Jump to content

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitor

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




pepperoniss

Moderatorzy
  • Content count

    15764
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3772 Excellent

About pepperoniss

  • Rank
    Strażnik regulaminu

Informacje o profilu

  • płeć
    Male

Recent Profile Visitors

16372 profile views
  1. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    A niby dlaczego? Nic nadzywczajnego... Ale skoro: Rozumiem, że tych wypowiadanych rzekomo słów nikt nie słuchał. Albo posłuchał i zapominiał... Bo jeśli nie to dość łatwo wyliczyć potencjalnych świadków, którzych zeznania stanowią pełnoprawny dowód: Ilość Dyrektorów Generalnych Sprzedaży + Dyrektor Analiz + Dyrektorzy Sprzedaży + wykonawcy na piętrach. I pewnie też wykonawcy w okienkach... Więc jak widać, potencjalne zenznia całej masy ludzi mogą być poparte notatkami co niektórych... Wręcz przeciwnie... Polskie prawo karne, cywilne zresztą też, nie wartościuje "ważności" dowodów. Dowód z przesłuchania świadków jest takim samym dowodem jak dowód z nagrania, czy też dokumentu. Sąd ocenia dowody łącznie z innymi dowodami a przy takiej ilości potencjalnych świadków dość łatwo dałoby się wykazać, że takie czy inne polecenia były rzeczywiście wydane. Hm... Legalista? Twoja projekcja trzyma się kupy... Jednak nie pasują mi w niej kilka kwestii... Bo skoro jakiś prezes badź grupa prezesów dążyła do upadłości na pewno nie działali legalnie. I albo wyprowadzanie oparte było o fikcję (co już jest przestępstwem) albo w oparciu o celowo niekorzystne umowy przenoszące w sposób nieuprawniony zyski do podmiotów zewnętrznych - co też stanowi przestępstwo. Dlatego Twoja projekcja mnie nie przekonuje. Głównie w aspekcie intencjonalości tych działań. Myślę, że na to dowody też musiałyby się znaleźć. I to nawet papierowe. Ba, nawet na gruncie cywilnym syndyk ma narzędzia do walczenia o środki dla masy upadłości z umowami zawartymi dla pozoru, z podmiotami powiązanymi, szczególnie z tymi oczywiście niekorzystnymi dla upadłej spółki. Kolejnych lawinowych? A kiedy była pierwsza lawina i jak się skończyła? Bo mi nic o takich pozwach nie wiadomo. Tu możesz mieć rację. Bo rzeczywiście nie wiemy jakie ustalenia ma prokuratura. W tym wątku odnoszę się do faktów i znanych dowodów. Prokurator mógł pozyskać dowody z zeznań, które dowodziłyby poluzowania polityki pożyczkowej w ostatnim okresie i może w tym kierunku nadal prowadzić śledztwo. Uważam to jednak za niezmiernie mało prawdopodbne. Nie niemozliwe ale niezmiernie miało prawdopodbne. Nie przypuszczam by po Amber Gold znalazł się w Polsce jakikolwiek prokurator, który pozwoliłby działać w tej branży choćby przy wiarygodnej wiedzy operacyjnej. Jeśli nawet nie miałby jeszcze podstaw do przedtsawienia zarzutów to prokurator bądź GIF zablokowałby środki w nowych formach działalności prezesów na podtawia ustawy AML. Wszak wg Twojej projekcji to co prezesi robią dziś z pieniędzmi podpada wprost pod podejrzenie narusznia art. 299 kk. Natomiast przyjmując punkt widzenia z Twojej projekcji jak najbardziem obecne działania w zakresie windykacji możnaby uznać za kamuflaż. Wbrew pozorom ja myślę dość podobnie i jestem w podobnej sytuacji. Z tą różnicą, że trudno mi dostrzec w zaistniałej sytuacji intencjonalność działań PZ. W konsekwencji tego - przy obecnej mojej wiedzy podpartej faktami a nie domniemaniami - moja ocena w aspekcie moralnym nie może być neagtywna. Natomiast rozumiem rozgoryczenie tych, którym nie udało się wyjąć choćby pierwotnego zaangażowania. Natomiast okrzyki "oszuści", "złodzieje" niepoarte o dowody czy choćby istotne poszlaki prowadzą mnie do przeciwnych do Twoich wniosków. Tzn., że jest grupa inwestorów (IMHO niezbyt liczna), która nie potrafi czytać ze zrozumieniem umów badź z jakichś powodów tego zaniechała. Dlatego właśnie za główny powód ich sytuacji - nawet gdyby przyjąć niecne intencje PZ - uważam niezrozumienie i niedosacowanie przez nich ryzyka związanego z inwestycją. Jak już bowiem wielokrotnie pisałem, sam nie przyjąłem nowych warunków odkupu wierzytelności uznając, że ryzyko zamrożenia na długi czas środków jest zbyt duże. Ba, przypuszczałem nawet, że PZ znacznie wcześniej zrezygnuje z korzystania z prawa do odkupu wierzytelności. I wbrew pozorom, ani przez moment nie broniłem w tym wątku PZ tylko próbowałem - i próbuję - skłonić niezadowolnych inweestorów do refleksji o głównych przyczynach zaistniałej sytuacji oraz do przemyślenia czy ich oskarżenia mają jakąkolwiek materialną podstawę. Tak na marginesie te moje powtarzające się pytania mogą się przydać tym, którzy zdecydowaliby się na dochodzenie od PZ roszczeń cywilnych. Pokazują bowiem czego musieliby dowieść gdyby zdecydowali się skierować sprawę do sądu. I tu prośba do Ciebie. Tak jak pisałem Twoja projekcja trzyma się kupy. Pytaniem jest czy to tylko projekcja czy też masz wiedzę, że takie polecenia, w taki sposób zostały wydane czy to tylko Twoje przekonanie, że tak było lub mogło być. Bo gdyby to co napisałeś wynikało z posiadanej wiedzy to właśnie podpowiedziałeś organom ścigania i ewentualnym powodom świetne źródła dowodowe.
  2. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Raczej koledze zastąpienia wróżbity Macieja nie wróżę... Kompletnie Kolega nie trafił Pudło. Szczególnie, że gdybyś przeczytał i moje wcześniejsze posty i wypowiedź @Agent to zauważył byś pewnie 2 rzeczy. To, że akurat @Agent w ostatnim poście pisze jasno i sensownie - co nie znaczy, że musimy się z Nim zgdadzać . Po drugie, ja chyba nigdy, nikomu nie napisałem, że jego twierdzenia są bez sensu. A jeśli już nawet napisałem to nie w krótkim gołosłownym zdaniu lecz swoje twierdzenia podparłem argumentacją. Ale cóż... Widać Ty skłaniasz się do wizji typu "huzia na Józia, bo przecież wszyscy wiedzą...". Widzisz... Ja nie wiem... Więc się pytam by móc ocenić... Ty oceniasz nie wiedząc... I tu jest różnica... Rozumiem, że Ty wiedziałeś, że oni wiedzieli... To dlaczego nam o tym nie powiedziałeś? A może dowiedziałeś się później? Zdradzisz tajemnicę od kogo czy będziesz rzucał oszczerstwa. Po pierwsze... Nie bardzo rozumiem dlaczego iwestorów nazywasz baranami... Ja jestem przekonany, że przeważająca większość inwestorów doskonale zdawała sobie sprawę z ryzyk związanych z inwestycją w pożyczki. Łącznie z tym, że mogą zostać z pożyczkami do windykowania, bo PZ ich nie odkupi. Mam kontakt z wieloma inwestorami. Także tymi, którzy po zmianie zasad odkupu w przeciwieństwie do mnie nie zakończyli wpółpracy z PZ. Mogę Cię zapewnić, że większość z nich ze spokojem przyjmuje działania windykacyjen PZ i ze spokojem patrzy na spływy kasy od komorników. Głównie dlatego, większość z nich i tak zarobiła na współpracy z PZ. Ale także dlatego, że liczyli się z możliwością samodzielnej windykacji. Owszem, nie jest zbyt rozsądnym wchodzenie w zakup wierzytelności bez rozeznania tematu pożyczek parabankowych i zrozumienia treści - albo wręcz bez przeczytania - umowy ale nie uprawnia to ani do nazywania takiego nierostropnego inwestora baranem. Równie nieuprawnione jest dopatrzenie się perfidnego zaplanowania przez PZ. Nie bardzo bowiem rozumiem jak PZ miał sobie zaplanować, że inwestorzy będą działac nierozważnie... I tak na marginesie... I rzecz najistotniejsza... Naprawdę widzisz coś dziwnego w tym, że planując jakiś biznes ma się na uwadze przede wszyskim maksymalizację zysków własnej firmy? Pytam po czynisz z tego wyraźny zarzut. Nie zauważasz też, że upadłość spółki w żaden sposób nie narażała wierzytelności inwestorów, które przecież cały czas pozostawały ich wierzytelnościami.
  3. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Hm... A zawsze zdawało mi się, że forum dyskusyjne jest głównie po to by dyskutowac. Najlepiej merytorycznie.... Zapewne masz rację. Wszk to Waćpana konfabulacja A teraz może Waćpan raczy rzec coś bardziej merytorycznie... Bo mam wrażenie, że skoro Waćpan sobie dalej konfabulujesz to raczej żadnych dowodów na swoje twierdzenia ani żadnych wiarygodnych informacji Waćpan nie posiada... A mnie interesują fakty a nie Waćpana konfabulacje... Mogę się jednak mylić - więc znów grzecznie pytam czy ma Waćpan dowody na swoje twierdzenia... A skoro Waćpan uważa się za oszukanego - do czego ma Waćpan pełne prawo, bo każdy może się czuć jak chce i uważać co chce - to chyba dość naturalną jest propozycja by swoją wiedzą podzielił się Waćpan z odpowiednimi organami. To naprawdę dobry krok by ukarać oszustów. Wręcz niezbędny. Podobnie jeśli Waćpan uważa, że konttrahent nie wywiązał się z umowy z Waćpanem to chyba logicznym jest szukanie sprawiedliwości w sądzie i pozwanie kontrahenta. Do tego zwykle przydaje się papuga, czyli adwokat lub radca prawny... Naprawdę zachęcam do działania miast wulewania łez na forum bez żadnych dowodów na poparcie swoich tez. Tak właśnie się tworzą mity... Bo niby kto i co wiedział? I co dziwnego jest w przekształceniu spółek pożyczkowych w spółki z o.o.. Gdybyś zechciał trochę się w temat zagłębic to byś zauważył, że bodajże od 2015 roku taki był wymóg ustawy o kredycie konsumenckim. Inaczej się nie dało. No, może z wyjątkiem działania jako spółka akcyjna... Na razie widać, że Ty tego nie wiedziałeś a "oni" wiedzieli. I rzeczywiście, nie z dnia na dzień. Był czas na dostosowanie się do tych zmian w prawie. A gdybyyś był raczyl zauważyć, to PZ jak była tak jest spółką cywilną... Tylko po co skoro można wszelkie winy wylać na drugą stronę i winić wszyskich - oprócz siebie - za wszysko co się niekorzystnego wydarzyło... Kolejny mit albo świadome kłamstwo! Nie było żadnej zmiany starych zapisów umów na nowe! Po prostu nowe zaczęto zawierać na innych warunkach. Przypomnę też, że inwestorzy o tych innych warunkach zostali lojalnie poinformowani. Ja właśnie wówczas, przy odejściu od obligatoryjnego odkupu zakończyłem współpracę z firmą. Więcej, o istotnym znaczeniu braku obliga do odkupu jasno i wyraźnie pisałem w wątku poświęconym PZ. Wówczas, podobnie jak obecnie, za pisanie o konkretach też od syskutantów dostaałem zrypki. Wiesz dlaczego? Bo wielu z inwestorów miast stać na gruncie logiki i prawa wymyśliło sobie i wierzyło, że nic się nie zmieni. Zmiana zapisu z obligatoryjnego odkupu nieterminowo spłacanej wierzytelności na prawo PZ do takiego odkupu tłumaczona była - nie przez PZ ale forumowiczów-inwestorów właśnie - rzekomymi zmianami w prawie. I jak wówczs kategorycznie i wbrew nurtowi wątku, oceniałem faktty i z nich wyciągałem wnioski - tak to czynię obecnie. Tyle, że znów miast otrzymywać od dyskutantów konkrety otrzymuję od nich przekonanie i wiarę... Skoda, że na tyle słabą, że nie pozwala na pójście do prokuratury czy do sądu z roszczeniem cywilnym. Ot... Choćby tu... To w końcu kto gra na czas? Pro Zysk? Policja? Prokuratura? Sądy? A może wszyscy wspólnie i w porozumieniu? Nie bardzo rozumiem jaki związek "tej w komendzie" ma z działalnością PZ w odzyskiwaniu długów... Zresztą, to dość irracjonalne twierdzenie... Po pierwsze to żadna pomoc tylko kontrakt między inwestorem a PZ. Po drugie nie bardzo wyobrażam sobie, że póki koszty będą niższe od wpływów z windykacji by PZ zrezygnował z windykacji swoich przeterminowanych długów, których ma zapewne znacznie więcej niż Ty. A gdy stanie się to nieopłacalne zupełnie naturalnym będzie sprzedanie swojego protfela oraz wypowiedzenie umów inwestorom. Tyle, że z tym trzeba się liczyć podpisując umowę... Zresztą, o tych ryzykach też pisałem w tym wątku gdy pojawiła się propozycja powierniczego przelewu wierzytelności. O innych także. Przypomnę jednak, że każdy z inwestorów mógł, i może nadal przejąć swoje wierzytelności do samodzielnej windykacji. No właśnie... Więc nie jest to pomoc charytatywna a zwykły biznes... Ty nie zaprzątasz sobie głowy windykacją a powiernik zarabia... Gdy Ty lub powiernik uzna, że nie ma interesu w kontynuowaniu współpracy to umowę rozwiążą i... Widzisz w tym coś dziwnego? Ja nie... Dziwiłbym się gdyby PZ lub inwestor tkwił w układzie, który im nie odpowiada... I dlatego dziwię się, że tak wielu tutaj wylewa łzy nad sposobem i skutecznością windykacji przez PZ ale w tym ukłacie ciągle tkwi. Skoro się uważa, że samemu zrobi się to lepiej to umowę wypadałoby wypowiedzieć. A jeśli - co jeszcze częściej się tu zarzuca - uważa się, że kontrahent nie wywiązuje się z umowy to można wręcz wystąpić o odszkodowanie... Dlaczego więc tego się nie robi?
  4. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    A niby gdzie Waćpan chciałby doczytać taką informację skoro takie działanie jest prawnie niemożliwe i niedopuszczalne? Jeśli jednak Waćpan twierdzi, to co Waćpan napisał to albo Waćpan konfabuluje albo posiada konkretne dowody lub wiarygodne informacje, że weryfikacja nie była w ogóle prowadzona. Ale widać, że Waćpan wie, skoro raczył był napisać... Do tego Waćpan wie nie tylko, że wtedy oszukiwali ale i teraz oszukują... A skora tak to ciekawi mnie dlaczego Waćpan nie był raczył się podzielić tą wiedzą z organami nadzoru bądź organami ścigania. A jeszcze bardziej ciekawi mnie dlaczego Waćpan nie uznał za stosowne wynajęcie prawnika i dochodzenie bezpośrednio od rzekomych oszustów swoich rzekomo słusznych roszczeń? Zresztą jak wielu, którzy w tym watku krzyczeli o oszystwie... Nie słyszałem by ktokolwiek się na to zdecydował... Może jednak problem leży w czym innym... Właśnie... Może po uważnym przeczytaniu, acz poniewczasie, zawartej umowy - samodzielnie lub z prawnikiem - doszedł Waćpan do prostego wniosku, że Waćpana kontrahent wywiązał się z wynikających z umowy obowiązków a Waćpan, najzwyczajniej w świecie, albo niedoszacował ryzyk wynikających z tej inwestycji albo pozostawał ze swej wyłącznej winy w mylnym rozuminieniu łączącej was umowy albo... ... został Waćpan wprowadzony w błąd przez mitycznego agenta, o którym Waćpan kiedyś wspominał... Tyle, że w tym ostatnim przypadku dziwi, że to nie jego Waćpan ściga za swoje krzywdy... To akurat nie jest zbyt ciekawe i niespotykane... To się zwie maskowanie oszukańczej działalności Robieniem dobrego wrażenia Taka część oszukańczego planu Przedawnienie wynosi nie 3 a 6 lat od umorzenia postępowania egzekucyjnego. Mówi o tym art. 125 zdanie pierwsze w zw. z art. 123 § 1 pkt 1 i w zw. z art. 124 § 2 kodeksu cywilnego. Dodam jeszcze, że zobowiązanie to przedawni się z końcem roku, w którym upłynie owe 6 lat a nie po 6 latach od umorzenia postepowania. Takie takie 6+. Sześcioletni okres przedawnienia dotyczy należności głównej i zasądzonych wyrokiem (nakazem) odsetek od należności głównej do dnia wydania wyroku. Natomiast do odsetek przypadających po dniu wydania wyroku (i tylko tych odsetek) zastosowanie będzie miał 3 letni okres przedawnienia, o czym mówi art. 125 zdanie drugie kodeksu cywilnego. Owszem, by zupełnie niczego nie stracić należy rzeczywiście ponawiać egekucję co 3 lata. Jednak przeoczenie tego terminu nie pozbawia nas możliwości dochodzenia przeważającej części naszego roszczenia. Tę możliwośc stracimy dopiero po 6 latach.
  5. Program został przeniesiony do działu SCAM. Błyskawicznie wręcz... Wybrałem się na mini wyprawę po wschodnich Czechach a po powrocie taka niespodzianka... Nawet kółka nie zakręcił... A tam zaraz tracą... Raz, ryzyko wszak jest wszędzie, więc jako wytrawni biznesmeni mają je wkalkulowane w swój proceder. Dwa, jak już wielokrotnie wychodziło to zaganiacze nie mają w zwyczaju ani zbyt dużo w polecane programy inwestować ani też zbyt długo trzymać w nich środków uzyskanych z zaganiania... Tak na marginesie... Przez chwilę przemknęła mi myśl, że może admini uznali, że niexle zarobili na samym wzroście kursu krypto i rzeczywiście zdecydują się wyjść jako tako z twarzą z projektu... Przypomniałem sobie jednak, jaki mieli system referencyjny.... Ergo, nawet gdyby chcieli to nie są w stanie zwrócić 105% depozytów. Tyle kasy już tam nie ma...
  6. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Tak generalnie wyglądają przesłuchania jeśli nie przesłuchują prokuratorzy/p[olicjanci, którzy bezpośrednio prowadzą sprawę ale także wówczas gdy sądu przesłuchują w ramach pomocy prawnej. Pamiętać jednak należy, że świadek ma prawo do swobodnej wypowiedzi i może poza odpowiedzią na pytania zeznać co ma w sprawie do powiedzenia. Niestety, najczęściej przesłuchujący zbywa to krótkim pytaniem czy masz coś jeszcze do dodatnia i szybo kończy przesłuchanie. Do tego dochodzi te nieszczęśliwe polowanie przez funkcjonariuszy na litery klawiatury, przez co często zapisanie kilku krótkich zdań zajmuje masę casu, że o płynnym zeznaniu w ogóle można zapomnieć.
  7. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Być może jest jeszcze jeden problem. Rozmawiałem wczoraj nieformalnie z kilkoma zaprzyjaźnionymi komornikami. Twierdzą, że egzekucja z ruchomości kompletnie leży i omijają ją szerokim łukiem po tym jak oczekuje się od nich weryfikacji własności ruchomości a nie zajęcie i wyczekiwanie na ewentualny wniosek o wyłączenie spod egzekucji. Ponadto są wkurzeni na rządowych, bo twierdzą, że niemały odsetek egezkucji zszedłby im gdyby rządowi dając hojną ręką 13 i 14 emerytom nie wyłączyliby ich spod egzekucji. I coś w tym jest, bo często 6te emeryckie wierzytelności nie są jakiejś super, hiper wysokości ale standardowe ograniczenia ze świadczeń emerytalnych przeciągają je w nieskończoność...
  8. Hm... A taki ładny był, konkretny... co nie tylko ma wizję... doświadczony... wiedzący... zaufany... nie z łapamnki... sprawdzony osobiście ze wspólnikiem twarzą w twarz... Tylko marginalnie wspomnę jak to niektórzy dyskutanci oburzali się na jakąkolwiek próbę weryfikacji rzekomych binzesów Tatusia Frugo i jego biznesowych umiejętności w oparciu o publiczne rejestry sądowe... Sęk właśnie w tym, że w każdym ponziaku, gdy na tapete bierze się legendę adminów i ich rzekome osiągnięcia to zwykle niczego istotnego znaleźć się nie da co zupełnie nie przeszkadza zaganiaczom w powielaniu mitologii przez tych adminów stworzonych... No, i te fury, te hotele, ach... i te baby..., podróże...
  9. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Hm... A czego od komornika oczekujesz? By spłacił dług za dłużnika? Trzeba też, niestety, pamiętać, że populizm obecnego rządu dotknął też postępowań egzekucyjnych i co chwila nowe pieniądze hojnie dostarczane dłużnikom wyłaczane są spod egzekucji. Bo i był, choć zwsze był dość ryzykownym. A w szczególności od czasu gdy PZ odeszło od swojego zobowiązania do wykupu niespłacanych pożyczek. Hm... Zdaje mi się, że akurat na to ryzyko po odejściu od obliga odkupu inwestorzy się w pełni godzili. Nie bylo nakazu nabywania wierzytelności o ile mnie pamięć nie myli. O ile też pamiętam to nie było obowiązku pozostawienia windykacji roszczeń z tych umów w PZ. I chyba nawet dziś każdy może przejąć windykację do siebie.
  10. Program działa, tj. nalicza i pozwala na wypłaty. Naliczenia są na poziomie 0,4% dziennie, czyli ok 12% miesięcznie. Oczywiście liczę w stosunku do wartości wartości depozytu z dnia deponowania środków w systemie, gdyż wówczas praktycznie następuje przewalutowanie krypto na ekwiwalent dolara.
  11. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    W sprawie podatków odsyłam mimow wszystko do odpowieniego watku . Tam zostało napisane co zostało napisane, w tym także i moje stanowisko w tej kwestii. Nie widzę sensu ani przenoszenia dyskusji do tego wątku. Na marginesie tylko nie znalazłem też powodów do rewziji mojego stanowiska zawartego w tamtym wątku. Jednyną róznicą do rozważań tam zawartych mogą być numery pól zeznania
  12. Witam . Jezeli  mozesz to napisz proszę jak  rozliczyć się  z tych  pożyczek  . Co zrobić z tymi  pożyczkami  które  sie nie spłacają , bo  jednak  podatek  zryczałtowany  w przypadku  kiedy  odkupowali  pożyczki  to  był ok  ale  teraz  już sama nie  wiem co  robic . Moj radca podatkowy sugeruje  cześc odsetek na 38  a ryczałt na zasady ogólne

     

  13. Pewnie masz rację.... Ale... Podpowiem Ci jedną najprawdziwszą prawdę... Jeżeli nie spróbujesz. to na pewno się nie uda...
  14. No właśnie. Jakieś środki, zresztą niemałe, zostały w Polsce zabezpieczone. Oczywiście na pewno nie pozwolą na pełną refundację - z oczywistych względów - ale istnieje szansa by z tych kwot co nieco uszczknąć. Niestety, wydaje mi się - a w zasadzie to nawet jestem tego pewien - decyzja Prezesa UOKiK nie może stanowić bezpośredniego tytułu egzekucyjnego. Już choćby z tego powodu, że nakłada ten obowiązek w sposób generalny a nie skonkretyzowany co do kwoty i osoby wierzyciela. Nie ma jak więc tego egzekwować na podstawie tej decyzji. Być może jednak wykonanie procedury opisanej w decyzji może pomóc w dochodzeniu roszczeń na drodze cywilnej. I choć na pewno nie będzie stanowiło wymogu otwierającego taką drogę to przynajmniej pomoże skompletować dowody niezbędne do wykazania swojego roszczenia wobec zobowiązanego. Problemy z cywilnym dochodzeniem rosczeń widać jednak już na pierwszy rzut oka. Pierwszy to taki, że gdy spółka zakończy swój byt prawny w wyniku wykreślenia zrejestru to zniknie pozwany i w zasadzie sprawa będzie się kwalifikowała do umorzenia. Nie wiem czy można temu przeciwdziałać. Druga kwestia to to, że o ile dobrze pamiętam to zabezpieczono środki nie środki CL Singapore PTE Ltd lecz spółki CL POLSKA SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ (KRS 0000701608), której singapurska spółka jest jedynym udziałowcem... Nota bene ciekaw jestem jak sąd rozstrzygnąłby kasus, w którym jedyny udziałowiec spółki.... przestaje istnieć... IMHO, w zaistniałej konstrelacji indywidualne dochodzenie roszczeń zdaje się być jeśli nie niewykonalne to praktycznie nieopłacalne. Z drugiej zaś strony zabezpieczona kwota stanowi łakomy kąsek. Trochę więc mnie dziwi, że jeszcze żadna kancelaria mniej lub bardziej prawwna nie padła na pomysł skupienia za grosze, czyli kilka procent nominalnej wartości roszczeń o znacznej wartości albo przyjęcie wierzytelności w powierniczo w zamian za olbrzymi procent w razie sukcesu i podjęcie próby uszczknięcia czegoś z zabezieczonych kwot.
×