Jump to content

PARTNER GŁÓWNY:

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




Polon

Moderatorzy
  • Content count

    3838
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

808 Excellent

2 Followers

About Polon

  • Rank
    Maniak inwestycyjny

Informacje o profilu

  • płeć
    Male
  • Lokalizacja:
    Wioska Smerfów

Recent Profile Visitors

12024 profile views
  1. korwin bzdury pisze

    Obawiam się, że gdyby istniała szczepionka zmieniająca homoseksualizm na heteroseksualizm, to zwłaszcza w państwach rządzonych przez rządy prawicowe, konserwatywne, zapewne wespół z poparciem dominującej tam religii, mogliby wprowadzać obowiązek takich szczepień przykładowo wszystkich nowo urodzonych dzieci, tak profilaktycznie, na wszelki wypadek, gdyby któreś akurat miało geny sprzyjające wystąpieniu u niego homoseksualizmu. W efekcie zapewne w ciągu bardzo krótkiego czasu homoseksualizm by wymarł w tych państwach, albo i na całym świecie jeśliby się to rozpowszechniło. I teraz nasuwa się pytanie: Czy gdyby homoseksualizm całkowicie przestał istnieć, to miałoby to jakieś istotne konsekwencje dla życia na ziemi, dla przyrody, dla ludzkości? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba by znać powody istnienia homoseksualizmu, a póki co, na razie nie ma jednoznacznych odpowiedzi w tej kwestii.
  2. korwin bzdury pisze

    Wow, bardzo ciekawe informacje i wnioski... Takiego wyjaśnienia homoseksualizmu się nie spodziewałem Aż boję się zapytać, ale się zapytam... Czy może podobne mechanizmy można by wziąć pod uwagę do wyjaśnienia niektórych innych zachowań: transseksualizmu, pedofilii... ale to chyba jeszcze bardziej grząski i kontrowersyjny temat... W każdym bądź razie dzięki za wartościowe treści
  3. korwin bzdury pisze

    Zgadzam się w pełni. Również zachęcam do tego, aby próbować podejmować pewien rodzaj wysiłku umysłowego i być może wykraczać poza zwykłe, standardowe koncepcje myślowe. W sumie na tym polega właśnie rozwój wszelkich organizmów, w tym człowieka, że robiąc rzeczy nowe, nieznane wcześniej dla siebie, uczą się i rozwijają, nawet jeśli w trakcie tej nauki popełniają błędy. Jak by nie patrzeć, błędy też są elementem nauki i rozwoju gdyż pozwalają wyciągnąć wnioski, które mogą pomóc, aby następnym razem nie popełnić takiego samego błędu. To by mogło oznaczać, że homoseksualizm jest w jakimś stopniu zaraźliwy, jeśliby przyjąć że takie drobnoustroje mogłyby się przenosić z człowieka na człowieka. Lub, że człowiek, jeśliby zidentyfikował takie drobnoustroje, to mógłby w pewnym sensie sterować poziomem homoseksualizmu wsród społeczności, zwiększając liczbę homoseksualistów poprzez zarażanie ludzi, lub zmniejszając poprzez eliminowanie tych drobnoustrojów. To zależałoby czy taki mechanizm wyjaśniający homoseksualizm istnieje, oraz na jakim poziomie jego poznania znajduje się ludzkość.
  4. korwin bzdury pisze

    No zgadza się. Wg moich subiektywnych przekonań pedofilia jest złem chociażby dlatego, że powoduje krzywdę drugiego człowieka. Zoofilię i kradzież też uważam za zło. Natomiast moje subiektywne poglądy na te, czy inne tematy nie wykluczają obiektywnego poglądu, że różne zjawiska mogą być częścią natury. Zarówno te zjawiska, które człowiek uznaje za pozytywne, jak i te które uznaje za negatywne. Nie mamy przecież żadnych obiektywnych powodów aby sądzić że jest tak, lub tak. Z drugiej jednak strony broń Boże, niech nikt nie myśli, że popieram takie zjawiska jak pedofilia, czy zoofilia, absolutnie nie popieram i uważam to za zło. Tym bardziej że ja nie twierdzę że jest tak jak mówię, a jedynie mam taką myśl odnośnie różnych zjawisk, w momencie, kiedy próbuję odrzucić wszelkie subiektywne powody i pojawia się pytanie: Jakie źródło ma przykładowo zjawisko homoseksualizmu? I wówczas, kiedy brakuje tych wszystkich subiektywnych powodów, to pozostaje to co jest powyżej tego wszystkiego, czyli natura, Stwórca, siły wyższe niepojęte dla człowieka,... itp. A poza tym równie dobrze można podawać inne przykłady: Wielu ludzi uważa, że najgorszą rzeczą jaka może ich spotkać to ich własna śmierć lub śmierć kogoś bliskiego. Masę razy słyszałem mówienie o śmierci, jako że wydarzyło się coś złego. No tak, z punktu widzenia człowieka, to jest coś złego, przecież śmierć jest zaprzeczeniem życia. Tyle tylko, że śmierć jest zgodna z naturą i jest jej częścią. Albo wspomniany przeze mnie wcześniej przykład zachowań homoseksualnych u zwierząt. Niby homoseksualizm jest zły. Czy zatem u zwierząt też jest zły i niezgodny z naturą skoro naturalnie w tej naturze występuje? Skąd się wzięły homoseksualne zachowania u zwierząt? A jeśli zachowania homoseksualne u zwierząt są naturalne, a człowiek pochodzi od zwierząt, to czy ten "pierwiastek" tego zwierzęcego homoseksualizmu nie został przekazany w sposób naturalny człowiekowi? I w ten sposób można mnożyć pytania, które zapewne pozostaną bez odpowiedzi. Masa pytań bez odpowiedzi. Nie wiadomo, przypuszczenia, różne teorie... No właśnie o tym pisałem wcześniej. Człowiek uważa że pozjadał wszystkie rozumy i jest na tyle mądrzejszy od natury, że decyduje sobie co jest niezgodne z naturą. Tyle tylko, że w pewnym momencie pojawia się problem chociażby z tego powodu, że różne kultury, różne religie, traktują różne kwestie światopoglądowe w różny sposób, a czasem nawet w sposób sprzeczny ze sobą. I wtedy pojawia się pytanie: czy to ta kultura, ta religia ma rację, czy może tamta? I oczywiste jest, że poszczególne kultury, religie będą obstawały za swoimi światopoglądami. Ale to nic złego, gdyż uważam że nawet ten fakt istnienia różnych poglądów przez różne kultury też jest elementem natury. Tak więc ludzie mogą w różny, nawet sprzeczny ze sobą sposób próbować opisywać mechanizmy działania świata, co nie wyklucza że te mechanizmy są częścią natury. Pewnie, że naturalne. Tyle tylko, że skala szkodliwości człowieka zaczyna osiągać takie rozmiary, że natura być może zaczyna włączać kolejne guziki uruchamiające kolejne mechanizmy samoobrony przed działalnością człowieka. I to przecież też może być naturalne, że układ, w którym jeden czynnik (człowiek) powoduje zachwianie tego układu, to ten układ próbuje się tego czynnika pozbyć lub przynajmniej ograniczyć jego wpływ... I w zasadzie to by było na tyle z mojej strony jeśli chodzi o przekazanie moich przemyśleń na temat homoseksualizmu...
  5. Program został przeniesiony do działu SCAM.
  6. korwin bzdury pisze

    Jest zakazany tam, gdzie człowiek tak zarządził, a więc nie wszędzie. Stąd wniosek o którym wcześniej pisałem, że człowiek pod wpływem kultury, religii, i okoliczności w których się wychowywał i żyje, przyjmuje jakieś określone postrzeganie świata, a ponieważ te czynniki są różne w różnych rejonach świata, to to postrzeganie może być różne. Stąd w pewnych rejonach świata człowiek uznał homoseksualizm za zakazany do tego stopnia że grozi więzienie lub nawet kara śmierci, a w innych rejonach nie jest zakazany. I ten sam mechanizm dotyczy wielu innych zjawisk zachodzących w różnych społecznościach. W zasadzie nie dostrzegam żadnego obiektywnego powodu, dlaczego homoseksualizm miałby być zły. Jedyne powody, dlaczego homoseksualizm jest oceniany jako zły, to powody subiektywne osób, środowisk, społeczności, które je tak oceniają i na które istotny wpływ mają te różne czynniki kulturowo-środowiskowo-religijno-itp. I tak jak we wcześniejszym poście napisałem: To, że człowiek uważa jakieś zjawisko za złe i porobi jakieś zakazy w tym względzie, nie oznacza, że to zjawisko jest niezgodne z naturą. Człowiek pośród całej fauny i flory na Ziemi i pośród Wszechświata jest niewielkim fragmentem natury, a jednocześnie człowiek ten chce decydować, które elementy tej natury są złe, niepotrzebne i szkodliwe. I nierzadko próbuje wychodzić przed szereg, stawiać siebie w centrum, i uważać że on wie lepiej co trzeba zrobić, co usunąć, czego się pozbyć z przestrzeni natury...
  7. korwin bzdury pisze

    Proponuję spojrzeć szerzej na temat homoseksualizmu w kontekście całej ludzkości, a nie w kontekście podziału na "my" i "oni". A mianowicie, jeśli przyjmiemy, co jest zresztą prawdą, że wszyscy ludzie należą do jednego zbioru, to wydaje się że naturalnym jest, że w tym zbiorze będą występowały różne "odchylenia" na różnych płaszczyznach egzystencjalnych. Czy może zatem homoseksualizm nie jest takim odchyleniem, a jednocześnie jego występowanie może być wpisane w zgodę z naturą i jest niewielką częścią tej natury? Przecież dużo różnych zjawisk w naturze występuje w mniejszości do zjawisk przeciwnych, a mimo to stanowią one fragment tej natury. I to niezależnie od tego, czy jest to zgodne, czy niezgodne ze światopoglądem człowieka, o czym za chwilę... Natura, przyroda nie patrzy bowiem że człowiek ma takie, czy inne poglądy, tylko działa swoje. Często nawet wbrew temu co chciałby człowiek. I całe szczęście że tak jest. Ja ufam naturze i uważam, że natura sama jest w stanie się regulować w różnych aspektach. Natomiast to człowiek myśli że pozjadał wszystkie rozumy i rozgryzł jak działa świat w wielu obszarach, co jest nieporozumieniem, bo wiele teorii, które człowiek na przestrzeni swych dziejów wymyślił, później były obalane. I jestem przekonany, że wiele teorii, które dzisiaj człowiek wymyśla, będą obalone w przyszłości. Dlatego też nie jestem przekonany, że homoseksualizm jest niezgodny z naturą, albowiem może on być po prostu małą częścią tej natury, jej fragmentem. I właśnie to może być naturalne, że natura składa się z różnych takich elementów, a niektóre z tych elementów człowiek uważa za niezgodne z naturą tylko dlatego, że ma jakieś przekonania, jakieś wierzenia, że przez wiele lat wchłaniał kulturę i obyczaje wokół których się wychowywał i żył i które wykształciły w nim jakieś poglądy że coś jest nie tak, że czegoś nie powinno być na świecie. Tu jest ta pułapka, jeśli dzielimy ludzkość na "my" i "oni" i mamy klapki na oczach patrząc poprzez pryzmat małego wycinka światopoglądu, który przez wiele lat był utrwalany w ludzkich głowach poprzez kulturę, religię, obyczaje, itp. w których otoczeniu człowiek żył i trudno mu spojrzeć w szerszym ujęciu. I to stwarza ograniczenia w człowieku bo nie jest w stanie wyjść poza ustalone ramy które sam sobie narzucił lub narzucono mu. Przecież wiele jest zjawisk na świecie, których naukowcy nie są w stanie zrozumieć, lub jest wiele teorii czasem sprzecznych mających wyjaśnić te zjawiska, a mimo to te zjawiska istnieją i uważam że są częścią natury. Ot choćby taki nieco zbliżony temat, jak homoseksualne zachowania zwierząt: https://pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_zwierząt Czy takie zachowania zwierząt (niezależnie z jakiego powodu występują) są niezgodne z naturą, skoro występują w naturze? A skoro występują w naturze to uważam więc, że są one częścią mechanizmów natury. Nawet jeśli człowiek tego nie rozumie i jest to sprzeczne z poglądami człowieka. Jednym z argumentów jakoby homoseksualizm był niezgodny z naturą, jest ten, że przecież nadrzędnym celem istnienia jest istnienie gatunku poprzez rozmnażanie, a homoseksualizm jest tego zaprzeczeniem. Owszem, tylko żeby tak się stało, to homoseksualizm musiałby zdominować populację do tego stopnia, aby z powodu braku potomstwa, gatunek wyginął. Nie znam żadnej cywilizacji ludzkiej, ani żadnego gatunku zwierząt, który by wyginął z powodu nadmiernego homoseksualizmu w jej szeregach. Stąd moja ufność do mechanizmów natury, która lepiej "wie" od człowieka, na ile pewne zjawiska mogą w niej naturalnie występować i same się w optymalny sposób regulować. Aczkolwiek mogę się zgodzić, że zbyt mocne propagowanie homoseksualizmu może spowodować że skala homoseksualizmu wyjdzie poza ramy tego naturalnego fragmentu natury o którym pisałem. Ale tutaj znowu, ponieważ uważam że natura potrafi się sama regulować, to i w tym aspekcie uważam że by się wyregulowała z powrotem do swojej optymalnej normy. Być może proces ten byłby bolesny dla ludzkości, no ale jeśli człowiek przesadzi z destrukcyjnymi zachowaniami wobec natury, to raczej powinien się spodziewać niemiłych reakcji. To co wyżej napisałem odnosi się do samego zjawiska homoseksualizmu jako takiego, a nie do jakichś agresywnych zachowań osób je promujących , czy siania propagandy LGBT. Bo agresywne zachowania i sianie jakiejś propagandy to można i spotkać w wielu innych środowiskach i na różne inne tematy. Dlatego też nie odnoszę się tutaj do tego typu zachowań, których nie popieram. Podsumowując, w tym co napisałem, najważniejszą moją myślą jest to, że może po prostu homoseksualizm jest małą częścią składową natury, a jeśli tak, to byłoby to naturalne zjawisko. Tak samo jak natura składa się z wielu różnych fragmentów, zjawisk, a duża część tych fragmentów, zjawisk jest niewyjaśniona przez człowieka, lub jest "wyjaśniona" ale wyjaśnienia te mogą być zniekształcone właśnie ze względu na wpływ światopoglądowych, kulturowych, religijnych, itp czynników wśród których człowiek się wychował i żyje. Uważam, że to, że jakieś zjawisko jest sprzeczne z poglądami człowieka, nie znaczy że to zjawisko musi być niezgodne z naturą. Uważam, że mechanizmy natury kształtujące świat są o wiele doskonalsze od mechanizmów których człowiek używa do nieudolnych prób kontrolowania świata i natury i mizernie mu to wychodzi, a w wielu przypadkach wręcz niszczy świat i naturę.
  8. korwin bzdury pisze

    Czyli troszeczkę mnie sprowokowałeś do dyskusji, przyjmując i prezentując przynajmniej część poglądów, z którymi mimo wszystko się nie zgadzasz... A ja z kolei zapomniałem że nie dyskutuję z Pepperonissem, tylko z adwokatem diabła
  9. korwin bzdury pisze

    Tak, na pewno, albowiem dla mnie "niedawno" to nie 107 lat, tylko co najmniej o połowę mniej. Raczej nie szedłbym w kierunku, aby mówić że taka, czy inna cywilizacja była, albo jest be, bo to trochę zwodne i zbyt ogólne podejście. Zapewne w wielu cywilizacjach, tych istniejących, jak i tych już nieistniejących, można znaleźć okresy czasu, kiedy było be, ale i takie okresy czasu, kiedy było ok. Prędzej bym stwierdził, że okres wojen światowych w Europie był be, tak samo jak obecne konflikty na terenach arabskich są be, co wcale nie wyklucza, że inne okresy czasu danej cywilizacji były ok. Bazowanie tylko na jakimś wąskim odcinku czasu, mającym posłużyć do oceny setek lat istnienia tej, czy innej cywilizacji, może prowadzić do zniekształconej oceny. Zresztą to nie ja twierdzę, że taka, czy inna cywilizacja jest wyższa od innej, tylko Pan Korwin. Zgadza się. Natomiast istotna część tych działań była inicjowana przez Kościół. Choćby wyprawy krzyżowe, albo podbój Ameryki Łacińskiej. Religia miała tutaj istotny wpływ.
  10. korwin bzdury pisze

    Mimo wszystko mieszkając w Europie, czuję się znacznie bardziej bezpiecznie, niż gdybym miał mieszkać gdzieś w kraju arabskim zdestabilizowanym jakimś konfliktem, i to zapewne nawet gdybym wychował się i żył w tamtejszej kulturze. Poza tym nawet jeśli w Europie istniały niedawno lub istnieją konflikty, to raczej nie na taką skalę jak w obszarze krajów Arabskich. Z pewnością to miało i ma wpływ na sytuację w regionie. I to jest istotna przyczyna takiej sytuacji w regionie. Natomiast nie wyklucza to mojej wątpliwości, odnośnie kwestii wyższości tej cywilizacji. Czyli są nieodporni wobec wpływów innych krajów. Jeśli walczą między sobą, nawet biorąc pod uwagę inspirację innych krajów, to znaczy że może brakować jedności. Są podzieleni. I pewnie w jakimś stopniu te podziały też są inspirowane z zewnątrz. Co wcale nie wyklucza tego, że sami się niszczą. Wcale nie. W przeciwieństwie do Pana Korwina, nie oceniam, która cywilizacja jest wyższa. Podałem jeden argument, który rodzi moją wątpliwość czy aby tak jest na pewno, jak twierdzi Pan Korwin. Jest zbyt wiele czynników, które by należało wziąć pod uwagę, niż tylko kolonializm, albo destabilizację w tamtejszym regionie. A co mi tam, jeszcze sobie zacytuję Pana Korwina w kontekście Twojej powyższej wypowiedzi: To jak to jest? Jesteśmy prymitywami, a jednocześnie potrafimy ostro namieszać u Arabów, którzy mają "wyższą cywilizację", manipulować ich rządami inspirować ich do konfliktów i testować na nich swoją broń?
  11. korwin bzdury pisze

    Nie wydaje mi się aby mieli wyższą cywilizację. Zobacz jak wiele tych krajów było i jest niestabilnych. Wojny domowe albo międzynarodowe, lokalne konflikty, rewolucje, brak kontroli nad państwem, tłukące się nawzajem plemiona, upadające rządy, ingerencje obcych mocarstw, itd. I nawet jeśli część tych wydarzeń była, albo nadal jest inspirowana przez obce państwa to by tylko mogło potwierdzać słabość tych krajów że poddają się zewnętrznym wpływom. Jeśli na tych terenach, gdzie akurat istnieje cywilizacja arabska, od wielu dekad albo i dłużej, sami się niszczą w różnych konfliktach zbrojnych, i nie potrafią tego opanować, to chociażby z tego powodu nie dostrzegam aby uznać że ich cywilizacja jest wyższa. No chyba że są tak cwani, że myślą, że najpierw potłuką się między sobą, poniszczą się nawzajem, a potem przyjdzie Unia Europejska i za darmo ich odbuduje. No ale tak to chyba jednak nie działa, przynajmniej póki co.
  12. korwin bzdury pisze

    A ja mam wrażenie, że Pan Korwin sam chciałby pełnić rolę okupanta. Wszak wielokrotnie startował w wyborach na prezydenta, czy też on i jego partia startowali do parlamentu. Poparcie miał na tyle słabe, że roli okupanta się nie doczekał.
  13. korwin bzdury pisze

    A po co tak komplikować? A nie prościej dla Pana Korwina byłoby wyprowadzić się do jakiegoś kraju muzułmańskiego aby tam żyć sobie pod okupacją arabską, niż reorganizować od podstaw całe struktury państwowo-religijno-kulturowe w 38-milionowym kraju, co mogłoby trwać kilka pokoleń ludzkich? I Pan Korwin być może nie doczekałby pełnej transformacji... Zwłaszcza że islam to religia, gdzie prawo świeckie jest ściśle powiązane z zasadami religijnymi i raczej nie przeszedłby taki myk, że przyjdzie grupa muzułmańskich mędrców i z dnia na dzień zaaplikują 38 milionom Polaków swoją wizję rządzenia. Tak jak mówię, po co zamęczać taką kolosalną transformacją miliony ludzi, skoro ta, podejrzewam, niewielka grupa osób chcąca znaleźć się pod arabską okupacją, po prostu sama mogłaby wyprowadzić się tam, gdzie taka okupacja istnieje. Prostsze i szybsze...
  14. korwin bzdury pisze

    Tyle tylko, że ten artykuł dotyczy tylko krajów UE, a @Redix nie wyszczególnił, że chodzi mu o poziom bogactwa Polski na tle UE. Bo jak wiemy, na świecie istnieje masa innych krajów, stąd może wypadałoby wrzucić również pełną listę. Podejrzewam, że na tle całego świata Polska raczej nie znajduje się w gronie najbiedniejszych państw... A co do roli kobiet... przypomina mi się takie fajne powiedzonko: "Mężczyźni rządzą światem, a mężczyznami rządzą kobiety."
  15. Patrząc na opis jak taki test wygląda, to trudno przypuszczać, aby były jakiekolwiek problemy ze zdaniem tego testu. Na stronie jednego z promotorów: marekporwol.pl, jest zamieszczona informacja, że test nie jest trudny i że każdy go zdaje (jest on w formie A,B,C,D) Autor pisze, że można próbować zdawać po kilka razy, a odpowiedzi znajdują się w materiałach i u wujka google. Swoją drogą, skoro wujek google również dysponuje odpowiedziami na testowe pytania, to przypuszczam, że wujek google dysponuje również materiałami dotyczącymi tych zagadnień i to pewnie za darmo. No właśnie, po co ma kupować? Wydaje się to nielogiczne. Chyba jedynym wytłumaczeniem, dlaczego ktoś miałby kupować wielokrotnie to samo szkolenie, mogłoby być to, że to nie szkolenie jest w kręgu zainteresowania danej osoby, lecz coś innego.
×