Jump to content

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitor

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

SCFtoken

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




Polon

Prozdrowotna głodówka

Recommended Posts

Witam.

Długo myślałem, czy napisać ten temat, bo to temat trochę kontrowersyjny w niektórych środowiskach i przez część ludzi nie do końca zrozumiały. Ale pomyślałem, że może są osoby które również się tym interesują, a może nawet stosują. A chodzi o głodówkę, chociaż ja nie do końca lubię tę nazwę. Wolę takie określenia jak głodówka lecznicza, głodówka prozdrowotna, post. Chodzi o taką głodówkę, w której człowiek powstrzymuje się od przyjmowania jakichkolwiek pokarmów oraz jakichkolwiek płynów oprócz zwykłej wody przez określony czas. Po tym czasie powinien nastąpić proces wychodzenia z głodówki w którym stopniowo zaczyna się przyjmować pożywienie. 

Okazją do napisania tego tematu jest to, że od dzisiaj rozpoczynam takową głodówkę. Przede mną minimum 500 godzin bez jedzenia, czyli 21 dni. Ponieważ w poprzednich latach robiłem już tak długie głodówki z sukcesem zresztą, to nie będzie to dla mnie nic nowego. Aczkolwiek rozważam, czy w tej głodówce nie dociągnąć do 28 lub 30 dni. Ale decyzję o tym podejmę w 21 dniu głodówki. 

Jakie są najczęstsze cele ludzi robiących długą głodówkę. Najczęściej są to: schudnięcie, wyleczenie chorób, schorzeń, zresetowanie złych nawyków żywieniowych, pozbycie się różnych uzależnień i inne.

Celem mojej głodówki jest schudnięcie oraz zresetowanie złych nawyków żywieniowych. Niestety w ostatnim czasie zaniedbałem te sprawy i jadłem zbyt dużo słodyczy i tłustych, smażonych potraw, od których trudno mi było uciec. Teraz chcę to zmienić i się zresetować :)

Na pewno jest kilka mniej lub bardziej trudnych kwestii podczas prowadzenia głodówki. Jak choćby występowanie niezbyt komfortowych objawów np. w postaci nieprzyjemnego zapachu skóry, nalotu na języku i w jamie ustnej, możliwego osłabienia, bólów pleców, oraz inne.

Kolejną trudną kwestią może być otoczenie osoby robiącej głodówkę - rodzina, znajomi, którzy mogą dziwić się, a nawet zniechęcać do głodówki. Najczęściej powodem tego jest niezrozumienie czym taka głodówka jest, oraz zwykłą troską o bezpieczeństwo takiego głodującego członka rodziny. 

No dobra... To by było na tyle. Zapraszam do dyskusji jeśli kogoś to interesuje lub ma jakieś ciekawe doświadczenia w temacie głodówki. Chętnie podzielę się też swoimi doświadczeniami. 

Osobiście korzystam z książki Gienadija Małachowa "Lecznicza głodówka".

Uwaga: Temat ten nie ma na celu zachęcania kogokolwiek do robienia głodówki, temat ma wyłącznie charakter dyskusyjny. Dla własnego bezpieczeństwa przed rozpoczęciem głodówki koniecznie należy szczegółowo zgłębić zasady prawidłowego przeprowadzania głodówki. Zalecane jest również skonsultowanie się z lekarzem. Niewłaściwe przeprowadzanie głodówki może skończyć się tragicznie. Również należy sprawdzić, czy nie ma się przeciwwskazań do przeprowadzenia głodówki (np. anemia, niedowaga, kobiety w ciąży i inne). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla zwierząt głodówki są czymś naturalnym, więc myślę, że i nam nie zaszkodzą :) Trzeba tylko uniknąć efektu jojo.

A nie lepiej spróbować z jakąś kompleksową dietą (np. Kwaśniewskiego) powiązaną ze sportem np. bieganiem? Bo głodówka niesie za sobą jeszcze dodatkowe efekty negatywne, jak np. gorsze samopoczucie związane też często z agresywnym zachowaniem (przynajmniej takie zachowanie zauważyłem w swoim otoczeniu).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do efektu jojo, to niestety, ale efekty każdej głodówki, czy diety można zniweczyć za pomocą powrotu do złych nawyków żywieniowych. Po trzytygodniowej głodówce i w czasie trzech tygodni wychodzenia z niej, np. zwykły kawałek gotowanej marchewki był dla mnie niesamowicie smacznym posiłkiem. Zresetowanie złych nawyków żywieniowych pozwoliło odczuwać wyraziste smaki zwykłych warzyw, czy innych potraw, których wcześniej nie czułem w taki sposób. I to właśnie powodowało, że przez długi czas nie potrzebowałem jeść niezdrowych posiłków, aby się nimi delektować bo delektowałem się zdrowymi posiłkami. I tym samym nie było klasycznego efektu jojo.  

Jeśli chodzi o diety, to raczej nie da się uzyskać wszystkich efektów które daje głodówka. Można w dłuższej perspektywie czasu schudnąć, ale dieta raczej nie wyleczy z chorób. Kiedyś przez jakiś czas liczyłem kalorie spożywanych posiłków aby było ich mniej niż zapotrzebowanie organizmu. Efekt by taki, że często odczuwałem mniejszy lub większy głód, co wprawiało mnie w rozdrażnienie. W przypadku głodówki najciężej jest w 3-4 pierwszych dniach, kiedy odczuwa się głód, co może wywoływać rozdrażnienie. Aczkolwiek można to zniwelować poprzez odpowiednie przygotowanie się do głodówki. Ja już od połowy grudnia przygotowywałem się psychicznie i nastawiałem się na głodówkę. Ponadto dobrze jest przed długą głodówką trochę przeczyścić organizm, co zniweluje gorsze samopoczucie i np. bóle głowy w pierwszych dniach. Po tych kliku pierwszych dniach zauważałem w sobie jakiś taki większy spokój, a w czasie dalszej głodówki byłem nawet spokojniejszy niż wtedy gdy normalnie się odżywiałem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polon = Jezus? To chyba nie ten okres roku? ;) Tak, czy inaczej POLON WTF?? Patrząc zawsze na poczciwego Gargusia nigdy bym sobie nie pomyślał, że masz problem z "dietą"... W każdymbądźrazie życzę sukcesów i dużo samozaparcia w osiągnięciu założonych celów. Tylko nie zasłabnij proszę :)

Ps. Forumowicze którzy piją więcej niż zwykli ludzie ;) mogą pomylyć słowo "głodówka" z "gotówka" :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale że aż takie zdziwienie? Może dlatego, że to forum o zarabianiu i w tych tematach poruszają się głównie użytkownicy. A rzadko kiedy ktoś założy temat o swoich prywatnych zainteresowaniach niezwiązanych z zarabianiem, dlatego w zasadzie nikt nie wie kto jakie ma hobby i później jest zdziwienie jak się ujawni :)

Dzięki za życzenia wytrwałości. Przydadzą się. :)

Jeśli ktoś myśli, że te kilka tygodni jest jakimś wielkim osiągnięciem, to zerknijcie na na pewien filmik, w którym autor sklasyfikował najdłuższe głodówki świata. To są dopiero osiągnięcia.

 

 

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz rację, oczywiście - to jest forum o zarabianiu nie o hmmm... oczyszczaniu organizmu ;) Ale sam, osobiście, wiesz o tym najlepiej :) Wiadomo, że każdy z nas czasami myślał, dłużej albo krócej, o stanie swojego zdrowia i co można by było zrobić żeby je poprawić. Głodówka jest pewna odpowiedzią ale nie jedyną! Mój wuj (proszę się nie śmiać!) zwykł mawiać, że na problemy, wszelkie, związane ze zdrowiem najlepszy jest... ruch! Trzeba się ruszać, trzeba wstać codziennie od monitora i się ruszać. Tak długo aż uznasz, że... zacząłeś się dobrze czuć! Nie trzeba głodować, trzeba się ruszać :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Polon napisał:

Jeśli chodzi o diety, to raczej nie da się uzyskać wszystkich efektów które daje głodówka.

Są też diety oczyszczające np. Tombaka, widziałem całkiem pozytywne efekty po nich. 30 dni głodówki to już może być za długo, lepiej sie skonsultować nawet jeśli czułbyś się dobrze. Ja jednak stawiałbym mocno na ruch, najlepsze jest bieganie, taki truchcik conajmniej 20 minutowy (po tym czasie zaczyna się dopiero spalanie tkanki tłuszczowej), to daje bardzo dobre efekty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się, że ruch jest dobry. Ruch może zastąpić głodówkę, jeśli celem jest np. schudnięcie, natomiast jego skuteczność w innych  sprawach może być nikła. Moim celem jest również zresetowanie złych nawyków żywieniowych, a byłoby to bardzo trudne w czasie normalnego funkcjonowania. Mnie osobiście łatwiej jest zrobić głodówkę i na tym fundamencie po wyjściu z głodówki rozpocząć bardziej zdrowe odżywianie. 

@Egzekutor mam książkę Tombaka "Czy można żyć 150 lat". Pisze w niej m.in. o prozdrowotnych właściwościach nawet długich głodówek (chociaż on w tym kontekście posługuje się terminem "post"). Co do diet oczyszczających, to jednak wydaje mi się, że nie dadzą takich efektów jak głodówka. Należy również brać pod uwagę, że człowiek może mieć jakieś schorzenia o których nawet nie wie lub które się rozwijają i w tym kontekście również stosować głodówkę, aby je wyeliminować. Głodówka działa w miarę szybko i kompleksowo na cały organizm, aczkolwiek to organizm decyduje co i w jakiej kolejności robić i jakie mechanizmy uaktywniać po kolei.

Naprawdę nie musicie się martwić o mnie :) Już robiłem takie głodówki i znakomicie się czułem po nich. Co więcej, ja nawet do lekarzy nie chodzę. Ostatni raz u lekarza byłem jakieś 7 lat temu na przeziębienie (pomijam późniejszą wizytę u dentysty :)). Od jakichś 6 lat raz w roku profilaktycznie robię sobie dłuższą głodówkę (chociaż w zeszłym roku zabrakło mi na to czasu). Z lekarzami może być ten problem, że trzeba by znaleźć takiego, który zna się w tym temacie. Już nie raz widziałem lekarzy, którzy straszyli konsekwencjami prowadzenia dłuższej głodówki. Gdyby to było prawdą co oni mówią, to pewnie niejeden raz leżałbym gdzieś w szpitalu w stanie jakiejś agonii czy czymś takim spowodowanym właśnie prowadzoną głodówką. A skoro nic takiego nie miało u mnie miejsca, a więc nie sprawdziło się to co mówili, to jaka jest ich wiarygodność w temacie głodówki? 

Fajnie że jest dyskusja, bo to dodaje mi motywacji :)

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obejrzałem część tego filmiku i wcale mnie nie dziwi, że są osoby w środowisku medycznym, które będą twierdziły że głodówka szkodzi i nie przynosi efektów. Nie dziwi mnie to, bo zarówno medycyna jak i farmaceutyka potrzebują ludzi chorych do tego aby mogły te dziedziny funkcjonować i zarabiać na tych ludziach. To jest biznes. Biznes medyczno-farmaceutyczny nie może pozwolić aby ludzie zaczęli sami się leczyć, bo wtedy by to wszystko padło. Dlatego wciskają kit, żeby przestraszyć ludzi, że głodówka szkodzi. Mnie to wcale nie dziwi, ale ja w ich grze uczestniczyć nie mam zamiaru. Ja robię swoje i tyle. 

Autor filmu prawdopodobnie nie wie jak prawidłowo przeprowadzać głodówkę i bazuje na błędnym jej pojęciu. Od 2:30 minuty mówi, że po głodówce z powodu zmniejszonego metabolizmu szybciej będziemy tyć nawet jak zaczniemy jeść po głodówce tyle samo co przed. Otóż proces godówki polega nie tylko na powstrzymywaniu się od jedzenia, ale i od prawidłowego wyjścia z głodówki. Proces wychodzenia z głodówki powinien trwać tyle samo co proces niejedzenia. Co więcej, jeśli ktoś po długiej głodówce zacznie nagle z dnia na dzień jeść normalnie, to może to być nawet groźne dla zdrowia i życia. Proces wychodzenia z długiej godówki to stopniowe przyjmowanie jedzenia, początkowo w postaci np. rozrzedzonych z wodą soków z owoców, później mniej rozrzedzonych, później nierozrzedzonych, później startych owoców, warzyw, itd. I w ten sposób organizm wraca do normalnego funkcjonowania bez tycia. Autor po prostu pominął niezbędny element głodówki, jakim jest proces wychodzenia z tejże głodówki. 

Dalej. Od 3.05 minuty, autor podważa funkcję oczyszczającą głodówki z toksyn, gdyż twierdzi, że należałoby zbadać i porównać zawartość toksyn w tkance tłuszczowej przed głodówką i po głodówce, a takie badania ponoć nie były przeprowadzane. No to zaraz, mamy 21 wiek, medycyna się rozwija, powstają coraz to nowe metody leczenia, nowoczesne urządzenia medyczne, a nikt nie zrobił badania dotyczącego poziomu oczyszcenia organizmu wywołanego głodówką? No ludzie... I na podstawie braku takich badań wysnuwa się przypuszczenia że głodówka nie ma funkcji oczyszczającej? No kompletna bzdura. Ręce opadają. 

Dalej nie dałem rady oglądać bo jak zaczął wymieniać masę różnych niekorzystnych efektów głodówki, to prawie jak bym czytał na ulotce jakiegoś lekarstwa listę skutków ubocznych. Prawie się przestraszyłem... :)

Irytuje mnie trochę fakt, że medycyna akademicka uzurpuje sobie prawo do niemalże nieomylności w leczeniu, a wszelkie inne alternatywne metody są gdzieś tam ośmieszane, umniejszane i kwestionowana ich skuteczność. A jednocześnie służba zdrowia, która jest w stanie agonalnym nie jest w stanie zapewnić rzetelnych usług medycznych. To jest taki żenujący paradoks: służba zdrowia ma problemy z obsługą pacjentów, a jednocześnie zniechęca i straszy ludzi alternatywnymi metodami leczenia. Ale ja robię swoje. Głodówki, które prowadziłem w ubiegłych latach udowodniły mi, że nie są szkodliwe, a wręcz przeciwnie. I tego się trzymam. Dla mnie większą wartość ma dowód namacalny, którego mogłem osobiście doświadczyć niż jakieś nie do końca sprawdzone teorie na dodatek bazujące na nieprawidłowym pojmowaniu jak przeprowadzać głodówkę, czego świadkiem bylem oglądając powyższy film.  

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prowadzisz głodówkę "totalną", tj. tylko woda?

Filmu nie oglądałem, ale głodówka nie jest wskazana zarówno przez medyków jak i wszystkich akademików związanych z żywieniem. Nie ma żadnych pozytywnych działań dla organizmu, poza oczywiście mniejszym lub większym wpływem na psychikę - omawianą wyżej np. zmianę nawyków żywieniowych.

Organizm ludzki jest na tyle wspaniałym tworem, że w sprzyjających warunkach (regularne spożywanie posiłków, odpowiednie ich komponowanie, ruch i spora doza odpoczynku) działa jak "szwajcarski zegarek". Jeżeli warunki nie są sprzyjające i uskuteczniasz złe nawyki to głodówka nic nie zmieni, prędzej czy później do nich wrócisz i to jest Twój efekt jojo, z tym że w dłuższym okresie czasu. Tak drastyczna dla organizmu metoda walki z nabytymi przyzwyczajeniami (niezdrowe jedzenie, słodycze i związana z tym zwyżka masy ciała) jest jak obcięcie palców w celu wyeliminowania niepożądanego nawyku obgryzania paznokci. Są dużo lepsze i mniej inwazyjne sposoby :)

W dniu 4.01.2018 o 14:25, Polon napisał:

Jakie są najczęstsze cele ludzi robiących długą głodówkę. Najczęściej są to: schudnięcie, wyleczenie chorób, schorzeń, zresetowanie złych nawyków żywieniowych, pozbycie się różnych uzależnień i inne.

Schudnięcie - przy braku kalorii dostarczanych z zewnątrz organizm owszem, zacznie zużywać zapasy tłuszczu, ale jednocześnie dość szybko spada metabolizm i proces ten nie jest tak efektywny jak mogłoby się wydawać. Lepszą metodą jest podkręcenie tempa przemiany materii przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniej podaży kCal.

Wyleczenie chorób - w jaki sposób głodówka i niedostarczanie składników odżywczych ma pomóc w walce organizmu z chorobami? Jeżeli nie dostarczasz aminokwasów to skąd organizm ma mieć budulec dla przeciwciał czy syntezowania enzymów?

Zresetowanie złych nawyków żywieniowych - tu zgadzam się w pełni i nawet jestem niemal pewien, że takie działanie głodówka mogłaby mieć na sporą większość jej się podejmujących. Jednakże czy aby na pewno warto?

W dniu 4.01.2018 o 16:25, Polon napisał:

Jeśli chodzi o diety, to raczej nie da się uzyskać wszystkich efektów które daje głodówka. Można w dłuższej perspektywie czasu schudnąć, ale dieta raczej nie wyleczy z chorób.

Wszelakie "diety" promowane w mainstreamie są tak samo "korzystne" jak głodówka. Jedynym rozsądnym i wskazanym kierunkiem dla ludzi zdrowych jest racjonalny sposób żywienia, odpowiednie komponowanie posiłków tak, aby dostarczyć wszystkie potrzebne organizmowi składniki odżywcze oraz regularne ich dostarczanie. Jeżeli do tego dołożysz odrobinę wysiłku fizycznego w postaci planowanego treningu (a nie wniesienie zakupów po schodach zamiast skorzystania z windy) to masz przepis na wszystko to, co przypisujesz głodówce + brak właśnie tej głodówki :)

I zgódź się z tym lub nie, ale tak - odpowiednia dieta może wyleczyć z chorób (nie każdy sposób żywienia jest dobry na każde schorzenie jak i nie każde można wyleczyć samym odpowiednim odżywianiem) natomiast głodówka nie dość, że nie wyleczy to też i może spowodować rozwój wielu z nich.

W dniu 4.01.2018 o 16:25, Polon napisał:

Kiedyś przez jakiś czas liczyłem kalorie spożywanych posiłków aby było ich mniej niż zapotrzebowanie organizmu.

Zmniejszanie liczby kalorii "na oko" bez wymuszania na organizmie przyspieszenia metabolizmu (przez regularne treningi) jest prostą metodą do jego spowolnienia, co z kolei prowadzi do zmniejszenia zapotrzebowania energetycznego, a to do odkładania nadwyżki kalorycznej w postaci tkanki tłuszczowej i to pomimo, że pierwotnie "zjadałeś" mniej energii niż potrzebowałeś.

10 godzin temu, Polon napisał:

Moim celem jest również zresetowanie złych nawyków żywieniowych, a byłoby to bardzo trudne w czasie normalnego funkcjonowania.

I to jest jedyny pozytyw tego procesu, czy warty tego poświęcenia i wysiłku, czy nie - odpowiedź należy do Ciebie ;)

4 godziny temu, Polon napisał:

Irytuje mnie trochę fakt, że medycyna akademicka uzurpuje sobie prawo do niemalże nieomylności w leczeniu, a wszelkie inne alternatywne metody są gdzieś tam ośmieszane, umniejszane i kwestionowana ich skuteczność.

W znakomitej większości przypadków medycyna akademicka opiera się na używaniu metod, które są mocno przebadane, sprawdzone i na skuteczność których jest więcej konkretnych dowodów, niż tylko "dobre samopoczucie" osoby stosującej daną metodę. Dlatego też "ziołolecznictwo" jest negowane - nie dlatego, że w naturze nie występują związki lecznicze, ale dlatego, że pijąc herbatę z czystka czy kory miłorzębu nie jesteśmy w stanie dostarczyć precyzyjnie określonej i z góry zdefiniowanej ilości preferowanych składników. Osiągnąć to możemy jedynie podając wyizolowane związki w postaci wyrobu medycznego. Nie jest to spisek środowiska medycznego czy korporacji farmaceutycznych a jedynie naukowe podejście do tematu i opieranie nauk medycznych na tych samych fundamentach co pozostałych nauk akademickich (i nie tylko :)).

 

Podsumowując - nie neguję Twojego działania, jeżeli widzisz pozytywne skutki, jesteś zadowolony z efektów i robisz to w pełni świadomie to wręcz popieram i trzymam kciuki za wytrwanie w postanowieniu, bo pewnie nie będzie to łatwe :)

A co do mojego wywodu bezpośrednio, to z tym wszystkim jest tak samo jak z inwestowaniem czy zarabianiem. Jeżeli za cel stawiasz sobie dobre samopoczucie to podążasz wszelkimi drogami, które przybliżają Cię do jego osiągnięcia zamiast oddalać. Taką głodówkę można porównać do "kosztów prowadzenia działalności" - gdy są dobrze przemyślane i w efekcie przynoszą więcej skutków pozytywnych to są jak najbardziej dobre i wręcz pożądane. Dla Ciebie głodówka ma pozytywne efekty, więc nie ma przeciwwskazań do jej stosowania.

Są ludzie, dla których wydatek 10k PLN na szkolenie z obsługi platformy tranzakcyjnej giełdy jest pomyłką i wyrzuceniem pieniędzy w błoto, sprzedających je uznają za naciągaczy, dla innych będzie to bodziec do rozwoju, odrobienia tej kwoty i zarobienia jej wielokrotności. Także niech każdy znajdzie swoją drogę :)

Powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prowadziłem swego czasu pewien rodzaj głodowki, ale cel był głównie jeden: autokontrola organizmu, sprawdzanie swojej woli.

Znalezione na innym portalu, ale może warto sprawdzić ile w tym prawdy:

Cytuj

Głodówki są szkodliwe dla organizmu gdyz nie dostarczamy organizmowi potrzebnych składników. Duża utrata białka w pierwszych dniach głodówki jest najbardziej groźna dla serca. Całkowita wstrzemięźliwość pokarmowa obciąża nerki poprzez szybsze tworzenie się kamieni nerkowych. Mogą wystąpić także zaburzenia krążenia, rytmu serca oraz zawroty głowy. U osób z podwyższonym stężeniem kwasu moczowego we krwi może dojść do dny moczanowej. Mogą występować stany niedocukrzenia (drżenie, wzmożona potliwość, niepokój)

 

Cytuj

Zdecydowanie szkodzą. Podczas głodówki nasz metabolizm zwalnia. Efektem czego po jej zakończeniu, zaobserwujemy przyrost wagi. Organizm, któremu głodówką zasygnalizujemy okres niedoboru, będzie się bronił tworząc rezerwy w postaci tkanki tłuszczowej. W otyłości występującej z współistniejącymi chorobami zastosowanie głodówki może wpłynąć na pogłębienie stanów chorobowych. Osoby chorujące na cukrzycę nigdy nie powinny jej stosować, gdyż w ich przypadku szczególnie ważne jest wyregulowanie poziomu glukozy we krwi, a niedobory pokarmu mogą prowadzić do hipoglikemii. Nie powinny jej także stosować osoby z chorobą serca, chorobą układu pokarmowego, nowotworami, chorobami nerek i wszelkimi schorzeniami przewlekłymi, a także dzieci, osoby starsze, kobiety karmiące i ciężarne. Podczas głodówki wydzielane są ciała ketonowe, na skutek niepełnego metabolizmu tłuszczy hamujące wprawdzie apetyt, ale też bardzo szkodliwe dla organizmu. Zakwaszają one organizm prowadząc do zaburzeń w przemianie materii, gorszego wykorzystania składników odżywczych z pożywienia, apatii, zmęczenia, bólów głowy, schorzeń skóry, a w ostateczności do kamicy nerkowej, osteoporozy, próchnicy, zaburzeń pracy wątroby czy nadciśnienia.W związku w niedoborami składników pokarmowych w czasie jej stosowania może pojawić się osłabienie, omdlenie, bóle głowy.

 

Cytuj

Głodówki niekorzystnie odbijają się na wątrobie. Gdy nie dostarczamy organizmowi jedzenia – poza zużywaniem białek ustrojowych – zaczyna on czerpać energię ze zgromadzonych zapasów tkanki tłuszczowej. Szybkie jej spalanie powoduje, że w krwiobiegu krążą duże ilości wolnych kwasów tłuszczowych, które trafiają do wątroby. W przypadku nadmiernych ilości WKT wątroba nie jest w stanie podołać ich przetworzeniu i zaczyna je gromadzić, co prowadzi w efekcie do jej stłuszczenia i niewydolności.

 

Cytuj

Głodując się nie dostarczamy organizmowi potrzebnych substancji (witamin, cukrów, białka itp.), także osłabia się w ten sposób organizm, pracę mięśni (pamiętajmy, że serce to także mięsień), mózgu. Spada nasza forma fizyczna jak i psychiczna. Może prowadzić to do awitaminozy, anemii, chorób.

 

Cytuj

W kwestii głodówki jako metody odchudzania i oczyszczania organizmu:

1) W pierwszej kolejności podczas głodówki organizm nie trawi tłuszczu a mięśnie co powoduje pozorną utratę wagi (tkanka tłuszczowa ma mniejszą gęstość niż mięśniowa przez co taka sama objętość mięśni waży więcej niż tkanki tłuszczowej)

2) W tkance tłuszczowej człowieka kumulują się znaczne ilości toksyn. Gdy już dochodzi do jej trawienia są one uwalniane go organizmu.

3) Przyzwyczajanie organizmu do braku pokarmu przez długi okres może skutkować jego reakcją w postaci zwiększenia kumulowania materiału energetycznego (w postaci tkanki tłuszczowej) jako reakcja obronna przed kolejną głodówką.

 

I dla przeciwwagi:

Cytuj

 

Pozbawienie organizmu dopływu pożywienia z zewnątrz nie jest jednoznaczne z pozbawieniem go dostaw energii niezbędnej do życia. Organizm przestawia się bowiem wówczas na tzw. odżywianie wewnętrzne, czyli pozyskiwanie energii w wyniku spalania zgromadzonych zapasów węglowodanów, białek i wreszcie tłuszczy. Bezpieczny okres głodówki oceniany jest obecnie na 21 dni.

Jest duża grupa schorzeń, szczególnie przewlekłych procesów zapalnych różnych narządów i układów na przebieg których głodówka ma bardzo pozytywny wpływ, nieraz dużo lepszy niż leki do tej pory stosowane - trudno jednak mówić tutaj o pełnym wyleczeniu.

 

Cytuj

 

Głodówki powszechnie mylone z postem i rozumiane jako post, czyli przestawiające organizm na odżywianie wewnętrzne (warzywno-owocowe, sokowe lub o wodzie) uruchamiają zdolności samonaprawcze organizmu i nie są szkodliwe dla organizmu, wręcz bardzo korzystne. Literatura na powyższy temat jest b. szeroka, w Polsce znane są prace lekarzy białoruskich (Wojtowicz, Suworin, Małachow, Miszurow), polskich (Wisniewska-Roszkowska, Dąbrowska) niemieckich (Heinz, Buchinger) czy amerykańskich.

Sprawdziłem osobiście, również moi znajomi. Można bezpiecznie pościć - czyli zmuszać organizm do przejścia na odżywianie wewnętrzne. Głodówki, które wiążą się z dietą niedoboru, są szkodliwe, bo nie uruchamiają mechanizmów samonaprawczych organizmu.

 

 

http://www.taraka.pl/relacja_glodowki_21dniowej_przeprowadzonej

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, vojtec napisał:

Prowadzisz głodówkę "totalną", tj. tylko woda?

Tak.

16 godzin temu, vojtec napisał:

Filmu nie oglądałem, ale głodówka nie jest wskazana zarówno przez medyków jak i wszystkich akademików związanych z żywieniem.

No nie, tak nie jest :) Byli w przeszłości i są obecnie lekarze, którzy nie dość że dostrzegają pozytywy głodówek, to oferują swoją pomoc w zakresie przeprowadzania takiej głodówki. Co więcej, są kliniki oferujące pacjentom usługi prowadzenia głodówki. Np. lekarz medycyny Tomasz Nocuń oferuje prowadzenie głodówek, dalej - doktor Jan Pokrywka jest zwolennikiem głodówek i przytoczę tu jego odpowiedzi na kilka zadanych mu pytań:

Cytuj

Pytanie: Jest Pan znany ze stosowania długotrwałych głodówek w celach leczniczych. W głodówkach zaleca Pan, w pierwszej wersji, aby przez 7 dni spożywać tylko wodę. Ta metoda została przez współczesną medycynę odrzucona. Stosuje się głodówki krótsze. Czy Pan stosując głodówki siedmiodniowe ma jakieś uzasadnienie? Według współczesnej medycyny jest to metoda błędna, a wręcz szkodliwa.


Odpowiedź: To za mocne stwierdzenie, iż współczesna medycyna odrzuca, bo również ja składam się na współczesną medycynę, jak również lekarze myślący podobnie. Faktem jest, że generalnie ocena takich zaleceń jak głodowanie przez dłuższy czas, jest u większości współczesnych lekarzy negatywna. Spotykam się z opiniami, że po takiej siedmiodniowej głodówce może nastąpić gwałtowne załamanie krążenia. Usłyszałem kiedyś w telewizji, jak głodujący z pobudek politycznych powiedział, iż wie o tym, że w jego organizmie dokonują się nieodwracalne zmiany. Tego typu opinie wynikają ze zbyt małej wiedzy na temat głodowania i dla mnie są śmieszne. Niestety, muszę stwierdzić, że większość z oponentów głodówek nawet nie wie, że człowiek pijąc wyłącznie wodę żyje aż 60 dni(!), czego dowody mieliśmy w latach siedemdziesiątych, gdy była głośna seria głodówek protestacyjnych Irlandczyków z IRA.

Pytanie: Jak długie głodówki proponuje Pan, Doktorze?


Odpowiedź: Głodówki zaleca się proporcjonalnie do tego, co chcemy uzyskać. Maksymalnie stosuje się pełną głodówkę, trwającą 42 dni. Gdy chcemy w połowie oczyścić się ze wszystkiego, co zanieczyszcza nasz organizm, stosujemy półgłodówkę, czyli 21 dni. Jeśli chcemy oczyścić się tylko w 1/4, wtedy skracamy czas głodówki do 10 dni

 

http://longevitas.pl/o-glodowaniu/

Także to nie jest tak, że całe środowisko lekarzy jest przeciwne głodówkom. Ponadto gdyby ich pacjenci z takich głodówek wychodzili ze szkodą dla swojego organizmu, to spodziewałbym się, że poszłyby oskarżenia i zrobiłby się szum medialny, a tacy lekarze mogliby być nawet wydaleni z zawodu. A nie słyszałem o niczym takim. 

16 godzin temu, vojtec napisał:

Nie ma żadnych pozytywnych działań dla organizmu, poza oczywiście mniejszym lub większym wpływem na psychikę - omawianą wyżej np. zmianę nawyków żywieniowych.

Na czym opierasz stwierdzenie, że nie ma żadnych pozytywnych działań dla organizmu oprócz wpływu na psychikę? Kiedy rozpoczynałem moją pierwszą głodówkę, mogłem bazować jedynie na informacjach znalezionych czy to w książkach, czy w internecie. Więc mogłem uwierzyć albo przeciwnikom, albo zwolennikom. Po zakończeniu głodówki stwierdziłem, że przepowiednie przeciwników się nie sprawdziły, za to sprawdziło się to co pisali zwolennicy. I to było już realne doświadczenie. Więc sytuacja u mnie się zmieniła: już nie muszę się opierać na pisemnych relacjach zwolenników głodówek, tylko mam namacalny dowód że tak jest. Natomiast z drugiej strony pozostały twierdzenia w szczególności środowiska medycznego przeciwnego głodówkom. W mojej ocenie to są nadal tylko ich twierdzenia. Bo nie idą za tym fakty. I tyle. :)

Podejrzewam, że większość lekarzy przeciwnych głodówkom nawet nie spróbowała zrobić na sobie głodówki, ponieważ wiedza, którą wynieśli z nauki medycyny nie pozwala im na to w obawie o konsekwencje zdrowotne. Od dziesięcioleci, a może i stuleci, wpajana jest wiedza o szkodliwości głodówki. 

Pozytywne działania głodówki są i nie tylko w sferze psychiki. I ja piszę to na podstawie swoich doświadczeń. To też zależy jaki cel ktoś chce osiągnąć poprzez robienie głodówki. Bo tak jak pisałem, cele mogą być różne, aczkolwiek organizm podczas głodówki i tak działa wg swojego ustalonego harmonogramu. 

16 godzin temu, vojtec napisał:

Organizm ludzki jest na tyle wspaniałym tworem, że w sprzyjających warunkach (regularne spożywanie posiłków, odpowiednie ich komponowanie, ruch i spora doza odpoczynku) działa jak "szwajcarski zegarek".

Zgadzam się, że organizm ludzki jest wspaniałym tworem. Ale właśnie dlatego jest wspaniałym tworem, że sam może się leczyć i nie potrzebuje do tego obcych substancji wprowadzanych do organizmu w postaci sztucznie wytworzonych lekarstw :)

Regularne spożywanie posiłków, odpowiednie komponowanie, ruch i odpoczynek jest jak najbardziej ok. Ale we współczesnym świecie to nie zawsze wystarczy. Zatrute powietrze - smog, przetwarzana żywność marnej jakości pełna chemikaliów, stres wywołany pracą lub sytuacją osobistą, brak pieniędzy - czyli ludzie ubodzy, którzy np. nie mogą sobie pozwolić na zakup bardziej zdrowej, czyli ekologicznej żywności. To wszystko i wiele innych elementów składa się na ludzkie zdrowie. Nie jest wykonalne przynajmniej na dzień dzisiejszy, aby wyeliminować wszystkie szkodliwe warunki bytowania człowieka, i aby człowiek nagle mógł żyć w idealnych warunkach. Te wszystkie czynniki powodują choroby, schorzenia. Samo odpowiednie przyjmowanie posiłków, jeśli jednocześnie człowiek jest wystawiony na szereg innych szkodliwych czynników, to raczej nie sprawi że ludzie przestaną chorować. A wyeliminowanie wszystkich tych czynników jest nieosiągalne przynajmniej na razie.

16 godzin temu, vojtec napisał:

Jeżeli warunki nie są sprzyjające i uskuteczniasz złe nawyki to głodówka nic nie zmieni, prędzej czy później do nich wrócisz i to jest Twój efekt jojo, z tym że w dłuższym okresie czasu. Tak drastyczna dla organizmu metoda walki z nabytymi przyzwyczajeniami (niezdrowe jedzenie, słodycze i związana z tym zwyżka masy ciała) jest jak obcięcie palców w celu wyeliminowania niepożądanego nawyku obgryzania paznokci. Są dużo lepsze i mniej inwazyjne sposoby :)

Niesprzyjające warunki to nie tylko złe nawyki żywieniowe, ale i wpływ innych szkodliwych czynników, o których wspomniałem wyżej. Przy prawidłowo przeprowadzonej głodówce efekt jojo nie występuje. 

O efekcie jojo mówi się wówczas, gdy wahania masy ciała po 5 miesiącach są większe niż 10% od masy ciała, którą się osiągnęło. A ja nie zauważyłem u siebie tak drastycznych zmian po przeprowadzonych głodówkach. Efektem jojo nie jest fakt , że ktoś dobił do wagi sprzed głodówki, którą przeprowadził np dwa lata wcześniej. Tutaj musi zachodzić pewna zależność czasowa. Była jakaś dieta - a w określonym czasie po niej nastąpił efekt jojo. W ten sposób to można by tłumaczyć efekt jojo, bo ktoś dziesięć lat temu robił głodówkę, a dzisiaj dobił do takiej samej wagi jak przed głodówką. No nie. Tutaj są pewne ramy czasowe po głodówce, czy diecie, w których można uznać że efekt jojo wystąpił lub nie wystąpił :)

Tak jak napisałem, zresetowanie przyzwyczajeń żywieniowych jest jednym z celów głodówki. Ale to nie oznacza, że raz zresetowane przyzwyczajenia nie powrócą w przyszłości. Głodówka nie działa na zasadzie, że jak coś wyleczy, to na 100% do końca życia już człowiek na to nie zachoruje. Bo w ten sposób byśmy mieli lek więcej niż doskonały. W tym kontekście tak samo działają leki. Jeżeli boli mnie gardło i będę ssał pastylki na gardło (przy okazji ich skuteczność nie jest większa od ssania zwykłych landrynek - sprawdzałem to), to jeśli będę ssał te pastylki, i nawet gdyby jakimś cudem mi pomogły, to nie oznacza, że wyleczyłem się z gardła raz na zawsze. Ból gardła wcześniej, czy później może wrócić :)

Ja nie uważam, aby głodówka była drastyczną i inwazyjną metodą. W książce Małachowa są opisane przykłady osób, które za pomocą głodówki wyleczyły się z ciężkich chorób. Gdyby leczyły się tradycyjnymi metodami, to stopień inwazyjności i ryzyka leczenia byłby znacznie większy od głodówki. 

16 godzin temu, vojtec napisał:

Schudnięcie - przy braku kalorii dostarczanych z zewnątrz organizm owszem, zacznie zużywać zapasy tłuszczu, ale jednocześnie dość szybko spada metabolizm i proces ten nie jest tak efektywny jak mogłoby się wydawać. Lepszą metodą jest podkręcenie tempa przemiany materii przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniej podaży kCal.

Trudno mi się odnieść do tego stwierdzenia, bo nie dysponuję badaniami, które porównywałyby efektywność spalania tłuszczu podczas głodówki i podczas podkręcenia tempa przemiany materii (rozumiem że za pomocą wysiłku fizycznego?). Dysponujesz jakimiś wiarygodnymi badaniami na ten temat? :)

Ja od siebie mogę dodać na podstawie poprzednich głodówek, że każdego dnia głodówki moja waga spadała. Najwięcej w pierwszych 10 dniach. Natomiast później to się normowało i w kolejnych dniach waga spadała ok 0,2 - 0,4 kg dziennie. 

16 godzin temu, vojtec napisał:

Wyleczenie chorób - w jaki sposób głodówka i niedostarczanie składników odżywczych ma pomóc w walce organizmu z chorobami? Jeżeli nie dostarczasz aminokwasów to skąd organizm ma mieć budulec dla przeciwciał czy syntezowania enzymów?

W czasie głodówki w organizmie włącza się odżywianie endogenne (wewnętrzne). Ogólnie rzecz biorąc, organizm zamiast tracić czas i energię na trawienie, przetwarzanie, rozprowadzanie, wydalanie przyjmowanych pokarmów, skupia się na naprawie organizmu. Podczas normalnego odżywiania jest to utrudnione, bo nawet jeśli organizm chciałby się zająć naprawą organizmu, to masę energii i czasu musi skoncentrować na przetwarzaniu pokarmów, a przecież są to bardzo skomplikowane procesy angażujące właściwie cały organizm. Podczas odżywiania wewnętrznego, komórki zaczynają przetwarzać i żywić się  elementami , których człowiek nie potrzebuje a które mogą być nawet szkodliwe, czyli różnymi śmieciami, oraz tłuszczem. Ba, komórki mogą nawet trawić swoje własne zdegenerowane części. To zjawisko nosi nazwę autofagia. Bodajże w 2016 roku japoński naukowiec Yoshinori Ohsumi dostał nawet Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny właśnie za odkrycia dotyczące autofagii.:)

Należy wspomnieć, że przecież podczas głodówki organizm funkcjonuje inaczej niż podczas normalnego odżywiania. Dlatego też niektóre przełożenia funkcjonujące podczas normalnego odżywiania nie mają racji bytu podczas głodówki. I nic w tym dziwnego.  

Organizm ludzki jest częścią natury i natura wyposażyła go w narzędzie samoleczenia. Przecież ludzie pierwotni nie dysponowali lekarstwami takimi jak dzisiaj mamy. Nie wierzę w to, że natura nie wyposażyłaby człowieka w mechanizmy samoleczenia. Przecież nawet zwierzęta znają ten mechanizm i podczas choroby mogą nie przyjmować pokarmu. Ba, nawet człowiek to zna. Czy nikomu nie zdarzyło się aby np. podczas przeziębienia stracić apetyt i nie mieć ochoty na jedzenie? Bo mnie to się zdarzyło i to nie raz. To jest sygnał z organizmu, że organizm zamiast tracić czas i energię na przetwarzanie pokarmu, wolałby powalczyć z chorobą. A przynajmniej ja to tak interpretuję. 

Zauważyłem, że ogólnie człowiek w wielu dziedzinach próbuje przechytrzyć naturę i zjawiska w niej zachodzące i często nie wychodzi mu to na dobre. Ot choćby sztuczne regulowane rzek, które później powodują powodzie. Albo sztuczne regulowanie liczby zwierząt w lesie, podczas gdy prawieki temu samo się to regulowało, a teraz się okazuje że albo za mało drapieżników w lesie, albo za dużo owadów, albo drzewa chorują, itd. Jakoś kiedyś natura sama to regulowała, a że dobrze jej to wychodziło to dowodem jest to, że w większości zwierzęta i rośliny, może w zmienionej formie spowodowanej ewolucją, ale jednak dotrwały do naszych czasów. I w mojej ocenie podobnie jest z głodówką. Głodówka jako coś naturalnego, jest dobrym mechanizmem, ale człowiek wolał wymyślić coś lepszego. No i wymyślił cały ten przemysł medyczno-farmaceutyczny, który niewiele ma wspólnego z leczeniem, a więcej z czystym biznesem.

16 godzin temu, vojtec napisał:

Zresetowanie złych nawyków żywieniowych - tu zgadzam się w pełni i nawet jestem niemal pewien, że takie działanie głodówka mogłaby mieć na sporą większość jej się podejmujących. Jednakże czy aby na pewno warto?

Dla mnie warto, ponieważ oprócz zresetowania złych nawyków, dochodzą inne korzyści, o których wcześniej pisałem :)

16 godzin temu, vojtec napisał:

Wszelakie "diety" promowane w mainstreamie są tak samo "korzystne" jak głodówka. Jedynym rozsądnym i wskazanym kierunkiem dla ludzi zdrowych jest racjonalny sposób żywienia, odpowiednie komponowanie posiłków tak, aby dostarczyć wszystkie potrzebne organizmowi składniki odżywcze oraz regularne ich dostarczanie. Jeżeli do tego dołożysz odrobinę wysiłku fizycznego w postaci planowanego treningu (a nie wniesienie zakupów po schodach zamiast skorzystania z windy) to masz przepis na wszystko to, co przypisujesz głodówce + brak właśnie tej głodówki :)

Nie zgodzę się że pospolite diety są tak samo korzystne jak głodówka :)

Dieta taka nie spowoduje że np. włączy się odżywianie wewnętrzne z dalszymi jej korzystnymi właściwościami.  Marnej jakości diety, których wszędzie jest masa mogą być wręcz szkodliwe. Z reguły na jakichś portalach są zdawkowo opisane przez co osoba zainteresowana nie ma pełnej wiedzy jak ją przeprowadzić i później płacz, że coś poszło nie tak, albo że pojawiło się jojo. Zarówno wiarygodne diety, jak i głodówka dają pozytywne efekty, o ile są przeprowadzane prawidłowo. Natomiast należy pamiętać, że diety i głodówki działają na nieco odmiennych zasadach, przez co ich efekty różnią się.

Co do racjonalnego sposobu żywienia, to tak jak pisałem wcześniej: jest to jak najbardziej pożądane, ale w 100% nie wyeliminuje schorzeń i chorób ludzi bo istnieją inne szkodliwe czynniki, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie. Do tego dodać jeszcze zabiegany w pośpiechu świat, gdzie ludzie nie mają czasu na zdrowe odżywianie i ruch lub nie stać ich na ekologiczną żywność, która jest droższa niż zwykłe pospolite jedzenie pełne chemii. 

16 godzin temu, vojtec napisał:

I zgódź się z tym lub nie, ale tak - odpowiednia dieta może wyleczyć z chorób (nie każdy sposób żywienia jest dobry na każde schorzenie jak i nie każde można wyleczyć samym odpowiednim odżywianiem) natomiast głodówka nie dość, że nie wyleczy to też i może spowodować rozwój wielu z nich.

Co do tego, że odpowiednia dieta może wyleczyć z chorób, to myślę, że jest to możliwe. Natomiast tak jak piszesz, nie każda dieta jest dobra na każde schorzenie. W przeciwieństwie do głodówki. Bo głodówka działa kompleksowo na cały organizm. Organizm decyduje, którymi schorzeniami w jakiej kolejności się zająć, a nie moja wola, że decyduję że najpierw zrobię tę dietę na to, a później inną dietę na tamto. I to jest piękna rzecz bo de facto to sama natura decyduje co i jak leczyć i wg jakiego priorytetu. To jest powrót do źródła, do natury. Natura wyposażyła człowieka w taki mechanizm, więc nie widzę powodu aby z niego nie korzystać na rzecz niepewnych i wątpliwej jakości usług medycznych :)

Natomiast nie zgadzam się, że głodówka nie nadaje się do leczenia i może spowodować choroby. Przeprowadzałem głodówki na sobie i nic takiego nie miało miejsca. Głodówka może zaszkodzić, jeśli jest przeprowadzana w niewłaściwy sposób. Spójrz na ulotki leków. Na większości z nich jest masa możliwych skutków ubocznych, co jednak nie przeszkadza, aby je sprzedawać ludziom. Natomiast ja w głodówce nie widzę skutków ubocznych. Owszem, podczas głodówki mogą wystąpić pewne niezbyt komfortowe zjawiska, lecz po głodówce nie zaobserwowałem jakichś istotnych negatywnych skutków ubocznych. Wręcz przeciwnie. Dostrzegłem same zalety. 

16 godzin temu, vojtec napisał:

Zmniejszanie liczby kalorii "na oko" bez wymuszania na organizmie przyspieszenia metabolizmu (przez regularne treningi) jest prostą metodą do jego spowolnienia, co z kolei prowadzi do zmniejszenia zapotrzebowania energetycznego, a to do odkładania nadwyżki kalorycznej w postaci tkanki tłuszczowej i to pomimo, że pierwotnie "zjadałeś" mniej energii niż potrzebowałeś.

Dlatego też metodę liczenia kalorii w posiłkach stosowałem krótki czas i ją porzuciłem na rzecz głodówki ^_^

16 godzin temu, vojtec napisał:

I to jest jedyny pozytyw tego procesu, czy warty tego poświęcenia i wysiłku, czy nie - odpowiedź należy do Ciebie ;)

Dla mnie wart jest tego wysiłku, bo poza zresetowaniem złych nawyków żywieniowych dostrzegam inne korzystne efekty głodówki, o których wcześniej pisałem :)

16 godzin temu, vojtec napisał:

W znakomitej większości przypadków medycyna akademicka opiera się na używaniu metod, które są mocno przebadane, sprawdzone i na skuteczność których jest więcej konkretnych dowodów, niż tylko "dobre samopoczucie" osoby stosującej daną metodę. 

Sęk w tym, że oficjalna medycyna twierdzi że głodówki są szkodliwe, a dużo ludzi, w tym ja, stosuje głodówki i jakoś nie widzę aby to było szkodliwe. Wręcz przeciwnie. Ciekaw jestem zatem, na jakiej podstawie oficjalna medycyna dochodzi do takich wniosków, bo coś tu nie pasuje. Tym bardziej, że są lekarze wyedukowani zgodnie z obowiązującymi naukami medycznymi, którzy stosują głodówki z powodzeniem. No coś tu ewidentnie nie gra. A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze...

16 godzin temu, vojtec napisał:

Dlatego też "ziołolecznictwo" jest negowane - nie dlatego, że w naturze nie występują związki lecznicze, ale dlatego, że pijąc herbatę z czystka czy kory miłorzębu nie jesteśmy w stanie dostarczyć precyzyjnie określonej i z góry zdefiniowanej ilości preferowanych składników. Osiągnąć to możemy jedynie podając wyizolowane związki w postaci wyrobu medycznego. Nie jest to spisek środowiska medycznego czy korporacji farmaceutycznych a jedynie naukowe podejście do tematu i opieranie nauk medycznych na tych samych fundamentach co pozostałych nauk akademickich (i nie tylko :)).

Miałem w rodzinie osobę, która przez kilka lat cierpiała na ból głowy. Osoba ta chodziła do najróżniejszych lekarzy, robiła najróżniejsze badania. Lekarze nie byli w stanie stwierdzić co jest przyczyną i wyleczyć tego. W końcu zdecydowała się pojechać do zielarza do Komorowa koło Warszawy. Dostała paczki z ziołami i zaczęła rygorystycznie przestrzegać zaleceń. Po miesiącu bóle zmalały, a po dwóch miesiącach znikły i już się nie pojawiły. To co nie udawało się lekarzom, załatwiły zioła. Zioła, a nie jakieś pospolite herbatki z miłorzębu, czy inne owocowe. Takich herbatek to ja nawet nie nazwałbym ziołami. Ja generalnie gdybym szedł do wiarygodnego zielarza to nie musiałbym wiedzieć jakie procesy zachodzą pijąc dane zioła, po prostu zdaję się na doświadczenie i wiedzę zielarza. Przecież od dawien dawna ludzie leczyli się ziołami, zwłaszcza ludzie żyjący w jakichś niedostępnych lasach, puszczach, gdzie są bardziej złączeni z naturą. Wiedza zielarska przechodziła z pokolenia na pokolenie. Aż pojawiły się leki i ktoś stwierdził, że zioła są be.

I w tym momencie wkracza mamona. Czyli rozwijający się gwałtownie przemysł medyczno-farmaceutyczny. To co naturalne (ziołolecznictwo, głodówki) zostało wyparte przez sztucznie wytworzone leki, które w moim mniemaniu potrafią wyrządzić więcej szkód niż niejedna głodówka. A w najlepszym przypadku nie dają żadnego działania, tylko udają lek.

Taki przykład: bolało mnie gardło i stosowałem pastylki kupione w aptece, które są powszechnie reklamowane. Oczywiście to nic nie dało, ale spodziewałem się tego. Doszedłem do wniosku, że ssanie pastylki powoduje zwiększenie wydzielania się śliny, ślina osadza się na chorym gardle i to ślina przynosi ulgę, a nie pastylka sama w sobie. Kupiłem więc paczkę landrynek i też sobie ssałem. Efekt był taki sam - czułem ulgę, a wkrótce gardło i tak wyzdrowiało. Wniosek na przyszłość: nie kupuję pastylek za kilkanaście zeta, tylko zwykłe landrynki za 2 zł. Po co przepłacać. Ale najlepszy na profilaktykę żeby się nie przeziębić jest surowy czosnek i cebula. Naturalne, tanie, łatwo dostępne produkty. Sprawdzałem i zwłaszcza na jesieni i w zimie stosuję je profilaktycznie (oczywiście, jeśli w tym czasie nie robię głodówki) :)

Ale wracając do przemysłu medyczno-farmaceutycznego. Ludzie stosują głodówki i przy prawidłowo przeprowadzanej nie ma szkodliwych efektów, o których to efektach pisze środowisko medyczne. A skoro tak, to musi być jakiś inny powód, dlaczego przemysł medyczno-farmaceutyczny straszy i zniechęca do głodówek. I dla mnie nie pozostaje inny wniosek, jak to, że powodem są pieniądze. Przecież jeżeli ktoś się wyleczy za pomocą głodówki, to producent leku nie będzie miał z tego korzyści. A jeżeli co druga osoba na świecie leczyłaby się głodówką, to przemysł farmaceutyczny poniósłby kolosalne straty. Dlatego łatwiej jest dusić zwolenników głodówek póki są w znacznej mniejszości i używać do tego narzędzia w postaci tzw "oficjalnej medycyny", która najlepiej na świecie wie, co jest dobre dla człowieka. 

Przecież są lekarstwa, które zostały dopuszczone do obrotu, a następnie zostały wycofane, bo się okazało, że jednak mają niekorzystne działania lub są wręcz szkodliwe. Więc kto to badał, kto to dopuszczał do sprzedaży, czy ktoś ponosił potem odpowiedzialność za narażanie ludzi? Przyjmowałbym jakiś lek, a za rok może dowiedziałbym się, że wycofują, bo jest szkodliwy. Dlatego ja wolę zrobić głodówkę, która wiem, że mi nie zaszkodzi, a pomoże, niż łykać niepewne leki. Nie wspominając już nawet, że jeśli jakiś lek coś wyleczy, to może się okazać że miał takie skutki uboczne, że muszę się teraz leczyć na inne schorzenie wywołane tymi ubocznymi skutkami :(

16 godzin temu, vojtec napisał:

Podsumowując - nie neguję Twojego działania, jeżeli widzisz pozytywne skutki, jesteś zadowolony z efektów i robisz to w pełni świadomie to wręcz popieram i trzymam kciuki za wytrwanie w postanowieniu, bo pewnie nie będzie to łatwe :)

Powodzenia!

 Jak najbardziej widzę pozytywne skutki w głodówce i jestem przekonany, że się uda, tak samo jak udawało się poprzednimi razami. Dzięki za wsparcie i trzymanie kciuków :)

 

@Egzekutor, jeśli dotrwałeś do tego momentu moich wypocin, to gratuluję, bo jeszcze na koniec wspomnę o kilku wypowiedziach innych osób, które zacytowałeś :)

Nie będę się jednak odnosił do każdego fragmentu cytatów, żeby nie przedłużać, zwłaszcza że część moich argumentów na określone kwestie już omawiałem.

Cytuj

Głodówki niekorzystnie odbijają się na wątrobie. Gdy nie dostarczamy organizmowi jedzenia – poza zużywaniem białek ustrojowych – zaczyna on czerpać energię ze zgromadzonych zapasów tkanki tłuszczowej. Szybkie jej spalanie powoduje, że w krwiobiegu krążą duże ilości wolnych kwasów tłuszczowych, które trafiają do wątroby. W przypadku nadmiernych ilości WKT wątroba nie jest w stanie podołać ich przetworzeniu i zaczyna je gromadzić, co prowadzi w efekcie do jej stłuszczenia i niewydolności.

To nie jest tak jak pisze autor cytatu. Po prostu wątroba zamiast obsługiwać przetwarzanie spożywanego jedzenia, kieruje te moce przerobowe na przetwarzanie elementów związanych z prowadzeniem głodówki, w wyniku czego działanie wątroby nie jest nadmiernie przeciążone i nie prowadzi do stłuszczenia, czy niewydolności. Gdyby tak było, to ja już dawno miałbym problemy z wątrobą i nie robiłbym kolejnych głodówek.

Cytuj

Podczas głodówki wydzielane są ciała ketonowe, na skutek niepełnego metabolizmu tłuszczy hamujące wprawdzie apetyt, ale też bardzo szkodliwe dla organizmu. Zakwaszają one organizm prowadząc do zaburzeń w przemianie materii, gorszego wykorzystania składników odżywczych z pożywienia, apatii, zmęczenia, bólów głowy, schorzeń skóry, a w ostateczności do kamicy nerkowej, osteoporozy, próchnicy, zaburzeń pracy wątroby czy nadciśnienia.W związku w niedoborami składników pokarmowych w czasie jej stosowania może pojawić się osłabienie, omdlenie, bóle głowy.

W większości to są kompletne bzdury. Owszem, mogą się pojawić bóle głowy, czy osłabienie. Ale próchnica, osteoporoza i inne tego typu? To ja i masa innych ludzi robiących głodówki powinna leżeć w stanie krytycznym w szpitalu i być leczona na szereg niebezpiecznych chorób.

Cytuj

1) W pierwszej kolejności podczas głodówki organizm nie trawi tłuszczu a mięśnie co powoduje pozorną utratę wagi (tkanka tłuszczowa ma mniejszą gęstość niż mięśniowa przez co taka sama objętość mięśni waży więcej niż tkanki tłuszczowej)

Kolejna bzdura. Organizm nie trawi mięśni. Po rozpoczęciu głodówki w pierwszym etapie organizm zużywa zapasy glukozy, a następnie zajmuje się tłuszczem i innymi zbędnymi elementami.

Cytuj

Podczas głodówki nasz metabolizm zwalnia. Efektem czego po jej zakończeniu, zaobserwujemy przyrost wagi. Organizm, któremu głodówką zasygnalizujemy okres niedoboru, będzie się bronił tworząc rezerwy w postaci tkanki tłuszczowej.

Po zakończeniu głodówki i rozpoczęciu procesu wychodzenia z niej może nastąpić lekki przyrost wagi, lecz jest to spowodowane tym, że organizm ponownie częściowo gromadzi wodę,  której pozbył się w pierwszych dniach głodówki oraz w dalszej kolejności wiąże się to ze stopniowym wypełnianiem jelit spożywaną treścią. Więc logiczne jest, że jak coś wcześniej było puste, a później w jakimś stopniu się zapełniło to waży nieco więcej. Natomiast nie jest to spowodowane zwolnionym metabolizmem, bo wychodzenie z głodówki właśnie polega na tym, żeby ten metabolizm zwiększyć i uruchomić przewód pokarmowy poprzez stopniowe przyjmowanie pokarmów. 

Zastanawiam się czy ludzie umieszczający takie treści, umieszczają je na podstawie własnych doświadczeń z głodówką, czy po prostu wyczytali gdzieś to i powtarzają gdzie się da. Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że zrobili prawidłową głodówkę i w efekcie zachorowali na szereg chorób tu wymienionych, a następnie zaczęli ostrzegać ludzi. Dla mnie to jest wybitnie niewiarygodne z prostego powodu: po prostu to się nie zgadza z realiami. 

Myślę że w tej chwili dobrym rozwiązaniem będzie w końcu zakończyć ten post :)

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites

gdzieś czytałem że ludzie, którzy przeżyli głód w czasie II wojny światowej, żyli dłużej niż ci bez głodówki,

naukowcy odkryli, że po głodówce organizm inaczej traktuje metabolizm,

sam z chęcią powrócę do głodówek jednodniowych, a może kiedyś tygodniowych :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oglądałem ten film. Jest dosyć interesujący. Przy okazji po dwóch tygodniach zrobię krótkie podsumowanie mojej głodówki :)

Otóż mija właśnie 14 dzień głodówki. Oprócz kilku pierwszych dni, kiedy to organizm przestawiał się na inny tryb funkcjonowania i były bóle głowy, uczucie głodu oraz osłabienie, to obecnie samopoczucie jest znacznie lepsze. Nastąpiła stabilizacja. Natomiast odczuwam pewne mało komfortowe objawy głodówki: nieprzyjemny zapach skóry (zbędne substancje są w ten sposób wydalane), biały nieprzyjemny osad gromadzący się na dziąsłach i języku, niewielkie bóle w okolicach lędźwi, uczucie suchości w ustach. Przy zbyt gwałtownych i nagłych ruchach czasami pojawiają się mroczki przed oczami. Mało komfortowe jest również to, że organizm mocniej odczuwa zimno. 

Pasty do zębów nie używam, aby nie wprowadzać obcych substancji do organizmu. Ograniczam się do mycia zębów, dziąseł, języka szczoteczką moczoną w wodzie oraz mycia ciała mydłem pod prysznicem. Unikam patrzenia na jedzenie, i tego typu kuchennych zapachów - bo to nie ułatwia sprawy. O ile przed głodówką rzadko pamiętałem swoje sny, to teraz w czasie głodówki prawie codziennie pamiętam co mi się śniło i nierzadko pamiętam nawet po kilka snów z jednej nocy :)

Od początku głodówki waga spadła o 9,7 kg. Aczkolwiek znaczna tego część to pozbycie się przez organizm nagromadzonej wody i innych treści w pierwszych jej dniach. Później nastąpiła pewna stabilizacja i organizm zaczął zużywać tłuszcz. Na chwilę obecną wzrasta prawdopodobieństwo, że będę chciał pociągnąć głodówkę do 28-30 dni. 

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites

No brawo za wytrwałość. A z jakiego poziomu wagi zaczynałeś i przy jakim wzroście?

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Polon napisał:

Natomiast odczuwam pewne mało komfortowe objawy głodówki: nieprzyjemny zapach skóry (zbędne substancje są w ten sposób wydalane), biały nieprzyjemny osad gromadzący się na dziąsłach i języku, niewielkie bóle w okolicach lędźwi, uczucie suchości w ustach. Przy zbyt gwałtownych i nagłych ruchach czasami pojawiają się mroczki przed oczami. Mało komfortowe jest również to, że organizm mocniej odczuwa zimno. 

Pasty do zębów nie używam, aby nie wprowadzać obcych substancji do organizmu. Ograniczam się do mycia zębów, dziąseł, języka szczoteczką moczoną w wodzie oraz mycia ciała mydłem pod prysznicem. Unikam patrzenia na jedzenie, i tego typu kuchennych zapachów - bo to nie ułatwia sprawy.

Nie znam się na głodówka ale brzmi dość ekstremalnie, pozdrawiam i życzę sukcesów :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za dobre słowo :)

Mój wzrost to 175 cm. Początkowa waga 88,3 kg. W tej chwili jest 78,6 kg. Liczę, że w ok. 21 dniu waga wyniesie ok 75 -76 kg. Natomiast przez kolejne 7-9 dni spadnie maksymalnie o 3 kg. Generalnie im dłużej trwa głodówka, tym spadki wagi są mniejsze. Przy wychodzeniu z głodówki z racji tego, że organizm z powrotem uzupełnia wodę, a w dalszej perspektywie treści pokarmowe, to waga z tego powodu nawet lekko wzrośnie, aczkolwiek to już nie będzie ten zbędny usunięty tłuszcz.

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites

I jak żyjesz? :)

Żeby nie było jak w tym dowcipie:

Baca znalazł broszurkę, jak odzwyczaić się od jedzenia przez tydzień. Pierwszego dnia miał zamiast posiłków pić po 1/2 szklanki wody. Drugiego po 1 szklance itd. Siódmego dnia półprzytomny z głodu miał wykonać ostatnie polecenie - wysrać się. Poszedł więc za chałupę, kucnął, natężył się i nic. (z pustego to i Salomon...) Siedzi, siedzi, aż nagle słyszy odgłosy jedzenia. Patrzy, a tu mu du*a się pasie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze żyję ^_^

Niestety czas coraz bardziej się dłuży a jeszcze został tydzień, bo przedłużyłem do 30 dni. No i ostatnio miałem trzy senne koszmary o takiej samej tematyce (chociaż to zależy od punktu widzenia, bo dla osób jedzących to byłyby pewnie bardzo przyjemne sny). Z grubsza, śniło mi się że jadłem jakieś smakołyki i nagle zdawałem sobie sprawę że przecież robię głodówkę i przez to cały wysiłek poszedł na marne, co mnie nawet w jednym śnie dosyć przeraziło. Ale jak się obudziłem to poczułem ogromną ulgę że to tylko sen i nadal jestem w grze :) Być może spowodowane to jest tym, że coraz trudniej powstrzymać mi się od myślenia o jedzeniu. 

Samopoczucie właściwie się nie zmieniło, jest w miarę ok. Nieprzyjemny zapach skóry jakby się  zmniejszył. Od dwóch dni lekki ból podniebienia i gardła. Być może spowodowane jest to tym, że miałem zbyt wysuszoną błonę śluzową jamy ustnej. Właściwie nieustannie czuję suchość w jamie ustnej i nawet jak się napiję, to za chwilę znów czuję suchość, dlatego piję częściej ale małymi łyczkami. 

A tak na marginesie, to ten wątek nawet nadaje się na to forum, biorąc pod uwagę jakie oszczędności pieniędzy można uzyskać nie jedząc przez miesiąc czasu. Odpadają koszty zakupu jedzenia, zmniejsza się zużycie prądu/gazu na gotowanie posiłków, zmniejsza się zużycie wody na mycie naczyń... :lol:

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o głodówki to w zasadzie nie mam zdania. Czy szkodzą czy pomagają każdy musi sam sobie ocenić.

Ja trochę inaczej podchodzę do siebie i swojego organizmu.

Otóż uważam, że on sam wie co i kiedy chce. Jak jestem głodny to jem itd. Do zdrowego trybu życia to mi bardzo dużo brakuje. Pije mnóstwo kawy, nawet po kilkanaście dziennie, alkohol, fajki. Jednak ruszam się dość sporo. Zarówno w pracy jak i w domu.

Czuję się zasadniczo dobrze. Masa ciała tylko raz przekroczyla 80 kg a miało to miejsce w wojsku gdzie nic nie robiłem oprócz zarcia na umor. 

Obecnie moja waga waha się 74-78 kg przy circa 180 cm.

Nigdy specjalnie nie patrzę co jem. Ma mi smakować. Sporo smazonego i dużo tłuszczu nominalnie. Bywa jednak że i dzień lub dwa nie jem ponieważ organizm nie czuję głodu. Innym razem zjadam obiad który starczyl by dla dwóch osób.

Jak na razie te naście lat system mi się sprawdza więc nie będę go zmieniał.

Powodzenia i wytrwałości w postanowieniu życzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie, czy naturalnym dla człowieka jest, że miał zawsze tyle jedzenia ile chciał. Czasami udało mu się się coś upolować a czasami nie. Podobnie jak w przypadku zwierząt. Naturalnym jest więc to, że czasem człowiek głodował a czasem był na niemięsnej diecie. Jeszcze sam pamiętam czasy, że kiełbasa to była tylko na święta.

Dzisiaj się trochę zmieniło, dostęp do każdego produktu na zawołanie. Oceniam jednak, że większym wrogiem mięsa i tłuszczu jest cukier i chemia. Oddziały onkologii, które rozrosły się w ostatnich latach są tego potwierdzeniem.

Głodówki na pewno nie są dla wszystkich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 27.01.2018 o 16:01, Kane napisał:

Powodzenia i wytrwałości w postanowieniu życzę.

Dzięki :) Wytrwałość przyda się również w kolejnym etapie, jako że właśnie zakończyłem głodówkę i od dzisiaj zaczynam z niej wychodzić. Po 28 dniach niejedzenia wypicie nawet rozcieńczonego soku z grejpfrutu to prawdziwy nektar dla podniebienia. Mniam, mniam :) 

Miało być 30 dni, ale spadki wagi w ostatnim tygodniu były nieco większe niż planowałem, dlatego też po osiągnięciu minimum założonej wcześniej wagi, zdecydowałem się zakończyć głodówkę. Spadek wagi po 28 dniach wyniósł 16,2 kg. 

W dniu 28.01.2018 o 21:29, Egzekutor napisał:

Oceniam jednak, że większym wrogiem mięsa i tłuszczu jest cukier i chemia. Oddziały onkologii, które rozrosły się w ostatnich latach są tego potwierdzeniem.

Niedługo te oddziały mogą zacząć się kurczyć - coraz mniej pielęgniarek i lekarzy. Ponadto to jest przemysł medyczno-farmaceutyczny, w którym chory człowiek jest istotnym ogniwem, właściwie najważniejszym ogniwem. Bez chorego człowieka to wszystko by padło. Na dodatek ludzie masowo kupują różne tabletki dostępne w niemalże każdym sklepie i później jest problem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Głodówki potrafią niesamowicie wyniszczyć organizm i nie są do końca dobre dla naszego zdrowia szczególnie trwające tak długo. Lepszym rozwiązaniem jest zbilansowana dieta, która pozwala utrzymać odpowiednią wagę ciała oczywiście w połączeniu z aktywnością fizyczną. Nie ma jakiejś super diety cud, która pozwoli w kilka dni skutecznie schudnąć i zapewni, że nie wystąpi efekt jojo. Dla pewności możecie nawet przeczytać sobie w tym temacie następujący artykuł http://www.kobiety.pl//fit/dieta-czy-to-sie-oplaca 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By woodz
      Witam,
      chciałem Wam przedstawić firmę Nature's Sunshine działającą w oparciu o model MLM. Firma istnieje na rynku od 1972 roku, profil działalności to branża zdrowia - suplementy diety.
       
      Oficjalna strona Polska: www.nsppolska.pl
      Wersja amerykańska: www.naturessunshine.com/us/
       
      Firma posiada sprawdzone produkty (ponad 90 dostępnych w Polsce - każdy znajdzie coś dla siebie). Plan wynagrodzenia jest bardzo prosty i jest dostępny na stronie internetowej. Dodam, że NSP jest notowana na giełdzie amerykańskiej.
       
      Rejestrować do firmy można się na dwa sposoby:
      1. zestaw startowy "Super Start"  - 270 zł (w zestawie jest 5 produktów najbardziej pożądanych w Polsce + materiały marketingowe)
      2. 5zł + dowolny produkt.
       
      Ceny produktów są dostosowane do "polskich realiów".
       
      Siedziba firmy w Polsce:
      Nature’s Sunshine Products Poland Sp. z o.o.
      Ul. Olkuska 7, 02-604 Warszawa
       
      [spam]
    • By PiotrBrozek
      Firma
      NaturDay to polska firma wywodząca się w dużej części z branży farmaceutycznej. Tworzące ją osoby posiadają spore doświadczenie zdobyte na rynku farmaceutycznym, a także bogate doświadczenie zawodowe poparte zarówno ugruntowaną wiedzą merytoryczną jak i realnymi faktycznymi wynikami osiągniętymi na przestrzeni lat w biznesie tradycyjnym i marketingu sieciowym. Firma działa w branży Heath & Wellness (Zdrowie & Zdrowy styl życia) i oferuje produkty oparte na ekstraktach roślinnych bez jakichkolwiek dodatkowych wypełniaczy.
      Wywiad dotyczący firmy NaturDay przeprowadzony przez Macieja Maciejewskiego redaktora naczelnego Network Magazynu z prezesem firmy Marcinem Mierzwińskim:
       
      Strona WWW: www.naturday.pl
      Dane kontaktowe:
      Natur Day S.A.
      41-500 Chorzów, ul. Juliana Grządziela 24
      NIP:  6272753113, REGON:  368189110, KRS: 0000693642
      Oficjalny strat firmy (MLM): 18 listopada 2017
       
       
      Produkty
      W swojej ofercie NaturDay posiada aktualnie 21 produktów kierunkowych, czyli na konkretne problemy zdrowotne. 17 produktów jest w postaci kapsułek (otoczka celulozowa) i 4 w postaci syropów. Łącznie firma ma opatentowanych już 50 receptur produktów, które stopniowo będą wprowadzane na rynek. W przygotowaniu są już kolejne receptury produktów.
      Katalog produktowy (plik PDF 17 MB): https://drive.google.com/open?id=1tDoUGcQf-yAWRynXIL95VGiZ9ru84_Tx
      Produkty zarejestrowane są jako suplementy diety. Do ich produkcji - zgodnie z informacjami podawanymi przez firmę - wykorzystywane są w 100% naturalne ekstrakty roślinne w bardzo dużych dawkach (można to łatwo zweryfikować porównując z innymi produktami dostępnymi na rynku) oraz nie są w nich używane jakiekolwiek wypełniacze. Do produkcji używane są ekstrakty wodno-alkoholowe umożliwiające wydobycie z roślin największej ilości znajdujących się w nich substancji aktywnych. Ekstrakty znajdujące się w produktach są w stężeniach od 8:1 do nawet 120:1. Dodatkowo część z nich jest standaryzowana na określone substancje czynne.
      CIEKAWOSTKA: Ilość substancji aktywnych znajdujących się w produktach NaturDay jest też na tyle wysoka, że gdyby firma zdecydowała się na ich dystrybucję wyłącznie w sposób tradycyjny, to mogły by być one zarejestrowane jako leki OTC, czyli leki dostępne bez recepty.
      Wprowadzenie produktowe lek. med. Janusz Wietecha:
       
       
      Plan Marketingowy
      Plan marketingowy oparty jest o matrycę czwórkową i wypłaca prowizję z 5 aktywnych poziomów. W przypadku braku aktywności (braku zakupu) w dowolnym miejscu matrycy następuje uruchomienie mechanizmu kompresji, który umożliwia jej pełne wypełnienie (na potrzeby rozliczeń) aktywnymi, czyli dokonującymi zakupów, osobami. Ostatnie wolne każdej matrycy otwiera nam nową matrycę.
      Plan umożliwia cztery formy zarabiania. Dla zaangażowanych partnerów przewidziany jest również program samochodowy oparty o wynajem długoterminowy, który firma bierze na siebie (bezpieczeństwo dla partnera) oraz program wycieczkowy.
      Plan marketingowy NaturDay (13 minut):
       
    • By JerzySugak

      Witam,

       

      Już oficjalnie mogę Państwa zaprosić na spotkanie inauguracyjne firmy

       



       

      Jesteśmy polską firmą z polskim produktem, który dzięki swojej niewygórowanej cenie jest dostępny dla każdego.

       

      Działamy i tworzymy tak jak nikt do tej pory!

       

      Zapewniliśmy kompleksową obsługę każdego KLIENTA w zakresie edukacji biznesu i promocji zdrowego stylu życia.

       

      Pozwala to naszym Partnerom na pełną koncentracje w budowę i rozwój własnego biznesu.

       



       

      Premiera odbędzie się w Zamku Topacz (Kobierzyce)

       

      Przeczytaj o nas również w Network Magazynie

       

      Zapraszam do dyskusji.

       

      Już wkrótce więcej szczegółów

       

      Pozdrawiam Serdecznie

      Jerzy Sugak

       




×