Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




pepperoniss

Moderatorzy
  • Zawartość

    14765
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana pepperoniss w Rankingu w dniu 22 Styczeń

pepperoniss posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

3634 Wspaniały

5 obserwujących

O pepperoniss

  • Tytuł
    Strażnik regulaminu

Informacje o profilu

  • płeć
    Male

Ostatnie wizyty

13253 wyświetleń profilu
  1. Pan Roman pewnie dopiero teraz odkrył, że można oszwabić każdego z wyjątkiem Babci Matematyki
  2. Ależ Łaskawco... Po pierwsze nigdy nawet nie usiłowałeś dyskutować. Raczej starałeś się temat omijać szerokim łukiem Po drugie nie ma obowiązku dyskutowania, więc nie musisz się pytać o pozwolenie... Ale... W końcu zacząłeś gadać do rzeczy Bo choć nie do końca się w tej ocenie z Tobą zgodzę to zgodzę się z Tobą, że z różnych względów projekt jak na ponziaka jest dość interesujący. I pewnie byłbym nawet w niego wlazł gdyby nie obawa, że zaraz zostanę zbanowany za sam nick . Uwierz. Ja wchodzę w wiele programów ale nie przeszkadza mi to otwarcie mówić o tym czym program jest i wskazywać na niezbyt lub wprost nieetyczne działania zaganiaczy. Tylko tyle i aż tyle. A tu się kompletnie nie zgodzę. To właśnie pan Iksiński i Igrekowski. Gdy ktoś się bierze za tworzenie piramidy przeszłość i osiągnięcia na innym gruncie nie mają żadnego znaczenia. No, może poza marketingowym podparciem tworzonej piramidy. Bo przecież X czy Y sroce spod ogona nie wypadł i już jakieś firmy z rzekomym sukcesem zbudował. Ciekawe tylko czy któraś piramidą była? Ergo, przeszłość panów adminów służy tylko do wciskania kitu... A niby z czego jeszcze? Przecież właśnie o to bez skutku pyta @Polon od czasu gdy ja przestałem I tu się w pełni z Tobą zgadzam. Ze szczególnym naciskiem na słowa "platformy tego typu" a nie wizjonerskie bajki o światowej rewolucji.
  3. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Od kosztów sądowych nie nalicza się odsetek. Odestki są liczone tylko od zasądzonej kwoty. Dłużnikowi dochodzi koszt komornika oraz koszt zastępstwa prawnego przed komornikiem. Żadnych kosztów powiernictwa do długu nie mogą doliczyć. O ile pamiętam to ktoś pisał, że zabranie do własnej egzekucji nie łączy się z kosztami. Tak mi się kojarzy, bo też ich o to podejrzewałem.
  4. Może... Jak to z czego! Zaliczek zleceniodawców... Ot... Chociażby firmy Omega Best, która zamówiła sobie kampanię sztucznych lików na facebooku Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że mimo tego profil polubiło ledwo 512 osób przy ponad 4000 userów. I to niekoniecznie polubiło bo chciało a najpewniej polubiło bo lubiącemu za to zapłacili Pomijam etyczność takich "zadań". Za chwilę może stateczny ojciec rodziny, małżonek będzie musiał by nie stracić części naliczenia polubić serwis randkowy czy stronę nielegalnego w Polsce kasyna online. Ale to już dylematy usera. Myślałem jednak, że czasy wymiany lajków już dawno minęły... No cóż. I tu nie ma nic innowacyjnego tylko suchar... Na razie są dwie niby reklamy reklamujące NIC. Omega NIC. No jak to skąd? Oficjalnie z kopania ale my wszak wiemy, że to piramida. Tu akurat nie czepiałbym się @Devolaj93 bo on akurat kontestuje czyjś czas i rzekomo negatywne nastawienia ale nie zaprzecza piramidalności projektu...
  5. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    @renovatio Wreszcie jakieś konkrety. Może i jest wyższa ale... Zdaje się, że przy okazji uzyskałeś od PZ dowód na to, że jednak od czasów skupu i ściągania wierzytelności przez PZ portfel znacznie się pogorszył. Bo może teraz lepiej i więcej procentowo spływa niż "za starych dobrych czasów" ale... To by świadczyło, że obecnie nie jest w miarę normalnie spłacanych aż 75%! Nie przypuszczam by tak było za "starych czasów". I choć są to tylko moje przypuszczenia to na pewno przed moim pożegnaniem się z firmą nie odkupowali ode mnie 75% wierzytelności. Jak było później nie wiem ale... Wy wiecie... IMHO, te statystyki - a szczególnie informacja o "działających" pożyczkach jest zatrważająca. Nie oznacza ona co prawda jeszcze sama w sobie świadomego psucia portfela pod koniec działalności ale uzasadnie wg mnie poszukiwania dowodów na to, że jednak coś może być na rzeczy.
  6. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Najprościej to kuknąć w swój rachunek bankowy i: zsumować wszystkie wypłaty odjąć wszystkie wpłaty odjąć zapłacony podatek odjąć darowiznę.
  7. Hehe... I wpadnie zaraz na forum @Devolaj93 z huraoptymistycznym orzykiem: Właśnie zarejestrował się użytkownik nr 4001! Zastanawiające jest to, że nawet na najprostsze pytanie nie da się uzyskać odpowiedzi. Nawet wtedy gdy już nawet nie chodzi o piramidalność projektu. Tylko o najzwyklejszą informacje co za reklamy, co za zadania... Pewnie tajemnica handlowa nieżaleznych dystrybutorów udających nie-Polaków Znakiem tego do 28 Omega nawet nie udaje, że zarbia na reklamach bo zarabiać nie może skoro testuje prototyp oglądarki reklam, podawarki zadań i podsuwacza ankietów
  8. Film na forum wcześniej zagościł w wątku dascoinowym. Skomentuję go tutaj tak samoo: Hahaha...
  9. No, i Chiny jako Ameryka XXI wieku z nową wizją od pucybuta do milionera w wersji feministycznej, czyli od portierki do milionerki. Hm... No jak to co! Wina @pepperoniss i forum. Bo tu gadali, gadali, brak giełdy wytykali. Więc admini giełdę zrobili i masz co masz. Teraz to już nasza wina. Nie wizjonerski pomysł twórców dascoinowego niby-imperium. Jaki z postu Jakuba Dratwy morał? Ano taki, że trza było wycisnąć z recepcjonistki akcje Alibaby i to już dawno a nie zajmować się pierdołami, dascoinami, hyipami No, przynajmniej na poważnie nie traktować hyipów - jako to ja czynię . A tak serio. W tej opowieści - opowiedzianej tak jak to uczynił Dratwa - nie ma tak naprawdę niczego motywującego. Nie jest to ani pierwsza ani ostatnia firma, która na jakimś etapie działalności związała swoich pracowników darmowymi lub tanimi akcjami. A historie tych firm są różne. Większości już na rynku nie ma - więc wygrali ci, którzy akcji nie trzymali a niektóre odniosły sukces i na akcjach dało się sporo zarobić. Tyle, że darmowa lub promocyjna akcja to nie inwestycja a i tak trzymanie otrzymanych papierów wiąże się z ryzykiem. Przypowieść Dratwy nie ma też kompletnie żadnego puntu stycznego z dascoinem. Żadnego! Wszak z opowieści wynika, że p. Tong Wenhong akcje dostała a dascoinposiadacze musieli wyzbyć się własnej kasy, którą mogliby zainwestować np. w akcje Alibaby. Dalej... Pan Jack Ma powiedział na starcie pani Tong Wenhong, że ma czekać, czekać a kiedyś akcje będą bardzo dużo warte. Michał Mathias i jego przyboczni dyrektowrzy i zaganiacze zapowiadali łatwy, szybki zysk i do tego nigdy już nie miało być tak tanio, choć z dzisiejszej perspektywy wynika, że wówczas liczyli sobie jak za zboże. W końcu inwestycja w dascoin miała oderwać inwestorów od wstrętnego etatu a z opowieści Dratwy wynika, że pani Tong Wenhong na swój sukces i sukces Alibaby musiała nieźle zaiwaniać a nie kupić lub trzymać jakiś magiczny pakiet akcji i licencji. Całkiem odwrotnie niż w dascoinowym ekosystemie...
  10. Ryzyko inwestycji w pro-zysk

    Już pisałem jakie mniej więcej są przedziały czasowe oczekiwania na działania sądu. Poza tym dużo zależy od dłużnika czy nakaz zaskarży czy też nie. Gdy zaskarży to do prawomocnego wyroku i klauzuli wykonalności możesz czekać nawet 1,5 roku i więcej od wydania nakazu zapłaty. Nie masz na to żadnego wpływu. Hipotetycznie możesz mieć wpływ na to jak szybko działa PZ.
  11. Gdzie zarobić?

    I to jest dobry kierunek Jasne! Gdy pisałem o gotowcu to miałem na myśli to, że zadałeś bardzo ogólne pytanie a gdy pisałeś o bardziej szczegółowo to dostrzegałeś - generalnie prawidłowe zresztą - trudności i przeszkody. To nie był przytyk do Ciebie. Bardziej wyjaśnienie, że odpowiedź na Twoje pytanie musiałaby być gotowcem. A takie mają tylko zaganiacze. Niestety. Ależ oczywiście. Dlatego nawet się o powód nie pytałem. To nie jest najistotniejsze. Ma to jedynie takie znaczenie, dla Ciebie, że cele należy sobie stawiać ambitne ale możliwe do zrealizowania i nie traktować ich jak świętych krów. Czasami by go osiągnąć trzeba plan dojścia do nie go zmieniać. Sytuacja bowiem w życiu i w biznesie potrafi być bardzo dynamiczna. I zapraszam do konkretnych pytań gdy już będziesz bardziej zdecydowany. Na forum są różni ludzie, którzy w konkretniejszych tematach być może będą mogli i chcieli Ci pomóc.
  12. Gdzie zarobić?

    Oczywiście możesz robić i jedno i drugie Możesz nawet jednocześnie próbować zarabiać na wszystkie wskazane przez Ciebie sposoby. Tyle, że wówczas potrzebujesz kasy na każdą z tych działalności i do tego musisz trzymać sześć srok za ogon. Ale oczywiście nie ma przeszkód byś spróbował sił za jednym zamachem w na foreksie, giełdzie, hyipach, statupach, krypto i na dokładkę w programach partnerskich To może trzeba poszukać czegoś koło swoich zainteresowań niekoniecznie zawodowych. Nie każdy musi sprzedawać książki czy lokaty bankowe. Nie wiem co masz na myśli pisząc przepalone. Ale z praca w internecie wcale niewiele różni się od tej w realu. Wyobraź sobie, że chcesz otworzyć lokal gastronomiczny. Szukasz więc lokalu w najlepszej dostępnej dla Ciebie finansowo lokalizacji. W zależności od zasobów i lokalizacji otworzysz bar mleczny, piwiarnie, kawiarnie, restaurację. Później reklamujesz się w najprzeróżniejszy sposób. Marketing szeptany - przez znajomych. Prasa. Ulotki. Internet... Po to by jak najwięcej ludzi do Ciebie trafiło. Stąd tak istotne są te kwestie rozważane łącznie. Co z tego, że będziesz miał restauracje s super jadłem tuż przy autostradzie A1 jeśli nikt o niej wiedział nie będzie. Klientów kupa a nikt nie zajedzie. Z drugiej strony co z tego, że wszyscy na A1 będą wiedzieć o Twojej restauracji połozonej 100 km na północ od niej. Nikt z A1 tam nie zjedzie. Więc kasa na reklamę przy A1 jest wydatkiem straconym. Wszystko sprowadza się do tego, żeby mieć i duży ruch i ofertę przeznaczoną dla tych, którzy koło Ciebie przejeżdżają, Podobnie w necie. Musisz zadbać o ruch na swoją stronę ale kierowany nie do byle kogo tylko do tych potencjalnie zainteresowanych Twoją ofertą. Piszesz, że sposoby są przepalone. Otóż nie! Innych nie ma! A od Twojej inwencji zależą szczegóły. No, i nie oczekuj wielkich profitów za tydzień, dwa, miesiąc czy nawet rok... To ciężka praca. Zdaje się, że oczekujesz gotowca... Tyle, że tu raczej nikt Ci go nie da. Jeśli chodzi o hyipy to ze względów dość oczywistych. Każdy program, nieważne jak dobrze wyglądający, przez kogo tworzony może paść chwilę po tym jak wpłacisz doń swoje pieniądze. A w pozostałym zakresie nikt Ci nie da patentu na zyski na giełdzie/forexie czy w handlu internetowym. Takich patentów nie ma. Chcesz zarabiać na giełdzie/foreksie - poczytaj sobie porządne opracowania, pograj na sucho i gdy uznasz, że masz odpowiednia wiedzę zdecyduj czy i ile możesz zaryzykować. Podobnie z krypto. O ponziakach nie wspomnę, bo tu utrata kasy jest najbardziej prawdopodobna. I na koniec... Pomyślałeś o tym, że wcale niekoniecznie musisz zarabiać w necie? Nie znam Twojej sytuacji i powodu z którego masz taką chęć. Niemniej wiem, że WIĘKSZOŚĆ amatorów zarabiania w necie straciło nieraz więcej niż powinni i mogli stracić oślepieni wizją łatwego i szybkiego zarobku serwowaną im przez zaganiaczy. Zresztą, na giełdzie, forexie czy na krypto też większość nuworyszy traci. Podstawą jest więc oszacowanie akceptowalnego dla Ciebie ryzyka i kwoty, z którą możesz się bez większego żalu pożegnać. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. I nikt rozsądny - poza zaganiaczami do Pewnych Biznesów bez Ryzyka - nie będzie Ci obiecywał świetlanej przyszłości i krociowych zarobków bez ciężkiej pracy. Uwierz, że nawet tai Żukiewicz bezpardonowo naganiając ludzi do biznesów, o których doskonale wie, że większość z nich straci swoje pieniądze ciężko na to zaiwania. I on wcale pracy się nie boi. Tylko swego czasu uznał, że po co zaiwaniać - za dobre pieniądze - w programach partnerskich skoro można przy tym samym nakładzie pracy zarobić znacznie więcej promując nietycznie piramidy finansowe. Po tym jak za zbyt ciężką pracę uznał działania w MLM. Tak. Tak... Żukiewicz zaczynał w programach partnerskich. Pamiętam to doskonale ponieważ swego czasu miałem przyjemność kontaktu z dr. Krzyworączką. Tu masz początkowy etap jego kariery http://ebiznesy.pl/moj-e-biznes/efekty-przyjda-tylko-trzeba-dzialac-prawdziwa-historia
  13. Gdzie zarobić?

    Nie przypuszczam by ktokolwiek był tutaj nastawiony negatywnie do każdego projektu. Większość, a w zasadzie praktycznie wszystkie programy na tym forum to na pewno piramidy albo prawie na pewno piramidy. Dyskusje, które obserwujesz w niektórych wątkach nie wynikają raczej z negatywnego nastawienia do jakiegoś projektu tylko negatywnego nastawienia do niezgodnego z tą rzeczywistością promowania projektu jako realnego biznesu. Niestety to zdarza się przede wszystkim poza forum. Tutaj czasami trafia jakiś nowy specjalista w zakresie kryptowalut, reklamy czy Bóg wie czego jeszcze i myśli, że jeśli forum ma w nazwie HYIP to może sobie tu bezkarnie wciskać kit tak jak tego uczą go admini bądź tzw. sponsorzy. Wpada i zderza się z forumową rzeczywistością, czyli z mówieniem o programach jakimi rzeczywiście są i z jakimi ryzykami wiąże się wejście w nie. I myślę, iż to że NADAL masz zagwozdkę to właśnie pozytywny efekt dyskusji na forum! Bo to oznacza, że zaczynasz czuć konkretne ryzyka związane z konkretnymi inwestycjami. Szczególnie w prezentowane tu "biznesy" życia uwalniające od etatów. Pierwszym pytaniem, na które musisz sobie odpowiedzieć to to czy chcesz spróbować zarabiać w internecie czy chcesz próbować inwestować/spekulować. Zaganiacze często świadomie o inwestowaniu w promowane przez nich programy mówią jako o "zarabianiu w internecie". Tyle tylko, że to nie jest tak na prawdę prawdą. Z wymienionych przez Ciebie "sposobów" w rzeczywistości zarabianiem w internecie są programy partnerskie (w tym polecanie kont bankowych, ubezpieczeń) i handel (niekoniecznie domenami czy hostingami). Cała reszta, czyli forex, giełda, statupy, kryptowaluty czy hyipy to forma inwestycji. Z tym zastrzeżeniem, że hyipy (ponziaki/piramidy) to bardziej pseudoinwestycja niż inwestycja. Przy działaniu w hyipach musisz też sobie odpowiedzieć jak chcesz na nich głównie zarabiać. "Pasywnie" wkładając w nie swoje środki czy też przede wszystkim polecając. A jeśli chcesz polecać to musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcesz polecać rzetelnie czy opowiadając bajki stworzone przez adminów. I tu zatoczyliśmy koło Zaczęliśmy od polecania i skończyliśmy na polecaniu Tyle, że w programach partnerskich polecasz realne produkty czy usługi, a w zasadzie często tylko poszerzasz zasięg reklamy danej firmy. IMHO, najbezpieczniej i dla pieniędzy i dla samopoczucia jest zacząć od programów partnerskich sensu stricto. W nich ryzykujesz niewielką kasę a uczysz się poruszać w wirtualnym świecie. Natomiast nigdy nie traktuj hyipów jako inwestycji. Traktuj to bardziej jak zabawę zbliżoną do hazardu czy zakładów sportowych.
  14. Heh... No ale ważny jest przekaz... Prestiżowa nagroda. Tygrysy Biznesu. Wybitni przedsiębiorcy. Wartościowe marki. Pasja. Wytrwałość. Majstersztyk PRowski Wszystko to w jednym zdaniu Tak prestiżowa nagroda, od tak prestiżowej redakcji, tak prestiżowego pisma, że żaden z dwójki naczelnych oszustów nie pofatygował się po jej odbiór i wysłali jakąś Global Marketing Manager... PS. Własnie Global Marketing Manager. Jak to będzie po polsku?
×