Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




Nun

VIP
  • Zawartość

    463
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

47 Wspaniały

2 obserwujących

O Nun

  • Tytuł
    Doświadczony inwestor

Informacje o profilu

  • płeć
    Male

Ostatnie wizyty

1968 wyświetleń profilu
  1. @pepperoniss Jest dokładnie jak napisałeś. Rzecz w tym, że w regulaminie jest szereg zapisów informujących użytkownika o tym że pieniędzy może nigdy nie odzyskać, a w zamian za nie otrzymuje "produkty". Chodzi o to, że został poinformowany i zaakceptował ten stan rzeczy, więc nie jest możliwe zastosowanie Art. 286 kk wobec promotora i tak też się nigdy w przeszłości nie zdarzyło ... o ile mnie pamięć nie myli. Jeśli w umowie kupna samochodu widnieje zapis, że samochód jest bez koła to nie można się doszukiwać oszustwa w tym że ktoś zakupił samochód bez koła bowiem podpisał umowę w której jest to zaznaczone, a tym samym wiedział co kupuje. To jest łatwe do wykazania w toku procesu i nie potrzebny jest mecenas Giertych, aby taki wywód udowodnić Natomiast sprawny adwokat zakręci poszkodowanego tak, że ten nie będzie wiedział jaki jest dzień bo jest tu olbrzymia możliwość lawirowania. Oczywiście mogło być zupełnie inaczej i mimo podpisu kupujący mógł o tym nie wiedzieć. W świetle prawa to nikogo nie interesuje. Podpis świadczy o tym że wiedział co robi. Prawo nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Teraz z innej beczki. Zafundowałem sobie kredyt w banku i po pół roku zgłaszam próbę oszustwa przez pośrednika kredytowego opierając się na tym, że nie znałem warunków umowy którą wcześniej przeczytałem i potwierdziłem że ją znam własnym podpisem. To nawet w Afryce nie przejdzie zgodnie z prawem. Trzeba prawo nagiąć i już. Tak sprawa wygląda w mojej ocenie i myślę że jest to ocena bliska rzeczywistości prawnej. Jeśli natomiast będzie wola to wbrew prawu promotor wyrok otrzyma, to nie problem przecież. ps. sprawdź priv i odpisz w wolnej chwili. @RollingYourHead To samo miałem na myśli, ale mam wrażenie, że nie zrozumiałeś mnie. Ktoś tu zwęszył sytuację, na której można zbić kapitał polityczny. Tak przypuszczam, ale pobudki mogły być inne. Może ktoś ze znajomych któregoś z dygnitarzy umoczył parę złotych, może stało się coś jeszcze innego. W każdym razie widać że zostały wydane odgórne decyzje, a powodów za tym stojących możemy się tylko domyślać. @Vocatont To nie panika pojedynczych jednostek, tylko zbiorowy popłoch. W przeszłości krążyły już teorie o upadku FAP. Rozmowy miały miejsce w kuluarach i nie miały potwierdzenia w rzeczywistych ruchach w programie. Tym razem jest inaczej. Dyskusja pojawiła się na forum publicznym. Dodatkowo możemy obserwować symptomy upadku, które występują zawsze. Ludzie czują pismo nosem i wypłacają na potęgę. Po cichu wyrósł też spory konkurent, którego do tej pory nie było. Mam na myśli AB. Wcześniej nie było innej opcji niż FAP, a teraz jest i dużo osób z niej korzysta. No i ten kurs bitcoina, który za nic w świecie nie chce rosnąć, a to było przyczyną długowieczności FAP. Na razie jest jeszcze względna cisza. Jak program padnie dopiero szambo się wyleje. Będzie to prawdziwa powódź bo program jest olbrzymim. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że największy ze wszystkich opisanych na forum.
  2. Główną linią obrony będzie akceptacja i potwierdzenie przeczytania regulaminów. O ile oczywiście sprawy zajdą tak daleko, że niezbędna będzie obrona. Wystarczy zapytać pokrzywdzonego czy czytał regulamin przed rejestracją. Powie, że tak bo przecież inaczej nie mógłby przystąpić. Następnie będzie można zapytać czy w związku z tym wiedział co kupuje. No i odpowiedź będzie, że tak bo inaczej odpowiedzieć nie można po potwierdzeniu przeczytania regulaminu. Akceptacja warunków regulaminu jest obowiązkowa na taką właśnie okoliczność. Nasuwa się kolejne pytanie. Dlaczego pokrzywdzony sądzi że został oszukany przez pana X skoro przeczytał i zatwierdził regulamin oraz znał warunki i wiedział co kupuje. Oczywiście można by dalej drążyć temat oszustwa gdyby administracja programu postąpiła wbrew regulaminowi i nie dostarczyła pseudo produktów czy wyświetleń reklamy. Ale to już inna historia. Dlatego idąc zgodnie z literą przepisów wcale nie tak łatwo zastosować tu Art. 286 kk. Jest niezbędna wola (z góry) która wbrew faktom prawnym pozwoli go zastosować. A fakty są takie, że każdy uczestnik regulamin znał. Gdyby przyjąć, że mimo akceptacji regulaminu użytkownik warunków nie znał można by podważać umowy na kredyty frankowe. Były takie próby ale jak wiemy nie powiodły się, nawet mimo niekorzystnych zapisów w nich zawartych. Nie ma to nic wspólnego z etyką. Warunki i regulamin zatwierdza się po to aby wykluczyć lub ograniczyć odpowiedzialność stron, a ściślej mówiąc jednej ze stron. Jest mniej istotne co się mówiło lub robiło lub co było w reklamie na przykład kredytu frankowego lub leasingu. Umowy leasingowe są naszpikowane zapisami nakładającymi na klienta szereg ukrytych kosztów w postaci choćby wysokich opłat za monity z fotoradarów. W reklamach nikt o tym nie wspomina. Nikt też nie wspomina, że jak raty nie zapłacisz to panowie w czarnych garniturach samochód zabiorą. Nikt też na reklamy się nie powołuje próbując taką umowę podważyć, ani nie oskarża agentów że nie został o czymś poinformowany bo został. Czytając załączony regulamin i potwierdzając to podpisem. I taki kierunek obrony jest w moim przekonaniu rozsądny również w przypadku promowania programów. Nie patrząc na kwestie etyczne lecz prawne.
  3. @pepperoniss Nie zrobiły nic bo prawo na to nie pozwala, co z resztą niejednokrotnie i celnie tu udowadniałeś. Można jednak prawo nagiąć przy odrobinie woli, co w Polsce jest praktyką nagminną nawet na najwyższych szczeblach. Nie jest dobrze gdy w imię wyższych celów instytucje zaczynają prawo obchodzić, a jest duże prawdopodobieństwo że w tym przypadku to właśnie się kroi. Ja zwracam uwagę na szerokie konsekwencje upadku wynikające z pracy organów państwowych, a nie na to że Kowalski z Malinowskim stracą parę złotych, które i tak wydaliby na głupoty, a potem będą płakać na forum. Napiszę coś co nie będzie poprawne politycznie. Otóż, w moim przekonaniu nie mam bowiem żadnych danych, znaczna większość uczestników FN i DC wchodziła w te projekty mając pełną świadomość jak one działają. Informacje obiektywne były dostępne na wyciągnięcie ręki. Jest duże prawdopodobieństwo, że większość osób przed wejściem czytała też krytyczne i ostrzegające opinie. Mimo to powodowani rozbuchaną pazernością i chęcią szybkiego zysku zdecydowali się na uczestnictwo. Gdy nie pykło robią z siebie ofiary i zgłaszają się jako poszkodowani. Dno i pół metra mułu. Podobnie sprawa się ma w przypadku kredytów frankowych. Jakoś trudno mi uwierzyć, żeby nie wziąć pod uwagę oczywistego faktu wpływu zmiany kursu na ratę kredytu. Frankowicze dobrze o tym wiedzieli. Wzięli kredyty walutowe aby zarobić szybki pieniądz. Gdy nie pykło to wyszli protestować. Ciekaw jestem czy tak ochoczo oddaliby różnicę bankowi gdyby kurs franka spadł o 50%? Oczywiście w przypadku kredytów frankowych klauzule zawarte w umowach były niekorzystne. Nie zmienia to jednak samej intencji klientów, którzy z tego rozwiązania dobrowolnie skorzystali po to aby ZAROBIĆ. Natomiast historie o bankructwach i tragediach rodzinnych, które nastąpiły w wyniku upadku programu inwestycyjnego można między bajki włożyć.
  4. Ależ zacieszają się i tutaj i w wątku o dascoinie. @pepperoniss nie piję do Ciebie. O ile w przeszłości upadki (nawet dużych programów) kończyły się w sposób jaki opisałeś, tak w obecnej sytuacji konsekwencje mogą być daleko większe. Zrobił się raban, który jest systematycznie podsycany przez różnej maści strażników teksasu. Z drugiej strony widać odgórne naciski w tej sprawie. Przez lata organy państwowe działały zgodnie z prawem wykonując regulaminowe czynności. Teraz nastąpił ruch i będziemy oglądać coś więcej. Nie sugeruję, że będą to czynności niezgodne z prawem. Nawiasem mówiąc, prawo polskie pozwala dowolnej osobie zafundować pajdę w dowolnym wymiarze. W niektórych przypadkach nie tylko bez prawomocnego ale i jakiegokolwiek wyroku. W innych w pełni prawomocnie. Jest to kwestia tylko i wyłącznie woli. Przepisy w obecnym kształcie takie działanie umożliwiają. Jeśli więc chodzi o promotorów to wszystko jest możliwe ... Nie zdziwiłbym się gdyby ten temat stał się jednym z punktów zbliżającej się kampanii w wyborach do parlamentu krajowego. Poprzednia władza pozwalała oszukiwać Polaków tolerując Amber Gold, a obecna ukróciła ten proceder. W jaki sposób? Penalizacja samego udziału w programach i promowania ich. Blokada stron o tej tematyce. Oczywiście dla dobra i ochrony obywateli. Jeśli za promowanie będzie groziła odpowiedzialność karna, a na hyipforum można będzie wejść tylko korzystając z VPN społeczność tu zgromadzona zniknie w mgnieniu oka. Być może to tylko czarny scenariusz który nigdy się nie spełni. Jednak działania odgórne niepokoją. One często kończą się wylaniem dziecka z kąpielą. W mojej opinii najlepszy dla wszystkich byłby standardowy koniec. Zaangażowanie państwa plus jątrzenie strażników teksasu może przynieść zgubne skutki. Należy oczywiście opisywać prawdziwą istotę programów korzystając z możliwie najbardziej nośnych środków masowego przekazu. Jednak donoszenie do instytucji zewnętrznych to zupełnie inna historia.
  5. Do tej pory mogliśmy tylko się domyślać słabej kondycji programu. Teraz jest to już pewne, co potwierdzają wprowadzone zmiany. Tego rodzaju ruchy wywołują skutek odwrotny od zamierzonego. Zamiast podtrzymać reinwest powodują panikę i lawinę wypłat. Spodziewałem się innego rozwiązania tematu, bardziej na miękko. Stopniowe, ale systematyczne zmniejszanie naliczeń, aż do wartości bliskich zeru. Wszystko jednak wskazuje na to, że koniec nastąpi gwałtownie i to już w najbliższym czasie. Upadek tego programu będzie jak wybuch supernowej. Zniszczy wszystko wokół, a fala uderzeniowa dotrze do obszarów odległych, ale powiązanych. Kto wie czy nie sięgnie również hyipforum. Tym bardziej, że wola jest. A na naszym polskim podwórku nie prawo lecz wola stanowi o wszystkim. Dlatego dziwię się optymizmowi niektórych użytkowników tu piszących. Chyba nie rozumiecie co się dzieje i cieszycie się z faktu, którego konsekwencje mogą być zgubne dla społeczności hyipforum.
  6. Dzięki @pepperoniss za tak gruntowny research tematu. Nie miałem serca żeby to zrobić samemu. Pisząc o MLM produktowym użyłem skrótu myślowego. Cała wierchuszka "marketingu internetowego" przeszła z programów całkowicie wirtualnych do systemu dającego namiastkę realności w postaci otrzymywania rzeczy namacalnej. -- W klasycznym marketingu sieciowym (suplementy, kosmetyki, chemia) produkt ma znaczenie, ale niewielkie. To temat tabu w tej branży. Każdy wie, że w MLM (nawet ten najbardziej prawilny) gros ludzi wchodzi w celu zarobkowym, a nie bo chce kupować mydło za 50 zł. Każdy to może za szeroko powiedziane. Ci co chadzają na MLMową kawę i ciastka po pracy na etacie w ramach rozrywki, wierzą w produkt. Ci co żyją z MLMu wiedzą skąd woda leci. Notabene legendy marketingowe firm MLM niewiele ustępują tym znanym z ponziaków Legenda marketingowa - historia o wspaniałości firmy i wyjątkowości produktów. Dobrej jakości produkt owszem pomaga w utrzymaniu sprzedaży, ale nie jest osią biznesu. Przykłady dużych, dobrze prosperujących MLMów sprzedających cudowny, ale bezwartościowy sok z gumijagód można by mnożyć. Sercem jest rekrutacja, często na bardzo drogie pakiety startowe. Produkt słaby, biznes mocny. Tak więc zgadzam się, że z punktu widzenia matematyki produkt nie ma znaczenia. Zamiast diamentów lub kosmetyków w systemie matrycowym można by sprzedawać obojętnie co. Nawet gdyby pozostać przy samych wpłatach prowizja byłaby naliczana tak samo Zgadzam się również, że nie ma znaczenia dla rasowego MLMowego lub internetowego naganiacza. Natomiast patrząc z mojej strony, wolałbym nie rekomendować komuś lipnych diamentów. Dlatego jeśli o mnie chodzi w omawianym przypadku produkt ma znaczenie. Jak pisałem w którymś z postów, cena odrobinę większa od rynkowej w mojej ocenie jest do zaakceptowania. Zawyżone (często bardzo znacznie) ceny produktów to norma w MLM. Kwestią jest tutaj jakość kamieni. Owszem w cenniku podane są parametry jednak nie wiadomo czy rzeczywiście otrzymamy kamień zgodny z nimi. To musiałby ocenić gemolog. Strategię przyjąłem podobną do Twojej. Czym prędzej zająłem dobre miejsce w matrycy. Co do Loyalty Bonus. Nie wymaga on polecania, ale co miesiąc musisz opłacać pakiet, aby kwalifikować się do jego otrzymania i aby nie wypaść z matrycy.
  7. Różnica jest niewielka, a w przypadku systemów matrycowych nie ma jej wcale. Wiem, że to niepoprawne politycznie, ale z matematycznego punktu widzenia tak właśnie jest. Wchodzi w grę tylko przydatność produktów, której ocena jest zawsze subiektywna. Materiał mocno promocyjny z naciskiem na mocno. Szacuję, że za przyjemność zaistnienia na łamach najbardziej popularnego pisma o MLM w Polsce trzeba było wyłożyć minimum piątkę z przodu ... i nie pięć tysięcy.
  8. Plan wynagrodzeń Cennik kamieni Cennik biżuterii Zdjęcia z katalogu Cennik zawiera w sumie kilkaset pozycji. Kamienie szlachetne oraz różne rodzaje biżuterii. Komplet w formacje PDF wyślę na priv.
  9. @Polon Zgadzam się z tym co napisałeś. Również nie lubię oddawać kontroli nad inwestycją komuś innemu. Jestem na tyle zdyscyplinowany aby samemu odkładać określoną kwotę i nie ruszać jej gdy nadejdzie pokusa. Natomiast większość osób nie jest. Dlatego ratalne produkty oszczędnościowe choćby w fundusze inwestycyjne cieszą się popularnością wśród nazwijmy to zwykłych ludzi. Brak możliwości wypłaty reszty zakupowej jest spowodowany rozliczeniem całej kwoty w planie marketingowym. Bez tego działalność w systemie MLM byłaby utrudniona lub niemożliwa. @Cliser Mam już katalog produktów wraz z cenami. Pisz na priv to podeślę. W wolnej chwili wrzucę tu screeny z katalogów oraz pełny plan marketingowy. Wejście dużej grupy promotorów wróży szybki upadek programu. Tak jest w systemach z naliczeniami z powodu dopływu i odpływu dużego kapitału w tym samym czasie. Najlepiej gdy znane nazwiska wchodzą stopniowo. Na starcie w celu rozruszania tematu i w środkowej fazie jego działania. W przypadku matryc nie ma znaczenia kto i kiedy wchodzi ponieważ prowizja jest tylko z poleconych, czyli gdy nowy kapitał jest wpłacany. Zawsze jest z czego zrobić wypłatę. Tak to wygląda z technicznego punktu widzenia. Natomiast nie promowanie programu z powodów ideologicznych (na złość komuś kto promuje) jest dla mnie nie zrozumiałe. Decyzję o wejściu podejmuję na podstawie oceny, czy w danym czasie i w danych warunkach oraz dysponując określonymi środkami mogę odnieść korzyść z uczestnictwa w programie. Oczywiście z uwzględnieniem ryzyk. Nie wchodzę w matrycę jeśli nie zamierzam jej polecać. Nie inwestuję w paczki lub depozyty 100$ bo są to zbyt małe środki. Nie wchodzę w programy z kosmicznymi procentami. Jeśli nie mam możliwości finansowej lub chęci do promowania lub jeśli warunki mi nie odpowiadają nie angażuję się w temat.
  10. @marek505 Nie jest problemem kwestia inwestowania w programy czy nawet polecanie takiej inwestycji innym. Rzecz w tym, aby taką inwestycję nazywać po imieniu. Wy staracie się wmówić, że kot jest koniem Tu jest sedno sprawy. Taka metoda jest skuteczna w przypadku świeżaków rekrutowanych na facebooku, ale nie tu gdzie można znaleźć osoby żyjące z programów lub krypto.
  11. Pisałem w opisie, że cała mocna ekipa już jest na pokładzie Nie zmienia to faktu, że pomysł odkładania drobnych kwot i zamiany ich na kamień szlachetny jest jak najbardziej rozsądny. Kwestią najistotniejszą jest jakość kamieni oraz ich cena. Nawet gdyby cena była odrobinę wyższa od rynkowej nie stanowiłoby to dla mnie problemu. Odrobinę nie znaczy o połowę.
  12. Jak po trzech dniach? Może o czymś nie wiem? Masz na myśli kryptowaluty? Niejednokrotnie wpłacałem i wypłacałem tego samego dnia.
  13. @marek505 Opłacalność kopania to nie kwestia Twojej, czy mojej opinii tylko matematyki Wracając do naliczeń w Rockwall. Owszem, to co wymieniłeś wpływa na żywotność, ale nie uchroni programu przed osiągnięciem masy krytycznej i upadkiem. Ograniczenia ten fakt tylko przesuną w czasie. Powody przedstawił @pepperoniss. Tutaj zdecydowanie się nie zgodzę. Ryzyko w programach z naliczeniami lub fikcyjnym wydobyciem jest znacznie większe. Do środków zdeponowanych na giełdzie cały czas masz dostęp. Możesz wypłacić całość w dowolnej chwili. Z programu nie można wypłacić całego depozytu kiedy się chce. Swego czasu w branży bardzo modne było słówko "transparentność" - transparentny admin, transparentne warunki itd. Gdzie jest ta transparentność w Rockwall skoro istotne informacje są tajne i dostępne tylko od właścicieli? Każdy kto ma odrobinę oleju w głowie widzi, że król jest nagi. Próby zaklinania rzeczywistości tego nie zmienią.
  14. @marek505, w przypadku Rockwall nie mówimy o indywidualnym wydobyciu tylko o codziennych wypłatach rzekomego zysku inwestorom, a to zmienia postać rzeczy. Jeśli kopiesz dla siebie, masz środki na pokrycie kosztów prądu i nie masz musu by sprzedawać od razu to istnieje duża szansa, że w perspektywie czasu na tym zarobisz. Oczywiście jeśli mówimy o przeliczeniu na FIAT, bo jeśli chodzi o ilość krypto to bym polemizował. Większość górników nie wie nawet jak rozliczać zysk z wydobycia. Rozliczają oni zysk po przewalutowaniu na FIAT, a należy je rozliczać w krypto. Mam nadzieję, że nie będziesz się w tej kwestii spierał bo to oczywista oczywistość. Jeśli chcemy zarabiać na wzroście kursu krypto/fiat po co koparki? Lepiej kupić i trzymać. Jedyny plus to uśrednianie ceny. Można to porównać z systematycznym zakupem na przestrzeni czasu. Jeśli nie tylko na miningu to na czym jeszcze firma zarabia? ... na sprzedaży pakietów z naliczeniami Tam nie ma mowy o zarobku, bowiem każdy depozyt już w chwili zrobienia wpłaty generuje dług i w bilansie firmy nie jest zyskiem.
  15. Podejmowanie się obrony modelu biznesowego tego programu to szaleństwo. Tym bardziej zastanawiam się dlaczego starzy wyjadacze silą się aby to robić. Panowie w ilu już podobnych biznesach byliście i ile obserwowaliście z boku? To oczywiście pytanie retoryczne W chwili obecnej ceny kryptowalut kilkukrotnie spadły, a poziom trudności znacznie wzrósł. Nawet kopanie własną koparką jest nieopłacalne lub na granicy opłacalności. A gdy do tego dojdzie prowizja dla pośrednika jakim jest organizator programu oraz prowizja za jego polecanie to o czym my rozmawiamy? Opowiadacie rzeczy sprzeczne z tym co wszyscy na tym forum dobrze wiedzą i w dodatku robicie to nieudolnie. Nie jest to ocena spowodowana uprzedzeniem do programu czy sposobu jego działania tylko tym co przeczytałem w waszych wypowiedziach. Można swoje racje przedstawić w sposób inteligentny czego przykład dał kolega @Vit w wątku o FutureNet.
×