Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




zapiski na banknotach

  • wpisów
    17
  • komentarzy
    58
  • wyświetleń
    53766

O blogu

W finansowym labiryncie. Ale gdzie jest wyjście?

Wpisy na tym blogu

cynus1

Opcje binarne to w internecie gorący temat. Niebywała popularność opcji binarnych, umożliwiających ponoć stosunkowo łatwe zarabianie w walutowym tyglu zwanym forexem, skłoniła mnie do tego, aby również spróbować zarobić coś na opcjach. Podkreślam, że chodzi mi o zarabianie na samym fakcie istnienia opcji, nie zaś o jakiś sposób zarabiania poprzez opcje. Upraszczając, zarabiam na tym, że ktoś chce zarobić poprzez opcje binarne.

 

Mój sposób to zwykła sprzedaż programów (a jest ich obecnie setki) osobom, które mają chęć zarobić na forexie poprzez OB (skrót jest chyba oczywisty). Można to robić na wiele sposobów, ja przedstawiam jeden, w którym wykorzystuję jedną z sieci afiliacyjnych - Clicksure.

ClickSure to mój wybór do OB, są oczywiście inne networki, ale nie będę się tutaj nimi zajmował. Decydującym o wyborze był fakt, że ClickSure posiada sporą ofertę, każdy użytkownik (affiliate) jest akceptowany, a po wyborze programu do promowania otrzymujemy całą paletę narzędzi promocyjnych w postaci maili, banerów, reviews itp. Słowem, dostajemy wszystko na tacy i jedynie od nas zależy to, jaki z tego zrobimy użytek. Oczywiście wszystko to, wraz z indywidualnym linkiem promocyjnym dostajemy za darmo. Nikt nas nigdy nie będzie ponaglał do działania, nikt nam nie narzuci jakichkolwiek limitów sprzedaży itp. Od naszej pracy, inicjatywy i użytych metod zależy to, ile i czy w ogóle coś zarobimy.

 

Ale do rzeczy.

Po szczęśliwie bardzo prostej rejestracji w ClickSure: https://join.clicksure.com/track?aid=YWZmaWxpYXRlXzEyNDQ3NzM=

(rejestrujemy się jako affiliate, podajemy tylko prawdziwe dane aby nie mieć problemów przy konfigurowaniu trybu wypłat),

dostajemy dostęp do oferty, to tzw Marketplace. Marketplace wyświetla nam programy, które możemy promować, a jeśli ktoś, za pośrednictwem naszego linku zdecyduje się na wejście w program, możemy liczyć na sporą gratyfikację.

KAftvp.png

Widzimy że pierwsze 5 pozycji na liście są nieźle płatne, po sprawdzeniu dowiadujemy się, że wszystkie są związane z OB.

Wybieramy pierwszą pozycję z listy, klikamy w tytuł (Guaranted Wealth), przechodzimy na podstronę informacyjną Guaranted Wealth i z wypiekami na twarzy odczytujemy fascynujące informacje, z których interesują nas jedynie ile dostaniemy za udaną sprzedaż ($250) oraz gdzie jest dozwolone prowadzenie kampanii promocyjnej (All Countries):

 

ryPyEd.png

 

Podany jest również adres (http://guaranteedwealth.co/jv.html), gdzie musimy się udac, aby pobrac nasz link i materiały promocyjne.

Link promocyjny od ClickSure zawsze wygląda podobnie np: http://XXXXX.guarwealth.cpa.clicksure.com

Aby działał na nasze konto, XXXXX musimy zamienic na nasz ClickSure ID, ustalony podczas rejestracji, w moim przypadku link wyglądałby tak: http://cynus1.guarwealth.cpa.clicksure.com

To w zasadzie wszystko, co musimy zrobic w ClickSure. Teraz pozostaje więc nam jedynie wpuścic nasz link do sieci i czekac aż ktoś, dzięki naszemu linkowi zdecyduje się zarabiac tysiące dolarów na opcjach binarnych za pośrednictwem Guaranted Wealth.

 

Nie będę teraz rozpisywał się na temat wypłat z ClickSure. Tryb jest prosty, wypłaca się na kartę Payoneer powiązaną z ClickSure.

Jednak, aby sobie skonfigurowac płatności, trzeba mieć przynajmniej jedną sprzedaż.

 

No i dochodzimy do schodów, które zaczynają się w momencie, gdy chcemy pokazać link komuś innemu niż sąsiad i kolega z pracy.

Niestety, musimy zając się tym poważnie, aby nasz link (czy raczej "naszą" stronę Guaranted Wealth, tzw Landing Page), obejrzało jak najwięcej ewentualnych nabywców, czyli musimy wywołac ruch (traffic) na tej stronie.

 

Mamy tutaj szereg możliwości. Nie będę poruszał tematu płatnego trafficu, bo ideą tego wpisu jest zarabianie na opcjach binarnych bez żadnych kosztów, szczęśliwie wariantów pozyskiwania darmowego ruchu na stronę jest bardzo dużo.

 

Przedstawię tu jeden z najprostszych, gdzie naprawdę nie musimy się zbytnio natrudzic aby zdobyc całkiem pokaźną liczbę wyświetleń naszej strony.

Musimy jedynie zarejestrowac się na stronie: http://www.linkcollider.com/page/register?r=92799&aff=1

Link Collider pomaga nam zdobyc traffic na stronę bez trudności i niewiele żąda w zamian.

Naszą stronę (link promocyjny od ClickSure), (ja tutaj akurat pokazuję link, który ma promować samo ClickSure, ale miałem już gotowe screeny) wpisujemy w zakładce Submit Website===> Personal/Business Website, w takim oto oknie:

 

enkD4j.png

 

Prościzna. Parametr Reward Token ustawiamy na 10. W zakładce My Website zobaczymy taki widok:

 

l2rYpw.png

 

Ważne! Trzeba koniecznie "zaptaszkować" przedostatnią na liście opcję Autosurf! Ja tutaj zrobiłem to już po zrobieniu screena.To ona daje nam najwięcej odsłon.

Klikamy w klawisz Pause, nasza strona nie jest jeszcze gotowa na przyjmowanie ruchu.

Teraz musimy zdobyć paliwo do naszego silnika. Paliwem w Link Collider są tzw. tokeny, coś w rodzaju punktów. Owe tokeny możemy zdobyć na szereg sposobów, wszystkie są wymienione w zakładce COLLECT TOKENS, z rozwijanej listy wybieramy Autosurf, odpalamy i czekamy aż Autosurf nabije nam na liczniku przyzwoitą liczbę tokenów. Gdy mamy już ok 1000 tokenów na koncie, wracamy do zakładki , klikamy funkcję Run i.... dajemy sobie spokój na jakiś czas. Po pewnym czasie (tu przykład po trzech godzinach), sprawdzając co się dzieje, zobaczymy coś takiego:

 

HoNPsV.png

 

Zielone znaczniki pokazują nasze "zdobycze" w poszczególnych kategoriach. Oczywiście, liczba wyświetleń zależy od czasu i liczby

posiadanych tokenów, jednak zasada jest prosta i mało absorbująca.

 

Równie prosta jest metoda pozyskiwania trafficu na Twitterze, wykorzystująca tzw. hashtagi, czyli coś w rodzaju słów kluczowych, nakierowujących zainteresowanych na naszego tweeta (który oczywiście zawiera w sobie nasz link). Tutaj także są programy służące nam analogicznie jak opisany Link Collider. Nie będę jednak teraz opisywał tej metody, bo nie odszedłbym od komputera do jutra.

 

Używam także bezpłatnych mailerów, również ich są setki, używam m.in. Legends Mailer: http://www.LegendsMailer.com/home.asp?rid=29 , List Jumper: http://www.listjumper.com/?s=41750/, Aussie Mailer: http://aussiemailer.com/?rid=1342, 1minute mailer: http://1minutemailer.com/?rid=4417

Każdy z nich umożliwia w wersji bezpłatnej wysłanie maila do setek (a nawet tysięcy) osób co kilka dni. Niestety, chcąc z nich korzystać musimy się zgodzić na przyjmowanie setek maili, które trzeba przeczytać.

 

Połączenie tych metod może dać całkiem niezłe efekty. Ja, łącząc wspomniane techniki osiągnąłem w październiku dwie sprzedaże:

 

JQdv8W.png

Pragnę nadmienić, że opcje binarne i ClickSure to nie są moi marketingowi faworyci. Skupiam się raczej na ClickBanku i promowaniu programów z branży IM, ale jak coś może wpaść z opcji to czemu nie.

 

Linki do programów podałem własne. Jeżeli ktoś chciałby się zarejestrować w ClickSure lub w Link Collider, a mierzi go rejestrowanie się "pod kimś", niech to robi z czystych linków, wystarczy skrócić link do .com

cynus1

Odrodzenie upadłego anioła

W nieutulonym żalu za dawnymi czasy, kiedy JBP, Profit Clicking i początkowe tygodnie działania ACX dawały codziennie wymierne efekty widoczne na koncie, a dodatkowo konto w programie było na tyle wiarygodne, że zlecone wypłaty dochodziły na właściwe miejsce bez większych przygód, trudno się przełamac i logowac do "umarłego" ACX, bo mało kto widzi w tym jakiś sens.

Logowałem się do ACX z rzadka, utwierdzając się w przekonaniu o "zombistycznym" charakterze programu, co potwierdzały absolutnie nieskuteczne próby dokonania wypłat na jakiekolwiek konto. Byc może odpuściłbym temat ACX zupełnie, gdyby nie lampka, która zaświecała się przy logowaniu do programu. Oczywiście, lampka była wirtualna, istniała jedynie w mojej jaźni, i wmawiała mi, że w sferze hyip taki program (podobnie jak AIG czy Deutsche Bank w sferze finansowej) jest zbyt wielki by upaśc i zniknąc w odmętach niebytu.

Mając wciąż niezrealizowane wypłaty nie liczyłem na wiele, ale pomyślałem sobie, że warto coś pokombinowac, przynajmiej w aspekcie marketingowym. Jak większośc, miałem jakieś zatwierdzone strony w sekcji Traffic Exchange:

 

FAQBL4.png

 

Widac, że standardowe metody marketingowe w ACX dają nad wyraz nikłe rezultaty. Ogólnie mówiąc nędza i rozpacz.

A co, jeśliby wypróbowac ACX PRIME ADVERTISING? Czy ma to jakiś sens? Stwierdziłem, że najlepszą metodą jest przekonac się o tym na (własnej skórze) własnym koncie.

Zasady, jakimi kieruje się ACX w promowaniu stron użytkowników są trochę mętne. Po wpisaniu naszej strony (banera, reklamy tekstowej) otrzymujemy status WAITING, który po pewnym czasie zmienia się na status APPROVED, wtedy też, obok naszej propozycji pojawia się kwota, którą musimy wpłacic, aby nasza strona zaczęła byc wyświetlana w trybie prime. Nie jest to jednakże opłata za wyświetlane reklamy. Kwota pojawia się w naszym balansie i możemy za nią kupic nowe pozycje, panele itp. Jeżeli wpłacimy tę kwotę (Fund), to nasza strona lub baner zyska status ACTIVE Na swoich dwóch kontach ACX (jedno to spadek po Click Paid) umieściłem linki do stron i banerów dwóch programów z branży penny stock. Nie ukrywam, że inspiracją, był dla mnie świeżo obejrzany ówczas film "Wilk z Wall Street", jakoś sobie wyobraziłem, że wiele osób może zainteresowac się tym tematem. Na obie kampanie wydałem ok. $20, byłem ostrożny, i nie chciałem dac się wpuścic w internetowe maliny.

Obie kampanie są wciąż aktywne, choc zdaję sobie sprawę, że ich czas przeminął i podjąłem już wstępne kroki, aby promowane strony zastąpic nowymi. Póki co, każdy może sprawdzic, że banery:

http://pennystockprophet.com/main/banners/psp_468x60-1.gif

http://pennystockegghead.com/images/gif/468-60.gif

są wciąż aktywne, jak również strony (te same, które są "pod" banerami) pojawiające się przy logowaniu.

Efekty przeszły moje oczekiwania. Oto one :

 

giyMgZ.png

 

Ł

cynus1

Pragnę opisać dwa interesujące wg mnie programy, na razie na blogu, ponieważ uważam, że ich prezentacja w głównym dziale forum byłaby przedwczesna.

 

Pierwszy z nich to program Pennies4Profits, dzięki któremu budujemy własną bazę adresów mailowych, którą możemy wykorzystywać w naszej działalności marketingowej, o ile ktoś taką prowadzi, lub myśli poważnie o zajęciu się czymś takim. Ci, którzy podobnie jak ja parają się czymś takim, wiedzą, że nie jest żadnym problemem znaleźć towar (lub ideę) której sprzedaż będzie dochodowa, problemem jest dotarcie do właściwego klienta we właściwym czasie z właściwą propozycją. Tak więc wszystko odbywa się w oparciu o tzw. traffic, czyli ruch na naszej stronie prezentującej to, co w naszej opinii warte jest zakupu. Oczywiście, sposobów na zdobycie traffiku dla naszej strony jest mnóstwo, jednak kilka lat własnych doświadczeń przekonały mnie, że jednym z najefektywniejszych sposobów jest posiadanie sporej listy mailingowej i regularne wysyłanie naszych ofert do osób z takiej listy.

Zachodzi tu pytanie, jak duża powinna być taka lista, oraz czym ją obsługiwać, bo przecież nie da się tu korzystać ze zwykłej skrzynki pocztowej. Wielu z nas używa autoresponderów, testowałem te rozwiązanie, ale były dla mnie albo zbyt drogie (Aweber, GetResponce,autoresponder w pakiecie GVO), albo miały inne ograniczenia, które mnie od nich odpychały (tu nasze krajowe autorespondery).

Potrzebowałem czegoś innego i trafiłem na Sales Manago, system, który jest czymś więcej niż jedynie autoresponderem, jest znakomitą platformą mailingową, która spełnia moje wymagania za odpowiadającą mi cenę. Oczywiście Sales Manago to produkt polski, ze świetnym systemem edukacyjnym, doskonałą komunikacją i bogatą ofertą, nie tylko dla takich szaraków jak ja, ale również dla największych firm z potężnym działem marketingowym. Warto sprawdzić i wypróbować

.

Ale zacząłem pisać o programie Pennies4Profits, dzięki któremu będziemy budować naszą listę mailingową. W zasadzie to program nie wymaga od nas żadnej aktywności. Codziennie rano, dostajemy możliwość ściągnięcia na nasz komputer kolejnej liczącej 100 nowych adresów paczki w formacie csv, łatwo obliczyć, że po 30 dniach nasza baza będzie liczyć już 3000 adresów. Po 6 miesiącach nasza baza będzie mieć 18000 adresów, co oznacza, że odpowiednio żonglując naszymi leadami możemy przedstawiać wiele ofert dużej liczbie osób, co w konsekwencji objawi się utrzymywaniem wysokiego poziomu regularnej sprzedaży produktów które promujemy. Ponieważ ja skupiam się wyłącznie na sprzedaży produktów cyfrowych (na platformach ClickBank, ClickSure, ClickBetter i JVZoo), łatwo mi być elastycznym i przedstawiać najróżniejsze oferty z bardzo różnych dziedzin.

Pennies4Profits spisuje się znakomicie, większość adresów, które codziennie trafiają do naszej bazy to adresy z USA, co jak wszyscy w branży wiedzą, ma kluczowe znaczenie dla zdobywania klientów, gdyż to Amerykanie robią większość zakupów w internecie.

Ponadto, w programie mamy wbudowany prosty autoresponder, który załatwia dla nas wysyłanie nowych ofert, powtarzania tych najbardziej efektywnych itp. Ten moduł programu ma jednak poważne ograniczenie w postaci możliwości wysyłania jedynie jednego maila na 24h, braku możliwości zaprogramowania wysyłki czy w końcu dosyć mizernego edytora tekstu. Jednak jego użyteczność jest niewątpliwa z racji prostoty i jest bez wątpienia ważnym elementem wspomagającym nasz główny autoresponder.

Oczywiście, Pennies4Profits nie oferuje nam niczego za darmo. Opłata za 1 miesiąc nie jest mała, wynosi $30, do tego dochodzi dodatkowe $30 pobieranej jednorazowo opłaty aktywacyjnej (setup fee). Jednakże ci, którzy próbowali kiedyś kupić choćby niewielką listę adresową, wiedzą, że jest to bardzo trudne. Portale takie jak np. NextMark oferują nawet ukierunkowane (targeted) bazy danych do sprzedaży, jednak ich zakup przekracza możliwości zwykłego zjadacza bitów.

W mojej ocenie Pennies4Profits wart jest pieniędzy na niego wydawanych. Przetestowałem dziesiątki darmowych lub niemal darmowych programów mających nam pomagać w budowaniu listy, większość z nich to zwykłe naciągactwo wyłudzające od nas nasze dane i dodatkowo zmuszających nas do "zaliczania" nieskończonej liczby napływających na naszą skrzynkę wiadomości. Przekonałem się więc, że "free list building" to mrzonka, strata czasu i zapchana skrzynka.

Pennies4Profits polecam każdemu, kto zajmuje się poważnie marketingiem internetowym i wiąże z tym swoje nadzieje na przyszłość.

Solidna w sensie liczby i jakości adresów lista to baza działalności marketingowej dająca olbrzymie możliwości, czego przykłady widzimy na co dzień czytając wiadomości od internetowych czarodziejów marketingu.

 

 

Drugi program jest programem inwestycyjnym. Pochodzi chyba z Niemiec, jednak jest niemal w całości przetłumaczony na angielski, co pozwoliło mi przyjrzeć się mu uważniej.

Nazywa się Direct Startups i jest doprawdy intrygujący. W moim odczuciu ma w sobie coś z ducha sławetnego UInvest, z tym, że wg mojej oceny wszystko jest tutaj bardziej klarowne, sensowne i przede wszystkim wiarygodne.

Direct Startups jest platformą inwestycyjną dla kreatywnych projektów internetowych. Oznacza to to, że wspomagając jakiś projekt pewną kwotą (zakup akcji), przyczyniamy się do jego realizacji a poprzez to umożliwiamy sobie zarabianie (od momentu zainwestowania otrzymamy procent od wszystkich przychodów projektu).

 

Sam mechanizm Direct Startups jest prosty. Spośród dostępnych projektów wybieramy ten, który naszym zdaniem jest najlepszy, czy też najlepiej rokujący, sprawdzamy ile akcji (shares) jest jeszcze dostępnych, wybieramy liczbę akcji jaką chcemy zakupić, zakupujemy i to wszystko. Od tego momentu możemy spodziewać się przyrostów na naszym koncie. Przyrosty oczywiście są zależne od liczby i wartości (ceny) akcji, które zakupiliśmy.

Przykład projektu:

vDtfFG.png

vcVVjQ.png

Więcej informacji na stronie programu.

Powiem szczerze, że podoba mi się tu niemal wszystko. Proste i czytelne zasady na jakich mamy zarabiać w programie, podobają mi się przedstawione projekty, podoba mi się tryb wypłat (wypłaty na konto bankowe). Podoba mi się grafika programu.

Posprawdzam jeszcze trochę w sieci i w nadchodzącym tygodniu zdecyduję się na któryś z projektów.

A wszystkich zachęcam do przyjrzenia się Direct Startups i wyrażenia swojej opinii.

cynus1

W przypadku tworzenia nowego wątku na forum, zajęcie drugiego miejsca oznacza w zasadzie bieganie na aucie (w sensie boiskowym), jednakże trochę mi żal włożonej w napisanie posta pracy, dlatego umieszczam swój wpis na blogu.

Mam nadzieję, że będzie wartościowym uzupełnieniem głównego wątku o programie założonego przez @zeno13:

http://www.hyipforum.pl/index.php?/topic/11426-trackyourincome-trackyourincomecom/

 

 

Zacznę ten wpis trochę od końca, oto screen z jednej transakcji STP:

 

lduj.png

 

To zwykłe potwiedzenie dokonania opłaty rejestracyjnej w kolejnym programie i nie byłoby w nim nic nadzwyczajnego, gdyby nie adres odbiorcy. Bystry użytkownik Hyipforum z pewnością już zauważył, że adres odbiorcy opłaty rejestracyjnej jest tożsamy z adresem na jaki przesyłamy pieniądze we wciąż dobrze sobie radzącym programie AdBonuz. Tymczasem mamy do czynienia z zupełnie nowym tworem znanego nam admina, tym razem program będzi nosił nazwę: Track Your Income i w założeniach ma przycmic swojego starszego brata. Oczywiście na to przyjdzie czas, na razie jesteśmy w fazie prelaunchu, możemy jedynie się w programie zarejestrowac i obserwowac co z tego ziarna wyrośnie.

 

(Co ci przypomina widok znajomy ten...):

 

l2a4.png

 

A zapowiada się nieźle:

 

k9bu.png

yjdt.png

 

 

Mamy więc do czynienia z cyklerem, wspomaganym absolutnie unikatowym planem i subskrypcją. To oczywiście w najbardziej hardcorowej wersji, wersja light nie wymaga od nas tylu wyrzeczeń (czytaj wpłat), jednakże też oferuje dużo mniej.

Jak to działa?

 

Jestem uczestnikiem AdBonuza, nawet go sobie chwalę, toteż nieco zdziwiło mnie pojawienie się TracK Your Income.

Zdziwiło mnie na tyle, że nie mam wobec tego faktu żadnego sensownego komentarza, natomiast decyzję o przystąpieniu do programu podjąłem dośc szybko, przy rejestracji otrzymałem nr38, więc sprawa wydaje się dośc świeża.

Więcej informacji będę podawał na bieżąco, do startu jeszcze tydzień i mamy sporo czasu na uzupełnienie wiedzy o programie.

 

Link:

 

http://trackyourincome.com/cynus1

cynus1

Powrót komety

Viral Network Income to program(ik) wykorzystujący znane schematy. W ubiegłym roku przemknął przez scenę hyipową program Outsource Your Income, nie istniał zbyt długo, był jednak na tyle skuteczny, że uczestnictwo w nim przyniosło mi spory zysk.

 

Niemal wszystko w nowej odsłonie Outsource Your Income, zwanej obecnie Viral Network Income, jest takie jak u poprzednika. Ten sam skrypt, podobny model uczestnictwa, niemal identyczny schemat marketingowy.

 

Wszystko jest proste. Uczestnictwo w programie polega na wykupieniu jednostek (pozycji), które dzięki intensywnym działaniom admina mają nam przynieść zysk, w wysokości kwoty, którą "zainwestowaliśmy". Czyli, jeżeli kupimy pozycję kosztującą $33, powinniśmy z niej otrzymać $66, czyli $33 to nasz czysty zysk. Program, podobnie jak poprzednik używa SPT jako głównego procesora, możliwe są także wpłaty poprzez karty Visa lub MC, jednak wypłaty realizowane są wyłącznie przez STP.

 

Program jest jeszcze spod igły, gdy rejestrowałem się w nim wczoraj, userów było ok.50, tak więc program na dobre jeszcze nie wystartował.

 

Decydując się na podjęcie ryzyka i start w programie już teraz, korzystamy z bardzo konkretnej promocji. Promocja polega na podwojeniu liczby aktywnych pozycji już w momencie zakupu. Kupując więc jedną pozycję ($33), otrzymujemy dwie, które od razu pracują na nasz zysk. Ja tak zrobiłem, kupiłem jedynie jedną pozycję i otrzymałem dwie, które po jednym dniu spisały się całkiem nieźle:

vs4g.png

Tak więc moje dwie pozycje (za które zapłaciłem jak za jedną) zarobiły dla mnie $22 po jednym dniu, po ok. $11 każda.

Plan mam taki, aby w momencie osiągnięcia $33 zarobku, dokupić kolejną (czyli dwie) pozycję i dopiero później elastycznie kombinować z wypłatami. Protoplasta istniał ok. miesiąc, sądzę więc, że i Viral Network Income będzie wypełniał swe zobowiązania przez taki okres (oczywiście, chciałbym wcześniej doprowadzić do sytuacji, w której będzie można operować wyłącznie kapitałem zdobytym w programie).

Program ma 3 poziomy referencyjne:

1. 15%

2. 5%

3. 5%

To spore wartości, nie sugerujące raczej zbyt długiego żywota programu, ale podobnie było w Outsource Your Income.

Jak zwykle w tego typu programach ważny jest timing, czyli szybkie przystąpienie do programu z właściwą kwotą startową. Ja nie szaleję, bo rozproszyłem środki z STP w kilku projektach i chciałbym teraz odbudować portfel. Mam nadzieję, że VNI będzie udanym projektem, przynajmniej dla tych, którzy szybko zameldują się w programie.

 

Link: http://www.viralnetworkincome.com/?cynus1

cynus1

Mimo, że sprawdzałem w wyszukiwarce, mój wpis na forum ogólnym okazał się falstartem, a raczej spóźnionym startem. No trudno, stało się, postanowiłem przenieść swój post tutaj, bo trochę szkoda mi włożonej w przygotowanie posta pracy.

Free Toolbox to program matrycowy. Oznacza to dla nas to, że chcąc myśleć o jakichkolwiek zarobkach w programie, powinniśmy wykazać się inicjacjatywą i przyciągać do programu nowe osoby. Generalnie to prawda, bo schemat programu jest prosty jak pierwsze strony elementarza Falskiego, nie ma tu mowy o forexowych gigantach chcących podzielić się swoją wiedzą z każdym, kto tylko chce, nie ma informacji o nowoodkrytych źródłach stałego dochodu itp. Sprawa jest prosta. Wykupujemy uczestnictwo w programie na jednym (bądź wielu) poziomie, takich poziomów jest 5. Otrzymujemy za to miejsce na szczycie utworzonej matrycy, która po wypełnieniu ma mam przynieść określony z góry dochód.

Wszystko odbywa się w myśl zasad programu:

rbt2.png

 

a wygląda to tak:

xknk.png

 

Jak widać, wypełnienie prościutkiej matrycy ma kilka skutków. Po pierwsze, powstaje nam kolejna matryca na tym samym poziomie, jednocześnie tworzy się nam matryca na kolejnym poziomie. Oczywiście nic nie odbywa się za darmo, zarówno matryca na poziomie na którym już byliśmy, jak i matryca na poziomie o jedno piętro wyższym powstaje z naszych "ciężko zarobionych" pieniędzy, jednakże perspektywiczność takich zdarzeń skutecznie tłumi w nas wszelkie odruchy buntu.

No tak, ale większość i tak się skrzywi, bo przecież trzeba znaleźć poleconych. Trzeba nie trzeba, nie ruszając palcem po klawiaturze, moja matryca na pierwszym poziomie po jednym dniu wygląda tak:

 

s214.png

 

więc dwie pozycje w matrycy wypełniły się bez mojej jakiejkolwiek aktywności. To oczywiście nie jest zachęta w stylu "zapisz się i tak twoje matryce będą się wypełniać", jednak jak się wydaje, nawet marna aktywność w dziedzinie pozyskiwania poleconych nie stawia nas na straconej pozycji.

Poziomów, na których można sobie "ufundować" matrycę jest pięć, każdy z nich jest w sposób progresywny droższy od poprzedniego, a wartości uczestnictwa wynoszą:

I - $1.25

II - $2.50

III- $5

IV - $10

V - $20

 

Zasady takie same jak przy pierwszym screenie, do obejrzenia (tutaj http://www.youtube.com/watch?v=AYkzhdPHPU4)

Oczywiście, jak zwykle w przypadku tego typu programów, w zamian za uczestnictwo w programie na konkretnym poziomie, otrzymujemy całą masę użytecznych (lub mniej użytecznych) odniesień do wszelkiego typu porad , mini kursów, lub objaśnień pojęć marketingowych. To wszystko po to, aby nie było podejrzeń o strukturę ponzi, i trzeba przyznać, że admin programu bardzo się tutaj wykazał oferując wiele naprawdę interesujących materiałów.

Ja zaangażowałem się w program w sposób hmm... maksymalny, tzn. wykupiłem członkostwo na każdym poziomie. Oczywiście nikomu nie sugeruję pójścia moją drogą, asekuracyjne "wejście" do programu za $1.25 (4zł!) może z czasem okazać się bardziej racjonalnym rozwiązaniem niż moja szarża na pięciu frontach. Ale też nie przesadzajmy z asekuracją, jedna pozycja w programie MyAdvertisingPays to prawie $50, tutaj szaleństwo możemy sobie dawkować, a "zaoszczędzone" dzięki racjonalnemu podejściu dolary możemy przeznaczyć na promocję w serwisach typu EasyHits4You czy jakimkolwiek buxie, gdzie czasem można wynaleźć niezłe oferty.

 

linki:

http://www.freetoolbox.com/cynus1

cynus1

Wiele internetowych projektów poznajemy obecnie najpierw w fazie prelaunchu, co jest swoistym sondowaniem rynku, dającym czas na korektę założeń, dopracowanie softwaru czy też analizę ewentualnych korzyści. Oczywiście, są projekty lepiej i gorzej przygotowane, jednakże gwarantem powodzenia zdaje się być korzystanie ze sprawdzonych wzorców, oraz dodanie do tego jakiejś mniejszej lub większej innowacji. Nie inaczej jest z My-OPI. Program opiera się na powszechnie znanych założeniach, sprawdzonych wielokrotnie w szeregu programach, które odniosły sukces, czasami nawet bardzo spektakularny.

My-OPI to w założeniu platforma reklamowa, czyli niejako żelazny wariant profitowy wchodzących na rynek programów. Kiedyś takim standardem był "zespół niewiarygodnie skutecznych na rynku forex specjalistów", którzy mieli zapewniać użytkownikom programów ponadstandardowe zyski. Jakkolwiek, nie traktując wszystkich zapewnień twórców programów serio, należy przyznać, że w znakomitej większości takich nowopowstałych platform reklamowych, rzeczywiście, za pieniądze wydane na zakup modułów, pakietów, paczek pozycji itp nazwanych produktów, otrzymujemy swoją porcję trafficu (ruchu internetowego skierowanego do naszej reklamowanej strony). W przypadku programów, które mają dużą liczbę userów, taki ruch staje się w miarę efektywny a dodatkowo stosunkowo tani.

Jak już wspomniałem My-OPI nie wychyla się tutaj zbytnio ponad znane wszystkim rozwiązania. Podstawą mają być pozycje, które dając możliwość reklamowania czegoś, same w sobie mają przynosić konkretny dochód, w tym przypadku pozycja warta $10 przy zakupie, ma dać 120% zysk, czyli $12 po zakończeniu swojego cyklu. Przy tym, długość takiego cyklu nie jest z góry określona, tutaj mamy wariant znany z AdHitProfits, cykl może trwać dzień-dwa, dwa tygodnie lub miesiąc, wszystko zależy od liczby chętnych na zakupy nowych pozycji, to nie ten model, gdzie w każdym dniu mamy gwarantowane przypisanie z góry określonych odsetek (ACX, MyAdvertisingPays i inne).

Pewną nowinką jest moduł View Ads, znany z wielu programów, średnio lubiony z racji swojego z reguły obligatoryjnego charakteru. Tutaj może być prawdziwym dopalaczem, gdyż każde oglądnięcie reklamy zasila nasze konto o $0.02, jeżeli więc takich reklam byłoby sporo, moglibyśmy zanotować spory przyrost na koncie.

Twórcy programu bardzo dbali o to, aby zbyt wcześnie nie ukazać światu pełnej oferty. Dozwolona była reklama 1:1, czyli kontakty mailowe, natomiast bardzo dbano o to, aby My-OPI nie pokazał się przedwcześnie w masowym młynie marketingowym.

 

"Please remember NOT to post of Forums or start any mass promotions until we have launched. Please only promote to your own personal lists and contacts"

 

Jednak obserwując sieć, można zauważyć, że większość nie ma żadnych oporów wobec oficjalnego stanowiska admina programu, tym bardziej, że "launch time" to teraz kwestia kilkunastu godzin.

Obecnie jesteśmy w przeddzień oficjalnego startu. Można już zasilać swój portfel (STP, EgoPay), nie można jeszcze po zasileniu kupować pozycji, to ma nastąpić jutro. Zdecydowałem się na skromny (póki co) udział w programie, przelałem na jego konto $30 (łącznie z opłatami to $31.50), co pozwoli mi jutro nabyć 3 pozycje/pakiety. Oglądnąłem dwie płatne reklamy, co poskutkowało $0.04 dopisanymi do salda konta.

Mam spore nadzieje względem My-OPI. Uważam projekt za dobrze przygotowany, liczba 8000 userów zarejestrowanych jeszcze przed startem także nieźle rokuje. Nie przesadzam z inwestycją, na razie to raczej sondaż niż faktyczne powierzenie środków, jednak daję programowi spore szanse.

 

Link: http://www.My-OPI.com/?cynus1

cynus1

Od mojego zaufanego sponsora dostałem dziś takiego maila:

Something interesting is about to Launch - ASK Your Invitation code ASAP!

 

Hello ,

Get Your Early Invite Code Now!

Bidroop is looking for some early adopters & beta - testers

Dont have a lot of Details Yet.

Bidroop launches the first level phase on 1st of July, don't miss it:

The early bird gets the worm!

You will need my PRIVATE invite code to join.

You will need to respond back to me at xxx@xxx.com

ASAP for an Bidroop Invite Code

Have a great day

 

Oczywiście pognałem do googli aby coś wyczaić, ale niezbyt wiele znalazłem. Poprosiłem więc sponsora o wspomniany kod, a po jego otrzymaniu zarejestrowałem się w programie i jak widać rozpocząłem promowanie programu Bidroop. Na razie wszystko jest trochę tajemnicze, ale nie trzeba póki co nic wpłacać, więc nie ma ryzyka. Generalnie zabawa ma polegać na zgromadzeniu wokół siebie tłumu, to w przyszłości ma skutkować osiąganiem różnych korzyści, także bardzo poważnych korzyści finansowych. No cóż, zobaczymy. Program graficznie zaawansowany a jednocześnie prościutki. Jeśli ktoś jest chętny, to kod przesyłam po kontakcie na forum (priv) lub mailowo : swasik@zoho.com

 

Link: http://bidroop.com/

=======================================================================================================

3 lipca 2013

Moja akcja promocyjna przyniosła mi, póki co, dwóch poleconych. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jeden z nich ma już 9 osób w swojej grupie, brawo!

cynus1

Nowości dobrze znane

Wysyp programów, które, przynajmniej na pierwszy rzut oka mogą wydawać się atrakcyjne, jest ostatnio spory. Przedstawiam kolejny, atrakcyjnie zapowiadający się program, w swojej konstrukcji nawiązujący raczej do starszych wzorców, tzn. takich, które były na "topie" jakiś czas temu, a które mają zdefiniowane plany zarobkowe i sciśle określone dzienne "zyski". Program nazywa się Portable Fund i ma siedzibę w Katarze.

 

Adminem jest Alex Russman, postać (ponoć) znana i uznana w kręgach marketingu internetowego, nie chcę z tym polemizować, ale też nie będę się z takim stwierdzeniem boksował, znany lub mniej znany, w każdym razie dostępny na FB , Twiterze, więc nie całkiem anonimowy.

 

Zarabiamy w możliwych do wyboru planach:

 

ph6.png

t3xz.png

 

Moja inwestycja:

z0h.png

 

Pozycja 1 otrzymana gratis od programu za samą rejestrację, pozycja 2 wykupiona w trzecim planie (2.50% / 72 dni).

Pierwsze naliczenia mają się pojawić w 24h po zakupie pozycji.

Zarabiać mamy także na matrycy 2x2, której wypełnienie przyniesie nam $50.

Linki:

https://www.portablefund.com

http://www.portablefund.com/?ref=cynus1

 

==================================================================

 

Po dwóch dniach bytności w programie należała mi się mała nagroda w postaci wypłaty. Całą sytuację w programie obrazuje poniższy screen:

nuw8.png

Widać, że naliczenia są rosnące ($12.75 w pierwszym dniu, $12.81 w drugim dniu), to efekt 20% compoudingu określonego przeze mnie przy zakupie pozycji. Dało to $25.56 zysku, z czego do wypłaty było dostępne $20.44. Tyle też wypłaciłem na Ego, wypłata, po wszystkich (trochę sporych, 3%) opłatach wyniosła $19.82 i zameldowała się na koncie po kilkudziesięciu minutach. Status VIP-owski uzyskałem dzięki promocji na subskrypcję VIP-owską, dzięki czemu nie zapłaciłem za nią ani centa.

Chyba dzięki temu statusowi, moja matryca wypełnia się całkiem przyjemnie,

Downlines in Matrix :

Level 1 - 2

Level 2 - 4

Total downline: 6

Ciekawe, kiedy zamieni się to w gotówkę.

Program zachęca do starania się o status biznesowego partnera programu (Portable Fund Business Partner), co wiązałoby się z dodatkowymi, wymiernymi korzyściami, zależnymi oczywiście od efektów pracy w tym charakterze. Tylko dwa miejsca na kraj, myślę więc, że o ile program będzie chodził sprawnie przez tydzień- dwa, to się pokuszę i wypełnię właściwe formularze.

Zamieszczony na stronie kalkulator zysków, mów, że moje $510 będzie po zakończeniu planu podwojone. Ciekaw więc jestem, po jakim czasie uda mi się wyciągnąć wkład, kalkulator niestety pokazuje jedynie końcowy wynik.

 

======================================================================================================

Portable Fund powoli staje się moim, (na razie jeszcze cichym) faworytem. Zbyt mało czasu minęło, aby pisać pieśni pochwalne, ale na razie dodatnie plusy przeważają nad ujemnymi minusami, których tak prawdę mówiąc dostrzegam bardzo niewiele i raczej błahych. Dziś minął szósty dzień bytności w programie i jednocześnie piąty dzień naliczeń. Dokonałem do tej pory dwóch wypłat, robię je (na razie) co drugi dzień. Oto dzisiejszy screen:

f83s.png

No i mały komentarz do tego screena.

- zielona strzałka to środki wypłacone z PF dotychczas, na EgoPay, wypłaty docierają na miejsce w ciągu godziny

- czerwona strzałka to suma dotychczas zarobionych środków

- czerwone podkreślenia ukazują jak zwiększa się baza od której są obliczane dzienne naliczenia, widać, że dzięki ustanowionemu na początku 20% compoudingowi kwota bazowa jest coraz większa.

- premie sponsorskie raczej symboliczne, sądzę, że przypisane raczej po potwierdzonym akcesie dwójki poleconych, którzy, póki co, operują jedynie kwotą bonusu w programie.

Jutro zlecę kolejną wypłatę i wtedy zacznę sobie obliczać ROI oraz szacunkowy czas do odzyskania wkładu.

 

http://www.portablefund.com/?ref=cynus1

 

======================================================================================================

30 czerwca 2013

Od dzisiaj zdecydowałem się zlecać wypłatę codziennie, Ta dzisiejsza, w kwocie lekko powyżej $10 jest już na koncie Ego.

Póki co niewiele jest punktów, przy których można dać programowi jakieś minusy. Mnie drażni fakt, że filmiki promocyjne na stronie włączają się automatycznie i muszę raptownie ściszać poziom głośności. Kontakt z supportem bardzo dobry, przetestowałem to. Nie testowałem supportu online (czat support), bo nie miałem takiej potrzeby. Na stronie czynny jest stale czat ogólny, ale równie się tam nie udzielam. Moje dotychczasowe ROI w programie to 14%, czyli wszystko idzie wg planu. W czasie, gdy przez jakiś czas niepodzielnie panowały programy, w których nie można dokładnie prognozować zysków i tym samym planować kolejnych ruchów, Portable Fund daje nam możliwość określania zadań w sposób bardzo precyzyjny, dzięki temu, że spokojnie możemy sobie wyliczyć kiedy i ile zarobimy, jaki będzie stan konta itd. Chociaż sam jestem w tym względzie bałaganiarzem a precyzyjne szacowanie ewentualnych zysków nudzi mnie szybciej niż zdążę cokolwiek sobie wyliczyć, cieszy mnie, ze jest taka możliwość.

 

http://www.portablefund.com/?ref=cynus1

=======================================================================================================

4 lipca 2013

Portable Fund spisuje się dobrze. Trochę zmroziło mnie oczekiwanie na dwie zlecone wypłaty, ale napięcie opadło, gdy po jednym dniu otrzymałem skumulowaną wypłatę na EgoPay. ROI = 22.54% i z każdym dniem powinno przyspieszać.

====================================================================================================

8 lipca 2013

ROI już 31%. Wypłaciłem do tej pory niemal $160. Wypłaty dochodzą regularnie, choć nie błyskawicznie. Cieszy również fakt, że z każdym dniem wypłaty są coraz wyższe. Oby tak dalej. Bieżący screen:

http://pics.tinypic.pl/i/00413/nix94u10j1z8.png

http://www.portablefund.com/?ref=cynus1

 

==========================================================================================

10 lipca 2013

ROI 33.3%. Program działa bez zarzutu, nowością (prawdę mówiąc starą nowością) jest możliwość zasilania konta poprzez bitcoiny.

Program, wg danych podawanych przez admina ma ok 13 500 userów.

============================================================================

16 lipca 2013

No i niestety, dobrze funkcjonujący dotychczas mechanizm Portable Fund zaciął się. Na moje nieszczęście zaciął się w momencie, gdzie odzyskanie wkładu jest jeszcze odległe, teraz te oczekiwania są jeszcze bardziej odległe. Zlecone wypłaty dzień za dniem mają status "pending", i nie widać aby admin coś z nimi robił. Nastroje na forach zagranicznych również są kiepskie, chyba trzeba będzie pogodzić się ze stratą.

============================================================================

17 lipca 2013

No i proszę. Portable Fund podniósł się z kolan i zaczął znów robić wypłaty. Dla mnie jest to tym bardziej miłe, że zebrało mi się kilka wypłat zaległych, a dziś otrzymałem jedną sporą zbiorczą wypłatę na procesor. ROI podskoczyło do 49% odsuwając nieco widmo druzgocącej porażki. No zobaczymy, wycofałem reflinka z sygnatury, ale jeśli program będzie wypłacać regularnie, przywrócę go tam. Teraz czekam na dalsze ruchy admina PF.

============================================================================

cynus1

Nowy, uruchamiany za cztery dni kolejny program revenue sharing. Póki co, możliwa rejestracja, kupno sharesów i obserwacja dynamicznych w takich przypadkach przyrostów. Statystyki pokazują mi $6.39 po 30 minutach aktywności. Cena sharesa to $37, ja kupiłem przez STP. Nie wiem, co wyjdzie z tego programu, na razie jest taki sam w działaniu jak AHP na starcie. Ja sobie odświeżam stronę co kilka minut i cieszę się z przyrostów.

http://www.ronadz.com/?cynus1

 

Po jednym dniu w programie, ale jeszcze przed właściwym startem sytuacja u mnie jest niezła:

m0ex.png

Jak widać dokupiłem wczoraj jeszcze dwie pozycje, dostałem bonus z matrycy, dorobiłem się poleconego,wypłaciłem $30 i spokojnie czekam na dalszy rozwój wydarzeń. Kolejną wypłatę zrobię, gdy uzbiera się $30, co powinno nastąpić dość szybko.

=======================================================================================================

Tak też się stało, oto najnowszy screen:

doly.png

Naliczenia bardzo przyzwoite, choć to jeszcze faza testowa programu. Z trzech aktywnych pozycji wypłaciłem dotychczas $60, mimo, że admin dość długo miał kłopoty z ulokowaniem moich dwóch, kupowanych później pozycji. Myślę, że po prawdziwym starcie programu tempo może być jeszcze większe.

cynus1

Klony, klony, klony

Klony udanych projektów, takich jak AHP, mnożą się w błyskawicznym tempie. Ciekawe, ile z nich okaże się krótko działającymi programikami a ile będzie trwało tak długo i z takim sukcesem jak pierwowzór. Oto kolejny z serii naśladowców: Ad Profitclub.

Zasady (znane z AHP):

100% PAID UP TO MEMBERS!

No Sponsoring or Referring Required To Earn Here

10% Referral Commission

Your cashout will be processed Instantly

You Will Earn 28% Profit on every Position You Buy...(Long Term & Fast Profit)

Each $35 Share Matures At $44

 

Pozycja pracuje do momentu wytworzenia 28% zysku

Otrzymujemy oczywiście "kredyty" na promowanie własnych stron.

Klikanie w reklamy (7 dziennie) ma być jedynym obowiązkiem.

Program w fazie wstępnej (prelaunch), start za trzy dni.

Procesory: Payza, STP, EgoPay

 

Póki co, jedynie kilkadziesiąt zgłoszeń do programu, próbowałem zasilić konto w programie via STP i Payzę, ale na razie bezskutecznie. Skrypt programu przyjazny, ponoć autorski.

 

Dla ciekawych, co z tego wyniknie:

http://www.adprofitclub.com

http://www.adprofitclub.com/?cynus1

cynus1

Już od dawna zastanawia mnie fenomen giełdy, giełdy traktowanej jako uczestnictwo w globalnej grze finansowej, gdzie stawką są nasze finanse. Giełda dziś to dosyć szerokie pojęcie. Oznacza zarówno klasyczne podejście, polegające na wyszukiwaniu potencjalne atrakcyjnych firm/przedsiębiorstw/zjawisk giełdowych mogących, wg naszych założeń dać nam spodziewane korzyści w przyszłości, jak też czysto spekulacyjne (Forex) działania mające w założeniu wykorzystać istniejące trendy giełdowe w celu uzyskania "szybkich" korzyści finansowych.

Zaznaczę, że nie gram na giełdzie w żadnej formie, moje wynurzenia są czysto teoretyczne i z założenia polemiczne.

Tutaj pragnę zająć się przede wszystkim najbardziej masowym aspektem giełdy, czyli zbiorową hipnozą zwaną Forexem.

Otwierając różne strony internetowe jesteśmy atakowani komunikatami w rodzaju (do poczytania):

http://przodownik.lp.go4x.pl/

http://pl.iforex.com...eg=3&SID=266699

http://pbid.fxdepo.c...g=3&SID=266699$

Wszystkie one mówią nam, że jesteśmy o krok od zdobycia wielkich pieniędzy, wystarczy jedynie "wziąć" kilka lekcji, potrenować na koncie demo a później świat wielkich finansów stoi przed nami otworem.

Mając w pamięci oczywisty fakt, jakim jest to, że 90% uczestników forexu traci bezpowrotnie swoje fundusze (niektóre statystyki mówią o 98%) zastanawiam się, jak to się dzieje, że ludzie wciąż chcą uczestniczyć w tej zbiorowej histerii.

Nikt, kto myśli racjonalnie, nie zagra w szachy na pieniądze z Garrim Kasparowem. Szachy są dosyć skomplikowaną grą, ale większość z nas zna jej zasady i wie, że do zwycięstwa potrzebna jest przede wszystkim szachowa wiedza, szanse obu rywali są teoretycznie takie same dla obu rywali.

O ile jednak ktoś miałby ochotę zaryzykować swoje pieniądze w starciu z G.Kasparowem, z pewnością zastanowiłby się dwa razy, zanim stanąłby w szranki z Deep Blue, pierwszym komputerem, który pokonał szachowego mistrza swiata.

Szachy to królewska gra, zasady są niezmienne i dosyć łatwo ocenić swoje szanse w starciu z przeciwnikiem.

Weźmy teraz na tapetę forex. Stajemy w szranki z graczem, który, nie dość, że bije nas na głowę możliwościami technologicznymi (my mamy po swojej stronie laptopa, niech będzie nawet wypasiony), "oni" mają centra komputerowe, gdzie "Deep Blue" nadawałby się jedynie do odbioru poczty elektronicznej. Porównując grę na Forexie do gry w szachy, nie bierzemy pod uwagę innej oczywistej "nieekwiwalentności", w szachach zasady są niezmienne i znane wszystkim, na Forexie zasady ustalają najbardziej zainteresowani, o części istniejących zasad my nie mamy nawet pojęcia.

Najwięksi gracze (ciekawe, że gdy wpiszemy w google hasło : "najwięksi bankierzy świata", google pokaże nam linki do: "Dochodzenie ws. oszustw światowych bankierów", "Najwięksi zbrodniarze w historii ludzkości", "Trzy kierunki podboju świata" itd...zastanawiające)

mają dostęp do informacji, o której my dowiadujemy się z reguły następnego dnia. Pytanie retoryczne, komu to daje uprzywilejowaną pozycję? Teraz pytanie, kto napędza ten system? To przeciętny leszcz z naboru, który wierząc w powielane na tysiącu stron hasła: "stań się Warrenem Buffetem", " zarobiłem $1600 w tydzień kopiując ruchy Piotra , z własnej woli oliwi system. Gracz nie wie jak działa system ani go to specjalnie nie interesuje. Widzi tylko rosnące/malejące indeksy na ekranie i szuka metody na ogranie rynku. Jak przegra i straci wszystko wytłumaczy sobie sobie "złą metodą", nie pomyśli nawet, że był drobinką w planie gigantów.

Nie zdaje sobie sprawy, że staje do walki nie z konkretnym (np Pusio59) rywalem po drugiej stronie laptopa, a z algorytmami Goldmana, Morgana czy innego Credit Swissa. Ci mają w zanadrzu setki sztuczek o których przeciętny wyznawca trendów nawet nie ma pojęcia. Jeśli jeszcze uda się im nadziać leszcza na lewarek (...dzięki korzystnej dźwigni twoje zyski mogą być dużo większe... hahaha) mają gościa w kieszeni. Hazard wciąga bardziej niż wiry w Jangcy, trzeba jedynie leszczowi wmówić, że nie wyczuł trendu, nie zachował ostrożności lub nie stosował się do ogólnych zasad gry na giełdzie. Niech próbuje jeszcze raz. Dajmy mu nowe zabawki, opcje godzinowe, opcje binarne, być może wkrótce jakieś opcje microtimingu , niech leszcz się trochę podnieci, i tak po jakimś czasie odda z nawiązką wszystko to co zarobił.

Ale co się dzieje, gdy wielcy przegrywają? Oh, nie ma (dla Goldmana, Morgana, Citi Group) problemu. Przewracają szachownicę, i mówią ...trzeba zacząć grę na nowo, inaczej splajtujemy, a wy, właściciele depozytów (klienci banków) nigdy nie odzyskacie swoich pieniędzy. My straciliśmy miliardy, ale nie mamy zamiaru za to płacić, niech płaci państwo/rząd/wy. Oczywiście rząd/państwo/my(?) bardzo chętnie zadłuży się, gwarantując utrzymanie status quo, bo przecież najważniejszy jest TERAZ obywatel ze swoimi oszczędnościami(?), nawet, jeżeli zadłuży w ten sposób swoje dzieci. A rządzący nie lubią przecież tracić szans w kolejnych wyborach.

Niektórzy mówią, że " rynki istnieją w specyficznym interesie centralnego państwa i globalnych korporacji, a ryzyko ostatecznie przerzucone jest na podatników, zyski pozostają prywatne ale straty stają się publiczne, tj. przesunięte na podatników przez dofinansowania banków, uprzywilejowane pożyczki lub monetyzację prywatnych strat jako nowo wypuszczony dług publiczny".

 

Ale... co tam, trend w relacji dolar/jen jest przecież dzisiaj tak oczywisty, a platforma na której gram jest tak przyjazna...

 

Giełda dla mnie jest sensowna jedynie w starym , oldschoolowym wymiarze. Rozumiem gościa, który np. inwestuje w firmy "produkujące" kawę, uprzednio sprawdzając długoterminowe prognozy pogody dla regionu w którym działa firma, uwarunkowania polityczne czy też chociażby badając trendy w spożyciu kawy. O ile suma pozytywnych sygnałów jest większa od liczby sygnałów negatywnych, rozumiem w zupełności chęć zakupu akcji jakiejś dobrze rokującej na takim rynku firmy.

Można na tym nieźle zarobić...lub stracić, ale przynajmniej każdy wie o co chodzi.

 

 

 

 

,

cynus1

To, że technologia zmienia nasze życie to truizm. Jednakże, o ile postęp technologiczny wpływa na naszą codzienność w sposób stały, aczkolwiek dyskretny, nawet zbytnio nie zauważamy zmian. Bywają jednak technologie, burzące w sposób rewolucyjny istniejący porządek świata i całkowicie zmieniający jego funkcjonowanie. Taką technologią może być 3D Printing. http://pl.wikipedia....ie_przestrzenne

Definicja w Wikipedii jest już nieco przestarzała, nie uwzględnia ciągłego postępu technologicznego i faktu, że do drukowania 3D można już używać takich materiałów, które nadają wytworzonej kopii walory tożsame lub bardzo zbliżone do oryginału. Tak więc, jeśli pierwowzór był metalowy, możemy otrzymać jego kompozytową kopię o takich samych (lub niemal takich samych) parametrach.

Sama technologia rozwija się tak szybko, że umożliwia już nie tylko awaryjne "wydrukowanie" zaginionej figurki szachowej czy złamanego klucza, "ambicje" technologii są niemal nieograniczone, do "drukowania" domów włącznie:

http://www.smartplan...ble-house/28301

http://newsfeed.time...break-the-mold/

Trudno sobie wyobrazić sobie, jaki rzeczywisty wpływ na codzienne życie będzie miało globalne upowszechnienie technologii 3D.

Prognozy są bardzo różne. Ekonomicznie ma to (ponoć) bardzo mocno uderzyć w Chiny, jako największego światowego producenta wszystkiego, co można wytworzyć w fabryce lub warsztacie. Każdy będzie mógł mieć swojego własnego, wydajnego Chińczyka w domu. Czy to zapowiada zmierzch tradycyjnie pojmowanej produkcji i stopniowy zanik fabryk, od czasów pierwszej rewolucji przemysłowej jednych z najważniejszych elementów tworzących ekonomiczny ład? A co się stanie z tzw. klasą robotniczą?

Pytań jest więcej niż wiarygodnych odpowiedzi.

http://www.energyand...-the-world/2484

Bardzo prawdopodobne jest to, że firmy współtworzące nowy porządek technologiczny (te, które są najbardziej zaawansowane w opracowywaniu najbardziej wydajnych i ekonomicznych urządzeń do drukowania 3D) będą miały niebywale dużo do powiedzenia na wszystkich giełdach świata. Mogą niebawem odgrywać taką rolę jak niegdyś Microsoft czy Apple. Niektórzy przezorni inwestorzy starają się wyławiać najbardziej smakowite kąski, z póki co, wciąż mocno rozwodnionej zupy 3D Printing, wyszukując najlepiej rokujące firmy w tej branży. (Takie działania giełdowe rozumiem całkowicie, w przeciwieństwie do absurdalnego w moim przekonaniu spekulowania na forexie i zgadywaniu, czy euro w stosunku do do dolara za godzinę wzrośnie czy spadnie. Co w gospodarce światowej się zdarza takiego, że w ciągu kilku godzin para walut zmienia często swoje wartości wobec siebie?)

Czy i jak 3D Printing zmieni nasze życie przekonamy się niebawem. Czas, kiedy usłyszymy z ust córki prośbę - "Tato, wydrukuj mi nowy rower" być może wcale nie jest odległy.

Technologia druku 3D łączy w sobie ogrom zalet a jednocześnie niesie niebywałe zagrożenia, możemy się o tym przekonać czytając wpis na blogu Zezowatego Zorro:

http://zezorro.blogs...i-kaacha-3.html

 

 

A po tym wszystkim proponuję dla relaksu jeden z najlepszych punkowych kawałków w historii:

 

http://www.youtube.com/watch?v=wAtUw6lxcis

cynus1

czapka niewidka

Każdy z nas zauważył, że jeśli intensywnie przeglądamy internet pod pewnym kątem, po pewnym, zwykle bardzo krótkim czasie, na stronach które przeglądamy, a które mają zamieszczone reklamy, pojawiają się reklamy związane (mniej lub bardziej ściśle) z tematyką będącą tematem naszych zainteresowań. Zakładam oczywiście, że większość korzysta z wyszukiwarki google, więc oczywistym jest, że nasze surfowanie jest bacznie śledzone przez jakieś algorytmy a podsuwane nam dyskretnie reklamy mają ostatecznie na celu doprowadzenie nas do zakupu jakiegoś dobra lub usługi. Doświadczyłem tego ostatnio w niemal czystej formie, planując wstępnie wakacje i przeglądałem różnorakie witryny internetowe poświęcone turystyce, hotelom czy najogólniej pojmowanym podróżom. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Obecnie liczba reklam związanych z tą tematyką jakie widzę surfując po sieci, jest z pewnością ponadstandardowa. To mnie trochę irytowało i postanowiłem coś z tym zrobić. Wskazówkę dał mi jeden z newsletterów, które subskrybuję a rozwiązanie zawarło się w trochę tajemniczym skrócie: VPN (Virtual Private Network) .

Nie chcę się tutaj określać jako ekspert od VPN, to dla mnie wciąż świeży temat i na forum zapewne jest cała masa osób, które mialyby na ten temat znacznie więcej do powiedzenia niż ja, jedynie zasygnalizuję to, co w VPN-ach podoba mi się najbardziej:

 

- Szyfrowane i anonimowe przeglądanie stron internetowych

- Anonimowy adres IP

- Nielimitowany transfer danych i czas połączenia (to niestety dotyczy raczej wersji płatnych)

 

Nie ulega wątpliwości, ze korzystanie z VPN znacznie podnosi poziom bezpieczeństwa naszego komputera i naszych danych. Nasze hasła, loginy oraz dane zapisane w komputerze stają się po wielokroć trudniejsze do przechwycenia. Jeśli posiadamy dobrego antywirusa i dodatkowo zabezpieczymy się korzystając z VPN-u, możemy czuć się znacznie bezpieczniejsi.

W poszukiwaniu dobrego providera VPN-u przeglądnąłem wiele różnych witryn. Z polecenia najpierw chciałem zarejestrować się na stronie https://proxpn.me, jednak z niewiadomych dla mnie przyczyn nie było to możliwe. Zdecydowałem się więc na rejestrację w https://www.vpnreactor.com , wybrałem wersję płatną, ale z okresem próbnym, więc nie zdecydowałem jeszcze jaką ostatecznie wersję przyjmę, na razie jestem jeszcze w fazie testowej. VPNReaktor po włączeniu zmienia moje IP na inne, lokalizator IP wskazuje, że operuję w Chicago, a praca wszystkich komputerowych aplikacji nie wykazuje żadnego spowolnienia. Dostrzegam pewne niedogodności, na wielu stronach (np procesory płatnicze) muszę potwierdzać, że to istotnie ja loguję się z takiej lokalizacji. Nie używam więc VPNReaktora stale, raczej wtedy, gdy chcę wykonywać "wrażliwe" czynności, jak np operacje finansowe.

Nie wiem, być może VPN-y to sztuka dla sztuki, nauczony jednak smutnym doświadczeniem jakim było włamanie do superbezpiecznej (jak mi się zdawało) mojej skrzynki pocztowej i wielotygodniowych staraniach o przywrócenie dostępu do AlertPaya wolę dmuchać na zimne używając takiej cyfrowej czapki niewidki.

 

W ramach poszukiwań najlepszych opcji turystycznych natrafiłem na kilka bardzo interesujących stron. Najciekawsza z nich to: http://besthoteloffers.net/ , gdzie możemy znaleźć naprawdę atrakcyjne oferty hotelowe (nawet z 80% zniżką) w niemal każdym zakątku świata. W bazie danych w/w strony jest 250.000 hoteli w 225 krajach świata. Korzystanie za strony jest bezpłatne, bardzo łatwe i daje naprawdę zadziwiające wyniki. Wystarczy jedynie wpisać interesujące nas miasto/miejsce, określić termin oferty oraz liczbę osób. Dostępna jest również polska wersja językowa oraz przedstawianie ofert w wybranych przez nas walutach.

Podobne strony to: http://www.hoteldirect.co.uk oraz http://www.hotels-and-discounts.com choć te są nieco uboższe w swojej ofercie.

 

 

Lektura na dziś:

http://zezorro.blogs...o-zelaznym.html

 

Relaks wieczorny:

http://www.youtube.com/watch?v=ruQDChhtcKk

cynus1

Uciec jak najbliżej...

Co jest najlepszym towarem eksportowym Polski w ostatnich latach? To oczywiście sami Polacy, nasza Zielona Wyspa wyeksportowała ich w ciągu ostatnich kilku lat sporo ponad milion, a ostatnie badania wskazują, że w najbliższym czasie uda się umieścić zagranicą jeszcze dodatkowe kilkaset tysięcy osób. To oczywisty zysk dla kraju, pomyślmy jak mocno "luzuje" się rynek pracy i po kolejnej fali emigracji zwiększają się szanse na znalezienie pracy pozostających w kraju. Znaczna część konkurentów do wszelakich posad sama wyklucza się z walki. Szanse na znalezienie pracy będą więc coraz większe i wkrótce ci bez stałej pracy będą mogli przebierać w ofertach. Wprawdzie jak wyjadą kolejne tysiące rodaków, to najlepszym towarem na eksport staną się porzeczki i rabarbar, ale nie martwmy się na zapas, może za to będziemy mieli zimowe igrzyska w Zakopanem.

Ale co w przypadku, gdy jednak nasze przywiązanie do Ojczyzny osłabnie i obudzi się w nas pragnienie do zostania Europejczykiem lub nawet obywatelem Świata? Jaki kierunek obrać by spełniać swoje marzenia? Niemcy, Irlandia, Norwegia, Anglia?

A może Szwajcaria? Szwajcaria to trochę dziwny kraj, geograficznie w środku UE, politycznie na zewnątrz. I te ich dziwne zasady regulujące życie, jakieś referenda, praktycznie ciągła służba wojskowa. Poszczególne kantony mają odmienne stawki podatkowe a mimo tego, nie ma masowej migracji z kantonu do kantonu. Trochę przemysłu, trochę rolnictwa, trochę banków i to wystarcza Szwajcarom do tego, aby być najbogatszymi na świecie, ze średnią $468.000 oszczędności na głowę (http://natemat.pl/41...ajatku-na-glowe).

No tak, każdy by chciał mieć takie oszczędności, czyli pośrednio, każdy chciałby móc żyć i mieszkać w Szwajcarii. Ale jak to zrobić, gdy CH nawet nie jest w UE? Jest pewna wąska furtka, od razu zaznaczę, że nie chodzi tu raczej o legalne załapanie się na zmywak w jakiejś knajpie w Zurychu, to raczej "grubsza" sprawa, nie dla wszystkich, ale sądzę, że warto chociaż zapoznać się z takimi możliwościami.

Ta furtka dająca możliwość wejścia do Szwajcarii tylnymi drzwiami nazywa się Campione d'Italia.

(wikipedia: http://pl.wikipedia....mpione_d'Italia)

 

Jeśli chcesz być (wciąż) rezydentem UE, która gwarantuje ci uczestnictwo we wspólnym rynku, swobodę podróży a jednocześnie chcesz być z dala od ryzyka jakie daje nam strefa euro, pomyśl o Campione d'Italia, włoskiej enklawie w Szwajcarii.

Darujmy tu sobie historyczne aspekty istnienia Campione d'Italia, kto będzie chciał sam sobie znajdzie odpowiednie informacje, skupmy się jedynie na tych ekonomicznych.

Przywileje:

Campione jest jednym z niewielu obszarów w UE, które są zwolnione od podatku VAT. Oznacza to, że ceny towarów w Campione są do 20% tańsze niż w pozostałej części Włoch, a nawet w innych obszarach UE. Ponieważ enklawa jest "wtopiona" w szwajcarski kanton Ticino, jej rezydenci korzystają z usług Swiss Post, są podłączeni do znakomitego systemu telefoniczno-internetowego Szwajcarii, oraz podlegają szwajcarskiemu systemowi ubezpieczeń zdrowotnych, co oznacza nowoczesne szpitale i jakość obsługi wg standardów panujących w tym kraju.

Kolejną zaletą jest to, że Campione nie jest częścią strefy euro. Jej granice powodują, że jest częścią szwajcarskiego obszaru walutowego, a wszystkie płatności i inwestycje dokonywane są w frankach szwajcarskich.

Mieszkańcy Campione więc korzystać niemal wszystkich zalet bycia Szwajcarami, bez doznawania przykrości z wad jakie posiadanie tego obywatelstwa niesie. Na przykład, nie ma obowiązkowych wojskowych obozów letnich, i nie dotyczy ich szwajcarski system imigracyjny,który, jak wiemy jest niezwykle restrykcyjny.

Mówiąc prościej, mieszkańcy Campione mogą cieszyć się zarówno ze szwajcarskiej wydajności, jak i włoskiego stylu życia. Do Lugano ("Monte Carlo Szwajcarii") jest 10 minut jazdy samochodem, a do Mediolanu (lotnicze połączenie z całym światem) godzina.

Przywileje finansowe można mnożyć:

Bardzo przyjazne tryby rozliczeń podatku dochodowego (pierwsze CHF 200000 praktycznie zwolnione z podatku), brak podatku od nieruchomości, od zysków kapitałowych, brak podatku od spadków i darowizn. Zyski z lokat bankowych, akcji, obligacji, zyski z nieruchomości również nie są opodatkowane, o ile przechodzą przez banki szwajcarskie.

Co więc sprawia,że wszędzie jest klinicznie czysto, schludnie i bogato, szkoły są na bardzo wysokim poziomie a liczba atrakcyjnych imprez kulturalnych przyprawia o zawrót głowy, skoro region nie łupi mieszkańców wysokimi podatkami, opłatami czy grzywnami?

To pobliskie, największe w Europie kasyno w Lugano, którego zyski pokrywają konieczne wydatki regionu.

Teraz pytanie: jak się tam zainstalować?

Jest to możliwe, choć niełatwe (czytaj: drogie). O ile "papierowe" formalności wydają się dość proste, to jednak jednym z warunków jest posiadanie nieruchomości (domu, mieszkania) w Campione, a te są drogie nawet na standardy szwajcarskie.

Najtańszy apartament (ok.70m2) jaki widziałem przeglądając ogłoszenia kosztował CHF180.000

Przy tym trzeba się liczyć z tym, że nie można być jedynie lokatorem na papierze, nawet z tytułem własności. Możliwe są (przynajmniej na początku) wizyty kontrolerów pilnie sprawdzających czy aby na pewno mieszkamy w swoim mieszkaniu.

Zakładając jednakże, że ktoś ma tyle pieniędzy aby kupić sobie mieszkanie w Campione, na tyle dobrą pracę, którą może wykonywać z dowolnego miejsca na świecie, lub firmę, której nie przeszkadza lokalizacja w takiej enklawie, staje się mieszkańcem/rezydentem najbardziej przyjaznego, praktycznie pozbawionego przestępczości regionu, windując swoje standardy życia niebywale wysoko w niemal każdym aspekcie (podatki,opieka zdrowotna, rozrywka, kultura, sport).

 

Lektura na dziś (zawiera m.inn materiał o Campione d'Italia,pdf, ang):

http://przeklej.net/...33422e846d.html

 

a dla relaksu (sam nie wiem co o tym myśleć):

http://www.youtube.com/watch?v=iQ8ml7eENuI

cynus1

Długo zastanawiałem się nad decyzją o założeniu na forum własnego bloga. To duża odpowiedzialność, bo łatwo wystrzelić z jednym lub kilkoma wpisami a później zastanawiać się co by tu jeszcze napisać. Nie chciałbym traktować swojego bloga jako extra kanału promowania programów w których uczestniczę. Wg mojej opinii najlepszym miejscem do tego są odpowiednie wątki na forum ogólnym. Oczywiście na blogu nie będę stronił od wypowiedzi na temat różnych programów, jednak moim założeniem jest ukazywać jedynie niektóre, najciekawsze w mojej opinii aspekty programów lub ich specyficzne właściwości. Sam blog w założeniu ma się cechować dużym poziomem ogólności, pragnę pisać raczej o osobistych „trendach†lub „tendencjach†w inwestowaniu, choć znajdą się tu także mocno wpisy ukierunkowane. Po kilku – kilkunastu zapiskach, każdy zorientuje się, jakie są inwestycyjne preferencje czy też priorytety autora, nie będę więc teraz nawet próbował opisywać swojego credo inwestycyjnego, tym bardziej, że owo credo nie jest zdefiniowane ostatecznie i choć jego główne filary są mocno określone, wciąż jeszcze jest w stanie permanentnych zmian, ulepszeń i modyfikacji.

Ponieważ jednak jesteśmy szczęśliwymi użytkownikami Hyipforum, a to już w znacznym stopniu warunkuje fakt, że większość decyzji „inwestycyjnych†obarczonych jest sporym ryzykiem, muszę w swoim pierwszym wpisie poczynić pewne zastrzeżenia.

 

Wszelkich decyzji dotyczących jakichkolwiek inwestycji w programy lub przedsięwzięcia finansowe przedstawiane na forum, każdy dokonuje na swoje własne ryzyko! Każda decyzja może bowiem skutkować utratą kapitału, jego części lub długotrwałym zamrożeniem tegoż.

 

To powinno być domyślnym mottem każdego wątku na Hyipforum, niestety, jak pokazuje praktyka, niemal każdy wątek kończący swój żywot na forum, jest pełen wpisów o „złodziejachâ€, „szubrawcachâ€, „naciągaczach†itp. To oczywista przykrywka dla własnej niefrasobliwości, nierozważnej oceny danego programu, nieostrożnemu uleganiu sugestywnej lub nachalnej promocji, oraz (rzadziej) niezawinionego pecha inwestycyjnego.

 

Lektura na dziś:

http://www.goldblog.pl/2013/02/zloto-i-srebro-spadaja-i-dlaczego-malo-mnie-to-interesuje/

 

Oraz to, co tygrysy lubią najbardziej, czyli gitarowe cuda:

http://www.youtube.com/watch?v=LLQS27yQZYY



×