Jump to content

PARTNER GŁÓWNY:

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




overlord25

korwin bzdury pisze

Recommended Posts

Screensho_qapwppa.png

Korwin nie wyjaśnij logicznie skąd wziął te 25% i 16%. Nie wyjaśnij też skąd wie że połowa ludzi ma inteligencje poniżej średniej. Nie wyjaśnił też skąd wie że połowa z nich głosuje. Korwin w żaden sposób nie przedstawił wiarygodne statystyki podwierdzających że pisze prawdę. Jego twierdzenie jest po prostu gołosłowne.

Edited by overlord25

Share this post


Link to post
Share on other sites

No jak to? To są powszechnie dostępne dane na ten temat, choćby tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Iloraz_inteligencji

Jest tam wykres rozkładu populacji w odniesieniu do określonego poziomu inteligencji: IQ_curve.svg

Z wykresu wynika że średnia poziomu inteligencji wynosi 100, po obu stronach czerwonej linii rozkład jest taki sam.

To że połowa ludzi (przynajmniej w Polsce) głosuje, to przecież jest informacja w formie frekwencji podawanej podczas wyborów i najczęściej frekwencja wynosiła niecałe 50%. Tutaj link: https://pl.wikipedia.org/wiki/Frekwencja_wyborcza

Z tego wynika, że jeżeli połowa ludzi (50%) ma inteligencję poniżej średniej (patrz wykres), i jeżeli tylko połowa ludzi glosuje w wyborach (czyli 50%), to połowa pomnożona przez połowę daje 0,25, czyli 25% (0,5*0,5=0,25 = 25%)

Także raczej to się mniej więcej zgadza.

Co do tych 16% to pewnie jest to różnica między pozostałymi 25%, a procentem ludzi popierających Korwina i jemu podobnych, którzy należą do grupy ludzi głosujących i jednocześnie posiadających IQ powyżej średniej.

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osoba której abstrakcyjne myślenie przychodzi z trudnością, ale cechująca się prostą mądrością życiową może przyjąć pomoc w ramach amortyzacji wobec możliwości znalezienia się poza rynkiem z powodu braku kwalifikacji czy zapotrzebowania na dane umiejętności. W gruncie rzeczy nie tyle sam poziom inteligencji, co umiejętności i stopień pewności odnośnie możliwości ich wykorzystania, spełnienie oczekiwań, wymagań rynku pracy stanowią o tym czy wyborca wybierze pomoc czy bardziej postawi na siebie. Poziom kwalifikacji obywatela jest wskaźnikiem wyborczym, który rzutowany na inne cechy określa dystrybucję wyborczą: północny zachód a południowy wschód kraju, wieś a duże miasta, ludzie z niskim wykształceniem a ci z wysokim, wiek. Jest to oczywiście bardzo ogólna statystyka. Nie uważam więc, by wypowiedź pana Korwina była w pełni zasadna. To co mówi jest w pewnej części prawdą, ale nie całościowo. Polon przedstawił powyżej, że istnieje uzasadnienie aspektu ilościowego. W wypowiedzi pana Korwina niekoniecznie zaś trafny jest aspekt jakościowy, czyli że niezrozumienie działania pomocy i uznanie jej za darowiznę jest motywacją wyborczą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Istnieje złudne myślenie, że jakby nie było 500+ to Polacy zarobili by więcej. Może oligarchowie, ale nie Polacy. Pieniądze wreszcie trafiają do obywateli a nie do grupy wybranych. Oczywiście, można by było zaplanować lepsze rozwiązania, ale lepsze jest takie jak jest teraz niż żadne. A że panstwo działa jak rura drenażowa to nie ważne ile zarobi. Cały problem rozbija się o szczelność tej rury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Screensho_qapqpxx.png

Państwo nie rabuje z pieniędzy. W słowniku internetowm tutaj można sprawdzić co znaczy potocznie rabunek. W sklepie może sobie kupić co chce. To korwin decyduje jak wydaje swoje pieniądze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niewątpliwie odwołuje się do ludzkich emocji, by znaleźć większy posłuch. Wykrzyknik na końcu tekstu to potwierdza. Korwin wykorzystuje lukę w polityce jaką stanowi brak partii skupiającej swoją myśl i działania na gospodarce. Obecnie rządząca partia ma charakter humanistyczny w głównej mierze. Jej opozycja zabawia się w lewicę, ale co gorsza daje znaki ulegania wpływom obcych państw. Pan Janusz sobie pajacuje wybornie, dobrze się przy tym bawi, a i ma jeszcze z tego pieniążki. Swoje wypowiedzi koloryzuje, niekoniecznie są to bzdury, ale jego postawa nie jest w pełni poważna.

Instytucja państwa i stający na jej czele rząd jest autoryzowana przez społeczeństwo nie tylko w wyborach, ale też przez przyzwolenie do działania. Państwo udziela gwarancji odnośnie jakości życia i mniej lub bardziej sprawnie administruje, by spełnić te gwarancje. Im mniejsza sprawność tym koszt utrzymania instytucji jest bardziej dotkliwy dla ludzi i pojawiają się głosy, że jest to rabunek, że sami to możemy zrobić lepiej, bez pośrednika.

Tak samo jak pan Korwin wykorzystuje sytuację, tak i obecny rząd też korzysta na tym, że Polska znajduje się w rejonie, gdzie zewnętrzne grupy interesów mogą być bardzo szkodliwe dla gospodarki krajowej. Rząd zupełnie odwrotnie od Korwina, utrzymuje właśnie potrzebę utrzymania szerokich gwarancji ze strony państwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od 8:55 rasista użył określenie "czarnuchy"

 

Edited by overlord25

Share this post


Link to post
Share on other sites

Screensho_qarepwq.png

Biedny poseł? Znacie w polsce jakiegoś biednego posła? Bo ja nie znam ani jednego.

Korwin bierze pensję. Gdyby chciał to by nie brał mamony. Jest hipokrytą.

Edited by overlord25

Share this post


Link to post
Share on other sites

Screensho_qawpqps.png

Jego post to jest po prostu pic na wodę. Milioner korwin bierze 500 plus i jakoś przez to biedny nie jest.

Edited by pepperoniss

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owszem... Milioner Korwin bierze 500+.

I co z tego?

Niby dlaczego miałby nie brać? 500 zł to zawsze więcej niż nic. A 500 zł w rękach Korwina to niewątpliwie lepsza opcja niż te 500 zł w rękach urzędasów. A właśnie w ich rękach zostałoby gdyby nie wziął. Żeby sprawa była jasna, to dotyczy to nie tylko Korwina ale przeważającej większości beneficjentów 500+. Bez wątpienia lepiej je zagospodarują niż to robi Państwo. 

Dowodu daleko szukać nie trzeba...

Bo z tego, że większość Kowalskich lepiej i efektywniej zagospodaruje 500 zł od Państwa można wysnuć także inny wniosek. Mianowicie taki, że przynajmniej tak samo - czyli lepiej - zagospodarowałoby 800 zł gdyby je miało.

Tyle, że z tego nie wynika, że 800+ jest lepsze od 500+ lub choćby tak samo dobry. Dlaczego? Ano z tego powodu, że by dać 800 zł Państwo musi najpierw ograbić okupowanych przez siebie obywateli. I to nie z 800 zł ale przynajmniej z z 1000-1100 zł. Tak jak teraz by dać 500 musi ograbić okupowanych z 700 zł. 

Natomiast nie sposób nie przyznać racji Korwinowi, że rozbuchane rozdawanictwo zachęca do nicnierobienia. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ba nawet nie można mieć większych pretencji do obdarowanych przez okupanta, że nic nie robią skoro często efetem robienia może być - i często jest (vide: kryterium dochodowe) zabranie benefitiów...

W dniu 8.12.2019 o 20:19, overlord25 napisał:

Korwin bierze pensję. Gdyby chciał to by nie brał mamony. Jest hipokrytą.

Hm... Nie widzę tu żadnej hipokryzji...

Owszem, gdyby chciał to by nie brał. Tylko dlaczego miałby chcieć?

Nie przypominam sobie by Korwin kiedykolwiek twierdził, że nie należy brać gdy dają...

To państwo nie powinno dawać!

To, wbrew pozorom, nie to samo...

W dniu 8.12.2019 o 20:19, overlord25 napisał:

Biedny poseł? Znacie w polsce jakiegoś biednego posła? Bo ja nie znam ani jednego.

http://orka.sejm.gov.pl/euposel9.nsf/0/BAA6DF96701FF727C12584390031D5C8/%24File/OSWUE9P_007.pdf

http://orka.sejm.gov.pl/euposel9.nsf/0/E19E7DCC63E7FE6DC12584390031F50A/%24File/OSWUE9P_011.pdf

http://orka.sejm.gov.pl/osw9.nsf/0/DB5AF9B44E05C142C125849C00639BD8/%24File/OSW9P_002.pdf

http://orka.sejm.gov.pl/osw9.nsf/0/5DF138300A8877F1C12584A900516350/%24File/OSW9P_009.pdf

To kilku z początku listy alfabetycznej... Krezusami na pewno nie są...

A czy powinno być jak winszuje sobie Korwin? Hm... Nie jestem piewcą demokracji więc ciężko mi myśleć co byłoby dla niej lepsze. I choć pewnie Korwin ma rację, że gołodupca łatwiej kupić to chyba bardziej pazerni i podatni na pokusę kradzieży są ci bogaci. No i z oczywistych względów ci drudzy mają i chęć i środki by próbować kupić tych pierwszych... Ale to inasza inszość...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Egzekutor napisał:

Premier sądzi inaczej ;)

Hm... Nie tylko premier... Większość rządowa twierdzi inaczej...

Wdrażając tak skonstruowany program 500+ najwyraźniej uważa, że warto zabrać 700-800 zł, napaść urzędasów, dać wszyskim 500 na dziecię i apelować do tcyh, którym przyznao się świadczenie by go nie bral...

Istny cyrk...

Idąc za ciosem należałoby apelować do osiągających wiek emerytalny oraz spełniających warunki do renty by o te świadczenia wniosków nie składali... Oczywiście w ramach dobrowolności...

Kolejnym krokiem powinno być wprowadzenie obniżki podatku dochodowego lub VAT i apel w orędziu w telewizji publicznej by okupowani obywatele byli tak dobrzy i z wprowadzonej obniżki nie korzystli i płacili podatek po staremu. Na zasadzie dobrowolności oczywićie. No, a jeśli chcą to dobrowolnie by płacili nawet więcej niż płacili wcześniej. 

Kompletny absurd...

Owszem, każdy może sobie apelować o co chce i do kogo chce... Kuriozalne jest jednak to, że wicepremier - będący cłankiem rządu, którego z którego przedłożenia uchwalona została ustawa przez większość pralmentarną z której sam się wywodzi - apeluje o niekorzystanie z praw, które tą ustawą zostały przyznane... 

O czym takie podjeście świadczy?

No własnie jest to świetny dowód na to, że okupant - ktokolwiek nim by nie był - gorzej dysponuje pieniędzmi i ich nie sznauje, bo nie musi na nie zapracować. Po prostu ściągnie sobie z okupowanych i zrobi z nimi co chce. Inaczej jest z Kowalskim, który wie ile zachodu kosztuje go każda złotówka...

Przecież to ten rząd i ta większość rządowa umyśliła sobie by zabrać okupowanym i dać wg ustalonego przez siebie kryterium niektórym okupowanym. Przy okazji ogłosić sukces+. A skoro wysoko postawiony minister tego rządu apeluje o niekorzystanie z prawa to znaczy, że wie iż kryteria tak naprawdę nie realizują żadnej polityki poza polityką powszechnego przekupstwa, tj. kupieniem sobie kolejnej kadencji. Reszta - np. dofinansowanie biedniejszych - to nie cel ale tylko skutek uboczny tej polityki. Koszt poniesiony w zasadzie przez okupowanych a nie okupanta. A, że koszt duży... No cóż. Widocznie per saldo okupantowi się to opłaca. Natomiast kompletnie nie opłacał mu się podjąć wysiłku intelektualnego by bajeczkę o polityce prospołecznej i prorodzinnej dopracować i nie dawać prawa do 500+ tym, którzy tego nie potrzebują. Bo przecież oszczędzone na bogatych środki - gdyby prawa do świadczenia nie mieli - stanowiłyby i tak znikomy odsetek kosztu zakupu kolejnej kadencji. Szkoda na to czasu... 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oko.press słynie z sędziowskiego OTUA i odwracania kota ogonem. Jak widać nie inczej jest i w tym przypadku. Z wyrwanych kontekstu - co w przypadku Korwina jest typowe nie tylko w tym "medium" - tworzy się fake news o zachwalaniu pedofilii nawet wówczs gdy użyte jako "dowody" cytaty nie dają się pod pojęcie zahcwalania podciągnąć. I nawet wówczas gdy nieprzychylna Korwinowi prouratura nie dopatrzyła się zarzucanych mu przez oko.press czynów...

Z Korwinem można się nie zgadzać, wszak nie ma takiego obowiązku. Można nawet jego wypowiedzi uznawać za obrzydliwe, niekultralne czy wręcz szkodliwe. Niemniej jawne manipulowanie ich treścą jest równie obrzydliwe. To ostatnie dotyczy też innych mediów, które na swój strój wyciągają z kontekstu lub umieszczają w niewłaściwym kontekście twierdzenia swoich interlokutorów. W tym zarówno TVP i TVN. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten mechanizm maniulacji świetnie widać na przykładzie 2 scen...

nSVsrOj.jpg

DxYje4w.png

Żurek i Lichocka...

Oba były szeroko komentowane...

Podobnie jak sen PAD na posiedzeniu Sejmu w sprawie koronawirusa...

KlJ81GF.png

oraz kilka lat wcześniej w czasie debaty na temat polityki zagranicznej w roku 2016...

l39Qn6U.png

 

Wszyskie te "matriały" łączy to, że są to kadry wyrwane z nagrania i nie mają kompletnie nic wspólnego z rzeczywistością. Podobnie jak stworzona wokół nich narracja...

Tyle, że media owe kadry - identycznie jak oko.press w kwestii Korwina - przedstawiają je jako "fakty" i do tych "faktów" odnoszą komentarze. 

Gdyby jednak pokazać pełen, niewyrwany z kontekstu materiał - nie możnaby od tych  "faktów" się odnosić, bo... Niesposób byłoby je zauważyć... Takie to bowiem "fakty" są...

Innym szczytem przeinaczania rzczywistości - tym razem w kontekście korwina - jest zarzucanie Mu popierania hitleryzmu tylko z tego powodu, że jasno przedstawia fakt, że w okupowanej Polsce podatki za Hitlera były niższe niż są obecnie albo twierdzenie, że nie ma dowodu, że Hitler wiedział o Holokauście.

Podobnie jak okrzrzyknięcie chyba najmocniejszej krytyki centralnego sterowania z Bruseli poprzez stworzenie unijnego wzoru biletu. Zaprawdę trudno dopatrzyć się w okrzyku "Ein Reich, ein Volk, ein Ticket" pochwalania nazizmu skoro z treści wypowiedzi jasno wynika, że za nieopuszczalne Korwin uważa takie wkraczanie przez Unię w tak prozaiczne kweste jak bilety przewoźników na - w jego ocenie - życzenie i interesie Niemiec.

I o ile kwestia podatków w okupowanej Polsce i dowód na wiedzę hitlera o holokałście jest kwestią faktów o tyle nagonka po "Ein Reich, ein Volk, ein Ticket" jest już jawną manipulacją i odwróceniem kota ogonem.

I gdybym był Stanisławem michalkiewiczem pewnie stworzyłbym jakąś prawdopodbną teorię spiskową wyjaśniającą dlaczego tak się dzieje.

Ale nie jestem. Więc domysy pozostawiam czytelnikom :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 6.03.2020 o 19:31, pepperoniss napisał:

Z wyrwanych kontekstu - co w przypadku Korwina jest typowe nie tylko w tym "medium" - tworzy się fake news o zachwalaniu pedofilii nawet wówczs gdy użyte jako "dowody" cytaty nie dają się pod pojęcie zahcwalania podciągnąć.

To może przejdźmy do źródła tekstu aby uchwycić pełniejszy kontekst chociażby z jednego cytatu. Tutaj źródło tekstu ze strony Korwina: https://korwin-mikke.pl/artykuly/pedofil/291/

Fragment tekstu:

Cytuj

Z tą pedofilią mocno się przesadza. Pedofilem miłośnikiem ośmioletnich panienek był np. Ludwik Carroll (ten od Alicji w Krainie Czarów ); nie tylko sąsiadki, ale i panie z towarzystwa na ogół bez obaw posyłały dziewczynki do jego domu uważając, że dotykanie przez mężczyznę (byle, oczywiście, bez nadmiernego natręctwa) raczej rozbudza kobiecość i pomaga niż szkodzi; również uodpornia na podobne zaloty w przyszłości. Oczywiście robienie czegokolwiek na siłę, nie wspominając o stosunkach seksualnych lub, nie daj Boże, o gwałcie powinno być z całą surowością karane. Jeśli zaś matka obawia się, że dotykanie przez księdza-pedofila (bo, oczywiście, ks. Michał jest pedofilem Dokumentacja nie pozostawia tu cienia wątpliwości ) może wywrzeć zły wpływ na przyszłe życie seksualne córki to bez rozgłosu (który z pewnością córce zaszkodzi) powinna jej zakazać chodzenia na plebanię a gdyby ksiądz pytał dlaczego, powiedzieć: Ksiądz wie, dlaczego co każda kobieta potrafi poprzeć dostatecznie wymownym spojrzeniem. I tyle.

Martwię się, że umorzenie dotyczyło księdza bo jestem przekonany, że gdyby był to laik, to wylądowałby w więzieniu lub co najmniej ze sporym wyrokiem na długich zawiasach. W tym przypadku umorzenie sprawy nastąpiło nie dlatego, że lekka pedofilia nie jest szkodliwa społecznie, lecz dlatego, że jest to ksiądz. Co, oczywiście, antyklerykałowie wyciągną jako argument, że Kościół w Polsce stoi ponad prawem

A teraz analiza fragmentów:

"Z tą pedofilią mocno się przesadza. Pedofilem miłośnikiem ośmioletnich panienek był np. Ludwik Carroll (ten od Alicji w Krainie Czarów ) nie tylko sąsiadki, ale i panie z towarzystwa na ogół bez obaw posyłały dziewczynki do jego domu uważając, że dotykanie przez mężczyznę (byle, oczywiście, bez nadmiernego natręctwa) raczej rozbudza kobiecość i pomaga niż szkodzi; również uodpornia na podobne zaloty w przyszłości."

To jak rozumiem jeden z argumentów za tym, że lekka pedofilia nie jest szkodliwa, a wręcz daje rzekomo pozytywne efekty dla dziecka. Tyle tylko, że to jest bazowanie na jakichś dziewiętnastowiecznych zachowaniach kobiet które posyłały tam dzieci i ówczesnych odczuciach tych kobiet że rzekomo dla dzieci jest to pozytywne doświadczenie. A może kobiety posyłały te dzieci nie dla ich rzekomego dobra, tylko bo liczyły na jakieś korzyści dla siebie, tym bardziej że status Ludwika Carrolla w społeczeństwie był raczej ponadprzeciętny w związku z jego wykształceniem i twórczością.

Swoją drogą Korwin nie stwierdził tutaj wprost, że pedofilia pomaga dzieciom, tylko powołał się na anonimowe, dziewiętnastowieczne kobiety, które tak rzekomo uważały. 

Niemniej jakoś Korwin nie wysilił się aby przedstawić jakieś wiarygodne badania, czy to współczesne, czy jakieś dziewiętnastowieczne, potwierdzające rzekomy brak szkodliwości takiej pedofilii. Bazowanie na pewnych dziewiętnastowiecznych zachowaniach, tylko dlatego że niektóre ówczesne kobiety coś tam sobie uważały, to zdecydowanie za mało...

"Jeśli zaś matka obawia się, że dotykanie przez księdza-pedofila (bo, oczywiście, ks. Michał jest pedofilem Dokumentacja nie pozostawia tu cienia wątpliwości ) może wywrzeć zły wpływ na przyszłe życie seksualne córki to bez rozgłosu (który z pewnością córce zaszkodzi) powinna jej zakazać chodzenia na plebanię a gdyby ksiądz pytał dlaczego, powiedzieć: Ksiądz wie, dlaczego co każda kobieta potrafi poprzeć dostatecznie wymownym spojrzeniem. I tyle."

I znowu tutaj czuć dziewiętnastowieczny klimat, który niekoniecznie musi odpowiadać współczesnemu światu. Powyższa rada Korwina mogłaby być skuteczna, dla matek, o zgrozo, które dopuszczają dotykanie ich dziecka przez jakiegoś jegomościa (być może pedofila, skoro lekka pedofilia jest rzekomo nieszkodliwa społecznie) i które to matki może wzorem dziewiętnastowiecznych kobiet posyłają swoje dzieci do jakichś jegomości w celu aby taki jegomość podotykał jej dziecko tu i ówdzie  (bo to ponoć nieszkodliwa taka lekka pedofilia jest, a dla dziecka pozytywne doświadczenie). Czy w dzisiejszych czasach takie praktyki  w cywilizowanych krajach są otwarcie praktykowane, skoro rzekomo mają pozytywny wpływ na dziecko? No chyba raczej nie.

Już nawet nie wspomnę, że dziecko w takich sytuacjach niekoniecznie musi nawet mieć świadomość w czym naprawdę uczestniczy. Że siedząc na kolanach jegomościa i będąc dotykane tu i ówdzie przez "lekkiego pedofila" (albo normalnego pedofila, który początkowo udaje "lekkiego") takie dziecko z braku świadomości w czym uczestniczy, lub zmanipulowane, jest po prostu ofiarą.

"W tym przypadku umorzenie sprawy nastąpiło nie dlatego, że lekka pedofilia nie jest szkodliwa społecznie, lecz dlatego, że jest to ksiądz."

A tutaj ewidentnie Korwin twierdzi że lekka pedofilia nie jest szkodliwa społecznie.

Reasumując, nie widzę żadnych podstaw aby uważać że lekka pedofilia jest nieszkodliwa. Korwin właściwie w swoim wpisie nie podał żadnych argumentów, nie posiłkował się jakimiś wiarygodnymi badaniami naukowymi. Nic...

A jeśli chodzi o gest Lichockiej, to sprawa dla mnie jest jasna. Pokazała ostentacyjnie środkowy palec w wulgarnej formie z nienaturalnym wymachem ręki, gdyby chciała tylko przetrzeć oko.  To, że jakieś kadry wyrwane z nagrań mogą być różnie manipulowane, nie oznacza, że inne kadry też są manipulacją. Najlepiej zobaczyć to po prostu na nagraniu:

 

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Polon napisał:

I znowu tutaj czuć dziewiętnastowieczny klimat, który niekoniecznie musi odpowiadać współczesnemu światu.

I tu dotykamy sedna... 

Nie musimy, i pewnie w wielu kwestiach nie będziemy się z Korwinem zgadzać. Ba, w wielu przypadkach - jak pisałem - możemy stawiane przez niego tezy uznać za staromodne, obrazoburcze, skandaliczne, nieodpowiadające duchowi czasu. 

Nie zamierzam bronić jego tez co do lekkiej i nie lekkiej pedofilii, bo akurat w tym zakresie kompletnie się z jego zaptrywaniem nie zgadzam. Niemniej w powoływanych przez Ciebie tekstach - zresztą mi znanych i jak słusznie zauważyłeś pochodzących z najbardziej wiarygodnego w kwestii Korwina źródła - nadal nie mogę dostrzec jakichkolwiek form zachwalania choćby tej lekkiej pedofilii - cokolwiek miałoby to znaczyć.

Natomiast w znacznej mierze zgadzam się z Korwinem, że nie zawsze robienie wokół dziecka szumu jest dobrym rozwiązaniem a w 100% w tym, że decyzja winna zawsze w przypadku kwestii obyczajowych należeć do rodziców i z tego powodu ściganie powinno następować z oskarżenia publicznego ale wyłącznie na ich wniosek. Niestety, polski proces karny - nawet z przyjanym pokojem do przesłuchiwania dzieci i zasadzie jednego tylko przesłuchania - przyjazny nie jest. Szczegónie w tych mniejszych ośrodkach...

4 godziny temu, Polon napisał:

Najlepiej zobaczyć to po prostu na nagraniu:

Własnie!

4 godziny temu, Polon napisał:

A jeśli chodzi o gest Lichockiej, to sprawa dla mnie jest jasna.

A dla mnie nie i wcale nie jestem w stanie tak jednoznacznie ocenić tego co tam zaszło aczkolwiek możesz mieć rację. Nie wiem jednak czy to co Ty nazywasz wulgarnym gestem nie jest żadnym gestem a właśnie zwykłym przetarciem oka. Nie znam Pani poseł i nie wiem czy nie jest to w jej zwyczaju.

A w mojej niepewności utwierdza mnie to co rzekła mi moja żona gdy jej ten filmik z Sejmu pokazałem. Nie wiedząc nic o zamieszaniu z panią poseł stwierdziła, że jak to co zrobiła... Oko przetarła sobie. A gdy jej powiedziałem i pokazałem, że oceniane jest to jako wulgarny gest to była mocno zaskoczona taką oceną. Eksperyment powtórzyłem jeszcze z kilkoma osobami. I najciekawsze jest to, że nikt, kto nie słyszał wcześniej o awanturze wokół pani poseł i jej rzekomego gestu na neutralne pytanie "co widzisz na tym filmie?" tego kestu się nie dopatrzył. Natomiast zauważyli go wszyscy - co do jednego - którzy widzieli zdjęcia w necie, prasie, telewizji... Pewnie socjolodzy mieliby coś do powiedzenia na ten temat. Ja socjologiem nie jestem więc uznaję, że dla mnie wcale ta kwestia nie jest aż tak jednoznaczna jak się niektórym - w tym Tobie wydaje. I pewnie przy swych zdaniach zostaniemy.

Niemniej, bez względu na to czy był to czy nie był wulgarny gest to ranga jaką nadano temu zdarzeniu w anturządowych mediach jest skandaliczna i wpisuje się działania manipulacyjne. Żadne chamskie zachowanie wybrańców narodu ani z jednej ani z drugiej strony sceny politycznej nie uzasadnia robienia z niego tematu dnia...

 

PS. Tak na marginesie moja małżonka stwierziła po tej rzekomej aferze z Lichocką, że ja wiele razy dziennie, w różnych okolicznościach wykonuję podobny gest i powinna się na mnie ograżać kilka razy dziennie o moich znajomych nie wspominając. Nie bardzo wiedziałem o co chodzi. No i dowiedziałem się, że tak długo jak mnie zna to okulary poprawiam zawsze środkowym palcem. I to prawej, jak i lewej ręki - w zależności, którą mam pod ręką... I nikt, nigdzie i nigdy nie odebrał tego jako wulgarnego gestu albo... odebrał i nic nie powiedział... Teraz zacząłem się pilnować, choć nie wiem z jakim skutkiem. W końcu to wieloletni odruch jest... Zapewniam jednak, że bez żadnych podtekstów... :) 

 

PS2. A tak przy okazji...

Bradziej niż gestem-niegestem Lichockiej jestem przerażony wielkim odkryciem pana, który zamieścił linkowany film... Bo gdyby okazało się prawdziwe to znaczyłoby, że w Polsce mamy ponadpartyjny spisek i PiS rządzi dlatego, że tak chce opozycja... Bo o ile się nie mylę to pani poseł rzekomego faka miała pokazać posłom opozycji i nawet jakaś posłanka opozycji coś tam pokrzykiwała do pani Marszałek na ten temat i pokazywała na sejmowym tablecie (pewnie nieruchomy kadr). 

A z tytułu filmu dowidaujemy się, że wyborcami pani poseł Lichockiej jest, nie kto inny jak opozycja właśnie...

No bo jak inaczej odczytać tytuł, że Joanna Lichocka pokazuje środkowy palec swoim wyborcom skoro ponoć pokazała go opozycji?

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, pepperoniss napisał:

Natomiast w znacznej mierze zgadzam się z Korwinem, że nie zawsze robienie wokół dziecka szumu jest dobrym rozwiązaniem a w 100% w tym, że decyzja winna zawsze w przypadku kwestii obyczajowych należeć do rodziców i z tego powodu ściganie powinno następować z oskarżenia publicznego ale wyłącznie na ich wniosek. Niestety, polski proces karny - nawet z przyjanym pokojem do przesłuchiwania dzieci i zasadzie jednego tylko przesłuchania - przyjazny nie jest. Szczegónie w tych mniejszych ośrodkach...

Owszem, robienie szumu wokół dziecka nie jest dobre. Z tym, że ja nie wiem dokładnie co ma na myśli Korwin pod pojęciem "szumu". Czy chodzi o szum medialny, gdzie takie sprawy są opisywane w mediach, czy "szum" związany ze śledztwem, przesłuchiwaniem, sprawą sądową... No niestety, w przypadku śledztwa to są jakieś działania, które są raczej niezbędne aby dojść do prawdy i ewentualnie ukarać pedofila.

Ja nie popieram takiego rozwiązania Korwina i nie widzę powodu, aby ściganie miało następować tylko na wniosek rodzica, tym bardziej, że w skrajnych przypadkach nawet rodzic może być pedofilem i krzywdzić swoje dziecko. Ponadto brak ścigania pedofili w takich sytuacjach , kiedy rodzic o to nie wnioskuje, a jednocześnie w swoim zakresie zabezpiecza przed nim swoje dziecko, groziłoby tym, że taki pedofil znajdzie sobie inne dzieci, licząc że w ich przypadku też pozostanie bezkarny. I kosztem tego, że uchroni się jedno dziecko przed "szumem" może być to, że inne dziecko, albo co gorsza wiele innych dzieci zostanie przez takiego pedofila skrzywdzonych. 

7 godzin temu, pepperoniss napisał:

Nie wiem jednak czy to co Ty nazywasz wulgarnym gestem nie jest żadnym gestem a właśnie zwykłym przetarciem oka. Nie znam Pani poseł i nie wiem czy nie jest to w jej zwyczaju.

Gdyby to było w jej zwyczaju, to sądzę że już wcześniej wypłynęło by to w mediach i byłoby wykorzystywane przez opozycję. Wszak pani Lichocka była posłanką w poprzedniej kadencji. Więc okazji raczej by nie zabrakło.

Kolejna rzecz, że jej tłumaczenia są mętne. Najpierw twierdziła że przesuwała palcem pod okiem bo była zdenerwowana:

"Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie bo byłam zdenerwowana. Nic więcej"

A później tłumaczyła że odgarniała sobie włos.

"- Nie, ja odgarnęłam z policzka energicznym ruchem coś, co miałam na policzku. Wolałabym nie wchodzić w te szczegóły. Nigdy nie mówiłam o drapaniu. Mówiłam o przesuwaniu... Tak... Jeden z tych włosów był... Nie chcę tego powtarzać"

A na końcu przeprosiła...

Co ciekawe, nawet niektórzy i to czołowi politycy obozu rządzącego wypowiadali się negatywnie o tym geście. 

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Polon napisał:

Ja nie popieram takiego rozwiązania Korwina i nie widzę powodu, aby ściganie miało następować tylko na wniosek rodzica

Sęk w tym, że w zasadzie i tak to tak działa i - podobnie jak przy praktycznie wszyskich przestępstwach - organy ścigania nic lub niewiele zrobią. A zgłaszają najczęściej rodzice - co jest dość naturalne.

Problem we wnioskowości ścigania leży w czym innym. Otóż jeżlei przestępstwo jest wnioskowe z orskarżenia publicznego to bez wniosku uprawnionego podmiotu prokuratura działać po prostu nie może. A gdy wniosek jest niepotrzebny to Prokuratura bądź policja wpycha się wszędzie - zresztą pod groźbą kary za składanie fałszywych zeznań także dla pokrzywdzonych (oczywiście nie dotyczy to dzieci). Wbrew pozorom katalog przestępstw wnioskowych jest szeroki i obejmuje m.in.: narażenie na niebezpieczeństwo (art. 160 § 5 k.k.),  narażenie na zarażenie (art. 161 § 3 k.k.), wypadek, jeżeli pokrzywdzonym jest wyłącznie osoba najbliższa (art. 177 § 3 k.k.), groźba karalna (art. 190 § 2 k.k.), uporczywe nękanie (art. 190a § 4 k.k.),  zmuszanie (art. 191 § 3 k.k.), utrwalanie wizerunku nagiej osoby bez jej zgody (art. 191a § 2 k.k.),  zabieg leczniczy bez zgody (art. 192 § 2 k.k.), uchylanie się od alimentów (art. 209 § 2 k.k.), tajemnica służbowa (art. 266 § 3 k.k.), nielegalne uzyskanie informacji (art. 267 §5 k.k.), niszczenie informacji (art. 268 §4 k.k.),  szkoda w bazach danych (art. 268a §3 k.k.), kradzież, jeżeli pokrzywdzonym jest osoba najbliższa (art. 278 §4 k.k.), kradzież z włamaniem, jeżeli pokrzywdzonym jest osoba najbliższa (art. 279 §2 k.k.), przywłaszczenie, jeżeli pokrzywdzonym jest osoba najbliższa (art. 284 §4 k.k.), kradzież impulsów telefonicznych, jeżeli pokrzywdzonym jest osoba najbliższa (art. 285 §2 k.k.),  oszustwo, jeżeli pokrzywdzonym jest osoba najbliższa (art. 286 §4 k.k.), oszustwo komputerowe, jeżeli pokrzywdzonym jest osoba najbliższa (art. 287 §3 k.k.), naruszenie integralności rzeczy (art. 288 §4 k.k.), zabór pojazdu, jeżeli pokrzywdzonym jest osoba najbliższa (art. 289 §5 k.k.), nadużycie zaufania, jeżeli pokrzywdzonym nie jest Skarb Państwa (art. 296 §4a k.k.), niezaspokojenie roszczeń wierzyciela, jeżeli pokrzywdzonym nie jest Skarb Państwa (art. 300 §4 k.k.), nierzetelna dokumentacja, jeżeli pokrzywdzonym nie jest Skarb Państwa (art. 303 §4 k.k.).

Do niedawne w katalogu tym był też gwałt. Dziś, pokrzywdzona a nawet domniemana pokrzywdzona musi - chcąc nie chcąc - poddać procedurom.

7 godzin temu, Polon napisał:

Ponadto brak ścigania pedofili w takich sytuacjach , kiedy rodzic o to nie wnioskuje, a jednocześnie w swoim zakresie zabezpiecza przed nim swoje dziecko, groziłoby tym, że taki pedofil znajdzie sobie inne dzieci, licząc że w ich przypadku też pozostanie bezkarny. I kosztem tego, że uchroni się jedno dziecko przed "szumem" może być to, że inne dziecko, albo co gorsza wiele innych dzieci zostanie przez takiego pedofila skrzywdzonych. 

Nie zawsze interes społeczny należy przedkładać nad interes pokrzywdzonego. W każdym z wymienionych wyżej przypadków ustawodawca uznał, że to jednak pokrzywdzony ma prawo decydować czy che ścigania. A przecież w dosłownie każdym z tych przypadków można powiedzieć, jeśli zbója, to go to może rozbestwić i znajdzie sobie kolejną ofiarę. 

Ja uważam, że Państwo powinno być jak najmniej a przede wszyskim, że w kwestiach dotyczących dzieci zawsze należy dać pierwszeństwo rodzicom a Państwo powinno w te stosnki ingerować wyłącznie wtedy gdy jest to absolutnie niezbędne dla ochrony dziecka. 

A co do poseł Lichockiej...

Sęk w tym, że ranga wydarzenia i jego istotność nie jest taka by mi się chciało doszukiwać czy sytuacja została nieprawidłowo zinterpretowana czy też pani poseł zachowała się po chamsku...

Szczególnie, że jeśli był to gest intencjonalny to pewnie ma też swoje źródło i było to reakcją na coś co się zadziało po stronie opozycji, do których miałby ten gest być kierowany albo miał na celu wyrażenie jakiejś opinii właśnie w odniesieniu do opozycji. Owszem, przy tej narracji i takim rozumieniu - w chamski sposób. I temat winien skończyć się w Komisji Etyki a nie zajmować czołówki gazet przez kilka dni.

A sam gest - jeśli nim był - w żadnym razie niewiele wpłynie na rzeczywistość. Ani pani poseł nie ubędzie znaczącej ilości wyborców, bo z nich wielu dokładnie to myśli o opozycji co ponoć pokazała pani poseł a trudno oczekiwać by wyborcy opozycji z powody tego gestu zrezygnowali z głosowania na Lichocką... To i tak nie była ich poseł...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm...

Nie przypuszczam... Bowiem idiotycznym zdaje się sam zamysł rozważania czy ktoś jest idiotą  w demokracji. Idiotą się jest albo nie jest niezależnie od tego czy wokół panuje demokracja, teokracja, monarchia absolutna czy jakikolwiek inny ustrój polityczny.

Natomiast teza, czy też ocena dekokrajcji wyartykułowana przez Korwina zdaje się być nie pozbawiona racji. No, może w nieco złagodzonej formie.... Bo to nie tyle chodzi o to czy większość tzw. społeczeństwa jest idiotami - bo raczej nie jest - ale o to, że większość społeczeństwa - co zresztą zupełnie naturalne - nie ma kompletnie żdnego pojęcia o funkcjonowaniu państwa, o funkcjonowaniu gospodarki, o obronności, o polityce międzynarowej, itd. itp.

Jaki więc jest snes oddawana ignorantom prawa głosu?

Natomiast większość tzw. społeczeństwa zwykle woli oczekiwać aż państwo mu coś da. Najlepiej za nicnierobienie. 

Nic więc dziwnego, że często do władzy dochodzą populiści, którzy umiejętnie naobiecują...

A, że Korwinowi wydaje się, że tylko idiota może nie wiedzieć, że by państwo coś dało to pierwej musi coś zabrać i to zabrać znacznie więcej - to jego przekonanie. Hm... Jak się tak nad tym zastanowić to coś w tym też jest :) 

 

Mnie jednak do demokracji nie przekonuje już to, że o losach państwa i jego polityce wewnętrznej i zewnętrznej decyduje kucharka*. I nie ma żadnego znaczenia czy jest ona idiotką czy nie. 

 

PS.  Nie mam nic do kucharek. Równie dobrze mogłem napisać: kierowca, adwokat, inzynier budownictwa czy profesor filozofii... 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
58 minut temu, pepperoniss napisał:

większość społeczeństwa - co zresztą zupełnie naturalne - nie ma kompletnie żdnego pojęcia o funkcjonowaniu państwa, o funkcjonowaniu gospodarki, o obronności, o polityce międzynarowej, itd. itp.

Ale czy ci ignoranci mają aż taki wpływ na wyniki wyborów? Przecież połowa uprawnionych do głosowania nie chodzi na wybory. Może w tej połowie jest masa tych, którzy się nie interesują jak funkcjonuje państwo, a co za tym idzie, nie interesują się wyborami i na nie nie chodzą? Może zatem liczba ignorantów wśród tych co głosują nie jest aż tak tragiczna?

1 godzinę temu, pepperoniss napisał:

Jaki więc jest snes oddawana ignorantom prawa głosu?

No jak to jaki? Jak ktoś nie ma pojęcia np. o funkcjonowaniu państwa, gospodarki, itp, to takiej osobie łatwiej jest za pomocą propagandowych prostych hasełek wcisnąć kiełbasę wyborczą. Politykom to jest na rękę, bo nie muszą się zbytnio wysilać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Polon napisał:

Może zatem liczba ignorantów wśród tych co głosują nie jest aż tak tragiczna?

Ależ wręcz przeciwnie. Praktycznie żaden z nich nie terminował i nie uczył się władania Państwem - w przeciwieństwie np. do następców tronu, którzy od urodzenia głównie tego się uczyli. Tu nie chodzi o to czy ktoś się interesuje czy nie interesuje funkcjonowaniem państwa. Tylko o o predyspozycje i wiedzę do rządzenia nim. 

5 godzin temu, Polon napisał:

Może w tej połowie jest masa tych, którzy się nie interesują jak funkcjonuje państwo, a co za tym idzie, nie interesują się wyborami i na nie nie chodzą?

Hm... Równie przewrotnie - i równie gołosłownie :) - mogę powiedzieć, że ta połowa nie chodząca na wybory to ta świadoma część tzw. społeczeństwa. Z faktu bowiem, że ktoś nie chodzi na wybory i nie bierze w nich udziału nie sposób wyinterpretować, że krnąbrnego wyborcę nie interesuje jak funkcjonuje państwo. Ja na ten przykład - o czym chyba już kilka razy na forum pisałem - kompletnie nie potrzebuję czynnego prawa wyborczego, i gdy będziecie uchwalać nową konstytucję śmiało możecie napisać, że czynne prawo wyborcze przysługuje wszyskim z wyjątkiem @pepperoniss i jego potomnych :) Dla mnie to "prawo" to w istocie największe kłamstwo i obłuda demokracji...

Dziś doskonale to widać. Rząd wprowadza - i to nawet bez wprowadzenia stanu wyjątkowego - kolejne ograniczenia, kolejnych praw nikogo nie pytając się o zgodę. Słusznie zresztą - taka bowiem rola rządu :) Natmiast ogłupianiem okupowanego przez rządy ludu jest wmawianie mu, że akt wyborczy w postaci dwu krzyżyków na dwu kartkach papieru w wyborach parlamenarnych i jednego krzyżyka na jednej kartce w prezydenckich - raz  na 4 lub 5 lat to jakiś rzeczywisty powód do legitymizowania czterach-pięcu lat w zasadzie nieograniczonej władzy okupanta. ale przede wszyskim jakikolwiek realny wpływ wyborcy na rządzących. 

Osobiście od lat szerokim łukiem omijam komisje wyborcze w centralnych wyborach. Szkoda mojego czasu na to by brać udział w hucpie legitymizowania czy to władzi PiS, czy to PO czy też potomków PZPR lub innych czerwonych...

Ja mam inny mechanizm wyborczy - póki jakiś demokratyczny rząd mi go nie zabierze. Otóż póki co mam takie prawa i wolności jak prawo do swobodnego wyrażania opinii oraz prawo do swobodnego przemieszczania się. Co ciekawe ten mechanizm wcale nie musi być związany z demokracją. W każdym bądź razie jeśli któryś z okupacyjnych rządów - czy to demokratyczny czy to niedemokratyczny - przegnie pałę (a ten z PiS już jest dość blisko przegięcia) to mogę sobie spakować manatki, przejść na drugą stronę granicy czeskkiej, niemieckiej albo polecieć do Meksyku i mieć w nosie ukazy okupacyjnego rządu... Oczywiście tak długo aż rząd pod którego okupację się oddam też nie przegnie pały :) 

Kartka papieru i krzyżyk do tego nie jest mi w żaden sposób potrzebny...

5 godzin temu, Polon napisał:

No jak to jaki?

Jasne.... Z punktu widzenia polityka i partii... Ale jaki sens tego jest z punktu widzenia Państwa?

Ja go nie widzę...

Podobnie jak nie widzę by te same państwa trąbiące o sile i wartości demokracji samej w sobie widziały potrzebę w decydowaniu przez ignorantów w innych istotnych kwestiach. Ot, np. ws. wojska. Jakoś nikt nie domaga się wprowadzania powszechnych wyborów na dowódców czy sztabowców. Ba, nawet wyborów wśród samego wojska - w ramach żołnierskiej korporacji zawodowej :)  Chyba nawet w Rosji sowieckiej kolektyw dowódców sobie nie wybierał :) 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.



×