Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




GaucheCaviar

Ryzyko inwestycji w pro-zysk

Rekomendowane odpowiedzi

7 godzin temu, sosnak napisał:

Na fejsie jakaś dziewczyna pisała, ze dzwoniła do pożyczkobiorców osobiście z przypomnieniem o spłacie. I podobno pare czerwonych pożyczek zniknęło.

wiec teraz tak drodzy inwestorzy. Pokombinujmy jak przemówić ProZyskowi żeby częściej - skuteczniej dzwonili. dziewczyna twierdzi, ze pożyczkobiorcy do których dzwoniła nie mieli żadnych telefonów, i nie wiedzieli jak spłacać pożyczki bo zawsze dawali kasę windykatorowi a nie oddawali w placówce. Jakieś pomysły?

Ładna historyka. Jestem skłonny w nią uwierzyć, pod warunkiem, że dziewczyna wyjaśni skąd wzięła numery telefonów. Może dostać numery tylko jeśli zabierze pożyczki, ale wtedy już nic czerwonego jej nie zniknie chyba, że sama sobie zrobi swoją tabelkę.

3 godziny temu, Egzekutor napisał:

Natomiast dalej nie widzę powodu dla którego ktoś miałby położyć SC, skoro jej działania są głównie transferowe a dział prawny na siebie zarabia. SC to nie spółka z o.o., a to ona głównie przechodzi trudną restrukturyzację.

Restrukturyzację niby przechodzi KCH, ale jakoś cierpią ludzie, którzy współpracują z Nobilesem. Te firmy się przenikają i to co dzieje się w jednej firmie, wpływa na funkcjonowanie drugiej firmy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Początek offtopa

@irussan, bardzo Cię prosze, o ile chcesz zachować dostęp do tego forum, abyś nie odnosił się do moich wypowiedzi i ich nie komentował, tak jak ja już nie mam zamiaru komentować Twoich. Pomawianie mojej osoby i bezpodstawne oskarżanie na grupie prywatnej o to, że pobieram pieniądze od KCH za "rozmywanie tematu" o prozysku wiąże się z utratą i szacunku i poważania z mojej strony wobec Twojej osoby. Nie jesteś dla mnie osobą z którą chcę o czymkolwiek dyskutować bo jasno pokazałeś jakimi przesłankami się kierujesz kreując swoje pomówienia, a ja do tej pory nie usłyszałem słowa przepraszam, rozumiem więc, że dalej tak sądzisz. Jesteś pierwszą osobą wobec której stosuję tego typu konsekwencje, więc pomyśl jak głęboko przekroczyłeś granicę mojej tolerancji.

I przepraszam za zwłokę związaną z usunięciem z grupy.

Koniec offtopa.

I proszę nie ciągnąć tego wątku w tym temacie, to tylko informacja.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@irussan 

1 godzinę temu, irussan napisał:

Zresztą to też nie są niewiadomo jakie koszta

Ja już tak dawno nie prowadziłem sprawy całkowicie samodzielnie, bez korzystania z pomocy papurzastych przyjaciół, że zapomniałem o tej opcji, że przecież do nakazu i egzekucji mecenas w prostych, powtarzalnych wszakże sprawach wcale nam potrzebny nie jest!

Ale masz rację!

To kolejna opcja. Dodać jeszcze można, że w elektronicznym postępowaniu upominawczym koszty te mogą być jeszcze mniejsze, bo wynoszą 1,25% wartości przedmiotu sporu - ie mniej niż 30 zł - to znaczy, że od kwoty pow. 2.400 zł wychodzi jeszcze taniej. Jedyna upierdliwość to niezbyt ergonomiczny interfejs EPU i skierowanie sprawy do sądu wg właściwości miejscowej pozwanego w razie sprzeciwu.

Przyznam, że troszeczkę dałem się wmanewrować w swoich rozważaniach absurdalnym pomysłem dodatkowego "zarobienia na kosztach".

Natomiast muszę przyznać, że przy braku zaufania do PZ jest to ciekawa i tania opcja i może stanowić alternatywę do powierniczego przelewu wierzytelności.

Niemniej jednak nie doszukiwałbym się w zmianach dotyczących obsługi wierzytelności czy też propozycji windykacji via przelew powierniczy jakiś ukrytych niecnych celów. Troszkę też mnie dziwi wyłaniające się z niektórych postów w tej dyskusji zarzucanie PZ tego, że wproawdzane są jakieś zmiany oraz dlaczego akurat teraz. Przecież skoro PZ dochodzi do wniosku, że nie może obsługiwać tematu tak jak dotychczas i proponuje inne, gorsze biznesowa lecz nie prawnie, rozwiązania to kiedyś musiało je zaproponować. I poniesie też konsekwencje biznesowe swoich decyzji. To trochę przypomina sytuację komórkowych wirtualnych operatorów, którzy nie wdrożyli zasady "Like at Home" zgodnej z prawodawstwem unijnym bo uznali, że ich na to nie stać. Musieli liczyć się z dopływem klientów. I tak na marginesie akurat w tym przypadku regulator zachował się racjonalnie nie nakładając kar za nie dostosowanie do prawa unijnego uznając, że sam odpływ klientów będzie odpowiednią sankcją.

W każdym biznesie zdarza się, że kontrahent zmienia warunki na mniej korzystne. Nie oznacza to jednak oszustwa, zdrady czy Bóg wie czego jeszcze. Po Zawsze można poszukac przecież innych rozwiązań lub innej oferty.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przeglądałem właśnie giełdę prywatną... Niektóre oferty są naprawdę kuszące, np. pożyczka o wartości 2800 do kupienia za 2100, albo takie na 2500,00 za 2000,00. Przy czym są to pożyczki w dużej mierze w większości spłacone... Kupuje ktoś z Was coś takiego czy raczej już nic nie dokupujecie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 Wczoraj otrzymałam ofertę zakupu pięciu nowych Pożyczek. Pożyczki są nowe, pierwsza rata od lutego 2018. A podobno miało nie być żadnych ofert?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Też dostałem 4 nowe, ale zrezygnowałem, bo nie wiem co będzie dalej. 

Czy istnieje dalej możliwość dopisania się do giełdy prywatnej? Wcześniej mi to było nie potrzebne a teraz może się przydać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pisałem do pro zysku by uzyskać nr telefonów dłużników , ale to odpisali 

Niespłacane terminowo pożyczki są cały czas objęte procesem windykacji. Zmienia się model prowadzonych czynności windykacyjnych. Zmiany mają przede wszystkim na celu polepszenie jego efektywności, poprzez  zwiększenie częstotliwości kontaktów z dłużnikiem. Wprowadzany jest nowocześniejszy model windykacji, który opiera się na częstym i bezpośrednim kontakcie z dłużnikiem przez wyspecjalizowanych pracowników działu Call-Center. W ramach nowego modelu wprowadzone zostaną również działania „pre-windykacyjne” mające na celu przypomnienie pożyczkobiorcy o zbliżającym się terminie spłaty raty pożyczki. W dalszym ciągu również, będą wysłane monity do dłużników, wzywające ich od zapłaty wymagalnych zobowiązań. Aktualnie cały czas trwa usprawnianie nowego modelu windykacji, z czym wiąże się przeprowadzenie specjalistycznych szkoleń oraz zwiększanie liczebności działu Call-Center.

Co do giełdy , można przystąpić cały czas , nie wiem jak to jest z użytkownikami poniżej 6 miesięcy działających ( mieli zmienić zeby tez mogli ) , chociaż ja podpisałem dokumenty by tez przystąpić do giełdy ponad tydzień temu , ale cały czas czekam aż będzie moja giełda aktywna

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
18 godzin temu, pepperoniss napisał:

To kolejna opcja. Dodać jeszcze można, że w elektronicznym postępowaniu upominawczym koszty te mogą być jeszcze mniejsze, bo wynoszą 1,25% wartości przedmiotu sporu - ie mniej niż 30 zł - to znaczy, że od kwoty pow. 2.400 zł wychodzi jeszcze taniej. Jedyna upierdliwość to niezbyt ergonomiczny interfejs EPU i skierowanie sprawy do sądu wg właściwości miejscowej pozwanego w razie sprzeciwu.

Co prawda już jakieś 5 lat nie korzystam z EPU, więc mogę mieć nieświeże  doświadczenia, ale te są takie, że bardzo duży procent (mnie więcej co czwarta sprawa, przy praktycznie identycznych sprawach) lądował właśnie w rejonowych w całej Polsce i to tylko wydłużało procedurę.

Spodziewam się, że teraz zdecydowana większość może być przekierowywana do sądów rejonowych, bo sam fakt zawarcia cesji komplikuje sprawę, a w EPU to raczej tylko proste sprawy przechodzą. Takie też zdanie przedstawił  A. Zawisza na spotkaniu z inwestorami. Nie widziałem wzoru oryginalnych umów, ale spodziewam się, że sądem właściwym do rozstrzygania spraw spornych będzie albo sąd właściwy dla pożyczkobiorcy, albo dla pożyczkodawcy. Dla mnie i dla większości inwestorów to tak, czy tak sprawy poza moim miejscem zamieszkania. Co nie zmienia faktu, że to też nie jest wielki problem. 

Cytuj

Troszkę też mnie dziwi wyłaniające się z niektórych postów w tej dyskusji zarzucanie PZ tego, że wproawdzane są jakieś zmiany oraz dlaczego akurat teraz. Przecież skoro PZ dochodzi do wniosku, że nie może obsługiwać tematu tak jak dotychczas i proponuje inne, gorsze biznesowa lecz nie prawnie, rozwiązania to kiedyś musiało je zaproponować. I poniesie też konsekwencje biznesowe swoich decyzji.

....

W każdym biznesie zdarza się, że kontrahent zmienia warunki na mniej korzystne. Nie oznacza to jednak oszustwa, zdrady czy Bóg wie czego jeszcze. Po Zawsze można poszukac przecież innych rozwiązań lub innej oferty.

Gdyby to było powiedziane tak: "Już nas nie stać na odkup pożyczek i wszystkie zakupione pożyczki po 21.12.2017 r. nie będą odkupywane przez firmę w przypadku braku spłaty 3 raty. Natomiast dla pożyczek zakupionych przed 21.12.2017 r. nic się nie zmienia. Dalej je odkupimy jeśli nie będą spłacane, tak jak to obiecaliśmy." To w pełni bym się z Tobą zgodził. Oni rozdają karty i w każdej chwili mogą zwinąć talię. Ale problem jest w tym, że ludzie inwestowali żeby zarobić kasę, bo byli mamieni wizą zarobku. W wyniku takiej zmiany reguł gry jak to zrobili, o zarobku nie ma mowy. Chodzi tylko o odzyskanie kasy z jak najmniejszą stratą. W takim przypadku stawianie zarzutów jest jak najbardziej uzasadnione.

 

 

Edytowane przez Egzekutor

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Słuchajcie. Skończcie spamować wątek bo to jest totalnie bez sensu. Macie coś do siebie, to piszcie na priv. Jestem na forum od niedawna i nawet nie wiem kto kim jest i jakie  są tutaj  relacje. Przyznam szczerze, że nie wiedziałem o tym forum i to, że trafiłem tutaj w momencie całego zamieszania PZ to czysty przypadek. Z pewnością gdybym wiedział wcześniej, to  udzielałbym się tutaj. Natomiast  rozwadnianie tematu nie ma sensu. Wiemy jedno, że cesja ma się pojawić "na dniach" i sam jestem ciekaw jak to będzie prawnie wyglądać. Z tego co widzę to nikt nie upadł, nikt nie robi wałków, natomiast sam fakt dochodzenia swojej kasy przez sąd i "zawieszenie pieniędzy w próżni" może drażnić.

Drugą sprawą jest "30% na windykacji", które mocno zaburzy reinwestycję i system już stracił sens, więc nie ma prawa bytu.

 

Edytowane przez Egzekutor

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, irussan napisał:

Już nas nie stać na odkup pożyczek i wszystkie zakupione pożyczki po 21.12.2017 r. nie będą odkupywane przez firmę w przypadku braku spłaty 3 raty. Natomiast dla pożyczek zakupionych przed 21.12.2017 r. nic się nie zmienia. Dalej je odkupimy jeśli nie będą spłacane, tak jak to obiecaliśmy.

Sęk w tym, że tu nie o obietnicę chodzi tylko o to o co umówiliście się a umowa wcale nie obligowała nikogo do odkupienia pożyczki lecz tylko taką możliwość dawała. Tam gdzie Ty widzisz zmianę zasad ja dostrzegam ledwo zmianę dotychczasowego zwyczaju a raczej praktyki.

Swoją drogą skoro zakładasz, że drugiej strony nie stać na odkup pożyczek to niby jak miałaby odkupować je na dotychczasowych zasadach?  To nielogiczne...

  • Dziękuję! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, pepperoniss napisał:

Sęk w tym, że tu nie o obietnicę chodzi tylko o to o co umówiliście się a umowa wcale nie obligowała nikogo do odkupienia pożyczki lecz tylko taką możliwość dawała. Tam gdzie Ty widzisz zmianę zasad ja dostrzegam ledwo zmianę dotychczasowego zwyczaju a raczej praktyki.

Chodzi o to, że ten zwyczaj jak go nazywasz został zastosowany wstecz, a nie do przodu. I dlatego jest dym.

 

Cytuj

Swoją drogą skoro zakładasz, że drugiej strony nie stać na odkup pożyczek to niby jak miałaby odkupować je na dotychczasowych zasadach?  To nielogiczne...

To nie ja tak zakładam. Ja zakładam, że oni mają forsy jak lodu, bo chyba musieliby palić nią w kominku przez całą zimę, żeby zdążyć ją zutylizować. To wiceprezes zarządu na spotkaniu z inwestorami, na którym byłem, wielokrotnie to powtarzał. Ale zgadzam się z Tobą. To nielogiczne, że mając takie obroty i rentowność (liczona w tysiącach procent w skali roku) teraz twierdzą, że nie ma kasy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, irussan napisał:

Chodzi o to, że ten zwyczaj jak go nazywasz został zastosowany wstecz, a nie do przodu. I dlatego jest dym.

Tyle, że strony wiąże umowa a nie przyzwyczajenia. Jeśli mój kontrahent przez lata płaci w 3 dni choć ma termin 30 dni to nie mogę mu czynić zarzutów jeśli któregoś dnia od swojego zwyczaju odstąpi i zapłaci mi po 3 dniach nawet jeśli to uczyni ostatniego dnia terminu płatności.

Więc dym jest tak w zasadzie bez usprawiedliwionego powodu. 

18 minut temu, irussan napisał:

To nie ja tak zakładam.

Raczej to Ty zakładałeś. Na pewno nie ja :) 

19 minut temu, irussan napisał:

To wiceprezes zarządu na spotkaniu z inwestorami, na którym byłem, wielokrotnie to powtarzał

Nie byłem na spotkaniu więc kłócił się nie będę. Nie wiem jednak czy mówił, że kasy nie mają czy też, np. że nie mają na tyle by odkupić wszystkie pożyczki jak inwestorzy sobie by życzyli a do czego wcale zobligowani nie są.

W każdym jednak razie skoro nie mają kasy to niby jak mieliby odkupić pożyczki jak sobie życzą inwestorzy? To właśnie w Twoim przekazie i "roszczeniu" nie trzyma się kupy :)

23 minuty temu, irussan napisał:

Ja zakładam, że oni mają forsy jak lodu, bo chyba musieliby palić nią w kominku przez całą zimę, żeby zdążyć ją zutylizować.

Być może. Tylko to nie zmienia faktu, że nie mają obowiązku odkupienia pożyczki ani prawa do stałej rezygnacji z takiego modelu biznesu.

24 minuty temu, irussan napisał:

To nielogiczne, że mając takie obroty i rentowność (liczona w tysiącach procent w skali roku) teraz twierdzą, że nie ma kasy.

Dlaczego?

Przecież to ich kasa. Mogli np. wypłacić dywidendy. Zainwestować w nieruchomość, bitcoina albo cokolwiek albo po prostu roztrwonić. I już kasy nie ma. 

Pieniądze mają taki jeden feler, że gdy się je wyda to się ich nie ma :)

Bez względu więc na rentowność - którą skąinąd nie wiem jak wyliczyłeś - logicznie rzecz biorąc mogą nie mieć kasy.

To zresztą ma mniejsze znaczenie. Równie dobrze mogą ją mieć a nie chcieć kontynuować dotychczasowego modelu. To ich a nie Twoje pieniądze i mogą w dowolnym momencie wybrać inny model. Nawet taki, który Tobie się nie podoba.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, Pepik78 napisał:

Słuchajcie. Skończcie spamować wątek bo to jest totalnie bez sensu. Macie coś do siebie, to piszcie na priv. Jestem na forum od niedawna i nawet nie wiem kto kim jest i jakie  są tutaj  relacje. Przyznam szczerze, że nie wiedziałem o tym forum i to, że trafiłem tutaj w momencie całego zamieszania PZ to czysty przypadek. Z pewnością gdybym wiedział wcześniej, to  udzielałbym się tutaj. Natomiast  rozwadnianie tematu nie ma sensu. Wiemy jedno, że cesja ma się pojawić "na dniach" i sam jestem ciekaw jak to będzie prawnie wyglądać. Z tego co widzę to nikt nie upadł, nikt nie robi wałków, natomiast sam fakt dochodzenia swojej kasy przez sąd i "zawieszenie pieniędzy w próżni" może drażnić.

Drugą sprawą jest "30% na windykacji", które mocno zaburzy reinwestycję i system już stracił sens, więc nie ma prawa bytu.

 

 

Pozwolę sobie jeszcze raz zabrać głos w dyskusji bo żal mi to czytać. W wypowiedzeniach, które otrzymali zwalniani pracownicy wyraźnie jest podany powód: "przyczyną rozwiązania umowy o pracę jest konieczność przeprowadzenia u pracodawcy zmian organizacyjnych spowodowanych złą sytuacją finansową pracodawcy, na skutek czego zajmowane przez Pana/Panią stanowisko ulega likwidacji. Powyższe zmiany uzasadnione są względami ekonomicznymi leżącymi po stronie pracodawcy.

Jeżeli chodzi o nowy model windykacji on zupełnie do mnie nie przemawia. Portfel Klienta PFKCH to ludzie potwornie zadłużeni. Jaką sankcję obecnie założy Call Center? Sąd, potem komornik a może przelew wierzytelności tj.sprzedaż długu? Proszę mi wierzyć, ci ludzie błagali o tego komornika niejednokrotnie bo i tak go mieli już na karku, byle by mieć spokój z windykatorem terenowym, który miał uprawnienia do wizyt nie tylko w domu ale i na terenie zakładu pracy. Klienci godzili się w umowach na te czynności, bywali frustraci ,którzy dzwonili po policję a ta często wystawiała tylko mandat za bezpodstawne wezwanie klientowi. Przykładów można mnożyć. Komornik na prawdę dla większości zadłużonych jest prezentem. Bywali tacy co mieli zaplombowane auta ale w dalszym ciągu mogli używać bo byli "dogadani" na niskie raty z komornikiem. Zmierzam do tego, że bez windykacji bezpośredniej te pożyczki nie będą obsługiwane w stopniu takim jak to miało miejsce do tej pory, proszę się nie łudzić. Po zasądzeniu sprawy, będą skapywać Państwu miesięcznie kwoty od 10 max 30 zł. Widziałem jakie kwoty przy starych sprawach skapywały do spółki od komorników i to był dokładnie ten rząd wielkości. W końcu ten komornik musi podzielić wszystkich wierzycieli. Częsty kontakt telefoniczny? Na rany, my u klienta byliśmy dzień przed dochodem, w dniu dochodu, i dzień po dochodzie jeśli była taka konieczność! Oczywiście co najmniej dwukrotnie w ciągu dnia kontakt telefoniczny zachowany również był. Firma utrzymując windykację terenową przez te lata na prawdę robiła ukłon w stronę inwestorów. Teraz ciężar ryzyka nieco został przerzucony na Państwa. Fakt prowadzenia tej windykacji i odkupu pożyczki po trzech niespłaconych ratach był głównym argumentem  za ulokowaniem kapitału w PZ dla wielu z Was, ale na Boga chyba nie myśleliście, że tak będzie wiecznie.

Na koniec, nie jestem frustratem, który chce się wyżyć na Zarządzie, miałem, mam i będę miał ogromny szacunek do Zarządu za te kilka lat pracy, które dane mi było tam było przepracować natomiast nie lubię kiedy z gó..na próbuje się robić czekoladowy budyń. Cały post ma na celu uświadomienie Państwu, że warto będzie uzbroić się zdecydowanie w cierpliwość przy odzyskiwaniu swoich pieniążków.

 

Edytowane przez bylywindykator

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy Twoim zdaniem windykacja terenowa zarabiała na siebie czy też mogła generować takie koszty, których firma nie mogła już udźwignąć? A jeśli rzeczywiście jest na tyle dochodowa i skuteczna, to dlaczego zazwyczaj nie jest stosowana przez konkurencyjne firmy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, bylywindykator napisał:

W wypowiedzeniach, które otrzymali zwalniani pracownicy wyraźnie jest podany powód: "przyczyną rozwiązania umowy o pracę jest konieczność przeprowadzenia u pracodawcy zmian organizacyjnych spowodowanych złą sytuacją finansową pracodawcy, na skutek czego zajmowane przez Pana/Panią stanowisko ulega likwidacji. Powyższe zmiany uzasadnione są względami ekonomicznymi leżącymi po stronie pracodawcy.

Ja nie wnikam w przyczynę wypowiedzenia ani w to czy jest ona prawdziwa czy nie. Jeśli nie jest wystarczy odwołać się od wypowiedzenia do sądu i to wykazać a przywrócenie do pracy lub odszkodowanie za niezgodne z prawem wypowiedzenie murowane. 

Jednak na linii PZ - inwestor przyczyna rezygnacji z obecnego modelu jest w zasadzie zupełnie nieistotna. Podobnie jak fakt czy firma ma czy nie ma problemy finansowe.

3 godziny temu, bylywindykator napisał:

Proszę mi wierzyć, ci ludzie błagali o tego komornika niejednokrotnie bo i tak go mieli już na karku, byle by mieć spokój z windykatorem terenowym, który miał uprawnienia do wizyt nie tylko w domu ale i na terenie zakładu pracy.

Kolega raczy sobie kpić!

Jakie uprawnienia? Przez kogo nadane? Przez samego siebie?

Jeśli dłużnik nie chce wpuścić windykatora do domu ani nie chce z nim rozmawiać to żaden terenowy windykator (o ile nie jest komornikiem :) ) nie może zgodnie z prawem nic więcej zrobić niż obrócić się na pięcie i wrócić do domu. Swojego domu...

Podobnie z wizytą w miejscu pracy. Po co tam niby ma iść?

Powiedzieć pracodawcy o zadłużeniu pracownika? Nie może... A jeśli chce pogadać z pracownikiem to oprócz chęci ze strony dłużnika wypadałoby się jego pracodawcy o zgodę zapytać...

Uprawnienia... Dobre sobie...

To, że takie bezprawne działania mogą być rzeczywiście skuteczne nie oznacza, że są legalne!

3 godziny temu, bylywindykator napisał:

Klienci godzili się w umowach na te czynności

I co z tego, że się godzili? Tak jak się zgodzili tak i zgodę mogą cofnąć a przepisy o ochronie danych osobowych czy też miru domowego są przepisami powszechnie obowiązującymi i poza prawem przepisanymi przypadkami nie można ich zmienić żadną umową.

Co niby mógł zrobić terenowy straszak - ups... windykator - jeśli dłużnik nie zgodził się wejście do chałupy? 

Poprosić o asystę policję? Komornika?

Powiem Ci co mógł...

Obrócić się na pięcie i wrócić do domu... Swojego domu... No, ewentualnie wykrzykując w kierunku do dłużnika, że umowa będzie zerwana i... będzie miał komornika...

4 godziny temu, bylywindykator napisał:

Zmierzam do tego, że bez windykacji bezpośredniej te pożyczki nie będą obsługiwane w stopniu takim jak to miało miejsce do tej pory, proszę się nie łudzić.

Może tak a może nie... Ale jeśli windykator działa zgodnie z prawem różnica nie koniecznie musi być tak wielka jak zdajesz się sugerować. Śmiem przypuszczać, że wykorzystanie przy windykacji mafijnych metod albo przysłowiowe zatrudnienie Ruskich jeszcze bardziej zwiększyłoby ściągalność. Nie przypuszczam jednak by były to działania powszechnie akceptowalne a nawet jeśli to ja akurat od firmy je stosującej trzymałbym się z daleka...

4 godziny temu, bylywindykator napisał:

Firma utrzymując windykację terenową przez te lata na prawdę robiła ukłon w stronę inwestorów.

Tu się zgodzę. Ale teraz zdecydowała się nie kłaniać. Najpewniej ze względu na zbyt duży koszt tego ukłonu. I przestając się kłaniać inwestorom można przyjąć z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością odczuje tego konsekwencje.

4 godziny temu, bylywindykator napisał:

Teraz ciężar ryzyka nieco został przerzucony na Państwa

A tu dla odmiany się nie zgodzę... Umowa bowiem nie zakładała obligatoryjnego odkupu. Więc ryzyko odejścia od tego modelu było zawsze a teraz dopiero się zmaterializowało :)

4 godziny temu, bylywindykator napisał:

Fakt prowadzenia tej windykacji i odkupu pożyczki po trzech niespłaconych ratach był głównym argumentem  za ulokowaniem kapitału w PZ dla wielu z Was,

Prowadzenia windykacji terenowej - niekoniecznie. Odkup - i owszem.

 

Jednak z Twoją ostateczną konkluzją znów się w pełni zgodzę...

4 godziny temu, bylywindykator napisał:

ale na Boga chyba nie myśleliście, że tak będzie wiecznie.

No właśnie...

Dlaczego zdechło skoro niby tak dobrze żarło?

Może jednak z punktu widzenia firmy i jej zysków model z praktycznie automatycznym odkupem i całą rzeszą nietanich windykatorów terenowych nie przynosił oczekiwanych zysków a może wręcz jak twierdzisz od 2016 roku przynosiła straty...

Trudno od przedsiębiorcy oczekiwać by nie robił nic by tę sytuację zmienić...

4 godziny temu, bylywindykator napisał:

Jeżeli chodzi o nowy model windykacji on zupełnie do mnie nie przemawia.

Bo i do Ciebie przemawiać nie ma...

To decyzja stricte biznesowa. Skoro stary model był nierentowny lub choćby nie przynosił oczekiwanych wyników to został zmieniony na inny, który w ocenie zarządzających firmą będzie dla firmy lepszy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jeśli chodzi o prawa i etykę pracy windykatora to prosiłbym Cię wykładu mi nie robić. Windykator nie ma żadnych praw i uprawnień. Pracuje tylko i wyłącznie na podstawie KC. Przytoczyłem zapis umowy Waszego Partnera biznesowego, nie ja go tworzyłem, był on tak samo sporny jak zapis w umowie PZ o odkupie jak się teraz okazuje:)

 

Życzę cierpliwości i powodzenia 

 

 

Edytowane przez bylywindykator

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Umieszczenie w umowie zapisów od których w każdej chwili można się uchylić prostym oświadczeniem woli, zgody którą można cofnąć czy nawet zapisów z mocy prawa nieważnych nie jest zabronione ale już egzekwowanie ich wbrew obowiązującemu prawy jest zakazane. I nie ma tu miejsca na spory.

Nie twierdziłem, że tworzyłeś ten czy inny zapis natomiast odnosiłem się do treści Twojego postu, w którym byłeś raczyłeś napisać

8 godzin temu, bylywindykator napisał:

który miał uprawnienia do wizyt nie tylko w domu ale i na terenie zakładu pracy.

To Twoje słowa, które, IMHO, jednoznacznie wskazują, że upatrywałeś gdzieś jakichś nadzwyczajnych uprawnień windykatorów terenowych i to tak potężnych, że dłużnicy

8 godzin temu, bylywindykator napisał:

błagali o tego komornika niejednokrotnie bo i tak go mieli już na karku, byle by mieć spokój z windykatorem terenowym

Ba, wręcz sugerujesz, że to windykator był na prawie a dłużnik, który się przed tym bronił wzywając policję był karany mandatem. I to często. Takiego dłużnika nazywasz wręcz frustratem. Nie dam głowy,  że takie - opisywane przez Ciebie - sytuacje mogły mieć miejsce ale nie bardzo chce mi się wierzyć, że polscy policjanci w przypadku naruszenia miru domowego przez windykatora i wezwaniu policji przez dłużnika karali dłużnika a nie podejmowali czynności wobec naruszyciela.

Ty zaś na tym opisie starałeś się wykazać większą skuteczność windykatorów.

Nie robiłem Ci żadnego wykładu tylko się odnosiłem do treści zawartych w Twoim poście, z którymi się kompletnie nie zgadzam. Nie zakładam bowiem, że znaczna część windykatorów działała w sposób jaskrawie sprzeczny z obowiązującym prawem. Tym samym skuteczność mierzona efektem działania windykatorów terenowych nie powinna znacząco odbiegać od skuteczności windykacji telefonicznej czy też typowych inkasentów.

Pisząc o efekcie mam na myśli uzyskane wpływy po potrąceniu kosztów...

Dlatego też między bajki włożyłbym przypowieść o wierzycielu błagającym windykatora o litościwe przysłanie komornika...

Zresztą, co znamienne, sam przy jednoznacznej wymowie Twojego postu broniącej windykacyjnego modelu ściągania wierzytelności sam wskazałeś, że oczywistym było, że model ten nie może trwać wiecznie (model odkupienie wierzytelności + windykacja) a i sam model rentowny nie był.

W żadnym wypadku mój post nie był atakiem na Ciebie tylko na tezy, z którymi się absolutnie nie zgadzam. Natomiast z Twoim podsumowaniem - przesłaniem dla inwestorów - w zasadzie w pełni się zgadzam. Bez względu bowiem na to czy wybierze się wariant samodzielnej windykacji czy też cesji powierniczej czas na odzyskanie się wydłuży.

Tyle, że z punktu widzenia inwestora wynika to z tego, że firma nie odkupi wierzytelności a nie z tego, że odeszła od modelu windykacji terenowej. 

Dotąd bowiem praktycznie wszystkie windykacje komornicze, gdzie inne formy skutku nie przyniosły kumulowały się przez lata w firmie a dla inwestora były zasadniczo niedostrzegalne. Po zmianie modelu skutki odczuje każdy.

To niewątpliwie w sensie faktycznym pogarsza sytuację Inwestora ale poprawia sytuację firmy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Model windykacji słusznie, ze się zmienia bo rośnie też świadomość prawna dłużników. Kiedyś w działach windykacji (nie twierdzę, że akurat w tej) istniały dosłownie bojówki, które urządzały piekło dłużnikowi. Dziś dłużnicy dzięki również internetowi mają coraz większą świadomość swoich praw i obowiązków, więc ten model nie tylko przestał być skuteczny ale grozi również pozwami. Pytanie do zarządu dlaczego tak późno ten model zmieniono jeśli 

Cytuj

Od 03 2016 na pewno nie była rentowna.

Problemem nie jest jednak sam koszt prowadzenia działalności ale również problem ze zbyt silną konkurencją, która po prostu przejęła znaczną część rynku. Spółka miała swoje 5 minut, bo swego czasu dominowała na rynku, ale rynek nigdy nie stoi w miejscu. Nie wiem czy zarząd coś przeoczył, czy był zbyt mało wizjonerski, że dopiero teraz podjął się restrukturyzacji firmy, ale trzymam kciuki aby im się udało wyprowadzić firmę na prostą. Łatwo nie będzie ale właśnie w takich chwilach widać kto ma przysłowiowe "jaja" a prezesi mogą zobaczyć, kto jest z nimi na dobre i na złe. Bo klepać się po plecach gdy wszystko się układa nie jest sztuką. Ale płacz na pewno będzie, bo nie łatwo się przyjmuje do wiadomości informację o utracie pracy szczególnie w tak nagły i niezapowiedziany sposób. I tutaj moim zdaniem został popełniony błąd biznesowy i wizerunkowy. Z drugiej strony żyjemy na wolnym rynku, to nie prl, że powstaną związki zawodowe, czy że ktoś będzie utrzymywał nierentowny model z powodu nostalgii czy przywiązania.

Sumując te 2 okoliczności powstaje problem z finansowaniem odkupu pożyczek. Wielka szkoda, bo po pierwsze, spółka posiada polski kapitał co jest już rzadkością przy tej skali a po drugie firma stworzyła unikalny produkt inwestycyjny, który jest właśnie tym, czego szukamy tutaj na forum. Realną inwestycją z realnymi zyskami, którymi firma dzieli się z inwestorami. To jak wartościowy był to produkt pokazuje problem agentów ze znalezieniem alternatywnego produktu na polskim rynku, bo przecież alternatywą nie są ani lokaty ani fundusze inwestycyjne, które praktycznie nic nie oferują. Mam jeszcze wiarę, że właściciele firmy nie odpuszczą stworzonej pracy i bazy inwestorów oraz współpracowników i w przyszłości zaoferują podobny model, choć pewnie już z nie tak wysokimi zyskami.

Cytuj

A tu dla odmiany się nie zgodzę... Umowa bowiem nie zakładała obligatoryjnego odkupu. Więc ryzyko odejścia od tego modelu było zawsze a teraz dopiero się zmaterializowało :)

 

Problem tutaj mógł być związany z przekazywaniem rzetelnej informacji przez agentów, bo wiadomo jak się powszechnie czyta umowy. Jak ktoś inwestuje 500k+ to pewnie ma od tego swoich prawników i nie powinien w takim razie mieć pretensji, bo umowa jasno umożliwia a nie obliguje ten odkup. Natomiast to, czy agent odpowiednio uprzedzał o tym swojego klienta zależy już od samej osoby agenta i jego moralności, a z tym ze względu na potencjalną zachłanność różnie zapewne bywało i stąd pewnie zaskoczenie wśród wielu inwestorów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

pepproniss i egzekutor zgadzam się z Waszymi argumentami, natomiast widzę że były windykator jest mocno obrażony na zarząd KCH że ten nie chce go dalej finansować,po części go rozumiem bo nigdy nie jest przyjemnie jak ktoś z ciebie rezygnuje ale umówmy sie jeśli jesteś taki dobry w tym co robisz (windykator)to z pewnością znajdziesz innych ludzi których do siebie przekonasz albo sam podejmiesz się próby tworzenia czegoś swojego tylko mi mów jak wy terenowi windykatorzy to ciężko nie pracowaliście bo dotarłem do 4byłych już windykatorów mobilnych i -nie wrzucając oczywiście wszystkich do jednego wora-ciężko harowaliście dzwoniąc do dłużników z parkingów przy MC donalds,(oczywiście autko i telefonik służbowy,niezła stawka podstawowa...)reasumując kto dziś o zdrowych zmysłach będzie utrzymywał armie ludzi dających niewiele w zamian

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, pepperoniss napisał:

... nie mają na tyle by odkupić wszystkie pożyczki jak inwestorzy sobie by życzyli a do czego wcale zobligowani nie są.

...to niby jak mieliby odkupić pożyczki jak sobie życzą inwestorzy?...

Nie bardzo wiem dlaczego sugerujesz, że odkup pożyczek przez firmę to jakieś życzenia inwestorów? Otóż nie, to nie inwestorzy sobie życzyli odkupów. To firma zaplanowała, wypracowała, zaproponowała i wdrożyła model współpracy z inwestorami i odkup niespłacanych wierzytelności był zasadniczą częścią tego modelu. Inwestor nie miał nic do powiedzenia na żadnym etapie tworzenia tego modelu biznesowego. Mógł przystąpić, bądź nie do współpracy. Bez odkupu wierzytelności, do którego firma się zobowiązała (uprzedzając Twoją ripostę tak wiem co jest w umowie napisane) i który realizowała przez lata nie jako swoją dobrą wolę, czy spełnianie życzeń inwestorów, tyko jako część zaproponowanego inwestorom modelu nie przyciągnęliby nawet 10% kapitału, który udało im się przyciągnąć. Przez lata oszukiwali inwestorów, że zapis w umowie jest taki jaki jest tylko i wyłącznie ze względu na polskie prawo, natomiast firma będzie pożyczki odkupywać. 

Tymczasem brak odkupu okazał się pierwszą opcją po którą sięgnęli jak pojawiły się problemy.

Cytuj

Bez względu więc na rentowność - którą skąinąd nie wiem jak wyliczyłeś - logicznie rzecz biorąc mogą nie mieć kasy.

Już pisałem jak ją wyliczyłem. Mogę powtórzyć. Przykład pożyczki 5250 zł. Pożyczkobiorca zaciągał pożyczkę na kwotę  5250 zł i do ręki dostawał 3000 zł. Czyi firma wypłacała mu 3000 zł. Następnie pożyczka "leżakowała" dwa tygodnie, aż minie termin na odstąpienie od pożyczki przez pożyczkobiorcę. Po dwóch tygodniach pożyczka trafiała do inwestorów, którzy ją kupowali za około 4600 zł. Czyli po 15-17 dniach od wydania 3000 zł, firma inkasowała 4600 zł. Jak łatwo wyliczyć w 15-17 dni zarabiali na tym około 1600 zł co daje 53%. Rok ma 365 dni. Jak to podzielimy przez 17, to wychodzi, że w ciągu roku obracali kapitałem 21 razy. I teraz jeśli przemnożymy 21 transakcji, na których firma zarabiał 53% na każdej, wychodzi 1113%. Oczywiście jest to uproszczony model, bo nie uwzględnia kosztów własnych, ale też nie uwzględnia procentu składanego. Dla niewtajemniczonych o co chodzi z procentem składanym: wezmę maleńki wycinek działalności firmy. Powiedzmy, że firma ma 30000 zł, którymi robi pierwszy obrót. W pierwszym dniu udziela 10 pożyczek na kwotę 30000 zł (10*po 3000 zł). Po 17 dniach firma ma już 46000 zł (10*4600 zł), czyli w 17 dniu mają 46000zł kapitału. Z tego udzielają 15,33 pożyczki (napisałem po przecinku, bo wiadomo, że firma ma kasy dużo więcej i 1000 należy odłogiem, tylko jest zainwestowany razem z inna kasą). Na tym zarabiają 15,33*1600 zł = 24500 zł w ciągu kolejnych 17 dni. Przez kolejne 17 dni zysk wynosi 37600 zł. Czyli raptem w nieco ponad półtora miesiąca z 30 000 zł zarabiali 16000+24500+37600=78000 zł. A to tylko pierwsze tygodnie, w których zarabia się najmniej.

Cytuj

To ich a nie Twoje pieniądze i mogą w dowolnym momencie wybrać inny model. Nawet takbie się nie podoba.

Zgadza się i to z pewnością mi się nie podoba. Nikt tutaj ameryki nie odkrył jak napisał, że ten model biznesu wiecznie trwał nie będzie. Ale ważne jeszcze jak się go zakończy. Można uczciwie, czyli wypełnić do końca to do czego się zobowiązało, a można tak jak to zrobiło KCH. Wiedzą już, że skończył się rynek na pożyczki konsolidacyjne. Zarobili już pewnie górę, a może nawet całe pasmo górskie pieniędzy i najzwyczajniej w świecie nie potrzebują kasy inwestorów. Tylko dlatego na koniec postanowili wydoić jeszcze inwestorów, bo gdyby ta kasa była im jeszcze potrzebna, to nigdy by takiego numeru nie zrobili jaki zrobili.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dlatego w przypadku gdy powstanie taka sytuacją, gdy pożyczkobiorca będzie zalegał z trzema kolejnymi ratami zamierzam wezwać listem poleconym spółkę do zawarcia umowy zwrotnego przeniesienia prawa majątkowego.

Jeżeli odpowiedzą, że przepraszam bardzo my możemy a nie musimy to wystąpię do Sądu o ustalenie warunków umowy. W takich przypadkach Sąd bierze pod uwagę wolę strona a także dotychczasowy sposób wykonywania umowy. mam różne emaile, na stronie też jest informacja, że odkupują więc zobaczymy czy się uda.

Edytowane przez darkor

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Cytuj

dotychczasowy sposób wykonywania umowy

Jeśli to by było takie proste to można by było posądzać sieci komórkowe za tzw nielimitowany internet, które w umowach dają sobie prawo zaniżenia prędkości internetu do minimalnej w przypadku obciążenia infrastruktury, chociaż codzienną praktyką jest, że tego nie robią. Nie słyszałem aby ktoś wygrał proces z tego tytułu. No ale spróbować możesz.

  • Dziękuję! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, darkor napisał:

W takich przypadkach Sąd bierze pod uwagę wolę strona 

Zgadza się... Tyle tylko, że chodzi tu o zgodną wole stron to nie o to jak Ty sobie wyobrażałeś wykonanie umowy. 

Zakładam, że bez problemu wykażesz, że Ty myślałeś, że umawiasz się na to, że firma będzie zawsze odkupowała Twoje wierzytelności.

Ciekaw jednak jestem jak masz zamiar wykazać, że twórca wzorca umownego, czyli treści umowy, wpisując w umowie tylko możliwość odkupu w rzeczywistości miał zamiar zawsze odkupować wierzytelności od Ciebie.

A tylko wtedy wykażesz, że taki był zgodny zamiar stron i tak należy tłumaczyć treść umowy.

Pozwól, że przytoczę Ci treść stosownego przepisu

Cytuj

Art. 65. § 1. Oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje.

§ 2. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu.

Orzecznictwa sam poszukaj. Ja tylko powiem, że błąd po Twojej stronie w rozumieniu treści umowy - jeśli w ogóle miał miejsce - nie stanowi podstawy do narzucenia drugiej stronie umowy Twoejgo jej rozumienia.

5 godzin temu, darkor napisał:

a także dotychczasowy sposób wykonywania umowy.

To jest zaś półprawda a nawet ćwierćprawda. Otóż masz rację ale tak dzieje się w przypadku gdy treść umowy nie jest jednoznaczna. Wtedy rzeczywiście faktyczne jej wykonywanie w poprzednim okresie może stanowić dowód jaki był zgodny zamiar stron. IMHO tu nie mamy do czynienia z taką sytuacją.

5 godzin temu, darkor napisał:

Jeżeli odpowiedzą, że przepraszam bardzo my możemy a nie musimy to wystąpię do Sądu o ustalenie warunków umowy.

Oczywiście masz prawo wystąpić do sądu z takim powództwem ale radziłbym pierw skorzystać z pomocy prawnika. W mojej ocenie występując z powództwem o ustalenie narażasz się na jego oddalenie z powodu braku interesu prawnego w wytoczeniu takiego powództwa. Ja raczej wybrałbym powództwo o zobowiązanie firmy do zawarcia umowy zwrotnego przeniesienia wierzytelności bo jeśli w nim wykażesz swoje racje co do zgodnego zamiaru stron to masz sprawę wygraną.

 

W dniu 13.01.2018 o 16:05, irussan napisał:

Przez lata oszukiwali inwestorów, że zapis w umowie jest taki jaki jest tylko i wyłącznie ze względu na polskie prawo, natomiast firma będzie pożyczki odkupywać. 

To dość poważny zarzut i mam nadzieję, że masz na te twierdzenia odpowiednie dowody bo zarzucasz coś co wprost stypizowane jest w art. 286 § 1 kk. Szkoda, że zanim Cię nie zwolniono to nie raczyłeś o tym poinformować ani organów ścigania ani inwestorów...

W dniu 13.01.2018 o 16:05, irussan napisał:

Oczywiście jest to uproszczony model, bo nie uwzględnia kosztów własnych, ale też nie uwzględnia procentu składanego.

To nie tylko uproszczony modle ale wręcz bardzo uproszczony. Nie uwzględnia znacznie większej ilości istotnych czynników. Niemniej jednak rzeczywiście pokazuje potencjał modelu skądinąd doskonale znanego w okresie międzywojennym w obrocie wekslowym z powszechnym wówczas skupowaniem weksli z długim terminem płatności dużym dyskontem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.01.2018 o 16:05, irussan napisał:

Tymczasem brak odkupu okazał się pierwszą opcją po którą sięgnęli jak pojawiły się problemy.

Nie wiem czy pierwszą czy też ostatnią. 

Jednak wiem, że do owych problemów mógł przyczynić się właśnie ten model, który wierzytelności trudne kumulował właśnie w firmie a czego m.in. nie uwzględniłeś w swoim modelu.

Poza tym skorzystanie z tego uprawnienia i tak jest oczywiste.

Ja nie bardzo rozumiem dlaczego od zarządu firmy oczekuje się działania na szkodę firmy w interesie kontrahentów gdy tymczasem obowiązkiem zarządu jest dbanie właśnie o interesy firmy. 

W dniu 13.01.2018 o 16:05, irussan napisał:

Można uczciwie, czyli wypełnić do końca to do czego się zobowiązało, a można tak jak to zrobiło KCH.

Tylko dlaczego skorzystanie z przewidzianej w umowie opcji, którą inwestor akceptował miałoby być uznane za nieuczciwe. To, że ta opcja jest mniej korzystna dla kontrahenta nie oznacza, że jest nieuczciwa. Szczególnie, że w żaden sposób nie pogarsza sytuacji prawnej inwestora.

Tak na marginesie już pobieżna analiza umowy musi prowadzić do wniosku, że opcja rezygnacji z odkupu jest w tej umowie dla firmy jedynym wyjściem awaryjnym na wypadek problemów ze zbywanymi wierzytelnościami.

Przecież gdyby w umowie zapisano obligatoryjne odkupienie wierzytelności to w istocie niewieleby to się różniło z udzieleniem nabywcy wierzytelności przez firmę poręczenia spłaty wierzytelności przez wierzyciela. Może nie w sensie prawnym ale faktycznym.

Znasz przypadek gdy pożyczkodawca poręcza za pożyczającego? Ja znam ale w zasadzie tylko w obrocie wekslowym...

W dniu 13.01.2018 o 16:05, irussan napisał:

Zarobili już pewnie górę, a może nawet całe pasmo górskie pieniędzy i najzwyczajniej w świecie nie potrzebują kasy inwestorów.

Skoro tak to tym bardziej decyzja jest jak najbardziej racjonalna :)

Nieprawdaż?

Po co płacić za coś co nie jest potrzebne?

W dniu 13.01.2018 o 16:05, irussan napisał:

Tylko dlatego na koniec postanowili wydoić jeszcze inwestorów, bo gdyby ta kasa była im jeszcze potrzebna, to nigdy by takiego numeru nie zrobili jaki zrobili.

A może postanowili po prostu zadbać o swoje interesy bez krzywdy dla inwestorów?

IMHO, to błędna optyka w której od drugiej strony umowy oczekuje się dbania o nasz interes kosztem swojego bez obliga do takiego działania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   1 użytkownik

REKLAMA



    Radar

    Komunikator inwestycyjny
    Wczytaj więcej
  • FUNDUSZE GWARANCYJNE

    Brak

  • Aktualności

  • Najnowsze newsy firm

  • Profile firm

  • Posty

    • Kontaktu nie ma żadnego. Moje wezwania do zapłaty nic nie zmieniły. Ostatnie odebrane już po braku kontaktu telefonicznego, czyli na miejscu ktoś tam jeszcze fizycznie był.
    • Dla mnie wszystko jest dziwne, bo ze stroniy facebook TPW który to link podałem wyżej  wynika, że problemy mają również pożyczkobiorcy, na których firma i my zarabiamy, więc powinno się o nich dbać. Okazuje się, że nr dla pożyczkobiorców 510 444 888 jest niedostępny, ludzi straszą sms  niespłaconych pożyczkach, które są spłacone. Pożyczkobiorcy dzwonią chcąc wyjaśnić sytuację, a nie mogą bo nr nie odpowiada. Nie ma przypływu świeżej gotówki. Wszystko wygląda tak jakby ludzie z firmy rzucili robote i nie ma kto tego obrabiać, chociaż ktoś jakieś przelewy od czasu do czasu robi. Inna sprawa, to cesje! nagle okazało się,  że wysłałem dokumenty o cz tych cesję a tu okazuje się że wpłynęły rolowania, teraz znowu na stronie mam cesję do wysłania, którą już wcześniej wysłałem, ale przyszło rolowanie. I co teraz ponownie mam wysyłać dokumenty cesji na tą samą sprawę i ponownie informować pożyczkobiorcę? Jest dużo pytań a nie ma kto na nie odpowiedzieć bo telefony głuche. Wcześniej to przynajmniej miła pani była i coś tam gadała i nie ważne czy kłamała, czy się starała - teraz po prostu nikt nie odbiera tel. 
    • Słów kilka. Jesteś strasznie drazliwy @analizator1. Każde stwierdzenie, że nie masz racji albo nie odnosisz się do żadnej treści traktujesz jako atak personalny. Nawet w jednej ze swoich wypowiedzi zarzuciles MI że nie reaguje jak inni cię obrażają. Takiemu samemu szaremu użytkownikowi jak i ty. Może patrzę trochę inaczej bo pochodzę sprzed czasu poprawności politycznej do wszystkiego. Jednak forum to nie przedszkole. W większości piszą tu dorośli ludzie. Mnie osobiście gdyby ktoś nazwał idiota to albo bym to olal, bo sam się znam i swoją wartość albo bym starał się udowodnić, że nie ma racji. Pozdrawiam.
    • Pojawiły się w zeszłym tygodniu dwa rolowania. Więcej żadnych wieści.
        Jeden z warunków poza minimalną ilością 10 osób, których tutaj chyba też nie ma to podział na grupy minimum 2 osobowe w których muszą być ujednolicone kwoty roszczeń co jest niemożliwe, każdy ma zupełnie inną kwotę. Pewnie nie ma nawet jednej pary 2 osób z identyczną kwotą a do tego znam dwie osoby które twierdzą, że mają pożyczki na kwotę poniżej 2000 zł.
      Z takich ogólnych obserwacji wydaje mi się, że ogólnie pozwy zbiorowe jak dotąd to sposób na zarabianie pieniędzy przez słabe kancelarie, które zarabiają na z góry pobieranych opłatach (pozwy w sprawie amber gold to idealny przykład, gdzie kancelarie zarobiły na opłatach od oszukanych i to był jedyny sens tych pozwów), nie słyszałem o jakimś pozytywnym efekcie pozwu w którym przeciwnikiem nie jest wielka korporacja.
       
    • Identyczna informacja jest w broszurze dla PIT-36 dla części L - str. 24. Moje stanowisko, że właściwszym dla rozliczenia się z podatku od odsetek jest ten PIT, który i tak się składa z powodu rozliczania innych dochodów. Prościej wszak jest złożyć jeden PIT niż dwa. Ten nieszczęsny podatek od odsetek jest bowiem deklarowany niejako przy okazji zeznania o innych dochodach. Więc jeśli nie było innych dochodów do wykazania w PIT-38 a były dochody do wykazania w PIT-36 wskazałbym poz. 218 lub 2019 tego PIT. Niemniej gdyby skarbowi tylko z tego powodu robili aferę byłbym mocno zaskoczony.  
×