Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




inVestor66

World Ventures - zarabianianie i podróże (MLM) - worldventures.biz

Rekomendowane odpowiedzi

30.08.2014 WROCŁ

Edytowane przez Marika

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry, to moj pierwszy post na tym forum. :)

 

@alduwiel, czym mógłbyś napisać, co dokładnie poszło nie tak?

 

Postanowiłam odezwać się w tym wątku, bowiem jakiś czas temu do VW próbowała namówić mnie koleżanka, od wielu lat mieszkająca za granicą. Po obejrzeniu filmiku zniesmaczona odmówiłam, ale postanowiłam bliżej przyjrzeć się tej firmie. To co mi, humanistce, nie podoba się w tego typu "biznesie", to przede wszystkim element manipulacji, granie na emocjach (tanich, dodajmy) osob rekrutowanych. Koleżanka w kawiarni nie chciała nic powiedzieć o tym wielkim projekcie, co jakiś czas wspominała tylko o czymś niesamowitym, co ją spotkało, okazując przy tym niezdrowe wręcz podniecenie. Dopiero w domu, u innej znajomej, włączyła nam reklamę produktu. Dziś wiem, że tak wlasnie powinna się zachowywać. Na yt znalazłam filmik, w ktorym pan z VW tłumaczy, żeby niczego nie wyjaśniać samemu - należy być podekscytowanym, wykręcać się (nawet kłamiąc) od dokładniejszej rozmowy a wszystko zostawić animacji z kolorowymi zdjęciami plaż i migającymi co chwilkę BMW. Emocje (i informacje - choć tych było w sumie o wiele mniej) w filmiku były stopniowane. Czy lubisz podróżować? Czy chcesz mieć piękne wspomnienia bo życie mamy jedno? Czy chcesz to robić taniej? Czy chcesz być w elitarnym klubie podróżniczym? Czy chcesz nie płacić abonamentu, polecając nas 4-em osobom? A może chcesz do tego jeździć BMW, praktycznie za darmo? A może chcesz z tego żyć? Dla osoby, która reklamą, manipulacją słowem, obrazem i dźwiękiem zajmuje się poniekąd zawodowo, filmik był jak porcja ogromnej bezy z bitą śmietaną, lukrem, kajmakiem, posypką czekoladową, nutellą ze snickersem na czubku w postaci tego biednego BMW. Do tego te €€ w oczach dziewczyny, którą kiedyś uważałyśmy za koleżankę, a ktora dzisiaj po prostu namawia nas do chapnięcia przesłodzonej bezy, a przede wszystkim oczekuje, że to my będziemy opłacać jej abonament na cudowne wycieczki i dokładać się do bajkowego samochodu. Chce, pewnie bezwiednie, przywiązać nas do jednej firmy podróżniczej, w ktorej będziemy, z pieśnią na ustach, kupować sobie milion wyjazdów za dolary, nie bacząc na warunki urlopowe w Polsce (miesiąc w skali roku może się uzbiera, przy dobrych wiatrach - kiedy więc jeździć na te drimtripy?).

 

Poruszyłam kolejną rzecz, która bardzo mi się nie podoba w całej sprawie - MLM wykorzystuje stosunki międzyludzkie, bazuje na zaufaniu, przyjaźni, sympatii, jaką darzymy siebie nawzajem. Koleżanka chce nam sprzedać "dar" (jak sama to ujęła) - Przyznam, że ręce mi opadły. Pospolita handlarka, która jeleni szuka wśród bliskich (wciągnęła w to ponoć własnego tatę, starszego człowieka z małej miejscowości na Mazowszu), puszczająca ludziom reklamy pod pozorem głoszenia "wesołej nowiny"? MLM wkrada się do naszych mieszkań, do sfery prywatnej, a ataki następują ze strony osób, którym ufamy i których trudniej nam po prostu wyrzucić za drzwi. Wiem, że nie każdy MLM-owiec tak postępuje, ale nie oszukujmy się, wielu dla prowizji potrafi uciszyć sumienie i wciskać pozłacane jajko praktycznie każdemu, kto znajdzie się akurat w polu rażenia.

 

Co do ekonomicznej strony projektu nie bardzo wiem, co napisać. Rzeczywiście, oferta dla Europejczyków na pewno jest uboższa, poza tym ceny, podawane w trzycyfrowych wartościach dolarowych mogą bardzo łatwo zmylić, a znaczek dolara przykryty zostanie przez błękitny basen pod palmami ze zdjęcia. Po przeliczeniu nagle okazuje się, że tak różowo nie jest. Znam mnóstwo ludzi, którzy organizują sobie wycieczki naprawdę tanio, podróżując po Europie. Nie mieszkali wprawdzie w luksusowych hotelach ale nie czarujmy sie - zarobki w Polsce wciąż jeszcze są za niskie, żeby w ten sposób "oszczędzać" na bardzo drogich wyjazdach, kiedy do Grecji mozna wyjechać taniej i mieszkać w pokoju o niższym standardzie. Polakom wciąż jeszcze bardziej zależy na tym, żeby w ogóle gdzieś pojechać, standard staje się tu sprawą drugorzędną.

 

Nie podoba mi się idea MLM jako sposobu na szukanie klientów w gronie znajomych, nie przekonują metody oszukiwania typu "brak czasu na wyjaśniania o co chodzi". Samo to wiele osób skutecznie zniechęca nawet do najlepszego produktu, a już na pewno do handlarza, którego do niedawna nazywaliśmy kolegą.

 

W WV uderza jeszcze jedna rzecz - produkt zaczyna mieć sens, kiedy wciągamy do niego innych. Za same opłaty członkowskie możemy udać się na 2 tygodnie na Rodos z tańszym biurem turystycznym i bawić się równie dobrze, co rozentuzjazmowani biznesmeni z plakietkami "powinieneś tu być". I można wyjechać kiedy się chce.

Edytowane przez Banshee
  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Banshee juz wyjaśniam. Nie chodzi o WV , ale o każdy MLM który nie nalezy do nas (czyli taki który został założony i należy do kogoś innego) Olśnienie jakie doznałem podczas działalności w owym WV ( w którym de facto miałem imponujące wyniki ) brzmi bardzo prosto -  MLM do którego dołączam to nie mój system!!! Nie mam nad nim kontroli! Jestem trybikiem w czyjejś maszynie i muszę tańczyć jak mi grają :/  gdzies w sercu czułem ,że to bezsens , ale dałem sie oszukać rekinom biznesu takim jak Kiosaki i Trump ... Czytając pewne ksiązki i felietony nabrałem błędnych przekonań-  zostałem oszukany. Nawciskali mi kitów , a ja wierząc tym autorytetom dałem się nabrać ... Dzis juz wiem ,że owi autorzy nie napisali ksiązek z myślą o pomocy biednym ludziom , ala Matka Teresa... Wyczuli ,że temat sprzedajny i BINGO!  Wciskają kit biednym kretynom , aby sobie nabić kasę. w sumie teraz im sie nie dziwię... 

 

Posłuchajcie , nie dajcie sie nabrać na działalnośc w jakimkolwiek mlm. Jest wiele powodów dla których taki biznes to strata czasu. Wymienię dwa najważniejsze - Brak kontroli nad całym systemem (o tym juz wspominałem) oraz łatwość wejścia dla każdego co powoduje niesłychany tłok i konkurencję.

 

Dobry biznes powinien spełniac parę kryteriow takich jak skala i ranga , mieć dostatecznie duże bariery wejścia i przede wszystkim dawać 100% kontroli nad wszystkimi aspektami ... Źaden mlm jaki jest na rynku tego nie daje... Za to jakikolwiek mlm jaki sam założysz będzie bardzo dobry. Gdybym stworzył jakiś produkt i zastanawiał się nad sposobem dystrybucji to bez wątpienia mlm by był godny polecenia

Edytowane przez alduwiel

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź. :)

Jestem sobie w stanie wyobrazić, że miałeś wyniki. ;) Tata mojej koleżanki pewnie aktywnie działa, wciągając polskich emerytów i rencistów do zabawy w wakacje za setki dolarów. ;)

Ja bym dopisała jeszcze jeden aspekt - pr tych firm. W MLM nie ma żadnej kontroli nad wizerunkiem produktów i jego sprzedawców. Agresywne metody motywujące, takie jak kolorowe filmiki z migającymi ekstra-furami, słowa klucze, takie jak: miliony, luksusowe auto, dochód pasywny, sukces, w istocie odwołujące się do najbardziej prymitywnych pragnień, związanych z dobrami materialnymi, chęcią wyróżniania się na tle maluczkich i, w istocie, do niczego więcej, sprawiają, ze w interes wchodzą baaaardzo różni ludzie, a tylko niewielu z nich potrafi zarówno handlować z klasą, jak i z równą klasą rozmawiać o swojej pracy. W internecie roi się od werbalnie agresywnych, nadętych buców - dystrybutorów, którzy awanturując się, próbują bronić swoich produktów. Nie wiedzą, ze swoim zachowaniem zrażają do samej marki i wielu czytających ich rozpaczliwe posty więcej po dany produkt sygnowany marką xx nie sięgnie.

  • Lubię 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może przesadziłem z tymi imponującymi wynikami (6 osob w 21 dni) po czym pojechalem na wakacje i tam doszedłem do wniosku ,że to strata czasu. Przeprosiny dla Krisa ,że go ostro zaatakowałem , ale na ten temat wpadł jeden z moich zwerbowanych , więc co miałem zrobić jako pan mojego życia?  Wyciągnąłem armaty i jazda... sory Kris :) Jak to sie mówi szef ma zawsze racje :) a ja jako szef z krwi i kości musiałem to udowodnić hehehe ( oczywiście pewne Twoje racje przyjąłem do analizy i po czasie wyciągnąłem swoje wnioski )

Edytowane przez alduwiel
  • Lubię 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jakieś aktualne doniesienia od uczestników programu? Ma ta ta firma jakiś sens?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W dalszym ciągu firma dobrze prosperuje i w dalszym ciągu wygrywa w rankingu world travel awards. Jeśli masz jakieś pytania to priv

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Witam,

Zaczne może od oczywistej oczywistości ... "nie ma darmowych obiadów - ktoś prędzej czy później będzie musiał za niego zapłacić". Ale do rzeczy .... Kiedyś byłem mega domatorem .. jedne wakacje w roku nad polskim morzem i to miało wystarczyć. Teraz jestem w klubie DreamTrips-owym (produkt firmy WV) i staram sie raz na kwartał wyjechać, korzystając z oferty. Płacę co miesiąc abonament - i tutaj rzeczywiście na polskie warunki koszt abonamentu może nie jest atrakcyjny ... napewno nie jest atrakcyjny ... ale czy to w US-ie czy na wyspach i w krajach Europy zachodniej ten koszt oscyluje wokół wartości karnetu do siłowni lub innych aktywności. Więc jeśli taki klub ma mieć coś z VIP-owskiego to On własnie to ma. Wracając do moich wcześniejszych przyzwyczajeń to hołdowałem ideii, że warunki bytowe nie są najważniejsze podczas wakacji . Spora część naszej populacji zwykle własnie tak myśli ale jak trafi się mega wypas za dobre pieniądze to wtedy włącza się drugie "JA" i chwalimy się na jakim wypasie wypoczywaliśmy. I tutaj własnie pojawiają się DreamTrip-y. Zwykle najlepsze hotele w okolicy , pokoje z widokiem na morze, a nie na klimatyzator w sąsiednim budynku ... wypasione sniadania, obiady, kolacje, wycieczki, ski-passy, imprezy okolicznościowe takie jak sylwestry, pobyty świąteczne, degustacje , spendy klubowe tzw. MegaDreamTrips ... i rzeczywiście są mega ... sporo ludzi w jednym miejscu bawiących się wspólnie przez pare dni ... (zapraszam na strone dreamtrips.com). Oczywiste jest również, że przy globalnym zasięgu klubu przelot nie jest wliczony w koszt ... no bo jak ma to być zrobione ? Jeśli członkowie są z Azji, US-a , Europy, Afryki - jak logistycznie chcecie to pożenić? Dlatego dostajecie portal, na którym możecie sobie to wszystko zorganizować lub skorzystać z tanich lini lotniczych. Pełna elastyczność. Oczywiste jest, że jeżeli ktoś jest przerażony ogromem otaczającego go świata to może czuć się zagubiony i wtedy idzie to Itaki, Rainbow-a i wielu innych biur i dostaje to na co "zasłużył" ;) Oczywiście zawsze będzie zadowolony ... tzw. dysonans pozakupowy ... dopóki nie zazna smaku czegoś lepszego. Następna fajna rzecz to jeśli zrobicie coś dla klubu, a mianowicie wprowadzicie do klubu 4 nowych członków klub zwalnia z Was opłate abonamentową, i macie członkostwo za free :) I tu pytanie, jaki znacie klub w Polsce, w którym zwolnią was z opłaty abonamentowej za coś takiego? I jeszcze jedna fajna rzecz dla kogoś kto chciałby sie sprawdzić w MLM-ie to własnie praca dla VW. Jako laik w tej materii wydaje mi się, że całkiem nieźle można zarobić na boku ;) Ktoś napisał o "spędach" firmowych na, których piorą mózg uczestnikom. Powiem tak ... ja nie potrzebuje takich stymulatorów ... ale jest masa ludzi, którzy potrzebują takich treningów, takich przeżyć, takiej energii .. nie widzę w tym nic złego .... ale zawsze trzeba to wszystko później przemyśleć i umieć wyciągnąć odpowiednie wnioski. Niestety sporo negatywnego PR-u sami członkowie WV sobie na głowę sprowadzają ponieważ z braku cierpliwości, czystej ludzkiej chciwości lub nieumiejętności przedstawienia rzetelnie oferty WV palą za sobą mosty. Podsumowując ... z mojej perspektywy jest to dobry klub dla ludzi zaradnych, aktywnych i chcących zmienić coś w swoim życiu. Dusigrosze, łowcy najniższych cen, marudy i hejterzy - dajcie sobie spokój. I pamiętajcie .... jakość kosztuje i "darmowy obiad" również ;)

Pozdrawiam serdecznie

[---]

Edytowane przez Polon

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.



×