Jump to content

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitor

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




Nac

Chciwość. Krótki tekst o zarabianiu.

Recommended Posts

Większość z tego można podzielić na trzy grupy:

1) Biednych i Ambitnych

Z reguły do tej klasy zaliczają się osoby, które są z niskich klas społecznych i mają ambitne plany, ale nie mają skąd na to wziąć.

Ma to swoje plusy - są ambitni i dążą do celu, bo nie chcą żyć jak w swoim rodzinnym domu i można inaczej 

Ma też minusy - często robią to za wszelką cenę i... widzą świat w różowych kolorach (wszystko się uda) wydając czasem jedyne i ostatnie pieniądze.

 

2) "Mam niszę, nie znam się, ale mi się uda"

Ktoś złapał pomysł, nie wiadomo skąd... ktoś nawet może w to zainwestować... może ten pomysł nawet nie jest jego/jej

Klasa średnia lub niska - z reguły osoby inteligentne, które w pewnych sprawach się po prostu nie orientują i myślą, że jak kupią coś taniej

i sprzedadzą 10zł drożej jednocześnie taniej niż normalnie w sklepie czy u producenta mówiąc "to nie ma prawa się nie udać"

 

3) "Udało mi się i myślałem, że jestem niezniszczalny"

Osoby, które osiągnęły co chciały (lub prawie)  - osoby, które miały swój złoty strzał i im się udało...

Niestety idąc ścieżką, gdzie mają pieniądze i inwestują, biorą kredyty tylko mają uśpioną czujność - a chyba nie zapominają, że ludzie bardzo często chcą ich oszukać... efekt? często wypadają z rynku i już nigdy nie wracają - złoty strzał jest tylko raz

Przykład: Liderzy MLM, którym się udało w jednym czy dwóch, inwestują w inny bo tamten już tak dobrze nie zarabia i inwestują wiecej "bo wtedy się udało" i potem KRACH oraz Lottomilionerzy (tego tłumaczyć chyba już nie muszę)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może ktoś tutaj znajdzie swój pomysł na biznes. Ogólnie nawet ciekawe i daje do myślenia. Sam się zastanawiam co bym zrobił gdybym miał 100k czy nawet milion wygrany w lotto.
Najprościej wrzucić w lokatę, ale to takie banalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Troche za krótki ten tekst :D

Każdy ma w sobie to cos tylko jednym brakuje $ na start a drugi spoosbu na obudzenie kreatywności

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie... Najczęściej ludzi ogranicza brak funduszy na start ale jeśli ktoś jest uparty to zrealizuje kiedyś swój plan a być może zostanie milionerem :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest to straszne, jak ludzie mają wielkie długi i nie mogą ich spłacić .. ale to wszystko tak naprawdę przez brak wyobraźni, trzeba porządnie przemyśleć czy się będzie w stanie spłacić dług. Chociaż na każdym kroku ulotki pożyczek w 5 minut ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że współczesne możliwości uniemożliwiają tłumaczenie typu "brak mi kapitału na mój pomysł biznesowy". Np. Crowdfunding jako finansowanie społecznościowe i narzędzie feedbacku rynkowego jest idealne na pozyskanie środków z jednoczesną weryfikacją pomysłu. Osobiście uważam, że sukces w jakiejkolwiek dziedzinie zależy od... jadłospisu ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problemem na rynku jest też oddawanie zysków. Fajnie o tym pisze Nial Fuller, fragment artykułu o tym, poniżej:


 


Istnieją zarówno dobre, jak i złe powody, dla których traderzy oddają z powrotem swoje zyski. Dobre powody są proste: nie wszyscy zyskują, nawet jeśli trzymają się własnej strategii z perfekcyjną dyscypliną. Nieudane zlecenia współwystępują z udanymi w każdej strategii, a zyski i straty są rozdzielane losowo. Nie ma powodu, by czuć niepokój czy złość, jeśli oddasz pewną część zysków z powodu naturalnie występujących nieudanych trade'ów. Musisz zaakceptować to jako "część gry" lub jako "koszt prowadzenia tego biznesu" i pójść dalej.


Złe powody oddawania zysków to takie, w przypadku których chciałbyś wziąć kij do baseball’a i wielokrotnie walnąć się nim w głowę, bo "wiedziałeś, że nie powinieneś tego robić", a i tak to zrobiłeś. To o czym mówię to  oddawanie zysków we właściwym sensie tego słowa, bo albo nie wiesz co robisz, albo jesteś uzależniony od wchodzenia na rynek, albo i to i to. Omówmy to dokładniej, byś mógł się zorientować, dlaczego oddajesz to co zyskałeś, a następnie skończyć z tym  raz na zawsze....


Dalej: www.fxmag.pl/artykul/psychologia-oddawania-zyskow


Edited by KazimierzWielki

Share this post


Link to post
Share on other sites

@NeposTilia: też się zgadzam crowdfunding jest częścią wspaniałą i jeżeli masz bardzo dobry projekt to z nim wypalisz, potrzeba nieco czasu tak jak u mnie bo mam mały bałagan ale jeżeli ma się ambicję i wytrwałość to te "już niedługo" zamieni się w miliony ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

mega tekst, uśmiałem sie do łez:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do crowdfundingu można tylko zacytować jeden z artykułów na jego temat :

Cytuj

Finansowanie społecznościowe to kit

Od momentu pojawienia się Kickstartera i jego klonów miałem do nich krytyczny stosunek. Każdy projekt na platformie crowdfundingowej zaczyna się od pomysłu i ustalenia progu finansowego, pozwalającym - w mniemaniu twórcy - na jego realizację. Taki model zbiórki tylko czekał na pojawienie się ludzi, którzy wykorzystają ten niedoskonały zdywersyfikowany system finansowania projektów. Właśnie przysłowiową piętą achillesową tego systemu jest rozproszenie przychodu pomiędzy setki jeśli nie tysiące ofiarodawców (czy nawet mecenasów), dla których przekazanie 1$ czy 100$ nie stanowi obciążenia budżetu domowego i w razie wtopy nie będą się upominać o zwrot poniesionego kosztu... czy może inwestycji? Dla przykładu, na GPW nie ma "spółek krzaków", które pojawiają się znikąd oferując niesamowite zyski bez ryzyka. Za każdą z firm stoją ludzie, a ci tworzą liczby, które stanowią o wartości firmy co przekłada się na cenę udziału w niej. Natomiast na Kickstarterze pojawić się może każdy: Kowalski, Smith, Schmidt czy Sato z rewolucyjnym pomysłem, którego ludzkość łaknie od zarania dziejów. Żaden z nich musi znać się na prowadzeniu firmy, mieć doświadczenia w branży - a nawet chęci realizacji projektu! Wystarczy chwytliwy zwiastun, odpowiednio wyważone oczekiwania finansowe i pierwszy milion można dosłownie wyprowadzić z Internetu przy zachwycie niczego nie spodziewającej się gawiedzi...

Reszta artykułu w linku : https://www.dobreprogramy.pl/Apostolisthe1st/Crowdfunding-czyli-jak-nabic-tysiace-w-butelke,89765.html

Z tym, że sam mam mieszane uczucia co do takiego finansowania czegokolwiek. To samo jest z tzw. inkubatorami przedsiębiorczości, które chociaż oferują bardzo dogodne warunki założenia własnego biznesu i pomoc w wystartowaniu z pomysłem to jednak zdarzają się inkubatory krzaki. Ostatnio takimi podmiotami zajął się Superwizjer. Link : https://tvn24.pl/polska/start-upy-przekrety-iunijne-pieniadze-reportaz-superwizjera-tvn-4261990

Czasami w tym eurokołchozowym kapitalizmie, w którym fundusze płyną szerokim strumieniem możliwe jest utopienie własnego pomysłu wśród żądnych zysków (tylko dla siebie) rekinów. Czasami warto dwa razy przemyśleć sens realizacji swoich pomysłów na siłę, bo ktoś nam oferuje biuro i usługi doradcze, a tak naprawdę chce nam ukraść pomysł na biznes. Pieniądz lubi ciszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.



×