Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




markop

Narzekanie-nasz sport narodowy

Rekomendowane odpowiedzi

Ostatnio nawet nasza ekipa skoczków wszystkich miażdży, co w poprzednich latach nie miało miejsca. Miło jest to widzieć :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

jak to nie miało ?

przecież od dawna są drużynowo na dobrych miejscach nie mówie już o takich "rodzynkach jak małysz czy stoch"

nie wszyscy mogą być pierwsi

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Mi się wydaje, że brak słońca w Polsce ma kolosalne znaczenie. Jak byłem w US gdzie słońce świeciło cały czas to sam z siebie cieszyłem się do ludzi. Wiem, byłem w nowym miejscu to mi się podobało, ale oni odwzajemniali ten uśmiech. Jest tam wielu pozytywnych ludzi, którzy "robią atmosferę". Założę się, że jakby w Polsce ktoś w słoneczny piękny dzień zaczął się wygłupiać na przystanku to większość ludzi by się conajmniej uśmiechnęła. A stojąc w deszczu i na wietrze nie mamy na to ochoty...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z tym słońcem masz sporo racji. Polska jest podobno jednym z najbardziej zachmurzonych krajów w Europie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

U mnie w mieście dzisiaj było słońcę przez 1-2 godziny a to i tak dobrze o tej porze roku. Pomyśleć, że niektórzy wstają tak wcześnie, że słońce widzą tylko na weekandach i to jak mają wolne. Trzeba się wspomagać słoneczną muzyką :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co do argumentu słońca to w 100%  racja.  Mieszkałem w Portugalii, Australii i Nowej Zelandii oraz Chinach, nie ma to jak słońce. :) Aktualnie sobie siedzę i mam 23 C, idealna pogoda.

Myślę, że narzekanie też bierze się z wychowania, jakkolwiek by to absurdalnie nie brzmiało. W mojej rodzinie rzadko się narzekało i ja jestem też osobą, która raczej mało narzeka (a według innych to w ogóle).

Polecam jakieś długie wakacje lub zamieszkanie w ciepłym kraju. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A nie tęskno Ci czasem za Izerami, Karkonoszami, Tatrami? Śnigiem? :)

13 minut temu, MysteriouStranger napisał:

Myślę, że narzekanie też bierze się z wychowania, jakkolwiek by to absurdalnie nie brzmiało. W mojej rodzinie rzadko się narzekało i ja jestem też osobą, która raczej mało narzeka (a według innych to w ogóle).

To o czym tu piszesz ja nazywam nie narzekaniem a jękoleniem... Siedzi toto i jęczy... Jękoli... 

Ja wyznaję taką filozofię, że jak jest problem to tym gorzej dla problemu :) Po prostu trzeba przysiąść i go rozwiązać... I tak w ogóle to nie rozumiem gdy ktoś mi mówi, że czegoś naprawić się nie da... Bo skoro czegoś naprawić się nie da to znaczy, że nie jest zepsute, że nie ma problemu. Logiczne! Jeśli coś jest zepsute to musi się dać naprawić :)

Z tym wychowaniem to masz dużo racji... Ot... Ja miałem taki problem, że rodzina mojej żony a i żona także to właśnie z tych jękolących się wywodzi.

Co ja bidna mam począć jak kran cieknie. No i dlaczego on cieknie. I jeszcze sąsiada pies szczeka. No dlaczego ten pies szczeka. Spać nie daje i jeszcze ten kran cieknie...

W zasadzie to takie nieszkodliwe te jękolenie jest. Ot, można sobie dla rozrywki, na przemian pojękolić. Trochę Ty, trochę ja a i ciotka też może... Parę godzin zejdzie... I nawet kart ani kości nie trzeba... Telewizor nie jest potrzebny....

A zresztą, w kartach ktoś asa nadarł więc talia jest znaczona, a i jedna z kości gdzieś się zawieruszyła więc jak tu grać panie premierze? Jak tu grać. Szczególnie, że telewizor choć gra to mu głośnik trzeszczy....

Tak w kółko... I aż mnie ciarki po plecach przeszły gdy sobie pomyślałem, że miałbym tak z nimi usiąść i zacząć jękolić. Więc tylko usiadłem...  Tzn. nie tylko usiadłem, bo usiadłem i pomyślałem jak ten problem jękolenia rozwiązać... No i rozwiązałem... Po prostu sobie żonę wychowałem... :) Teściom parę talii kart zafasowałem, zapas kostek do gry dostarczyłem... TV-set po prostu odkurzyłem, w kranie uszczelkę wymieniłem a pies przestał szczekać bo cieknący kran już mu nie przeszkadzał...

A żona, gdy tylko zacznie jekolić to... To już po latach nawet mówić "nie jękol" nie muszę... Wystarczy spojrzenie i już przełącza się w tryb naprawczy i problem sama próbuje rozwiązać....

A teściowie... No cóż... Ich nie wychowywałem, więc nie wychowałem. A ileż mieli jękolenia, o tym jak to od kurzu głośnik mógł trzeszczeć i co to za uszczelka, że wody nie trzymała, a karty to mogłyby jockerów mieć, bo oni w brydża a nie kanstę grają, i że wielka szkoda, że teraz nie ma takicj kości jak to za komuny były...

Teściów nie naprawiłem. Ich się nie da naprawić....

Oni po prostu nie są zepsuci...

Oni tacy są :)

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, pepperoniss napisał:

A nie tęskno Ci czasem za Izerami, Karkonoszami, Tatrami? Śnigiem? :)

Za górami tak, chociaż wiem, że do nich zawsze mogę wrócić, nie są to wielkie górki, a jednak Korony jeszcze niektóre czekają i chcę je zrobić póki zdrowie dopisuje.
Śnieg? Chyba raczysz żartować. :D Od lat go nie widziałem i nie, nie tęsknie za nim. :)

_________________

Doskonale Peppe oddałeś mój zamysł wychowania. Z moją żoną akurat ja miałem szczęście, że z tej samej gliny jesteśmy. Przeprowadzki nie przeszkadzają, wręcz dodają dużo nowości i ciekawych rzeczy do życia.

Teście i rodzicie - w tym temacie tylko dodam, że może zależy od pokolenia? Za komuny nic nie było to ludzie byli (pozornie) szczęśliwsi. Teraz "mamy" wszystko to się i ludziom w d...ch poprzewracało.
Krypto spada? - Tragedia, znowu stracę!
Krypto rośnie? - Kurde, spóźniłem się z zakupami, teraz nie kupię, bo za drogo.

Morał?  Ciężko zmienić nawyki niektórych ludzi.

Więcej słońca wszystkim życzę, podróże też pomagają jak się pozna życie innych narodów albo po prostu przestać słuchać "brynczenia" i robić swoje. :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich użytkowników, miłego dnia!
M.S.

Edytowane przez MysteriouStranger

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Myśle ze wiele zmieniło się w temacie jękolenia , ludzie zaczęli pracować nad sobą ,rozwijać się co za tym idzie patrzeć inaczej na świat wiec ciut mniej tego biadolenia w moim otoczeniu czego każdemu życzę :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Śnieg jest fajny ale zza okna :D

On 12/7/2017 at 4:54 AM, MysteriouStranger said:

podróże też pomagają jak się pozna życie innych narodów albo po prostu przestać słuchać "brynczenia" i robić swoje

Dzięki podróżom można zobaczyć prawdziwe oblicza krajów a nie te malowane nam przez media. Tu jest chyba wielki przeskok i zdziwienie, że tak fajnie tam za granicą a nie jak w telewizji czy w internecie mówili. Jako pierwszy kraj samodzielnie odwiedziłem Hiszpanię. Alicante, Valencia i może ludzi wieczorami w knajpach niezależnie od dnia tygodnia. Zagraniczni jak przyjeżdżają do Polski to mówią najczęściej o polish face. Tu fajnie gościu opowiada o tym :D

 

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hiszpania to bogaty kraj. Jak chce się odwiedzić jakieś ekstremalne miejsce polecam np. Timor Wschodni, mniej uczęszczane wyspy Pacyfiku jak Vanuatu (ale dalej od stolicy) czy chociażby Laos w Azji płd-wsch.

Życie można prowadzić na wiele, wiele różnych i innych sposobów. Ja po latach doszedłem do wniosku, że akurat na urodzenie w Polsce nie ma co narzekać.
Polish face - prawda, ale każdy naród ma swoje wady i zalety. :)
Pozdrawiam!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oj, tam... Nie narzekajcie tak na Polskę i Polaków, bo jeszcze pomyślę, że narzekanie to polski sport narodowy :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja zaś zimą wolałbym być tam gdzie jest cieplej a latem tam gdzie jest chłodniej... A jestem gdzie muszę :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oj odwiedziłbym takie egzotyczne miejsca. A ze śniegiem postanowiłem się zaprzyjaźnić i w piątek startuje z nartami :D póki co jest dosyć ciepło :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mój snowboard to jedyna rzecz na serio, której mi zimą brakuje... :)
Jeśli chcesz w miarę stałą temperaturę w całym roku polecam Meksyk albo Kostarykę!
Tam to jest życie, hmm... Chyba pora zmienić lokację.

Trzymajcie się ciepło w te święta!
M.S.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No i widzicie... Te narzekanie to żaden sport a już na pewno nie narodowy... Wystarczy tylko kuknąć na coś pozytywnego, uśmiechnąć się za ładnej dziewuchy a jak ładnej nie ma to i do tej mniej urodziwej. Nie zapomnieć, że żona to nie wróg choć czasem można mieć takie wrażenie... No i pomarzyć o nartach latem a o leniuchowaniu pod palmami zimą - albo nie marzyć tylko po prostu na narty bądź pod palmy się wybrać...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, pepperoniss napisał:

No i pomarzyć o nartach latem a o leniuchowaniu pod palmami zimą - albo nie marzyć tylko po prostu na narty bądź pod palmy się wybrać...

I właśnie z takim założeniem trzeba żyć! Bo żyję się raz...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z tym co piszecie i będę próbował to zrealizować. Przynajmniej ten Meksyk albo jakieś Hawaje :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja nadal zapraszam w Izery... Wiosną latem i jesienią na rowery a zimową pogodę na zamarzniętą na stoku wodę :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja wam powiem tak.

Dłuższy czas obijalem się po świecie za groszem. 

Rok w Hiszpanii na Costa del sol. Rok we Francji. Pół w Finlandii. I jeszcze kilka krótszych epizodów w innych krajach.

Wszędzie było coś fajnego i mniej fajnego. Natomiast wszędzie brakowało mi jednego.

Pochodzę ze wsi gdzie w jedną stronę było 10 min piechotą nad rzekę a w drugą 10 min do lasu. Swego czasu znałem każdy patyk w tym lesie a jest nie mały. Do tego jestem fanatycznym wedkarzem spinningowym. 

A wszędzie gdzie byłem to tego nie było.

Hiszpania. Na dobrą sprawę pustynia ze sztucznie zielonym wybrzeżem. Rzeki tylko jak padało.

Francja. Lepiej ale płasko i oprócz winnic to w zasadzie nic innego. Lasem nazywali 5 chojakow koło siebie.

Finlandia. Fajnie. Wody i lasu więcej niż można sobie wyobrazić. Jednak spotkanie niedźwiedzia 10 km od chałupy mając tylko wędkę w garsci skutecznie studzi zapał.

Reszty nawet nie warto wspominać.

I właśnie ten brak i ta tęsknota przygnaly mnie z powrotem. Niestety wyladowalem w mieście.

Nadal jednak uwielbiam jechać na stare śmieci. Położyć się w trawie nad rzeką i obserwować jak orły krążą po niebie. Jesienią zajść w jebutnie wielki bukowy las i podziwiać ferie barw matki natury.

Kraj mamy piękny. Od 10 lat co roku jeżdżę na kilkudniowe wypady wędkarskie. Zjezdzilem już spory kawałek kraju a jednak nadal mało. Nadal corocznie coś potrafi mnie zaskoczyć. Coś zatrzymać aby podziwiać widok.

Żałuję tylko, że o to nie dbamy. Żebym bodaj w najdalszy kawałek kraju pojechał to wszędzie widać ślad człowieka. W postaci śmieci.

Taki mi trochę sentymentalny wpis wyszedł.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Kane napisał:

Do tego jestem fanatycznym wedkarzem spinningowym

O... Wędkarstwo... To akurat jedyna chyba rzecz, przy której po 30 - 40 minutach włącza się u mnie mój prywatny ośrodek jękolenia...  Dlatego staram się wędkujących wujków, kuzynów i kuzynkę :) oraz wędkujących przyjaciół i znajomych nie obarczać na takich wyprawach swoją osobą. Ale możesz mi uwierzyć, że przez to, że wędkowanie zdaje mi się być cholernie nudne wywołuje mój jeszcze większy podziw u wędkarzy, że się na to decydują z własnej i nieprzymuszonej woli :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No właśnie ja trochę inaczej, dlatego napisałem "fanatyczny". 

Wrzucenie ustrojstwa do wody i siedzenie na brzegu jest mocno nie dla mnie.

Ja robię tak.

Biorę plecak ze sprzętem. 4-6 pak piwa. Wlaze do wody i idę przed siebie wodą. Jak widzę ciekawe miejsce to obrzucam a jak nie to idę dalej. Piwko na kawałku żyłki pływa sobie obok w wodzie i się chłodzi. Co jakiś czas postój na konsumpcję i dalej. Bywa że na jednym wypadzie przechodzę 20 km po wodzie.

Pewnie skończy się to na starość reumatyzmem jak cholera ale na szczęście ratuje mnie trochę wlazenie w pokrzywy po pas. A te podobno pomagają na reumatyzm.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.



    Radar

    Komunikator inwestycyjny
    Wczytaj więcej
  • FUNDUSZE GWARANCYJNE

    Brak

  • Aktualności

  • Najnowsze newsy firm

  • Profile firm

  • Posty

    • Szczerze powiedziawszy ja miałem wrażenie, że @analizator1 - choć on pewnie temu zaprzeczy - to ta sama osoba lub działająca w identyczny sposób,  która swego czasu wpadła na forum bitcoin.pl i została tam szybko zbanowana. Myślę, że jest duże prawdopodobieństwo - coś mi ostatnio te poszlaki po głowie latają - że on całkiem świadomie wpadał pokazać jałowość dascoinowych argumentów i z dascoinem ma niewiele wspólnego. Ale... To nie powód do banowania. Przecież nie trzeba mieć dascoina by go zachwalać ani nie mieć by go krytykować. Jednak bez względu na to czy @analizator1 to rzeczywisty zwolennik dascoina czy tylko takiego dla zabawy sobie udaje to nie zmienia to faktu, że poza ogólnikami, zapominaniem o przeszłości i wieszczeniem świetlanej przyszłości nie bardzo ma co do powiedzenia. Szczególnie w dyskusji na otwartym forum. Bo choć i u nas zdarza się, że czasami pojawia się krytykanctwo to mimo wszystko dominuje rzeczowa krytyka.  Tu nie tylko pokazanie płatności wirtualną kartą za kubek na allegro by wywołać efekt "łał", braw i okrzyku działa... Nie wiem czy uczestnicy tego zgromadzenia równie euforystycznie reagują na każdy przypadek gdy komuś przedzie w Biedronce zapłata kartą za marchewkę. A powinni Na forum stwierdzenie czy pokazanie, że karta działa wywoła Proste Pytania. Jaka to karta? Jak działa? Jakie są ograniczenia? Prowizje. Dlaczego działa tak choć miało działać inaczej? I pewnie wiele innych.  Ale oprócz pytań czasami pojawią się też informacje niedostępne wprost. Tu na ten przykład udało się zlokalizować transakcje z tego film w blockchainie dascoina. Wpłata 500 dasc na kieszonkę karty przepłaconej https://dascoinexplorer.com/block/6606686 i Zapłata za kubek  https://dascoinexplorer.com/block/6606730. Na pozór wygląda więc, że jest jak mówią zaganiacze... Zapłacił 27,88 złotych a zeszło mu euro... Tyle, że w blockchain mówi zupełnie co innego... { "_id": "5b40a65b3bafa563a036709d", "previous": "0064cf89639c33ca794c7c1f9d6391a2936338dd", "timestamp": "2018-07-07T11:39:00", "witness": "1.6.1", "transaction_merkle_root": "b28f2b75be6b9e90f144a475b3b2855a3040ee01", "extensions": [], "witness_signature": "1f3626f1eeac36702f7e33b54c1fa4d838c027552f91948eecc1c6481bbdaa0234568431639f6051f06586e1cb720d52e53bcac75094b4765a4f6d0fe366d41916", "transactions": [{ "ref_block_num": 53129, "ref_block_prefix": 3392380003, "expiration": "2018-07-07T11:39:24", "operations": [[ 94, {"fee": { "amount": 0, "asset_id": "1.3.3" }, "payment_service_provider_account": "1.2.158986", "auth_key": "GPH7aQmHbopF1TaFCUY9EEARsgjiphAibPfqgiPb1gJMvCSnDx1bu", "account": "1.2.45012", "debit_amount": { "amount": 651, "asset_id": "1.3.1" }, "clearing_account": "1.2.158981", "transaction_id": "070741208085406996002292MMS0TW39GT", "details": "["000000002788","985","102 ","PayU*Allegro Poznan POL","PL12115 "]", "extensions": [] }]], "extensions": [], "signatures": [ "1f68b51626c462703ac1b93fac84d5a564628b22708e19942f202f1121773a9ea8358219201afeab8ac937d502b5f0f7c5bfb875c7da6c3219e479b1d68050faa4", "1f39bab026b40b4677d659183258b14552c16c8a7337b1f41c40b381245db55a1b3173da2a91e6fd8e02790e103ea2f56436494d87468e35ce7d2e38337ec4aa5a" ],"operation_results": [[ 2, { "amount": 6640000, "asset_id": "1.3.2" }]]}], "blockId": "0064cf8aff2edf29d330627444411aac919b1099", "blockNumber": 6606730 } Z kodu wyszarpanego z "wyszarpanego" z blockchaina wynika jednak, że 27,88 PLN przeliczono na 6,51 eur i tą kwotą uznano konto providera a kwotą 66,4 DASC obciążono kieszonkę usera. Przy okazji po "konsultacji" ze stroną Mastercard potwierdza się, że naliczane jest  1,5% prowizji.  
    • 1 cykl inwestycyjny, a więc pełne zakończenie planu. Reinwestycja depozytu rozpoczyna nowe kółko.
    • Taki mały offtop, co rozumiecie przez pojecie 1 kółko? 
    • GRID ilość reklam: 5
      wartość: $0.01 - $0.001
      klik poleconego: DR - $0.0005, RR - $0.001
      max. DR: 150
      max. RR: 75
      minimum do wypłaty: $5
      metody wypłat: PM, Payeer, BTC
      czas oczekiwania: Manual
      odstęp między wypłatami: 7
      dzienny zarobek: $0.041
      link polecający: http://www.clixsoul.com/?ref=eszmal
    • Konto Golden na miesiąc i $0.50 na PB.
      GRID ilość reklam: 13
      wartość: $0.005 - $0.001
      klik poleconego: 100%
      max. DR: Bez limitu
      max. RR: 2000
      minimum do wypłaty: $3
      metody wypłat: PP, PM
      czas oczekiwania: Instant
      odstęp między wypłatami: 7
      dzienny zarobek: $0.033 link polecający: http://myclix2020.com/?ref=eszmal
×