Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




challenge

Forumowicz
  • Zawartość

    43
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez challenge

  1. SPAM

    SPAM Przy okazji przypominam, że sprzedaż leków przez internet jest niezgodna z prawem. Wątek zamykam.
  2. Body By Vi - www.visalus.com

    Znam Body By Vi bardzo dobrze. Byłem w systemie jeszcze przed pre-launch w Europie. Jako jeden z pierwszych w Europie miałem okazję próbować ViShape. To było około 3 lata temu (chyba ) Pierwszy challenge - 15kg w 3 miesiące. Super. Zmiany ogromne. Organizm się rozbudził. Mięśnie się poprawiły, więcej energii - mniej snu. Aż się zacząłem budzić przed budziekiem. A kilogramy leciały. Zaraziłem znajomych, kolegów. Większość z nich zmieniła lifestyle. To bardzo pozytywny ruch, choć osobiście nie lubię amerykańskiego stylu "exciting" mlmu.
  3. LYONESS

    Badzo dobra opcja. Można wiele zaoszczędzić. Wystarczy wyjąć kalkulator i obliczyć miesięczne zyski z samego cashbacku. Dodatkowo w skali lat na pewno się to opłaci z innych dodatkowych korzyści finansowych ....
  4. Sergio, musisz być na prawdę zamożnym człowiekiem pisząc takie głupoty. Znam osobiście kilka osób, którzy zarabiają ponad stukrotność normalnych zarobków. Latają po świecie a zarobione pieniądze inwestują i pomnażają. Źyjąc w Twoim Świecie musi być szaro i smutno .....
  5. Ilu Z Was Działa Na Forex?

    Te, Dartzeel, będę szczery. Chrzanisz aż w oczy szczypie. Czytam te Twoje wypowiedzi i wnoszę, że niewiele miałeś w życiu wspólnego z zarobieniem pieniędzy na rynku. Siedzę w tym temacie zawodowo od lat, czasem zaglądam na różne fora i po wypowiedziach łatwo od razu spostrzec kto "Gada" a kto ma profity. Nie masz pojęcia o inwestycjach w waluty - a powyższa Twoja wypowiedź jest tego czystym dowodem. Dodałeś jeszcze, że "prawda jest taka" - a jetem w stanie Twoje twierdzenie obalić na setki sposobów. Drugie zdanie wogóle powaliło mnie ze śmiechu. A co Ty byś brachu chciał, żeby rynek był jedną poziomą kreską? Kiedyś taka była? I wtedy zarabiałeś? Jakbys miał jakiekolwiek pojęcie o inwestowaniu prawdziwych pieniędzy w waluty, indeksy, papiery itd to po przeczytaniu własnego posta wykasowałbyś go natychmiast. Piszę to nie po to, żeby Cię skompromitować lub strzelić rękawiczką na pojedynek. Piszę to z takim akcentem, by inni wiedzieli, jakie mogą śmieszne opinie na poważnych forach znaleźć i przestrzec ich przed braniem tego na serio. A teraz prywatnie, specjalnie dla Ciebie uzasadnienie: Na rynku możesz inwestować i spędzać jedną godzinę tygodniowo i będziesz milionerem - jeżeli masz umiejętności i potrafisz przeanalizować historię i rozrysować scenariusze. Siedzenie 8h przed komputerem ściąga tylko sen z powiek i wyciąga spod skóry siwe włosy. Istnieje takie pojęcie jak świeca W1. To tylko gwoli podpowiedzi. Na temat naprowadź się sam.
  6. LYONESS

    A w co je "utopiłeś" ?
  7. Polecani Trade'erzy

    Hej Robert. No TraDesto ciągle działa, mam tam też ciągle konto. Mówisz o projekcie polecania (kopiowania)?? Nie wiem na jakim to jest etapie, ale zdaje mi się, że wystartowany jest już ten system. Mogę się dowiedzieć, bo mam stały kontakt. Dam znać.
  8. Polecani Trade'erzy

    Festmario, No dzięki za energię - dawno się tak nie uśmiałem. Rozbawiłeś mnie tak, że aż śmieje się ze mną kilka osób w biurze pytając o co chodzi. Porównam Twoją wypowiedź do kilku anegdotek: 1. "Kupiłem VW golfa. Rocznik 1989. Diesel. Super auto. Pojechalem do Wisły na wycieczkę, fajnie się jechało, była zima, oblodzona droga, wpadłem do rowu. Nie polecam jeździć samochodem, chyba, że to Rolls Royce" 2. "Poznałem wczoraj fajną dziewczynę. Uśmiechała się do mnie w klubie, podszedłem, zagadałem, wypiliśmy kilka drinków. Miałem na nią wielką ochotę. Wylądowaliśmy u niej. Pijany zasnąłem. Rano wyrzuciła mnie z domu. Co za poniżenie. Nigdy nie próbujcie iść z dziewczyną do łóżka" 3. "Byłem na basenie. Pierwszy raz. Woda nawet nie taka zimna. Wszyscy sie ze śmiechem chlapali, pływali, dzieci w napompowanych poduszkach na ramionach, kobiety w czepkach. Wskoczyłem do wody. Na szczęście ratownik był szybki zdołał mnie wyciągnąć spod wody - nie umiem przecież pływać. Nie idźcie nigdy na basen, chyba, że w kapoku dl brodzika dla dzieci" Kolego, przytoczyłem te kilka bzdurnych porównań, żebyś poczuł się tak jak my kiedy czytamy Twoją wypowiedź. Weź, stary, przeczytaj co napisałeś, zastanów się i napisz jeszcze coś ciekawego. Jak będziesz miał milion, to stracisz go tak samo jak te 50PLN. Będziesz miał 100 mln - stracisz je w tym samym tempie. Tak samo jak rozbijesz Rolls Royce i tak samo jak utoniesz nie umiejąc pływać. Jest stare powiedzenie, "jeśli nie potrafisz - nie pchaj się na afisz". Oczywiście nie zniechęcam do próbowania i nauki w zaciszu. Ale pisząc takiego posta mógłbyś równie dobrze napisać : chciałem spróbować, nie umiem. Muszę się jeszcze wiele nauczyć, może kiedyś mi się uda tak, jak tym co zarabiają. Ale to, że nam nie polecasz gry na giełdzie - ani ziębi ani grzeje, bo właśnie rozpoczynam budowę domu w afrykańskim kraju, w którym pewnie nigdy jeszcze nie byłeś. Mieszkam tu za pieniądze z "gry na giełdzie" i słońce pali codziennie moje stopy bo mam 350 słonecznych dni w roku. I polecam wszystkim grę na giełdzie, bo to jest doskonały sposób na zmianę życia na takie, które się śni w bajkowych snach. Nie ma nic oczywiście za darmo - trochę nauki, trochę stresu, siwe włosy. Czy wiesz, że jak wyzerujesz swoje oszczędności to przychodzi bezsenność, wymioty, gorączka, drżenie rąk i nóg i ten stan może trwać wiele dni a nawet tygodni? Coś za coś. Ale jak się nauczysz przechodzić przez jezdnię to Cię auto nie potrąci. Jak będziesz biegł na oślep to masz małe szanse .... Powodzenia Ci życzę fastmario. Na koniec dodam ostatnią, tym razem już mądrą anegdotkę: Czym się różni człowiek, który osiągnął wielki sukces od tego, który go nie osiągnął? Ten drugi poniósł porażkę. A człowiek sukcesu poniósł ich wiele .....
  9. Jasne, już dawno. Domyślam się, że mogłem otrzymać tu ofertę - ale ja nie podejmuję takich decyzji przez internet. Preferuję raczej kontakty ze starymi, sprawdzonymi znajomymi i przyjaciółmi. W zasadzie chyba w każdej sieci kogoś znam, więc nigdy nie najdzie mnie potrzeba szukania opiekuna (nie sponsora, bo sponsor - z języka angielskiego to opiekun - i w MLM tak powinno się to spolszczyć - niestety ktoś o słabej znajomości języka po prostu przeniósł to słowo, a znaczy ono całkowicie coś innego i nie powinno być używane w tym znaczeniu)
  10. Body By Vi - www.visalus.com

    Kolego, nie stosujesz sie do zasad. Nie wolno byc lapczywym. Bylo mowion w Vi, ze zadnch ogloszen publicznych, zadnych nawolywan, facebooka i forum. Albo dzialamy wszyscy wg zasad albo sie wszyscy wylamujemy, tylko jak bedziemy wygladac publicznie? Albo robimy jakość albo kiermasz. Prelaunch jest adresowany tylko do osob o konkretnych kryteriach a nie do wrzucenia tego na fora. Oj nieladnie, nieladnie. Na tym forum poza tym tez nie wolno lamac regulaminu - ktory jest dla wszystkich taki sam - a bynajmniej byc powinien.
  11. Nie bardzo chyba pojmujesz zasadę działania MLM i piramidy. Obsadzona struktura u góry, to znaczy, że ktoś zrobił więcej i wcześniej zaczął. Zacznij dzisiaj i zrób dużo - będziesz stał na szczycie - w MLM w przeciwieństwie do piramidy możesz stać w strukturze u góry dołączając nawet po 9 latach działalności. Tutaj nagradzany jesteś sowicie za pracę. Podkreślam, pracę a nie dobrych 3 znajomych. Uwaga do innych, zacznijcie myśleć pozytywnie i idźcie na przód. Ja wiem, że łatwo jest narzekać i snuć negatywy, ale taką drogą jeszcze nikt nie zaszedł na szczyt Mount Everest - mówiąc po drodze, że się nie uda, że jest za zimno, że wiatr i że noc. Po prostu "dojdę, uda się, już nie wysoko, będę najwyżej". To automotywacja bez której należysz do 90% ludzi niezadowolonych lub ktorzy odpuścili i nie idą na przód. Ktoś wspomniał o tym, że znajomi telefonu nie odbierają. No jasne, ja też bym nie odebrał kolejnej nahalnej propozycji. Tu właśnie ważna jest praca nad sobą, techniki, powściągliwość, cierpliwość. Dzwoniąc do znajomego miałeś nadzieję, że przez telefon on wyciągnie kartę i zakupi starter? Absolutna bzdura. A czy jak zadzwonisz do niego z prośbą o zagranie w tennisa - to też za drugim razem przestanie odbierać i stracisz kolegę? Po prostu sposób prowadzenia rozmowy, próba wciągnięcia w propozycję, którą źle przedstawiłeś - nie pasował koledze. Zmień to a zobaczysz efekty. Przez telefon to sobie można pogadać, ale nigdy nie robić biznesu. Nawet jak kogoś dobrze znasz. Pamiętaj, każda propozycja, pytanie - nasuwa w głowach szereg pytań na które przez telefon nie jesteś w stanie odpowiedzieć. A nieodpowiedziane pytania po telefonie to wątpliwości, którym podświadomość podpowiada "zostaw to niepewne", "trzeba na pewno coś wpłacać" itd. Te kilka obiekcji powoduje, że nie odbierze telefonu next time. Trochę czasu upłynęło zanim wyłapałem jak to robić. To kwestia pracy nad sobą, analizy "co jak i dlaczego" wyciąganie wniosków i eliminacja zachowań, które są nieskuteczne i psują sprawę. Niektórzy nazywają to manipulacją. Ale kiedy masz ochotę rzucić się komuś na szyję na powitanie a nie robisz tego bo nie wypada - to też manipulacja? Po prostu trzeba być czasem aktorem i powstrzymać emocje - wyjdzie Ci to na dobre. Tak samo w sprzedaży. Sprzedaż jest chyba najtrudniejszą sztuką. To cały szereg elementów, które trzeba zachować, żeby sprzedaż była skuteczna. Nasza psychika działa według pewnych schematów. Tylko nieliczni na świecie potrafią być nieczuli na te zagrania. Reszcie możesz sprzedać wszystko jeżeli potrafisz. Czasem akt sprzedaży trwa wiele spotkań, ale wtedy nigdy na pierwszym czy drugim nie składasz nawet oferty, że coś masz. Budujesz zaufanie, zadajesz pytania, naprowadzasz na temat, wyciągasz informacje - i pod tego klienta budujesz propozycję indywidualną. Wtedy masz sprzedaż. Lepiej mieć jedną dobrą sprzedaż w tygodniu niż 20 spotkań nieskutecznych. Warto się przygotować i załatwić sprawę profesjonalnie - nawet jeżeli będzie nieskutecznie - to i tak masz satysfakcję z profesjonalnej roboty. W moim przypadku to tak działa. A do FM się podłączam na dniach, i nie przeraża mnie to, że 9 lat są na rynku i, że w internecie roi się od ofert i scamów. W Lyoness włączyłem się w 7 roku ich działalności, ponad 2 lata w kraju gdzie mieszkam. W ponad rok zbudowałem grupę ponad 300 osób. Nie widziałem takich przeszkód tylko po prostu poszedłem "na fali". Przysłowiem "nie ważne co się wydarzyło ale ważne jak się to opowie" wspieram często szkolenia. Nawet najzabawniejsza opowiastka nie poruszy gawiedzi jak będzie źle opowiedziana. A bzdurny kawał potrafi rozśmieszyć do łez - opowiedziany w sposób przemyślany. Wszystkim, tym za i tym przeciw, tym z FM i tym spoza, moderatorom i VIPom, nowicjuszom i forumowiczom życzę wszystkiego najlepszego w nowym 2014 roku, żeby czarne myśli się rozjaśniły a pozytywna energia prowadziła Was przed kolejne etapy Nowego Roczku.
  12. LYONESS

    Good decision. Michal! Rob swoje i nie sluchaj super doradcow "Niech nikt mi nie mówi jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze" Nie wiem czyje to slowa, ale mam je na tapecie życia.
  13. LYONESS

    Artur Z - zgadzam się z tym co piszesz. Lecz musimy wziąć poprawkę (to taka porada na przyszłość i nie tylko w Lyoness) na słowa i obietnice padające z ust osób postronnych typu prezenterzy lub osoby wprowadzające. Wiele plotek krąży o różnych istotnych sprawach, które docierają często do uszu przeinaczone i mało, że nie czynią nic dobrego to na dodatek szkodzą.
  14. LYONESS

    Niejasna dla mnie jest ta wypowiedź, kogo nazywasz komuchem i kto sobie źle dobiera pracowników?
  15. LYONESS

    Ciekawa historia. W moich firmach zatrudniałem wiele osób. Wiele osób ode mnie odeszło, często czołowych pracowników i nagradzanych na stopniach managerskich. Odeszli po cichu podając dziwne powody (stylu: moja babcia rodzi i nie mogę przyjść do pracy) natomiast krótko potem okazywało się, że od kilku tygodni mają zarejestrowaną firmę i np. ukradli mi bazę klientów itd. Po co to piszę? Ano po to, że fakt, że ktoś odszedł bo pomyślał, że zrobi sam większy biznes wcale nie świadczy o tym, że moja firma jest słaba, zła czy chyląca się ku upadkowi. Z tymi ludźmi lub bez nich - daje sobie świetnie radę. Jak mawiali wielcy władcy, a potwierdził to też np. premier Leszek Miller - męższyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna ale jak kończy. Trzeba umieć odejść w wielkim stylu. Nawet po przegranej bitwie. A nie jak zdrajca. Takie coś będzie ciągnęło za sobą dłuuuugą smugę smrodku. I kiedyś się może odwrócić przeciwko, bo inteligentni ludzie ze świata biznesu także sprawdzają z jakich powodów i w jakim stylu ktoś opuszczał pracodwaców. W biznesie już tak jest, taka jest geneaologia. Pracujesz u kogoś, uczysz się, nawiązujesz kontakty - nagle decydujesz się odejść i działać na własny rachunek. To chyba normalne. A to że, ktoś ma kogoś na FB nie wiem czy wogóle to komentować. Ty, Ariag, a mógłbyś mi sprecyzować co to znaczy "opuścił Lyo"? To znaczy co, jak? Napisał do Gratz list, że już nie będzie robił z nimi zakupów? Zmienił hasło na koncie i wyrzucił je do rzeki? Obraził się i połamał kartę? Wiesz, trochę o tej firmie wiem i podejrzewam, że jak w wielu podobnych przypadkach to Hubert po prostu mu wyłączył konto.
  16. LYONESS

    Jakiekolwiek zmiany zawsze były ogłaszane bez wyprzedzenia. Nowi partnerzy z reguły na większych spotkaniach. Wejście Indii się opóźnia z racji przepisów prawa. Te informacje raczej nie wychodzą na światło dzienne tak łatwo
  17. LYONESS

    Ta Pani została oficjalnie została wyrzucona w zeszłym roku, a nieoficjalnie została przeniesiona do innego kraju. Oczywiście, że o tym słyszałem i o wielu innych sprawach też. Niemniej jednak tam gdzie pieniądze tam i władza. Jak wspomniałem, taki naród, że gdzie się da to coś uskubie. Niestety panowanie tej młodej wiekiem damy wpłynęło bardzo niekorzystnie na funkcjonowanie tej firmy. Nie tylko Twojemu znajomemu odmówiła stawiając chore warunki. Na szczęście jej już nie ma, ale teraz będziemy narzekać na co innego zamiast brać się do roboty.
  18. LYONESS

    Mises, w 2003 roku kiedy firma powstała, nie było wogóle kart rabatowych. Zaczęły się ona pojawiać długo, długo potem. OWU firma nie "zmieniała" tylko "zmieniła" i to było na wniosek Sądu w Szwajcarii gdzie mają siedzibę, ponieważ zmieniło się prawo w Szwajcarii i firma musiała się dopasować. Takie wymogi prawne a nie widzimisię. Na antyblogu lyoness jest owszem kilka ciekawych tematów, lecz niestety większość z nich nie ma wartości merytorycznej i brak faktów a jedynie domysły. Prześledziłem posty od początku powstania, i już od samego początku pisano tam, że firma padnie zanim wystartuje. To takie nasze polskie, żeby komuś życzyć źle. W Gazecie Wyborczej nie ukazał się żaden artykuł do dnia dzisiejszego. Ukazał się on natomiast na blogu online, napisał to pewien pseudo pismak finansowy, który jest dziennikarzem Gazety Wyborczej o nazwisku na S... Gazeta nie odważyłaby się takich bzdur napisać. Jeżeli wiesz na czym polega Lyoness i operujesz kwotami zaliczek itd to już w pierwszym paragrafie tego artykułu rozpoznasz jego cel. Tego pismaka znam, bo często czytam jego materiały o rynkach finansowych i warte sa niewiele jego analizy. Pisze pod publike i dysponuje dosyć kiepskimi informacjami. Na tym polu akurat mam wiele do powiedzenia. Osobiście uznaję, że kawa z cukrem nie jest dla wszystkich. Są tacy co twierdzą, że cukier jest niezdrowy. Inni znowu gorzkiej nie wypiją. Tak już jest. Jeden zechce kupować w taki sposób, inny nie. Tylko dlaczego poniżać, wyzywać, obrażać ? Antylyoness swoją merytoryką sięga raczej tego poziomu. Lyoness zapoczątkował pewien nurt. Już po kilku latach wyrosło w Polsce wiele "wspólnot zakupowych". Powstała w 2010 podobna firma w Serbii. Lecz to wszystko to tylko małe projekty, lokalne, co najwyżej o zasięgu krajowym. Nikt natomiast nie stworzył programu DO DZISIAJ, który działałby na każdym kontynencie w tak wielu krajach i który posiadałby taką ofertę zarówno korzyści jak i zakupową. Nawet bidny PayBack uruchomił sie tylko w kilku krajach, ale nie działał międzynarodowo, punkty się kasują z końcem roku a w sumie to dostajesz tylko 1% i to w durnych punktach i możesz sobie wybrać gadżecik z katalogu. PayBack był największym "konkurentem". Nie wiem jak jest dzisiaj bo nie śledzę. Lyoness w Europie nieco zwolnił bo nagle wszyscy dają karty i trudno już w tych ofertach przebierać. Ale Lyoness podbija inne kraje np Indie. Dla tych co korzystają - sugeruję, żeby na kalkulatorze policzyli korzyści jakie osiągną przy dokonywaniu stale zakupów przez Lyo. Osobiście mam awersję do ofert z banków, bo banki i ich twórcy są powodem cierpienia na świecie i są także powodem kryzysów i manipulacji gospodarkami, co rzadko wychodzi na światło dzienne. Wolę dać zarobić znajomym.
  19. LYONESS

    Nie nazywajmy tego, że "lyoness obiecywał". Jakiekolwiek obietnice gdziekolwiek padały - padały z ust prezenterów (czyli zwykłych członków) lub po prostu członków Lyonessa. To co Lyoness określa - jest wyraźnie dosyć prostym językiem opisane w OWU. Rozumiem, że wiele osób się nacieło na obiecujących "polecaczy", ale przecież trzeba mieć głowę na karku najpierw a dopiero potem sięgać ręką do kieszeni. Tu nie ma ani oszustwa, ani obietnic. Określone jest co dostaniesz, ile i kiedy. Tutaj Lyoness się wywiązuje w 100% zgodnie z umową. To nie jest maszynka do robienia pieniędzy, jak niektórzy nazywają. To system do którego najpierw musi wejść kapitał, żeby było się czym dzielić. Prowizje nie wezmą się z powietrza tylko z zakupoów lub zaliczek na te zakupy. Dla mnie to jasne i logiczne. Jak ktoś uważa, że stracił to po prostu nie zrozumiał na czym to polega i zbyt pochopnie podjął decyzję. A wszyscy wiemy, że najłatwiej zrzucić winę z siebie a ostatnim winnym jesteśmy my sami .....
  20. LYONESS

    Lyoness to jeden z lepszych pomyslów na biznes jakie znam. Idea. Wykonanie tez nie najgorsze, lecz nasz mentalnosc jest taka, ze jak nam sie nie podoba jakies przedsięwzięcie to zamiast przejść obojętnie to opluwamy. Powstały blogi na których najgłośniejszymi są Ci, co nie mają wiele treści do przekazania poza hałasem. Lyoness rozwinąłem w UK, w PL teraz próbuję w kolejnych krajach. Są z tego duże pieniądze na przyszłość bo firma ma potencjał Jak ktoś psioczy na firmę, że nie chce oddać mu pieniędzy, złodzieje, oszuści itd - niech po prostu zajrzy w warunki ogólne (być może po raz pierwszy?) które zaakceptował dokonując zaliczki. Zaliczki to doborowolne przedsięwzięcie dla tych, którzy chcą w przyszłości mieć trochę więcej robiąc zakupy przez Lyoness. Jeżeli kupisz auto w salonie, benzynowe, i po jakimś czasie stwierdzisz, że będziesz jeździł motorem do pracy - nie powinieneś obarczać tym producenta samochodu. A niestety tacy i tu na forum się znajdują. W życiu decyzje podejmujemy i ponośmy za nie odpowiedzialność. Ja świadomie posiadam udziały w kontynentach i wielu krajach w tej firmie. Pomału pieniądze napływają. Stałym, cieńkim strumieniem.
  21. Polecani Trade'erzy

    Tak, brzmi fantastic, ale nalezy dodac, ze to nie jest broker forex tylko shares. Nalezy tez dodac, ze dostaniesz te 100k $ dopiero jak skonczysz kurs i przez miesiac probny utrzymasz sie na plusie (co nie bedzie proste) Nalezy tez dodac, ze za dostep do ich platformy musisz zaplacic prawie 300$/miesiecznie. Wazne tez, ze tam inwestujesz tylko na wall street (i tylko w godzinach sesji US). To firma z Kanady i zacheca tymi 100'000$ tylko ze najpierw 2000 albo wiecej chetnych zaplaci za dostep do platformy za 2 miesiace ..... Dla takiego przykladu to jest 120k$ rozmawialem z nimi i maja tyylu chetnych, ze juz nie odpisuja na emaile. Niestety tylko niewielka czesc z nich bedzie w stanie utrzymac sie na plusie czyli "american dream has gone" Czy jest ktos kto rozpoczal z nimi wspolprace? Gdzies w necie znalazem opinie, pozytywne, ale one mogly byc "sponsorowane"
  22. Polecani Trade'erzy

    Rejter? Kto to jest MT? Oferta 50% na 50% jest fantastycznym dealem. Można lepiej na tym wychodzić .. a pewnie, tylko zależy kto zarządza tymi pieniędzmi i jak długo kapitał wytrzyma. Szczerze, wolę oddać 50% w sprawdzone, zaufane ręce niż się połakomić na 20% i stracić wszystko. Stare powiedzenie, "nie wszystko złoto co się świeci". Kto to jest ten MT?
  23. Polecani Trade'erzy

    Moi znajomi uruchomii kilka miesięcy temu projekt, nieco podobny do charakteru eToro. Broker nazywa się TraDesto. Jeżeli jesteś profitowy możesz zostać tzw "mentorem", czyli Twoje wykresy są opublikowane. Ktoś może Cię kopiować i otrzymujesz z każdego w sumie lota kilka $ premii. Natomiast działa to też w systemie polecania, czyli jeżeli osoba, która Cię kopiuje została polecona przez Ciebie to otrzymujesz extra kasę. Ja na razie testuję ten system, ale wygląda mi już na dopięty i wkrótce sam otworzę tam konto live. Jest jeszcze możliwość wykupienia u nich udziałów w firmie, bo słyszałem, że mają jeszcze conieco do podziału .... dosyć tanio na tym etapie.
  24. D4nny, W dół mogą iść zarówno konta jak i budżety miast i państw. To kwestia zarządzania. Jeżeli zysk przerasta strate lub odwrotnie - od tego zależ wynik w czasie. Jeżeli na koncie aktywa nagle (mam na myśli wiele strat lub jedną dużą) topnieją 10%, 20% 30% to należy po pierwsze zmiejszyć a nie zwiększyć ryzyko a dodatkowo przyjrzeć się bliżej strategii. Widziałem już dziesiątki kont wyzerowanych, sam też kiedyś przez to przechodziłem. Jest taka prawda, że "jak konta nie wysuszysz to sie nie nauczysz" albo "jak konta nie wyzerujesz to bólu nie poczujesz". To pewien etap nauki, jak widać właściciel wyzerowanego konta ma jeszcze wiele przed sobą ......
  25. sygnał dnia

    Nie dostrzegłem tych linków do myfxbook, czy istnieje to konto jeszcze? Ciekaw jestem. Jeżeli tak, chętnie popatrzę na transakcje, strategie po historii. Flogopit, jest taka opcja, żebyś podał link? Jakkolwiek, liczą się chęci ....
×