Jump to content

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitor

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




overlord25

korwin bzdury pisze

Recommended Posts

5 godzin temu, pepperoniss napisał:

Ależ wręcz przeciwnie. Praktycznie żaden z nich nie terminował i nie uczył się władania Państwem - w przeciwieństwie np. do następców tronu, którzy od urodzenia głównie tego się uczyli. Tu nie chodzi o to czy ktoś się interesuje czy nie interesuje funkcjonowaniem państwa. Tylko o o predyspozycje i wiedzę do rządzenia nim. 

Przecież to byłby absurd, gdyby obywatele mieli się uczyć władaniem Państwem, tylko po to aby móc posiąść obszerną wiedzę uprawniającą do posiadania prawa wyborczego.  Gdyby wszyscy zajęli się uczeniem się tego jak władać Państwem, to w kraju nie byłoby ludzi wykształconych w innych zawodach. Państwo by nie funkcjonowało. A skoro by nie funkcjonowało, to po co ktokolwiek miałby rządzić czymś co właściwie nie istnieje? Koło się zamyka. Już nawet nie wspomnę o niemal 100% bezrobociu w takim kraju, gdyby wszyscy byli wyuczeni tego jak władać Państwem, a tylko jedna, czy kilka osób pełniłoby tą funkcję.

Społeczeństwo polega na tym, że składa się z obywateli którzy mają różne zainteresowania, dzięki temu każda dziedzina życia może być w jakimś stopniu rozwijana. 

To że ludzie zamiast uczyć się tego jak władać Państwem, wybrali inne kierunki, np. kucharz, rolnik, hydraulik, informatyk, itd, to w mojej ocenie nie powinno być powodem pozbawiania ich prawa głosu, bo niby dlaczego?  Argument o tym że się nie uczyli władaniem Państwem do mnie nie przemawia, bo jest właściwie niemożliwy do spełnienia :)

6 godzin temu, pepperoniss napisał:

Hm... Równie przewrotnie - i równie gołosłownie :) - mogę powiedzieć, że ta połowa nie chodząca na wybory to ta świadoma część tzw. społeczeństwa. Z faktu bowiem, że ktoś nie chodzi na wybory i nie bierze w nich udziału nie sposób wyinterpretować, że krnąbrnego wyborcę nie interesuje jak funkcjonuje państwo.

Z mojej strony to nie jest fakt, czy interpretacja jakichś badań, to jest luźne przemyślenie. Podobnie, jak mniemam luźnym przemyśleniem jest Twoja interpretacja. :) Kwestia jest taka, jakby to mogło wyglądać procentowo.Jaki procent ludzi, którzy nie chodzą na wybory, nie chodzą na nie bo się nimi nie interesują, a jaki procent świadomie nie chodzi? Wtedy można by to interpretować, a nie bazować na przypuszczeniach. 

6 godzin temu, pepperoniss napisał:

Natmiast ogłupianiem okupowanego przez rządy ludu jest wmawianie mu, że akt wyborczy w postaci dwu krzyżyków na dwu kartkach papieru w wyborach parlamenarnych i jednego krzyżyka na jednej kartce w prezydenckich - raz  na 4 lub 5 lat to jakiś rzeczywisty powód do legitymizowania czterach-pięcu lat w zasadzie nieograniczonej władzy okupanta. ale przede wszyskim jakikolwiek realny wpływ wyborcy na rządzących. 

No ale tak wynika z matematyki, że jeśli uprawnionych do głosowania jest np. 30 mln obywateli, to każdy ma 1/30000000 ogółu głosów. Więc nikt nie powinien się dziwić że 1 głos nie ma realnego wpływu. Dla mnie to nie jest powód aby kwestionować ten system wyboru, a z drugiej strony nie muszę wierzyć we wszystko co politycy mówią, tym bardziej jeśliby mówili coś sprzecznego z zasadami matematyki.

7 godzin temu, pepperoniss napisał:

APodobnie jak nie widzę by te same państwa trąbiące o sile i wartości demokracji samej w sobie widziały potrzebę w decydowaniu przez ignorantów w innych istotnych kwestiach. Ot, np. ws. wojska. Jakoś nikt nie domaga się wprowadzania powszechnych wyborów na dowódców czy sztabowców. Ba, nawet wyborów wśród samego wojska - w ramach żołnierskiej korporacji zawodowej :)  Chyba nawet w Rosji sowieckiej kolektyw dowódców sobie nie wybierał :) 

W ten sposób to można by w nieskończoność mnożyć przykłady różnych obszarów Państwa, gdzie można by urządzić wybory, bo ktoś uznałby że dany obszar jest ważny i istotny. Nie ma potrzeby wprowadzania wyborów na dowódców wojskowych. Prezydent mianuje na wysokie stanowiska wojskowe, a Prezydenta wybiera naród. Także naród ma przynajmniej pośredni wpływ... :D Tak, wiem, tak naprawdę to obywatel nie ma realnego wpływu stawiając krzyżyk na karteczce do głosowania :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Polon napisał:

Przecież to byłby absurd, gdyby obywatele mieli się uczyć władaniem Państwem

Właśnie!

42 minuty temu, Polon napisał:

tylko po to aby móc posiąść obszerną wiedzę uprawniającą do posiadania prawa wyborczego.

Ale jeszcze większym absurdem jest danie im czynnego prawa wyborczego skoro nic albo prawie nic o władaniu państwem nie wiedzą...

Stąd też nie postuluję wprowadzenia przedmiotu w reżimowych szkołach ale rezygnację z dawania laikom czynnego prawa wyborczego...

45 minut temu, Polon napisał:

Argument o tym że się nie uczyli władaniem Państwem do mnie nie przemawia, bo jest właściwie niemożliwy do spełnienia :)

Owszem, jest nid do spełnienia jesli za aksjomat przyjmie się posiadanie czynnego prawa wyborczego... Ale jest jak najbardziej rozsądnym argumentem przemawiającym za rezygnacją z powszechnego czynnego prawa wyborczego i... likwidacją demokracji...

Godzinę temu, Polon napisał:

Kwestia jest taka, jakby to mogło wyglądać procentowo

Hm...

Tyle, że to bez żadnego znaczenia jest... Ignorant pozostaje ignorantem bez względu na to czy jest swej ignorancji świadomy i dlatego nie chce w procesie wyborczym uczestniczyć czy też nie uczestniczy zlenistwa. Problem bowiem leży nie w tych leniwych i świadomych swej ignorancji lecz w tych nieświadomych lub wirzących w demokratyczne baajeczki i latających na wybory z prawem do 2 krzyzyków na kilka lat....

Zagrożeniem dla Państwa jako takiego są ci uczestniczący w wyborach, ponieważ zagrożeniem dla państwa - a przynajmniej jego jakości - jest demokracja i czynne prawo wyborcze...

Godzinę temu, Polon napisał:

No ale tak wynika z matematyki, że jeśli uprawnionych do głosowania jest np. 30 mln obywateli, to każdy ma 1/30000000 ogółu głosów.

Jasne!

Tyle, że to oznacza kompletnie iluzoryczny wpływ na cokolwiek i samo w sobie przemnawia za otagowaniem tematu wyborów tagami #zostanwdomu #siedznadupie #szkodaczasu.

Godzinę temu, Polon napisał:

Nie ma potrzeby wprowadzania wyborów na dowódców wojskowych.

Ależ pełna zgoda!

Nie tylko, że nie ma potrzeby to byłoby to wręcz szkodliwe... Dziwne, że braky tej potrzeby oraz szkodliwości nie dostrzega się w wyborach władz o znacznie większych kompetencjach niż dowódca wojskowy...

Godzinę temu, Polon napisał:

Także naród ma przynajmniej pośredni wpływ... :D 

Precyzyjniej rzecz ujmując: iluzoryczny, hipotetyczny, pośredni i nierealny wpływ...

Tyle, i podkreślę to po raz klejny, nie w tym jest największy problem... Żaden sposób wyłaniania władzy nie jest idealny i żaden nie gwarantuje 100%  pewności, że władcy (rządzący) są najlepsi z możliwych. Podobnie jest też w innych kwestiach i branżach. Skończenie najbardziej prestizowej uczelni z najlepszymi nawet wynikami nie gwarantuje, że absolwent jest najlepszum z najlepszych. Niemniej jednak jakoś instynktownie czujemy, że np. lekarz po prestiżowej uczelni jest bardziej predysponowany do leczenia niżli lekarz po podrzędnej uczelni z egzotycznego kraju. Za jeszcze mniej predysponowanego do leczenia uznamy felczera a chyba do nikomu głowy nie przyjedzie zznanie za odpowiednią soobę do tego, tylko z tego powodu, że interesuje się tematyką zdrowotną czy medycyną a nawrt genialnie korzysta d pomocy dr. google....

3 godziny temu, Polon napisał:

Tak, wiem, tak naprawdę to obywatel nie ma realnego wpływu stawiając krzyżyk na karteczce do głosowania :)

No właśnie!

Więc po co utrzymywać fikcję i najzwyczajniej w świecie wciskać okupowanym kit...

 

O tym, że rząd to okupant i bez zwględu na to skąd pochodzi jesli zechce to zrobi kiety chce i co chce doskonale można się przekonać w obecnych czasach...

Któżby bowiem jeszcze miesiąc temu pomyślał, że jeden ludek - Minister Zdrowia - może w zasadzie bez żadnych ograniczeń ograniczać całą masę zdawałoby się z całej gadki praw i wolności uznawanych za podstawowe... Pstryk, i #siedznadupie. Pstryk i #mikromszadlapieciu. Pstryk i #mandatzabrakparagonu....

Żeby sprawa była jasna... Nie wnikam w to czy obecne ograniczenia są konieczne czy też nie. Chcę jedynie pokazać, że każda władza - nieważne skąd czy od kogo pochodzi - i nieważne jakie hasła ma na ustach czy koszulkach, czy jest OTUA czy anty-OTUA - wg własnego uznania jeśli zechce to w każdej chwili ograniczy prawa i wolności... Powód zawsze się znajdzie...

A ja jestem przekonany, że większe pole i prawdopodobieństwo w nadużyciu i wprowadzeniu zbędnych ograniczeń pochodzi ze steony władz pochodzących z elekcji albowiem - po pierwsze - w przeciwieństwie do tych nielekcyjnych muszą zabiegać o kolejną elekcję. Po drugie - dlatego, że już samo widmo utraty władzy w wyniku zbliżającej się elekcji może prowadzić do chęci wykorzystania - np. przez Ministra Zdrowia - swoich kompetencji prowadzących do pozostania przy władzy....

Stawiam czapkę orzechów, że na wybory prezydenckie poczekamy szmat czasu... Najśmieszniejsze w tym wszyskim jest to, że opozycja sama na siebie styrczek wiąże... Opozycja spod znaku OTUA dobrowolnie, sama krzyczy do rządu "OGRANICZCIE NASZE PRAWA!"; "MY CHCEMY STANU WYJĄTKOWEGO!". Naiwniacy nie są w stanie dostrzec majstersztyku w jaki są rozgrywani przez Kaczyńskiego i Jego ekpię...

Nie ma bowiem chyba żadnej wątpliwości, że nadejdzie taka wiekopomna chwila, że rząd spełni życzenia opozycji OTUA... I wprowadzi któryś ze stanów wyjątkowych....

IMHO, trzeba być wyjątkowo naiwnym by nie dostrzec, że skoro nawet Igrzyska, UEFY, ligi i inne bzdety przesuwanae są na daleko, daleko... Gdy Minister Zdrowia pozwaala chodzić do kościółka pięciu wiernym i celebransowi. Gdy ten sam minister za zbyt wielkie zgromadzenie uznaje spotaknie 3 niespokrewnionych osób.... Właśnie, wyjątkowo naiwnym by zakładać, że Kaczyński zaryzykuje przeprowadzenie na siłę wyborów w maju... I to nie ze względu na jakieś hipotetyczne zagrożenie epiedemiologiczne... Tylko z tego względu, że wprowadzenie stanu wyjątkowego daje pewność pozostania na prezydenckim stolcu PAD nawet przez ponad 90 + 60 + 90 = 250 dni...

 

tak długo jak długo rząd będzie dostrzegał potrzebę utrzymywania stanu wyjątkowego. A ja mnie mam żadnej wątpliwości, że tak jak teraz rząd kwiczy, że nie ma podstaw do wprowadzenia stanu wyjątkowego tak po jego wprowadzenii będzie kwiczał, że brak jest podstaw do jego 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Co ciekawe słowo "idiota" pochodzi ze starożytnej Grecji i oznaczało pierwotnie osobę o nastawieniu egoistycznym, zajętą własnym życiem, która nie interesowała się polityką (również greckie słowo: sprawa wielu). Słowo "demokracja" pochodzi również stamtąd i oznacza rządy obywatelskie. Według niektórych ocen, w Atenach okresu Peryklesa, obywatele z prawem głosu (demotes) stanowili około 40 tysięcy, spośród około 120 tysięcy ogółu ludności. (źródło) Byli to dorośli mężczyźni, obywatele Aten. Prawa do uczestnictwa w obradach, jak i w ogóle praw o charakterze politycznym nie posiadali niewolnicy, kobiety oraz metojkowie (rzemieślnicy i kupcy). Te trzy ostatnie grupy nie posiadały też ateńskiego obywatelstwa.

Klasyfikacja ustrojów według Arystotelesa

Ustrój dobry:

z władzą jednostki: monarchia
z władzą nielicznych: arystokracja
z władzą wielu: politeia (politeja)

Ustrój zły:

z władzą jednostki: tyrania
z władzą nielicznych: oligarchia
z władzą wielu: demokracja

Dla Arystotelesa demokracja nie była dobrym ustrojem, bowiem ten model władzy w państwie oznaczał rządy osób nieoświeconych, rządy tłumu, który w podejmowanych decyzjach kierował się emocjami, a nie wiedzą. (źródło)

W Polsce monarchia dziedziczna zakończyła się po dynastii Jagiellonów, zastąpiona została monarchią elekcyjną, w której władza króla była osłabiana przez wpływy wewnętrzne województw i zewnętrzne dynastii ubiegających się o tron. Przed nastąpieniem rozbiorów uchwalono jeszcze konstytucję, zestaw podstawowych zasad obowiązujących w państwie. II RP narodziła się jako republika demokratyczna. Obecnie kontynuowana jest demokracja.

Na świecie zaś najbardziej znaczącym państwem, które bazuje na demokracji są Stany Zjednoczone. W tym samym okresie również w Europie władza królewska traciła powoli swoją siłę, na rzecz innych systemów porządku publicznego. Rozwój bankowości i technologii zmieniły rozkład kapitału, a także moce i potrzeby decyzyjne.

Obecnie mamy na Ziemi w tym samym czasie różne ustroje: monarchię absolutną, komunizm, technokrację, choć w większej części świata występują mniej lub bardziej udane demokracje. Niemniej niezależnie od ustroju świat jest połączony, mimo różnych kultur postępująca inżynieria tworzy czoło świata.

W wielu państwach rozwój nauki i efektywna organizacja pracy są głównym spoiwem. Są państwa, które oparły swoje bogactwo na zasobach, ale jest ono skuteczne tylko w porozumieniu z inżynierią.

Korwin obnaża słabości zbytniego bazowania na biurokracji i wskazuje, że nawet poprzednie ustroje, gdzie był inny rozkład swobód niż obecnie posiadały silniejsze węzły stanowienia. On sam jest unijnym biurokratą i sobą pokazuje ironię jaką jest zbytnie poleganie na przepisach, miast na ludziach.

Niemniej najprawdopodobniej żyjemy u schyłku epoki biurokracji, taką jaką ją znamy. Praktycznie w tej chwili katastrofa powstała z niewydolności biurokracji ma miejsce w Stanach Zjednoczonych, mimo iż przez długi okres ściągały tam prężne umysły, to biurokracja przygniata rozwój. Chiny, które przejęły biurokrację bardzo dynamicznie przekształcają ją w nową formę.

Obawiamy się upadku gospodarki, obawiamy się utraty swobód obywatelskich. Niemniej to co nie jest sprawne upada i zostaje zastąpione czym innym. Korwin jest śmiechem z teraźniejszości stającej się przeszłością.

Proszę wyobrazić sobie mądrego króla, którego podwładnymi są idioci, albo odwrotną sytuację, światłych ludzi, którymi rządzi król idiota. Te proste przykłady ukazują, że ludzie potrzebują byś świadomi tego jak się organizują, jak określać stopnie swobody.

Stąd pochodzą królowie, rodzina, rody, jako linie organizacji, każda osoba jest węzłem, który wpływa na inne. Sieć ludzka nie może być bezkształtna, niemniej wydaje się, że jesteśmy dalecy tej świadomości.

Edited by Redix

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Jak widać Polska to jeszcze w miarę wolny kraj... Każdy może donosić bezkarnie do prokuratury na każdego o każdą sprawę. Ba, w donoszeniu do prokuratury nie przeszkadza nawet to, że w ramach akcji OTUA  odżegnuje się ją od czci i wiary oraz nawet wobec faktu, że owa prokuratura nie bardzo będzie miała gdzie skierować ewentualny akt oskarżeia. W  zasadzie bowiem już nie wiadomo czy sąd jest sądem, prokurator prokuratorem a sędzia sędzią. Pewnie przyjdzie zapytać o to Brukselę lub TSUE i poczekać na niepodważalne i nieodwołalne wyroki tego  zewnętrznego Trybunału dbającego jak nikt inny o suwerenność Państwa Polskiego...

A co do samego kawałka... No cóż, nie jestem jakimś szczególnym miłośnikiem rapu ale zdaje mi się, że całkiem dobrze wpisuję się w konwencję tego gatunku...

Swoją drogą - wchodząc w konwencję dosłownego traktowania każdego słowa - były takie czasy, że miała ponoć przyjść taka wiosna, że na drzewach zamiast liści wisieć mieli komuniści....

I co?

Nie wisieli i nie wiszą... Mają się dobrze. W zasadzie z głowy im włos nie spadł. Niektórych na Powązkach pochowali. Ba, nawet do prokuratury mogą sobie podonosić, że ktoś śmie przywoływać antysystemową rymowankę...

Rozumiem też, że z równą gorliwością różowi donosiciele będa do prokuratury donosili o każdym przypdku hejtu w sieci na biednych gwałcicieli, którym to wstrętni internetowi trolle i hejerzy jaja by obcinali... Do tego można też donosić na tych co chcieliby złodzieją rece łamać a morderców ścinać na rynku...

A tak swoją drogą i bardziej merytorytcznie...

To kto zapłaci za rozdawnictwo socjalistów z PiS i nie tylko?

No kto?

Tego już w rapie Korwina nie było słychać?

Edited by pepperoniss

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.05.2020 o 14:08, pepperoniss napisał:

Każdy może donosić bezkarnie do prokuratury

Dlaczego bezkarnie? Nie widzę w tym nic złego że każdy może donosić do prokuratury.

W dniu 16.05.2020 o 14:08, pepperoniss napisał:

.To kto zapłaci za rozdawnictwo socjalistów z PiS i nie tylko?

Zadałeś pytanie na które znasz doskonale odpowiedź. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm...

Biedny Korwin... :) 

Swoją drogą świetnie na tym filmiku widać jak daleko od rzeczywistości są deklaracje tych co na ustach mają demokrację, tolerancję, OTUA, pokojową demonstarcję... Wystarczy, że ktoś ma inne od nich zdanie by z marszu przechodzić do rękoczynów. Wszak tolerancja polega na tym, że  tokeruje się dosłownie każdego pod warunkiem, że ma zdanie identyczne z naszym. Dzieci też już wiedzieć powinny, że o prawo do takiej tolerencji, OTUA i demokracji nie tylko można ale należy walczyć z użyciem wszelkich dostępnych środków - od pięści poczynając a na bombowcach kończąc...

A tak całkiem serio... Już wyobrażam sobie lament - może nawet międzynarodowy - gdyby obiektem podobnej napaści był nie stary prawicowiec a młody lewicowiec a racz miałaby miejsce nie na wiecu ugrupowania lewicowego lecz prawicowego.

Tymczasem o ataku młodych postępowców na starego ciemnogrodzianina - cicho..., sza...

W dniu 21.05.2020 o 16:54, overlord25 napisał:

Dlaczego bezkarnie?

Ano dlatego, że za donoszenie do prokuratury nie ma kary... I słusznie zresztą...

W dniu 21.05.2020 o 16:54, overlord25 napisał:

Nie widzę w tym nic złego że każdy może donosić do prokuratury.

Nie twierdziłem, że to coś złego....

Ba...

Wręcz przeciwnie... Swą wypowiedź zacząłem od stwierdzenia, że Polska to jeszcze w miarę wolny kraj skoro każdy może bezkarnie donosić do prokuratury... 

Natomiast niezmiernie dziwi mnie to, że czynią to zwłaszcza te środowiska, które tę samą prokuraturę odsądzają od czci i wiary... To zakrawa wręcz na coś zblizonego do afektywności dwubiegunowej bądź rozdwojenia jaźni... 

W dniu 21.05.2020 o 16:54, overlord25 napisał:

Zadałeś pytanie na które znasz doskonale odpowiedź. 

Oczywiście, że znam...

Niemniej istotniejszym pytaniem - do tego w temacie wątku i linkowanego przez Ciebie posta - było ostatnie pytanie:

W dniu 16.05.2020 o 14:08, pepperoniss napisał:

Tego już w rapie Korwina nie było słychać?

Więc jak?

Proponuję na spokojnie posłuchać rapu Korwina albo przeczytać sobie tekst:

jestem straszny Korwin-Mikke
co się wpieprzył w politykę
by rzecz zrobić oczywistą
stawić czoła socjalistom

po wsadzeniu już za kraty
ostatniego demokraty
socjalistów poszatkuję
bo to są zwyczajne szmaty

ja pierniczę różne PIS-y
które żrą z państwowej misy
choćby były zjednoczone
ale lecą w lewą stronę

a cholera mnie już bierze
kiedy widzę w komputerze
że pieprzony jakiś gnojek
farmazony sadzi swoje

tak to zawsze robią szuje
wszystko wszystkim obiecuje
że będziemy w mig bogaci
a nie pyta, kto zapłaci

dla ojczyzny ratowania
zamiast rzucać się przez morze
trzeba wziąć takiego drania
obciąć jaja albo gorzej

socjalistom wierzą głupi
ale na nas to się skupi
więc pieprzeni socjaliści
muszą wisieć zamiast liści

kto nie słucha ojca, matki
nie głosuje na Korwina
płaci potem te podatki
i to już nie moja wina

na sweterku mam Koronę
patrzę tylko w prawą stronę
i to jedno wam dziś powiem
teraz jestem rapu bogiem

 

I o czym jest ten tekst? Naprawdę o wieszaniu czy raczej o okradaniu, tych co okradają i co ich za to poowinno spotkać. W rpaowej konwencji oczywiście...

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, pepperoniss napisał:

Wręcz przeciwnie... Swą wypowiedź zacząłem od stwierdzenia, że Polska to jeszcze w miarę wolny kraj skoro każdy może bezkarnie donosić do prokuratury... 

Natomiast niezmiernie dziwi mnie to, że czynią to zwłaszcza te środowiska, które tę samą prokuraturę odsądzają od czci i wiary... To zakrawa wręcz na coś zblizonego do afektywności dwubiegunowej bądź rozdwojenia jaźni... 

Mnie to nie dziwi, bo jaki jest wybór? Jest jeden system sprawiedliwości w Polsce, innego nie ma, więc nie ma z czego wybierać. W mojej ocenie w wielu przypadkach lepiej jednak zastosować taki system ułomny, bo może akurat jakimś cudem w danym przypadku zadziała, niż nic nie robić. 

4 godziny temu, pepperoniss napisał:

I o czym jest ten tekst? 

Wg mnie ten tekst jest o człowieku, który nienawidzi socjalistów i nawołuje do wieszania ich na drzewach za to że okradają ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetnie...

Jednak mam nadzieję, że w Twojej Polsce nie zostanie wprowadzony obowiązek kochania socjalistów :) 

Niemniej nadal nie widzę nawoływania tutaj do wieszaniani kogokolwiek... Taka konwencja gatunku... https://pl.wikipedia.org/wiki/Diss_(muzyka)

Zresztą... Ile więzień musielibyśmy wybudować gdyby uznać, że każdy kto choć raz rzekł, że za jaja należy wieszać gwałcicieli, pedofili, oszustów, złodziei winien być uznany za podrzegacza do wieszania... 

Najśmieszniejsze dla mnie jest to, że dosłownie (a wręcz nadintepretowując) rozumieją słowa Korwina ci spośród polityków, którzy na codzień zupełnie nie przywiązują wagi do głoszonych przez siebie treści...

I tak na marginesie... Ja nie mam najmniejszej wątpliwości, że miejsce rządzących socjalistów, także tych z PISu, jest w piedlu bądź na szubienicy. Szubienicy, bo taka powinna być kara za zdradę stanu oraz za okradanie okupowanych szczególnie poprzez kupowanie swych rządów nadmiernym opodatkowaniem, deficytem oraz uruchamianiem maszyn w mennicy i fabryce papierów wartościowych. Zresztą tam  jest miejsce nie tylko socjalistów ale też gwałcicieli, pedofili i wielkich oszustów. Za te bowiem czyny, IMHO, winna grozić właśnie taka kara. Co oczywiście nie oznacza, że każdy winien być na nią skazywany.

Więc jeśli ktoś p tych słowach uważa, że nawołuję do wieszania pisowców, socjalistów, gwałcicieli, pedofili i oszustów to śmiało może donosić do prokuratury. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 godzinę temu, pepperoniss napisał:

Jednak mam nadzieję, że w Twojej Polsce nie zostanie wprowadzony obowiązek kochania socjalistów :) 

A skąd niby taki pomysł i to na dodatek powiązany z moją osobą, skoro ja właściwie nawet nic nie napisałem o tym jaki jest mój stosunek do socjalistów... Ja tylko przeczytałem tekst piosenki i napisałem o czym jest ta piosenka wg mnie :) 

Możesz do tej piosenki zamiast socjalistów wstawić inne grupy ludzi: komunistów, liberałów, narodowców, nauczycieli, emerytów, duchownych, itd. i moja ocena tego się nie zmieni. A nie zmieni się dlatego, bo jestem przeciwny mowie nienawiści, niezależnie od tego wobec jakiej grupy społecznej jest ona kierowana. Tak więc np. mogę być przeciwnikiem jakiejś ideologii politycznej, a jednocześnie nie stosować mowy nienawiści wobec osób które są jej zwolennikami. 

1 godzinę temu, pepperoniss napisał:

Niemniej nadal nie widzę nawoływania tutaj do wieszaniani kogokolwiek... Taka konwencja gatunku... https://pl.wikipedia.org/wiki/Diss_(muzyka)

Tylko że w mojej ocenie utwór Korwina nie załapuje się do przywołanej konwencji gatunku. Cytuję:

"Diss polega na wytknięciu negatywnych cech przeciwnika, naśladowaniu jego stylu lub na przekształcaniu fragmentów jego twórczości w sposób obnażający ich słabości."

Bo chyba jednak jest zasadnicza różnica między wytykaniem komuś negatywnych cech, a chęcią okaleczania lub pozbawiania kogoś życia... Różnica jest kolosalna.

Ponadto mnie w piosence Korwina zniesmacza jeszcze jedna rzecz. Przecież celem inicjatywy Hot16Challenge jest wsparcie lekarzy którzy leczą ludzi. A tymczasem Pan Korwin stworzył piosenkę na bazie mowy nienawiści o chęci okaleczania i pozbawiania życia, co jest zupełnym przeciwieństwem tego jakie cele przyświecają lekarzom w ich pracy podczas leczenia i ratowania życia ludziom.

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Polon napisał:

A skąd niby taki pomysł i to na dodatek powiązany z moją osobą, skoro ja właściwie nawet nic nie napisałem o tym jaki jest mój stosunek do socjalistów...

Ależ ja nie wnikam w Twój stosunek do socjalitów. Wyraziłem tylko nadzieję, że w Twojej wymarzonej Polsce nie będzie obowiązku ich kochania. Podobnie jak wskazałem gdzie w mojej Polsce winni się oni znaleźć. 

5 godzin temu, Polon napisał:

Możesz do tej piosenki zamiast socjalistów wstawić inne grupy ludzi: komunistów, liberałów, narodowców, nauczycieli, emerytów, duchownych, itd. i moja ocena tego się nie zmieni.

Właśnie, że nie mogę...

Bo akurat np. nauczyciele, emeryci czy duchowni są ofiarami socjalizmu i często narzędziem w rękach socjalistów, dzięki którym mogą sobie władze kupić.

I właśnie o tym są te rymy... I IMHO widać to na pierwszy rzut oka i piewszy słuch ucha. Ale jak widać - co zresztą jest normalne - można widzieć i słyszeć co innego. Widać można z utrzymanej w rapowej konwencji piosnki o niecnych metodach działań socjalistów, ich skutkach oraz potrzebie ich karania wyczytać opowiastkę o nawoływaniu do zabijania...

5 godzin temu, Polon napisał:

Bo chyba jednak jest zasadnicza różnica między wytykaniem komuś negatywnych cech, a chęcią okaleczania lub pozbawiania kogoś życia... Różnica jest kolosalna.

Wiesz, może to kwestia pokoleniowa. Ja jakoś jednak nadal w przedokrągłostołowej przyśpiewce "przyjdzie kiedyś taka wiosna, że na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści" czy "raz sierpem, raz młotem - czerwoną hołotę" odczytywać inaczej niż jako wezwanie do obalenia komunistów i doszukiwać się wnich nawoływania do zabijania członków pratii komunistycznej i ich sympatyków. Smaczku wszyskiemu przydaje fakt, że na tak idiotyczny wręcz pomysł nie wpadli nawet ówcześni milicjanci i esbecy...

Natomiast bawi mnie, że korwinowe rapowanie tak bardzo ubodło czerwonych z Lewicy, że polecieli do prokuratury gdy tymczasem treści, które zawarł wnich Korwin są przez Niego głosozne od lat, doskonale znane i uznawane za kontrowersyjne a nawet orazoburcze...

Gdyby lewicowi gamonie ruszuli głowami to miast lecieć z glupim doniesieniem do prokuratury polecieliby do swoich liderów namawiać ich do wyśpiewania dissa w odpowiedzi na korwinowego. 

Byłoby i bardziej w konwencji, i symparyczniej, i może co niektórym pozowliłoby sympatykom rapu lepiej zrozumieć o co chodzi gadającym głowom z telewizji... Tyle, że widocznie ci wyluzowani ponoć panowie są za poważni by choć trochę pobawić się konwencją. Zarówno rapu jak i challange...

A tak dzięki inicjatywie lewicowych aktywistów korwinowy klip zwiększa zasięgi. Przy okazji wspierając beneficjentów challange... I coby było całkiem śmiesznie lewica donosi na Korwina ws. klipu w którym najbardziej dostaje się PISowi i Zjednoczonej Prawicy.

Tak to przewrotnie Korwinowi udało się to co nie udało się Kaczyńskiemu, Gowinowi, Szydłowej, Morawieckiemu i innym... Udało się uzyskać wsparcie lewicy dla pisowskiej większości... :) 

Reasumując, ja się przy piosnce Korwina nieźle ubawiłem ale to co stało się później doprowadziło do tego, że smiełem się do rozpuku.

 

Może to coś wyjaśni...

 

I rozjaśni :) Zarówno rapową konwencję, jak i korwinowy przekaz...

Albo to...

To korwinowi nominaci :) Trochę rozjasniają :) I przy okazji co nieco wyśmiewają poważnych panów z lewicy :) 

To tylko rap...

Warto o tym pamiętać...

O i to...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, pepperoniss napisał:

Ależ ja nie wnikam w Twój stosunek do socjalitów. Wyraziłem tylko nadzieję, że w Twojej wymarzonej Polsce nie będzie obowiązku ich kochania. 

No ale wyrażając taką nadzieję zasiewasz ziarno niepewności i niejako szukasz u mnie potwierdzenia że takiego obowiązku nie będzie. Tyle że ja nic o obowiązku kochania socjalistów nie pisałem, i nie wiem nawet skąd taki obowiązek miałby przyjść do mojej głowy. Ty to wymyśliłeś, nie ja :)

2 godziny temu, pepperoniss napisał:

I właśnie o tym są te rymy... I IMHO widać to na pierwszy rzut oka i piewszy słuch ucha. Ale jak widać - co zresztą jest normalne - można widzieć i słyszeć co innego. Widać można z utrzymanej w rapowej konwencji piosnki o niecnych metodach działań socjalistów, ich skutkach oraz potrzebie ich karania wyczytać opowiastkę o nawoływaniu do zabijania..

Ale ja nie twierdzę że piosenka jest tylko o wyrażaniu chęci do zabijania. Piosenka składa się z kilku elementów. Traktuje ona o tym że socjaliści kradną, że społeczeństwo ponosi tego konsekwencje, i że z tego powodu socjaliści powinni wisieć. To jest w skrócie główny przekaz piosenki. Prawda? Czy może jest jakiś inny przekaz?

Niemniej  Pan Korwin w mojej ocenie we fragmentach piosenki stosuje mowę nienawiści, co przecież nie wyklucza aby cały utwór interpretować w takiej formie jaką wyżej przedstawiłem włącznie z pozostałymi istotnymi aspektami.

2 godziny temu, pepperoniss napisał:

Gdyby lewicowi gamonie ruszuli głowami to miast lecieć z glupim doniesieniem do prokuratury polecieliby do swoich liderów namawiać ich do wyśpiewania dissa w odpowiedzi na korwinowego. 

Byłoby i bardziej w konwencji, i symparyczniej, i może co niektórym pozowliłoby sympatykom rapu lepiej zrozumieć o co chodzi gadającym głowom z telewizji... 

To zły pomysł, aby odpowiadać na tego typu prowokacje polityczne i to jeszcze za pośrednictwem inicjatywy challenge'u która powinna wnosić dobro i pomoc, a nie nienawiść i jakieś gierki polityczne.

Ponadto nie o to tu chodzi, aby wykorzystywać ten challenge do tłumaczenia ludziom swoich poglądów czy programów politycznych. 

Zgodzę się z niektórymi artystami, że błędem było nominowanie polityków do tego wyzwania, bo tylko kwestią czasu było jak politycy zaczną wykorzystywać go do swoich politycznych celów. 

Co niektórzy (aczkolwiek nie tylko politycy), zajęli się w tym challenge'u promocją samych siebie, swoich programów, zapominając wspomnieć o tym jaka jest najważniejsza idea i czego w istocie dotyczy challenge (np. Pan Korwin). Zamiast poinformować o szczytnym celu, skupili się na autopromocji. Niektórzy zapewne w ogóle nie zrozumieli zamysłu tej inicjatywy i tworząc swoje nagrania, stworzyli jakąś karykaturę na bazie politycznych ideologii.

Edited by Polon

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Polon napisał:

Ale ja nie twierdzę że piosenka jest tylko o wyrażaniu chęci do zabijania. Piosenka składa się z kilku elementów. Traktuje ona o tym że socjaliści kradną, że społeczeństwo ponosi tego konsekwencje, i że z tego powodu socjaliści powinni wisieć. To jest w skrócie główny przekaz piosenki. Prawda? Czy może jest jakiś inny przekaz?

Nieprawda :) Przynajmniej nie do końca...

Rzecz właśnie w tym, że ja w żadnym miejscu nie potrafię dostrzec owego wyrażania chęci do zabijania w szczegóności czy mowy nienawiści w ogólnosci. Szczególnie - co powtórzę po raz kolejny - biorąc pod uwagę konwencję rapu...

To dość proste... Jest zbrodnia, jest wina, jest kara... 

Możesz mi wierzyć lub nie ale jakoś nie potrafię traktować jak podrzegaczy do zabójstwa czy okaleczenia tych, którzy po brutalnym gwałcie (albo nawet i bez tego ziarenka) piszą i krzyczą, że sprawcę czy sprawców gwałtu należałoby powiesić za jaja czy też wykastrować...Może to dziwne ale nie widzę też w tym mowy nienawiści lecz jedynie domaganie się surowej kary a  w pewnych kontekstach do zaostrzenia kar. 

Podobnie też nie zawsze użycie słów "ja cię zabiję" jest groźbą pozbawienia życia. Śmiem twierdzić, że nawet częściej wypowiadane są w zupełnie innym znaczeniu., niejednokrotnie żartobliwym. 

By to zauważyć trzeba oderwać się jednak od literalnego znaczenia słów. A co dopiero gdy mówimy o twórczości - bądź co bądź - artystycznej...

32 minuty temu, Polon napisał:

To zły pomysł, aby odpowiadać na tego typu prowokacje polityczne i to jeszcze za pośrednictwem inicjatywy challenge'u która powinna wnosić dobro i pomoc, a nie nienawiść i jakieś gierki polityczne.

To ja już nic kompletnie nie rozumiem....

Przecież dzięki tym filmom na konto zbiórki na pomoc medykom trafiło już ponad 3 mln PLNów... Nigdzie nie byłopowiedziane, że piosnki mają smęcić o koronawirusie czy ciężkiej doli medyka...

36 minut temu, Polon napisał:

Ponadto nie o to tu chodzi, aby wykorzystywać ten challenge do tłumaczenia ludziom swoich poglądów czy programów politycznych. 

A niby dlaczego nie?

Zawsze mi się zdawało, że twórcy w swych działach prezenyją swoje własne poglądy i zapatrywanie na świat. I mam nadzieję, że się nie mylę...

Zresztą trochę dziwacznie byłoby gdyby Korwin rapował o potrzebie 500+ a Czarzasty psioczył na czerwonych. Może byłoby to i zabawne ale niezbyt prawdziwe i natturalne...

41 minut temu, Polon napisał:

Zgodzę się z niektórymi artystami, że błędem było nominowanie polityków do tego wyzwania, bo tylko kwestią czasu było jak politycy zaczną wykorzystywać go do swoich politycznych celów. 

Tego też nie bardzo rozumiem.... Cenzura czy cuś?

Bo niby ktoś będący obiektywnie artystą bądź się za takiego mający w swoim rapie może na polityków i stworzony przez nich świat ponarzekać, może swoje zapatrywania polityczne pokazać... A politykowi już należy tego zakazać...

Przyjrzyj się twórczości owych "artystów" i zobacz jak dużo w ich twórczości - w ramach tego właśnie wyzwania - jest odniesień politycznych. I dla jasności... Zupełnie mi to nie przeszkadza... Niech sobie biją w PIS, PO, Trumpa czy Putina... Albo niech ich sobie wychwalają pod niebiosa. Na tym chyba polega wolność słowa i wolność artystyczna...

Przy okazji ta ostatnia też powinna być znana przez tych od OTUA, bo w zawarta jest w art. 73 Konstytucji...

50 minut temu, Polon napisał:

Zamiast poinformować o szczytnym celu, skupili się na autopromocji. Niektórzy zapewne w ogóle nie zrozumieli zamysłu tej inicjatywy i tworząc swoje nagrania, stworzyli jakąś karykaturę. 

Wręcz przeciwnie.... 

Przypuszczam, że piosnki czterech wyżej podlinkowanych panów związanych z Konfederacją dzięki zasięgom generowanym przez ich rap przyniosły więcej wpłat niż piosnki o znacznie niższych zasiegach... 

I właśnie o to chodzi... 

I o ile może się podobać albo nie podobać rap w wykonaniu urzędującej głowy państwa, o ile może się nie podobać rap Korwina czy innego artysty i polityka to na samym końcu rzecz właśnie we wpłatach... I - jak słusznie zauważa Artur Dziambor - to jest właśnie pomoc. Ta realizowana z własnej kieszeni. A nie to czym chwali się rząd na prawo i lewo wrzeszcząc o tarczach z naszych własnych pieniędzy...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Jestem Bogiem" - napis który spotkałem niegdyś na klatce schodowej jednego z bloków w Gdańsku wyraża rozdwojenie jaźni między ludzkim dążeniem do wolności, a klatką ograniczonej rzeczywistości jaką mogło być mieszkanie w bloku i potencjalny brak perspektyw poprawy sytuacji życiowej. To jest kontekst dla piosenki hip hopu o tym tytule, która powstała w 2001 roku. W tym ograniczeniu praktycznie niemożliwym do przezwyciężenia wolnym pozostaje jedynie Bóg, który jest rzeczywistością człowieka. Nie chodzi tu o wiarę a o świadomość, która dosłownie wypełnia formę, nie ma tu nadziei, jedynie oburzenie, potrzeba, ale też niemożność zburzenia tej nieadekwatnej dla wolności formy. Pozostaje w tym kontekście niezauważona bądź nieosiągalna możliwość przemiany formy, poddawanie jej dynamice.

"teraz jestem rapu bogiem" jest jakimś echem, które gubi pierwotny sens, a szkoda, bo tak zwana szara rzeczywistość, choć ma w Polsce odniesienie do pogody, to też przekłada się na socjalistyczne, a także postsocjalistyczne nastroje, które choć dziś już pokolorowane, to jednak w pewnej mierze trwają.

Korwin gdy śpiewa o zabijaniu wskazuje jedynie na słabości swojego projektu organizacji państwa. overlord25 przytacza uzasadnienia tezy: "Korwin bzdury pisze" (i nie tylko pisze). Działania Korwina są bardziej bzdurne niż przynoszące pożytek i konkretne rozwiązania trudności organizacyjnych. Ernesto Guevara, z wykształcenia lekarz, skutecznie się przyczynił do wprowadzania socjalizmu na Kubie, a ludzi tak czy owak blokujących drogę do wdrożenia socjalizmu zabijał, nie za karę, a dlatego bo nie było zorganizowanych nawet więzień. Polski były socjalizm zaś różnie "karał". Być może my mamy karanie jakoś moralnie wklejone w nasz sposób odczuwania, ale w praktyce jest ono raczej pewną słabością organizacyjną, która właśnie w prymitywnej formie socjalizmu bardzo się uwydatnia. Pomoc socjalna jest szeroko rozwinięta w państwach typowo kapitalistycznych jak Zjednoczone Królestwo, czy Szwecja, które wciąż utrzymują figurę monarchii. Socjalizm, który istnieje w tych państwach współistnieje z kapitalizmem, natomiast wypłynięcie poza tę organizację skutkuje zdegenerowaniem. To co głosi Korwin jest uproszczone, a "piosenka" wskazuje jak bardzo, toteż nie przypadkowo chce on "karać". Niemniej zachowuje on pewien zdrowy dystans do swoich propozycji i sam uznaje, że prowadzi swego rodzaju kabaret, tyle, że opłacany jest on z podatków, a nie z biletów, ale tego przecież nikt nie zabrania.

Słabość organizacyjna jest niebezpieczna dla człowieka i rządzący zazwyczaj balansują na granicy tego co jest bardziej opłacalne dla nich. Wykorzystują słabość, niemniej ich oficjalnym zadaniem jest zwiększanie sprawności organizacyjnej.

Korwin znalazł sobie wygodny kącik na scenie medialnej i politycznej. To jest rechot historii. Wyśmiewa on obecne absurdy, choć w swoich propozycjach niekoniecznie potrafi wybić się poza nie. Świat prawdopodobnie stoi na skraju przeobrażenia organizacyjnego. Jest wiele obietnic, wiele niepewności. Prezydent i politycy biorą udział w wyzwaniu muzycznym, by wspomóc zbiórkę na leczenie chorych. Jest to już nadzwyczaj wyraziste ukazanie, że wszyscy jesteśmy jacy jesteśmy. Zaś lepiej jest gdy się wspieramy. Ten wyraz ludzkiej przyjaźni to jest szansa dla Polski, by przełamać wzajemne uprzedzenia. Umowa społeczna określa granice wolności, zakres odpowiedzialności. Bez tej umowy każdy ma tyle ile jest w stanie zebrać. W wersji niepełnej jest to przekrzykiwanie się, ale dopiero zrównoważona rozmowa jest krzepiąca. "Jestem bogiem i ty też jesteś bogiem", skoro "bóg" oznacza świadomość poza podziałem, poza ograniczeniem, "ja" i "ty" stanowimy wyrazy, które mogą albo się wzajemnie znosić, albo dopełniać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, pepperoniss napisał:

Rzecz właśnie w tym, że ja w żadnym miejscu nie potrafię dostrzec owego wyrażania chęci do zabijania w szczegóności czy mowy nienawiści w ogólnosci. Szczególnie - co powtórzę po raz kolejny - biorąc pod uwagę konwencję rapu...

Tyle tylko, że Pan Korwin nawołuje do zabijania nie tylko w tej piosence, lecz również w innych wypowiedziach w zupełnie innych okolicznościach, gdzie nie ma mowy o braniu pod uwagę konwencji rapu. A skoro tak, to usprawiedliwianie go konwencją rapu jest usprawiedliwianiem na siłę, skoro takie zachowania promuje również w innych formach przekazu. Ot choćby wywiad z nim https://www.rp.pl/Polityka/200109837-Janusz-Korwin-Mikke-Polityczni-bandyci-powinni-wisiec.html

Cytuj

Cały ten ustrój jest jednym wielkim złodziejstwem i sama zasada, że rząd może zabrać Kowalskiemu, żeby dać mnie, to jest bandytyzm. To robił podobno Janosik i dlatego go powieszono i tych wszystkich sukinsynów z PO, PiS-u, PSL-u, SLD, trzeba by powiesić tak samo jak powieszono Janosika.

Żeby była jasność, ja zgadzam się że pisowskie rozdawnictwo, tylko po to aby zyskać głosy wyborców jest złe, natomiast nawoływanie do zabijania ludzi jest w mojej ocenie czymś jeszcze bardziej złym. 

6 godzin temu, pepperoniss napisał:

Możesz mi wierzyć lub nie ale jakoś nie potrafię traktować jak podrzegaczy do zabójstwa czy okaleczenia tych, którzy po brutalnym gwałcie (albo nawet i bez tego ziarenka) piszą i krzyczą, że sprawcę czy sprawców gwałtu należałoby powiesić za jaja czy też wykastrować...Może to dziwne ale nie widzę też w tym mowy nienawiści lecz jedynie domaganie się surowej kary a  w pewnych kontekstach do zaostrzenia kar. 

Jest jednak pewna różnica, między taką nagłą wynikłą sytuacją gdzie buzują w człowieku emocje danej chwili, gdzie pewne zachowania mogą wynikać z afektu, a sytuacją, w której takie zachowania są częścią ugruntowanych od lat poglądów, jak w przypadku Pana Korwina.

6 godzin temu, pepperoniss napisał:

To ja już nic kompletnie nie rozumiem....

Przecież dzięki tym filmom na konto zbiórki na pomoc medykom trafiło już ponad 3 mln PLNów... Nigdzie nie byłopowiedziane, że piosnki mają smęcić o koronawirusie czy ciężkiej doli medyka...

Pytanie tylko, czy nie trafiłoby znacznie więcej pieniędzy na zbiórkę, gdyby co poniektórzy w swoich filmach chociaż w jednym zdaniu poinformowali jaki jest cel filmu który nagrywają i poinformowaniu o tym że taka zbiórka jest w ogóle prowadzona... Niestety ale u niektórych autopromocja stała się pierwszorzędnym celem challenge'u. 

6 godzin temu, pepperoniss napisał:

Tego też nie bardzo rozumiem.... Cenzura czy cuś?

Żadna cenzura, tylko mój pogląd. Mam do takowego prawo, tak samo jak twórcy mają prawo śpiewać na tematy polityczne. 

7 godzin temu, pepperoniss napisał:

Bo niby ktoś będący obiektywnie artystą bądź się za takiego mający w swoim rapie może na polityków i stworzony przez nich świat ponarzekać, może swoje zapatrywania polityczne pokazać... A politykowi już należy tego zakazać...

A gdzie ja napisałem, że należy zakazać politykowi? Niech sobie śpiewa, mnie tylko zniesmacza wykorzystywanie tego challengu do politycznej autopromocji przy jednoczesnym pomijaniu w filmie tego co najistotniejsze, czyli promowania zbiórki na służbę zdrowia, gdzie co poniektórzy się nawet o tym fakcie nie zająknęli w filmie. 

7 godzin temu, pepperoniss napisał:

Wręcz przeciwnie.... 

Jak to przeciwnie? Nie widziałem w filmie Korwina, aby choćby zająknął się o fakcie istnienia zbiórki...

Póki co, to na razie kończę tę dyskusję, jako że w najbliższym czasie mam znacznie przyjemniejsze rzeczy do robienia niż politykowanie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Hmmm...

A coś się nie zgadza?

Czy nie jest prawdą, że w 90% gmin nikt nie umarł na koronawirusa?

A może, że obecnie (w czasie rzekomej epidemii) umiera miesięcznie mniej ludzi niż przed rokiem, dwoma  lub trzema?

 

Czy też oba te stwierdzenia są prawdziwe ale nie można się zgodzić z opinią, że nie ma żadnej epidemii koronawirusa bowiem w 90% gmin na koronowirusa nie umarła ani jedna osoba i obecnie miesięcznie umiera mniej ludzi niż rok (dwa, trzy) temu. 

A może wręcz z faktów, że w 90% gmin na koronowirusa nie umarła ani jedna osoba i obecnie miesięcznie umiera mniej ludzi niż rok (dwa, trzy) temu należy wysnuć jedyny logicznie wynikaający z nich wniosek, że to dowodzi epidemii...

 

4 godziny temu, overlord25 napisał:

Widzisz Łaskawco....

To raczej Ty snujesz jakąś teorię spiskową, bo akurat w cytowanym przez Ciebie tekście nie ma ani słowa o żadnym spisku...

Są podane 2 twierdzenia faktyczne... I albo są one prawdziwe albo nie. Ja nie wiem, bo nie wszysko jestem w stanie szybko i łatwo zweryfikować ale dand podane przez Korwina wydają się prawdopodobne...

Gmin w polesce mamy obecnie 2477 a zgonów 1137, z tego łatwo zauważyć, że na 100% w 1340 (54%) gminach nikt na te paskudztwo nie umarł. Biorąc pod uwagę rozkład statystyczny i to, że zarazy łatwiej rozprzestrzeniają się w dużych aglomeracjach z prawdopodobienństwem graniczącym z pewnością można przyjąć, że Korwin mówi prawdę, że w 90% gmin nikt na koronawirusa nie zmarł.

Możliwe, że jako poseł ma te informacje podane bardziej szczegółowo...

To czy umiera mniej czy więcej osób niż przed rokiem (dwoma. trzema) na razie jest nieweryfikowalne dla mnie ale zawsze można się posła Korwina-Mikke zapytać o źródła.

Ja nie mam powodów mu nie wierzyć...

Więc gdzie ta teoria spiskowa?

Jeśli uznać przedstawiane dane za prawdziwe, to opinie o braku epidemii jak najbardziej znajduje w nich swe oparcie...

Natomist bardziej zastanawiający jest fakt dlaczego, szczegółowość serwowanych nam przez rząd danych kończy się na poziomie województwa... https://www.gov.pl/web/koronawirus/wykaz-zarazen-koronawirusem-sars-cov-2

I tu moje pytanie pot Twoją teorię spiskową...

Dlaczego rządzący (ale i opozycja) nie zaznaczą na szczegółowej mapie gmin na zielono gmin, w którym na koronawirusa nikt nie zmarł a na czerwont te z ofiarami śmiertelnymi tej paskudy?

Przecież tak chętnie taką mapę prezentowano nam po wyborach by wykazać, że w innym spojrzeniu wybory wygrał kto inny niż wygrał w rzeczywistości...

Czy aby nie dlatego, że taka mapa by się aż nadto zieleniła i wręcz uniemożliwiałby okupantowi (rządowi) i jego pomocnikom (tzw. opozycji demokratycznej i lewicy) wciskanie okupowanym (nam), że wokół nas unosi się jakieś rzeczywiste niebezpieczeństwo, które nakazuje siedzieć nam w domach na tyłkach, chodzić nam zamaskowanym po ulicy oraz zabijać gospodarkę....

Więc jak?

Co się nie zgadza w wypowiedzi Korwina? Przedstawione fakty? Czy Ty nie gzadzasz się z opinią z tych faktów wysnutą?

 

 

 

 

 

 

PS. Tak na marginesie... To zadziwające jak łatwo uznać za teorię spiskową każde twierdzenie czy opinię niezgodną z mainstreamową propagandą. Zdaje się, że wystarczy, że tezę jakąś wypwie ktoś spoza głównego nurtu. Nie ważne co to za teza, jakie twierdzenia i z czego wynikaja... Gdyby korwin powiedział, że 2+2=4 pewnie też byłoby to uznane za teorię spiskową, bo przecież w Polsce wszyscy wiedzą, że 2+2=500+ :) 

PS2. Dowód? Proszę bardzo... Mając chyba z 10 kandydatów i 0 otwartych lokali wyborczych 10 maja 2020 roku należu uznać, że kandydatów nie było i wybory należy powtórzyć... Nic to, że kandydaci byli a wyborów nie było :) Nie bardzo więc jest co powtarzać...

Mainstreamowa logika to czasem dziwaczna logika...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Epidemią w tym przypadku jest występowanie choroby zakaźnej, której wcześniej nie obserwowano, jednak w sytuacji gdy ta choroba nie występuje na całym obszarze i w całej społeczności możemy wnosić, iż nie ma epidemii, a są jedynie ogniska epidemiologiczne. Definicja prawna słowa epidemia jest tak skonstruowana, że pan Korwin użył tego słowa poprawnie.

Co ciekawe są informacje, iż w Brazylii, gdzie prowadzi się odwrotną politykę wobec choroby niż w Polsce, jeśli policzyć razem zapalenie płuc i covid to liczba przypadków śmiertelnych w 2019 w porównaniu do 2020 nie zawiera różnic:

https://diariodegoias.com.br/apesar-da-covid-19-mortes-por-causas-respiratorias-caem-em-2020/

(należy jednak zauważyć, że statystyki z obecnego roku mogą być zbyt świeże, by uznać je za pełne)

Niemniej oprócz kwestii zdrowotnych ta choroba ukazuje w wielu państwach, a także w szerszym aspekcie walkę o kształt gospodarki i kierownictwo. W Stanach Zjednoczonych rząd wykazuje spadek bezrobocia i z rękawa został wyciągnięty as w postaci historycznych dotąd nierozwiązanych nierówności społecznych (rozkład dóbr, nierówność wykształcenia itd), tak więc walka polityczna trwa i różne racje się ścierają.

W Polsce rząd niewątpliwie manipuluje humorem społecznym, popełniając przy tym błędy takie jak "afera maseczkowa" (x2), która ukazuje jednocześnie, że nastroje społeczne zostały przechłodzone. Umiejętność sterowania humorem społecznym to narzędzie, które jest skuteczne w walce z mniej umiejętną, bo niekoniecznie mniej chętną, opozycją.

Pan Korwin proponuje, już od wielu lat, by tworzyć budżet bez deficytu. Obecnie zaś deficyt jest balansowany z mocą wytwórczą gospodarki, tak by być maksymalnie największy, przy którym sprawność gospodarki jest zachowana. Deficyt sprzyja folgowaniu w wydatkach, a zatem też w zachowaniach, którym celem jest ukazanie ułomności rządu jako zalet.

Dostrzegam interesujące zjawisko, mimo przepowiedni o kryzysie, mimo częściowego zatrzymania świata przez chorobę ludzie się ruszają i czynią to coraz sprawniej. Wszyscy ci, którzy żyją z kontrolowania pozostałych tracą powoli swojego pilota. Odnoszę więc wrażenie, że to co się dzieje to są nerwowe ruchy, by zachować sterowalność.

Wirus słabnie, choroba traci tempo i teraz oczekuje się tak zwanych lokalnych ognisk, które mają nabierać siły w biedniejszych rejonach o słabszej infrastrukturze. Wkrótce będzie zebranie niektórych przedstawicieli bogatszych państw i prywatnych firm, by zebrać 7 miliardów dolarów na szczepionki dla tych biedniejszych.

Mam nadzieję, że to nie jest przypadek Polski, niemniej należy uważać na "ogniska epidemiologiczne", bo to jest kolejny as w rękawie, by ponownie wyciągnąć chorobę na użytek polityczny.

Według mnie to co mówi Korwin, jest to jego sposób na zaistnienie, niemniej są to kwestie potencjalnie istotne.

Edited by Redix

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 5.06.2020 o 13:38, overlord25 napisał:

Propangadysta teorii spiskowej twierdzi że nie ma epidemii.

Screensho_qqpsarx.png

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Teoria_spiskowa

Jak widać propagandę i teorię spiskową to bardziej snuł tu @overlord25 powyższą wrzutką niż Korwin...

Dziś pojawily się jednak informacje związane z tym tematem - zastrzegam, że ich nie weryfikowałem ale też nie mam specjalnie powodów by im niedowierzać...

https://www.money.pl/gospodarka/koronawirus-w-europie-przyniosl-ukryte-zgony-w-polsce-smiertelnosc-tez-wzrosla-6522093865469569a.html

W dużym skrócie autor artykułu podaje dane przeczące temu co powiedział Korwin, że umiera  mniej ludzi niż rok temy, dwa czy trzy lata temu...

Inna sprawa, że ten sam autor wyraża zdanie, że tegoroczna śmiertelność w okresie rzekomej epidemii w Polsce  miesici się w granicach długoterminowego trendu i jest z nim zgoidna. Tzn., że śmeerteleność generalnie rośnie. Tyle, że IMHO to raczej świadczy, że polska społeczność starzeje się a nie, że mamy do czynienia z epidemia...

Edited by pepperoniss

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tutaj przykład próby ogłupiania 

https://kobieta.wp.pl/nikt-nikim-nie-straszy-karina-mowi-jakie-podejscie-do-osob-lgbt-jest-w-finlandii-6522133382465665a

Otóż pani Karina Kozikowska-Ulmanen próbuje czytlenikom wciskać jaka to zacofana jest Polska i Polacy i jak to Finladnia jest normalna...

Manipulacja poega przede wszyskim na tym, że apriorycznie, bez żadnego merytorycznego uzasadnienie przyjmuje się, za normalne to co z normalnością nie ma nic wspólnego. Ten pozwala na "wykazanie", że myślący inaczej mają jakieś dziwne, zaściankowe poglądy...

Sęk w tym, że nawet z jej wypowiedzi wynika, że doskonale wie, że tak nie jest tylko dostosowuje się do nowomowi i poprawności politczynej...

Ale po kolei...

Cytuj

Karina Kozikowska-Ulmanen: [---] Tutaj osoby homo i transseksualne od dawna są postrzegane tak samo, jak hetero. Dzieci są uczone nie tylko szacunku, ale przede wszystkim tego, aby nie traktowały osób LGBT jako odmieńców, tylko jako naturalną część społeczeństwa. Pamiętam, jak moja 13-letnia córka przygotowywała się do sprawdzianu z wiedzy o społeczeństwie i jedno z poleceń brzmiało: "Wymień rodzaje rodzin".

Jakie były prawidłowe odpowiedzi?
Było ich sześć: Rodzina, w której jest mama i tata, rodzina, w której jest tylko mama, rodzina, w której jest tylko tata, rodzina, w której są dwie mamy, rodzina, w której jest dwóch ojców oraz rodzina, w której mama i tata mieszkają osobno.

Jeśli nie rzeczywiście takie pytanie na teście padło a nie jest to przykład wymyślony przez panią Karinę na potrzeby udawadniania "normalności" Findlandii to w tej opowieści są przynajmniej dwie sprzeczności...

Gdyby rzeczywiście było jak pani Krina twierdzi to nie było by sześciu a trzy poprawne odpowiedzi: rodzina pełna, rodzina niepłna, rodzina rozdzelona - cokolwiek to ostatnie by nie znaczyło... Skoro bowiem płeć rodzica (a w zasadzie pary rodziców) jest bez znaczenia, i jest to powszechnie uznawane to nie ma żadnego powodu by przy teście ten nieistotny rzekomo szczegół uwypuklać.

Druga sprzeczność polega na tym, że skoro takie było sześć poprawnych odpowiedzi na sprawdzianie, tzn. że nie tolerowane przynajmniej przez władze oświatowe jest posiadanie innego zdania na ten temat. 

To absolutnie nie świadczy o żadnej tolerancji ale wręcz właśnie o tym, że w Finlandii idologia LGBT jest już obowiązującą ideologią państwową i wręcz religią państwową.

Wyobraźcie sobie co mogłoby się zdarzyć gdyby 13-letnia córka pani Kariny w odpowiedzi na teście nie uznała za rodzinę tej składającej się z 2 tatusiów i 2 mam.

Przypuszczam, że w takiej sytuacji poddana byłaby zmasowanej indoktrrynacji w kierunku ideologi LGBT (tak ideologii, bo że to ideologia dowodzi m.in. ta rozmowa) a mozliwe, że i pani Karina miałaby do czynienie ze właściwymi służbami z powodu niewłaściwego wychowania swej córki, która ma czelność mieć inne zdanie niż ofijalnie LGBT nakazuje...

Cytuj

[---] Kiedyś córka wróciła ze szkoły i podczas opowiadania o tym, jak minął dzień, wspomniała, że jedna z koleżanek przyznała się przed całą klasą, że czuje się chłopcem i poprosiła, aby wszyscy zwracali się do niej męskim imieniem, które sobie wybrała. To mnie trochę zaskoczyło i dopytywałam moje dziecko, jakie były reakcje. Córka zdziwiła się, że tak drążę, bo w klasie w ogóle nie było to tematem do dyskusji.

Jak zareagowali nauczyciele?
Podobno również przyjęli informację jako suchy fakt i tyle. Obecnie tamto dziecko ma już zmienione imię w dzienniku i pomimo tego, że fizycznie jeszcze nic się u niego nie zmieniło, to w szkole oficjalnie funkcjonuje już jako chłopak.

Hm...

Znów nie wiem czy wierzyć czy nie wierzyć w opowieści pani Kariny...

Jesli jednak jest jak pisze to mnie przeraża... 13-letnia dziewczynka rzeknie sobie, że czuje się chłopcem i wszyscy wokół udają, że jest jest chłopcem... Ba, udają, że zupełnie noprmalnym u dojrzewjącego chłopaca są rosnące piersi, okres a cechy płciowe i fizjonomia w zasadzie nie ma najmniejszego znaczenia, bo o wszykim przesądza to, że dziewczynka twierdzi, że nie jest dziewczynkom jeno chłopcem...

Rozumniem, że fiński system oświatowy z róną łatwością przejdzie nad oświadczeniem dziewczynki, że czyje sie samcem konia albo nad oświadczeniem chłopca, że czuje się samicą modliszki...

Absurd?

A niby dlaczego? Bo człowiek nie może być koniem albo owadem?

A niby dlaczego? Skoro by uznać kogoś za dziwczynkę wystaryczy deklaratoryjne czucie się dziewczynką bez względu na to co wynika z fizjonomii i biologi...

W ten to właśnie sposób odrwaca się kota, ups... konia, ogonem... Z tego co jest normalne tzn. że pan jest panem a pani panią robi się coś nienormalnego usiłując wmuwić, że naormalnym jest uznawania pana za panią ba pan sobie tak winszuje...

I wcale nie chodzi tu o to, że ktoś nie ma prawa czuć się przedstawielem innej płci niż w rzeczywistości jest. Owszem. Może. Dokładie tak samo jak każdy może uważać się za napoleona, Boga czy krewetkę... Sęk właśnie w tym by czegoś takiego nioe uznawać za coś normalnego lecz wręcz przeciwnie. Albo przynajmniej dać każdemu prawo do decydowania czy takie zachowania uznaje za nromalne jak każe ideologia LGPT czy też nie... 

Owszem Finowie mają pełne prawo by pozwalać i akceptować to, że wystarczy, że chłopiec powie, że nie jest chłopcem ale dziewczynką, do tego lesbijką to należy tak go traktować i tak zmieniać dokumenty - choćby tylko szkolne. Niemniej przynajmniej za równouprawnione należy traktować zdanie przeciwne - tzn. że jest to idiotyczne, bezmyślne poddanie się bezsensownej, szkodliwej ideoligii LGBT. 

Tymczasem, w cytowanym wywiadzie pani Karina niedwuznacznie przeczy temu, że Finowie to tacy mili, tolerancyjni i światowi ludzie...

Cytuj

Kiedyś, gdy mówiłam, że jestem z Polski, to słyszałam: "wow, wasz kraj tak się rozwinął, pokonaliście komunę, poszliście do przodu". Teraz, gdy to mówię to często widzę wymowne, zdegustowane miny.

No właśnie... A tacy powściągliwi, tolerancyjni a Polaków do jednego worka...

Niestety, śmiem twierdzić, że owo zdegustowanie to w Finlandii (państwie, które z wypowiedzi pani kariny jawi się jako państwo faszystowskie) to nieszczeral, wyuczona na testach z wiedzy o społeczeństwie reakcja. Wszak nie wypada okazywać choć cienia zrozumienia do tak zaściankowych i dziwaczynych teorii, że facet jest facetem a baba babą...

Szkoda, że pani Karina nie napisała jaka jest poprawna odpowiedź na pytanie jak rozpoznać mężczyznę od kobiety albo chłopca od dziewczynki. Pewnie jedyną poprawną odpowiedzią było: Nie da się. Trzeba się zapytać. Nieważne, że to nawet brzmi idiotycznie... 

Z drugiej strony mam ciagle poważne wątpliwości co do prawidłowości obserwcij pani Kariny...

Cytuj

Ten naród jest bardzo powściągliwy w wydawaniu jakichkolwiek osądów i przyznam, że po przeprowadzce tutaj musiałam nauczyć się tego (śmiech). W Polsce plotkowanie o tym, jak ktoś wygląda, czy że trochę przytył, to norma, a tutaj mało kto chce włączyć się w dyskusje na takie tematy.

Bo skoro taki powsciągliwy to skąd te wymowne, zdegustowane miny?

Ale znów, przyjmując jej obserwację (nie wnioski!) za praidłowe to mi bardziej z tego, że tam mało kto chce dyskutować na takie (i pewnie też inne) tematy nie wychodzi powściągliwość tolerancja ale bardziej obawa przed reakcją faszystowskiego państwa.

 

I dla jasności... Z tego, że obecnie rządzący mają na LGBT podobne do mojego zdanie i jasno je wyrażają wcale - w przeciwieństwie do Finaldndii przedstawianej oczyma Kariny - nie wynika, że są nietolerancyjni. Wręcz przeciwnie. Póki co w Polscie - znów w przeciwieństwoe do Finladii oczyma Kariny - każdy może wyjść i demonstrować swoje zdanie całkowicie zbieżne z oficjalnie uznawaną przez Finladię ideologią LGBT. 

Zresztą... W kwestii tolerancji znów zaczyna się temu słowu nadawać inne znaczenie niż ono ma... I to mimo tego, że każdy z łatwoscią może zauważyć, że słowo to pochodzi od słowa tolerować... A tolerować coś, kogoś oznacza ni mniej ni więcej jak znośić kogoś, coś zwłaszcza jeśli się z kimś/czymś się nie zgadzamy. Tymczasem obecnie usiłuje się słowu toerancja nadać znaczenie równoznaczne z akceptowaniem a nawet pochwalaniem. 

Basta!

Właśnie brakiem tolerancji jest to, czym pani Karina tak bardzo się zachwyca... Maniowicie uznawanie na sprawdzianie jako jedynej prawidłowej odpowidzi tego co uznaje za prawidłowę ideologia LGBT... Każda inna odpowiedź jest nie tylko błędna ale wręcz niedopuszczalna...

Właśnie... To też ciekawe. Ta "tolerancja" ma działać w jedną stronę...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W kilku krajach Europy Zachodniej i w Skandynawii organizacje typu Open Society wykonały już pracę ustrojową. Pytania, które pojawiły się w ostatniej debacie prezydenckiej w Polsce świadczą o tym, że wciąż jest nacisk, by ludzie wpasowali się w pewien ustrój, sposób funkcjonowania, niezależnie od tego jaki będzie rząd. Narracja jest niesłychanie nachalna i wciąż społeczeństwo jest nią torpedowane aż do zmęczenia materiału.

Przypomina mi to pewne anegdotyczne wydarzenie w 2001 roku w Seattle w Magnuson Park. Pojawił się tam na 3 dni czarny monolit, następnie w jego miejsce położono czerwoną różę. To był żart i w pewnym momencie jego autorzy się ujawnili. To oczywiście budzi skojarzenie ze sławnym niegdyś filmem Odyseja 2001 opartym o książkę Artura Clarka. Niemniej podstawą tego jest pewna meta legenda. Nie jest to legenda, która jawnie istnieje. Nawiązują do tego też takie nazwy organizacji jak Black Rock i Black Stone, zajmujące się kumulacją kapitału.

Piszę o tym, bo manipulacja psychologiczna, której jest poddawany współczesny świat pozoruje działanie w imię naszego dobra i mimo swoich rozmiarów i licznych środków wyrazu wielokrotnie pozostaje niezauważana.

Edited by Redix

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Premier Finlandii Sanna Marin została wychowana przez swoją matkę i jej partnerkę. Jest zamężna i ma z mężem córkę.

Szacuje się, że w Polsce pary jednopłciowe wychowują kilkadziesiąt tysięcy dzieci. 

Edited by Redix

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

https://www.wprost.pl/polityka/10350433/posel-korwin-mikke-wzywa-do-mordow-chrzescijanie-maja-obowiazek-domagac-sie-kamieniowania-homosiow.htm

Chrześcijanie nie mają obowiązku domagać się kamieniowania gejów.

Nie lubię określenia "homosiów" bo to pogardliwe słowo jest.

W arabii saudyjskiej w której rządzi król jest kara śmierci za homoseksualizm.

Edited by overlord25

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.



×