Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

prozysk

Reklama




challenge

Forumowicz
  • Zawartość

    43
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

13 Dobry

O challenge

  • Tytuł
    Bywalec

Informacje o profilu

  • płeć
    Male
  • Lokalizacja:
    Atlas nad Atlantykiem
  • Zainteresowania
    wielka finansjera, zdrowe odżywianie, nowoczesne technologie, wielcy ludzie sukcesu,
  1. SPAM

    SPAM Przy okazji przypominam, że sprzedaż leków przez internet jest niezgodna z prawem. Wątek zamykam.
  2. Body By Vi - www.visalus.com

    Znam Body By Vi bardzo dobrze. Byłem w systemie jeszcze przed pre-launch w Europie. Jako jeden z pierwszych w Europie miałem okazję próbować ViShape. To było około 3 lata temu (chyba ) Pierwszy challenge - 15kg w 3 miesiące. Super. Zmiany ogromne. Organizm się rozbudził. Mięśnie się poprawiły, więcej energii - mniej snu. Aż się zacząłem budzić przed budziekiem. A kilogramy leciały. Zaraziłem znajomych, kolegów. Większość z nich zmieniła lifestyle. To bardzo pozytywny ruch, choć osobiście nie lubię amerykańskiego stylu "exciting" mlmu.
  3. LYONESS

    Badzo dobra opcja. Można wiele zaoszczędzić. Wystarczy wyjąć kalkulator i obliczyć miesięczne zyski z samego cashbacku. Dodatkowo w skali lat na pewno się to opłaci z innych dodatkowych korzyści finansowych ....
  4. Sergio, musisz być na prawdę zamożnym człowiekiem pisząc takie głupoty. Znam osobiście kilka osób, którzy zarabiają ponad stukrotność normalnych zarobków. Latają po świecie a zarobione pieniądze inwestują i pomnażają. Źyjąc w Twoim Świecie musi być szaro i smutno .....
  5. Ilu Z Was Działa Na Forex?

    Te, Dartzeel, będę szczery. Chrzanisz aż w oczy szczypie. Czytam te Twoje wypowiedzi i wnoszę, że niewiele miałeś w życiu wspólnego z zarobieniem pieniędzy na rynku. Siedzę w tym temacie zawodowo od lat, czasem zaglądam na różne fora i po wypowiedziach łatwo od razu spostrzec kto "Gada" a kto ma profity. Nie masz pojęcia o inwestycjach w waluty - a powyższa Twoja wypowiedź jest tego czystym dowodem. Dodałeś jeszcze, że "prawda jest taka" - a jetem w stanie Twoje twierdzenie obalić na setki sposobów. Drugie zdanie wogóle powaliło mnie ze śmiechu. A co Ty byś brachu chciał, żeby rynek był jedną poziomą kreską? Kiedyś taka była? I wtedy zarabiałeś? Jakbys miał jakiekolwiek pojęcie o inwestowaniu prawdziwych pieniędzy w waluty, indeksy, papiery itd to po przeczytaniu własnego posta wykasowałbyś go natychmiast. Piszę to nie po to, żeby Cię skompromitować lub strzelić rękawiczką na pojedynek. Piszę to z takim akcentem, by inni wiedzieli, jakie mogą śmieszne opinie na poważnych forach znaleźć i przestrzec ich przed braniem tego na serio. A teraz prywatnie, specjalnie dla Ciebie uzasadnienie: Na rynku możesz inwestować i spędzać jedną godzinę tygodniowo i będziesz milionerem - jeżeli masz umiejętności i potrafisz przeanalizować historię i rozrysować scenariusze. Siedzenie 8h przed komputerem ściąga tylko sen z powiek i wyciąga spod skóry siwe włosy. Istnieje takie pojęcie jak świeca W1. To tylko gwoli podpowiedzi. Na temat naprowadź się sam.
  6. LYONESS

    A w co je "utopiłeś" ?
  7. Polecani Trade'erzy

    Hej Robert. No TraDesto ciągle działa, mam tam też ciągle konto. Mówisz o projekcie polecania (kopiowania)?? Nie wiem na jakim to jest etapie, ale zdaje mi się, że wystartowany jest już ten system. Mogę się dowiedzieć, bo mam stały kontakt. Dam znać.
  8. Polecani Trade'erzy

    Festmario, No dzięki za energię - dawno się tak nie uśmiałem. Rozbawiłeś mnie tak, że aż śmieje się ze mną kilka osób w biurze pytając o co chodzi. Porównam Twoją wypowiedź do kilku anegdotek: 1. "Kupiłem VW golfa. Rocznik 1989. Diesel. Super auto. Pojechalem do Wisły na wycieczkę, fajnie się jechało, była zima, oblodzona droga, wpadłem do rowu. Nie polecam jeździć samochodem, chyba, że to Rolls Royce" 2. "Poznałem wczoraj fajną dziewczynę. Uśmiechała się do mnie w klubie, podszedłem, zagadałem, wypiliśmy kilka drinków. Miałem na nią wielką ochotę. Wylądowaliśmy u niej. Pijany zasnąłem. Rano wyrzuciła mnie z domu. Co za poniżenie. Nigdy nie próbujcie iść z dziewczyną do łóżka" 3. "Byłem na basenie. Pierwszy raz. Woda nawet nie taka zimna. Wszyscy sie ze śmiechem chlapali, pływali, dzieci w napompowanych poduszkach na ramionach, kobiety w czepkach. Wskoczyłem do wody. Na szczęście ratownik był szybki zdołał mnie wyciągnąć spod wody - nie umiem przecież pływać. Nie idźcie nigdy na basen, chyba, że w kapoku dl brodzika dla dzieci" Kolego, przytoczyłem te kilka bzdurnych porównań, żebyś poczuł się tak jak my kiedy czytamy Twoją wypowiedź. Weź, stary, przeczytaj co napisałeś, zastanów się i napisz jeszcze coś ciekawego. Jak będziesz miał milion, to stracisz go tak samo jak te 50PLN. Będziesz miał 100 mln - stracisz je w tym samym tempie. Tak samo jak rozbijesz Rolls Royce i tak samo jak utoniesz nie umiejąc pływać. Jest stare powiedzenie, "jeśli nie potrafisz - nie pchaj się na afisz". Oczywiście nie zniechęcam do próbowania i nauki w zaciszu. Ale pisząc takiego posta mógłbyś równie dobrze napisać : chciałem spróbować, nie umiem. Muszę się jeszcze wiele nauczyć, może kiedyś mi się uda tak, jak tym co zarabiają. Ale to, że nam nie polecasz gry na giełdzie - ani ziębi ani grzeje, bo właśnie rozpoczynam budowę domu w afrykańskim kraju, w którym pewnie nigdy jeszcze nie byłeś. Mieszkam tu za pieniądze z "gry na giełdzie" i słońce pali codziennie moje stopy bo mam 350 słonecznych dni w roku. I polecam wszystkim grę na giełdzie, bo to jest doskonały sposób na zmianę życia na takie, które się śni w bajkowych snach. Nie ma nic oczywiście za darmo - trochę nauki, trochę stresu, siwe włosy. Czy wiesz, że jak wyzerujesz swoje oszczędności to przychodzi bezsenność, wymioty, gorączka, drżenie rąk i nóg i ten stan może trwać wiele dni a nawet tygodni? Coś za coś. Ale jak się nauczysz przechodzić przez jezdnię to Cię auto nie potrąci. Jak będziesz biegł na oślep to masz małe szanse .... Powodzenia Ci życzę fastmario. Na koniec dodam ostatnią, tym razem już mądrą anegdotkę: Czym się różni człowiek, który osiągnął wielki sukces od tego, który go nie osiągnął? Ten drugi poniósł porażkę. A człowiek sukcesu poniósł ich wiele .....
  9. Jasne, już dawno. Domyślam się, że mogłem otrzymać tu ofertę - ale ja nie podejmuję takich decyzji przez internet. Preferuję raczej kontakty ze starymi, sprawdzonymi znajomymi i przyjaciółmi. W zasadzie chyba w każdej sieci kogoś znam, więc nigdy nie najdzie mnie potrzeba szukania opiekuna (nie sponsora, bo sponsor - z języka angielskiego to opiekun - i w MLM tak powinno się to spolszczyć - niestety ktoś o słabej znajomości języka po prostu przeniósł to słowo, a znaczy ono całkowicie coś innego i nie powinno być używane w tym znaczeniu)
  10. Body By Vi - www.visalus.com

    Kolego, nie stosujesz sie do zasad. Nie wolno byc lapczywym. Bylo mowion w Vi, ze zadnch ogloszen publicznych, zadnych nawolywan, facebooka i forum. Albo dzialamy wszyscy wg zasad albo sie wszyscy wylamujemy, tylko jak bedziemy wygladac publicznie? Albo robimy jakość albo kiermasz. Prelaunch jest adresowany tylko do osob o konkretnych kryteriach a nie do wrzucenia tego na fora. Oj nieladnie, nieladnie. Na tym forum poza tym tez nie wolno lamac regulaminu - ktory jest dla wszystkich taki sam - a bynajmniej byc powinien.
  11. Nie bardzo chyba pojmujesz zasadę działania MLM i piramidy. Obsadzona struktura u góry, to znaczy, że ktoś zrobił więcej i wcześniej zaczął. Zacznij dzisiaj i zrób dużo - będziesz stał na szczycie - w MLM w przeciwieństwie do piramidy możesz stać w strukturze u góry dołączając nawet po 9 latach działalności. Tutaj nagradzany jesteś sowicie za pracę. Podkreślam, pracę a nie dobrych 3 znajomych. Uwaga do innych, zacznijcie myśleć pozytywnie i idźcie na przód. Ja wiem, że łatwo jest narzekać i snuć negatywy, ale taką drogą jeszcze nikt nie zaszedł na szczyt Mount Everest - mówiąc po drodze, że się nie uda, że jest za zimno, że wiatr i że noc. Po prostu "dojdę, uda się, już nie wysoko, będę najwyżej". To automotywacja bez której należysz do 90% ludzi niezadowolonych lub ktorzy odpuścili i nie idą na przód. Ktoś wspomniał o tym, że znajomi telefonu nie odbierają. No jasne, ja też bym nie odebrał kolejnej nahalnej propozycji. Tu właśnie ważna jest praca nad sobą, techniki, powściągliwość, cierpliwość. Dzwoniąc do znajomego miałeś nadzieję, że przez telefon on wyciągnie kartę i zakupi starter? Absolutna bzdura. A czy jak zadzwonisz do niego z prośbą o zagranie w tennisa - to też za drugim razem przestanie odbierać i stracisz kolegę? Po prostu sposób prowadzenia rozmowy, próba wciągnięcia w propozycję, którą źle przedstawiłeś - nie pasował koledze. Zmień to a zobaczysz efekty. Przez telefon to sobie można pogadać, ale nigdy nie robić biznesu. Nawet jak kogoś dobrze znasz. Pamiętaj, każda propozycja, pytanie - nasuwa w głowach szereg pytań na które przez telefon nie jesteś w stanie odpowiedzieć. A nieodpowiedziane pytania po telefonie to wątpliwości, którym podświadomość podpowiada "zostaw to niepewne", "trzeba na pewno coś wpłacać" itd. Te kilka obiekcji powoduje, że nie odbierze telefonu next time. Trochę czasu upłynęło zanim wyłapałem jak to robić. To kwestia pracy nad sobą, analizy "co jak i dlaczego" wyciąganie wniosków i eliminacja zachowań, które są nieskuteczne i psują sprawę. Niektórzy nazywają to manipulacją. Ale kiedy masz ochotę rzucić się komuś na szyję na powitanie a nie robisz tego bo nie wypada - to też manipulacja? Po prostu trzeba być czasem aktorem i powstrzymać emocje - wyjdzie Ci to na dobre. Tak samo w sprzedaży. Sprzedaż jest chyba najtrudniejszą sztuką. To cały szereg elementów, które trzeba zachować, żeby sprzedaż była skuteczna. Nasza psychika działa według pewnych schematów. Tylko nieliczni na świecie potrafią być nieczuli na te zagrania. Reszcie możesz sprzedać wszystko jeżeli potrafisz. Czasem akt sprzedaży trwa wiele spotkań, ale wtedy nigdy na pierwszym czy drugim nie składasz nawet oferty, że coś masz. Budujesz zaufanie, zadajesz pytania, naprowadzasz na temat, wyciągasz informacje - i pod tego klienta budujesz propozycję indywidualną. Wtedy masz sprzedaż. Lepiej mieć jedną dobrą sprzedaż w tygodniu niż 20 spotkań nieskutecznych. Warto się przygotować i załatwić sprawę profesjonalnie - nawet jeżeli będzie nieskutecznie - to i tak masz satysfakcję z profesjonalnej roboty. W moim przypadku to tak działa. A do FM się podłączam na dniach, i nie przeraża mnie to, że 9 lat są na rynku i, że w internecie roi się od ofert i scamów. W Lyoness włączyłem się w 7 roku ich działalności, ponad 2 lata w kraju gdzie mieszkam. W ponad rok zbudowałem grupę ponad 300 osób. Nie widziałem takich przeszkód tylko po prostu poszedłem "na fali". Przysłowiem "nie ważne co się wydarzyło ale ważne jak się to opowie" wspieram często szkolenia. Nawet najzabawniejsza opowiastka nie poruszy gawiedzi jak będzie źle opowiedziana. A bzdurny kawał potrafi rozśmieszyć do łez - opowiedziany w sposób przemyślany. Wszystkim, tym za i tym przeciw, tym z FM i tym spoza, moderatorom i VIPom, nowicjuszom i forumowiczom życzę wszystkiego najlepszego w nowym 2014 roku, żeby czarne myśli się rozjaśniły a pozytywna energia prowadziła Was przed kolejne etapy Nowego Roczku.
  12. LYONESS

    Good decision. Michal! Rob swoje i nie sluchaj super doradcow "Niech nikt mi nie mówi jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze" Nie wiem czyje to slowa, ale mam je na tapecie życia.
  13. LYONESS

    Artur Z - zgadzam się z tym co piszesz. Lecz musimy wziąć poprawkę (to taka porada na przyszłość i nie tylko w Lyoness) na słowa i obietnice padające z ust osób postronnych typu prezenterzy lub osoby wprowadzające. Wiele plotek krąży o różnych istotnych sprawach, które docierają często do uszu przeinaczone i mało, że nie czynią nic dobrego to na dodatek szkodzą.
  14. LYONESS

    Niejasna dla mnie jest ta wypowiedź, kogo nazywasz komuchem i kto sobie źle dobiera pracowników?
  15. LYONESS

    Ciekawa historia. W moich firmach zatrudniałem wiele osób. Wiele osób ode mnie odeszło, często czołowych pracowników i nagradzanych na stopniach managerskich. Odeszli po cichu podając dziwne powody (stylu: moja babcia rodzi i nie mogę przyjść do pracy) natomiast krótko potem okazywało się, że od kilku tygodni mają zarejestrowaną firmę i np. ukradli mi bazę klientów itd. Po co to piszę? Ano po to, że fakt, że ktoś odszedł bo pomyślał, że zrobi sam większy biznes wcale nie świadczy o tym, że moja firma jest słaba, zła czy chyląca się ku upadkowi. Z tymi ludźmi lub bez nich - daje sobie świetnie radę. Jak mawiali wielcy władcy, a potwierdził to też np. premier Leszek Miller - męższyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna ale jak kończy. Trzeba umieć odejść w wielkim stylu. Nawet po przegranej bitwie. A nie jak zdrajca. Takie coś będzie ciągnęło za sobą dłuuuugą smugę smrodku. I kiedyś się może odwrócić przeciwko, bo inteligentni ludzie ze świata biznesu także sprawdzają z jakich powodów i w jakim stylu ktoś opuszczał pracodwaców. W biznesie już tak jest, taka jest geneaologia. Pracujesz u kogoś, uczysz się, nawiązujesz kontakty - nagle decydujesz się odejść i działać na własny rachunek. To chyba normalne. A to że, ktoś ma kogoś na FB nie wiem czy wogóle to komentować. Ty, Ariag, a mógłbyś mi sprecyzować co to znaczy "opuścił Lyo"? To znaczy co, jak? Napisał do Gratz list, że już nie będzie robił z nimi zakupów? Zmienił hasło na koncie i wyrzucił je do rzeki? Obraził się i połamał kartę? Wiesz, trochę o tej firmie wiem i podejrzewam, że jak w wielu podobnych przypadkach to Hubert po prostu mu wyłączył konto.
×