoczęcie egzekucji trwa kilka dobrych miesięcy. Po drugie to są koszty, które nie dają gwarancji zwrotu. Wreszcie po trzecie jak się wysypie dłużnik, to zaczynają się mnożyć koszty. Raczej do rzadkości należy sytuacja, gdzie dłużnik ma tylko jedno zobowiązanie. Zwykle takie osoby mają po kilka pożyczek w różnych firmach, czy bankach. Dłużnik przestaje spłacać i zaczynają się mnożyć sprawy i koszty. I nagle się okazuje, że z tego co komornik może wziąć, to starcza np. na 20 zł na miesiąc dla jednego wierzyciela.
  9. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Nie prowadzę statystyk miesiąc do miesiąca. Prowadzę obsługę dla 4 osób (ja plus trzy inne) plus kilka osób w przygotowaniu. Z tej czwórki jedna od dzisiaj, więc nie ma o czym mówić. Z trzech, u których to trwa już od półtora do dwóch i pół miesiąca najlepsza sytuacja jest u mnie, ale nie dlatego, że to u mnie, tylko dlatego, że te dwie pozostałe osoby dużo inwestowały tuż przed wywaleniem się Prozysku, a jak wiadomo najwięcej ludzi przestaje płacić na początku. U mnie wygląda to tak, że 4% spłacone całkowicie (z czego 2% planowa spłata, 2% wcześniejsza spłata), 74 % spłaca, 22% nic nie spłaca i w zdecydowanej większości są na wypowiedzeniach umów, 3 osoby są w sądzie. U jednej z osób, dla której obsługę prowadzę prawie dwa miesiące - 4% całkowita spłata (z czego 2% planowa spłata, 2% wcześniejsza spłata), 68% spłacają, 28% nic nie spłaca. Część na wypowiedzeniach umów, część w przygotowaniu. W sądzie jeszcze nikogo. U drugiej z osób, na wstępie było dramatycznie, bo około 70-80% na wejściu nic nie spłacało (szacuję, bo nie liczyłem). Teraz jest trochę lepiej, ale co tu dużo mówić dalej jest źle. 0% całkowita spłata, 58% spłacają, 42% nic nie spłaca. Część na wypowiedzeniach umów, część w przygotowaniu. W sądzie jeszcze nikogo. Spłacają nie oznacza, że używając nomenklatury ProZysku nie są czerwoni, tylko oznacza to, że udało się dotrzeć do dłużnika, a przede wszystkim do jego głowy i zaczął spłacać. Jako ciekawostkę podam, że umowa pozwala na jej wypowiedzenie dzień po niespłaceniu drugiej pełnej raty. Być może ktoś przespał możliwość sprzedaży pożyczki, a jak już to chciał zrobić, to nie mógł. Pewnie nie wszyscy dzień w dzień się logowali do ProZysku.
  10. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Z pewnością tak będzie. Zgony pacjentów to najmniejszy problem. Na pewno 5% pożyczkobiorców nie umrze, a już tym bardziej nie zaraz po wzięciu pożyczki. Większość ludzi, którzy nie mają doświadczenia w udzielaniu pożyczek demonizuje dwa fakty. Pierwszy jest taki, że ludzie zaczną masowo umierać, względnie masowo pójdą do sądu, ogłaszać upadłość konsumencką. Nie w tym jest problem. Ogłoszenie upadłości konsumenckiej, czy śmierć pożyczkobiorcy, to będzie margines. Z pewnością będzie on mniejszy niż 5%. Natomiast nie trzeba w Polsce umrzeć, albo ogłosić upadłość konsumencką, żeby uniknąć spłacenia długu.
  11. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Gdybym był złośliwy to napisałbym: A nie mówiłem? Ponad miesiąc temu informowałem o tym fakcie. Dziwie, się, że musiał miesiąc minąć, zanim ktoś dojrzał do decyzji, że może byłoby dobrze sprawdzić, czy przypadkiem jakiś koleś wypisujący takie rzeczy mówi prawdę, czy nie. Ale jak mówi stare przysłowie lepiej późno, niż później. Chociaż parafrazując słowa co poniektórych forumowiczów, powinienem Cię teraz oskarżyć o to, że siejesz zamęt, bo zapewne skupujesz pożyczki na giełdzie To jest najprostsze wyjaśnienie Twoich słów. Dobre Weź swoje pożyczki. Powindykuj je z pół roku, a potem napisz to jeszcze raz. Może nie trzeba stać z batem, ale to jest coś jak sport wyczynowy. Doping jest niezbędny. W teorii tak, w praktyce nie. Jak policzysz koszty i uwzględnisz niskie prawdopodobieństwo skuteczności takiego działania, to Ci i się odechce. Rzadko zdarza mi się zgadzać z Nobilesem, ale w kwestii windykacji mają 100% racji. Albo zostaw windykację im, albo pozbieraj pożyczki i windykuj je sam. Jak będziecie windykować razem, to dodatkowo zdezorientujecie i tak już wystarczająco zdezorientowanych ludzi. Pomyśl racjonalnie. Wziąłeś pożyczkę i spłacałeś ją w punkcie, w którym ją wziąłeś. Nagle punkt likwidują i przychodzą jakieś listy z firmy, która mówi, teraz spłacaj nam kasę przez konto bankowe. A za chwilę ktoś inny do Ciebie pisze przez facebooka i mówi to samo. To komu zaufasz? Ja bym się w takim przypadku 5 razy zastanowił, zanim komukolwiek bym wpłacił kasę. Jeśli masz czas na windykację, to powinieneś pozbierać pożyczki i sam je windykować. Nikt nie zrobi tego lepiej od Ciebie. Narzędzia wszyscy mają te same tzn. telefon, list, internet, czasem odwiedziny jak jest blisko. A jak to nie pomoże to sąd i komornik. A nikomu nie będzie bardziej zależało niż Tobie, bo to Twoje pieniądze. Pisał o tym bodajże @pepperoniss (z nim też mi się rzadko zdarza zgadzać, ale w tym wypadku też się zgadzam), że jeśli nie ufasz firmie windykacyjnej, to po prostu jej nie powierzaj windykacji. Natomiast jeśli już to robisz, to nie przeszkadzaj.
  12. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Nawiązałem współpracę z kancelarią adwokacką. Plan jest taki, że pozwy będą fruwać po Polsce. Z esądem mam bardzo złe doświadczenia, a przy tym skomplikowaniu spraw, spodziewam się, że byłby duży procent odrzutu. Ale jeśli ktoś chce, to równie dobrze można sprawy w sądzie załatwiać samemu. To nie jest wielka sztuka. Porozmawiałem z nimi, wysłałem im co trzeba i się dogadaliśmy
  13. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Gotowanie żaby
  14. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Dzisiaj mija miesiąc od pierwszego wpływu na konto bankowe, po tym jak zabrałem pierwsze 50 pożyczek. To dobra okazja, żeby podsumować jak wyglądały spłaty w tym miesiącu. W sumie na 50 osób, pieniądze w ciągu ostatnich 30 dni spłaciło mi 38 osób, co stanowi 76%. Można powiedzieć, że sytuacja wraca do normy. Z 12 osób, które nie spłacają - 1 już jest w sądzie, 4 na wypowiedzeniach umów, nad resztą jeszcze pracuję. W tym samym czasie z 16 pożyczek, które zostały w Nobilesie wpłaty zrobiło 6 osób, co stanowi ledwie 37,5%. To utwierdza mnie w przekonaniu, że irussanexit było bardzo dobrym rozwiązaniem.
  15. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Też tego nie rozumiem, ale jak widać jeszcze istnieje
×