Skocz do zawartości

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitoropcje binarne

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




markop

Narzekanie-nasz sport narodowy

Rekomendowane odpowiedzi

20 minut temu, Kane napisał:

Żałuję tylko, że o to nie dbamy. Żebym bodaj w najdalszy kawałek kraju pojechał to wszędzie widać ślad człowieka. W postaci śmieci.

Zgadza się, pełno śmieci. Lubię jeździć na wycieczki rowerowe i widzę co się dzieje naokoło. Najwięcej śmieci w rowach przydrożnych, w lasach, zagajnikach. Wjedzie taki samochodem w jakąś boczną ścieżkę i wywali worki ze śmieciami, rozwalone telewizory, opony, papę z dachu i masę innego szajsu. Już nie wspomnę o walających się w trawie odchodach. Nawet nie ma gdzie przystanąć, żeby w kulturalnej atmosferze zjeść kanapkę bez odruchu wymiotnego. To jest tragedia. Nie rozumiem ludzi, którzy tak zaśmiecają wspólne dobro. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Kane napisał:

Biorę plecak ze sprzętem. 4-6 pak piwa.

No nie... :) Dobre piwo nigdy nie jest złe. A co dopiero dobre, chłodne piwo :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A żeby było śmieszniej to ryb nie lubię.

Czasem mnie nachodzi i robię sobie szczupaka w śmietanie według autorskiego przepisu ale to tak 1-2 razy do roku. nominalnie wszystko co wytargam z wody o zmierzeniu i fotce trafia do niej z powrotem.

Szlag mnie trafia jak widzę jak niektórzy każdą pstrynę do wora pakują. Miałem już o to kilka awantur nad wodą. Na szczęście nóż myśliwski z 18 cm ostrzem, tak od niechcenia trzymany, skutecznie przekonuje do mojego zdania, że lepiej wypuścić. Trochę to nieetyczne z mojej strony na szczęście zdarza się rzadko. Nie mniej wychodzę z założenia, że jak ktoś przyjechał nad wodę samochodem za kilkadziesiąt tys to raczej głodny nie chodzi.

Piwko na rybach to mus. Ryby bez piwka są jak kobieta bez biustu. Niby nadal fajnie ale coś nie gra.

@Polon

Jakbyś zobaczył co ja potrafię z wody wyjąć to dopiero być się za głowę złapał. Najzabawniejsze i najsmutniejsze jednocześnie jest to, że ludzie wyrzucają do wody co popadnie a potem w lato idą do tej wody pływać. Ot jakby we własnym szambie zanurkować.

Tak trochę w temacie. zastanawia mnie gdzie jest państwo jeśli chodzi o rzeki i wody. W większości nadzorcą jest PZW jednak nadal państwo jest właścicielem. A tu dla przykładu ostatnia susza. Wody w rzekach opadły bardzo nisko. Można było w Wawie posłać służby miejskie do sprzątnięcia śmieci, które wylazły spod wody. Jednak ratusz posłał ich do zamiatania chodników, więc wychodzi że były ważniejsze. Sami się z chłopakami prywatnie skrzykneliśmy na sprzątanie Wisły. Efektem było 48 ton śmieci, których nikt nie chciał zabrać. Dopiero po awanturze w ratuszu miasto łaskawie zgodziło się na ich odbiór i utylizację.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A propo  rybek, to trochę irytuje mnie ilość lodu sprzedawanego wraz z zamrożoną rybą. Oczywiście ten lód jest w cenie ryby i po rozmrożeniu okazuje się, że zostaje jakiś mały skrawek ryby. Kiedyś nawet zastanawiałem się nad takim trikiem, aby będąc w sklepie wrzucić taką zamrożoną rybę do koszyka i połazić po sklepie ze dwie godziny i może w tym czasie by się rozmroziła. Woda by sobie spłynęła i do kasy podejść już tylko z rybą i zapłacić tylko za rybę bo lodu by już nie było. Ale z braku czasu nigdy tego nie przetestowałem. Ciekawe co by pani kasjerka powiedziała :)

A co do śmieci, to najwyraźniej władzom miasta nie zależało na uprzątnięciu rzeki, skoro nawet był problem z ich odbiorem po uprzednim sprzątnięciu przez ludzi. Tym bardziej, że w rzekach z reguły nie widać śmieci zgromadzonych na dnie, no chyba że raz na jakiś czas wystąpi jakaś duża susza. Więc to jest tak jak z zamiataniem śmieci pod dywan. Pozornie śmieci nie widać, ale wiadomo, że one tam są. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.12.2017 o 06:27, Kane napisał:

Piwko na rybach to mus. Ryby bez piwka są jak kobieta bez biustu. Niby nadal fajnie ale coś nie gra.

Święta prawda, choć niektóre kobiety mogą zacząć.... Jękolić na ten temat. Brak równouprawnienia i te sprawy, wiesz. ;)

Za wędkarstwo podziwiam. Spróbowałem raz w życiu i obiecałem sobie, że nigdy więcej. Jestem bardzo aktywnym, energicznym człowiekiem i po 5 minutach z wędką już mnie nosiło.

Polska jest piękna, macie rację. Żyjąc gdzieś w świecie natomiast mam jedno zdanie - Tęsknię za Polską, za rodziną, którą tam mam, ale niestety, jak pomyślę o zarobkach w Polsce, służbie zdrowia i kilkunastu innych tematach to po prostu mi się odechciewa wracać (miałem już dwa podejścia, niestety). Dlatego naszą ojczyzną póki co zostawiam jako idealne miejsce do odwiedzin raz na jakiś czas i posiedzieć tam dłużej np. miesiąc czy 6 tygodni. Ale wracać i żyć, ehh... (nie chcę zaczynać tematu polityki i polityków, więc się zatrzymam w tym miejscu ;) ).
Pozdrawiam,
M.S.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z tym wedkarstwem to w zasadzie nie wiem jak to się wzięło. Nikt w bliższej i dalszej rodzinie z kijem nie biega. A ja od 6 roku życia kiedy to dostałem swoją pierwszą bambusowke jakoś się oderwać nie mogę.

Co do czasu i wytrzymania.

Zaczynałem chyba jak każdy od splawika. Ale siedzenie i gapienie się w kawałek korka mnie znudziło. Potem był gruncik ale to w zasadzie to samo tylko na co innego się człowiek gapi. Potem epizod z mucha ale machanie łapami jakby mnie stado os obsiadlo zupełnie mi nie podeszlo. Dopiero potem trafił się spinning.

Tu też mnie nachodza chwilę zwątpienia kiedy to przemierzam kolejny kilometr bezowocnie. Jednak uwierz że jeden wytargany szczupły potrafi zatrzeć to wrażenie. Ja do tego wędruje po małych rzekach takich gdzie da się brodzic bez problemu. Wyjęcie szczuplego 1-2 kg z wody 0,5 m głębokości sprawia mi frajdę. A kiedy pobije i zaczyna się przeciąganie kto lepszy to adrenalina potrafi włosy postawić. No ale to taki mój konik i rozumiem ze nie każdego bawi to samo.

Co do kraju.

To jest mój sposób na połączenie dwóch rzeczy. Miłości wędrówek po kraju z wedkarstwem. Przelazilem już sporo kilometrów. Nieraz się bluzgam czemu nie zająłem się znaczkami itp ale to najczęściej wtedy jak wleze w pokrzywy po pas albo w błoto po jajka. Jednak na pokrzywy po tylu latach mam już sposób, błoto się zmywa i idę dalej. Z nadzieją że za następnym zakrętem czeka ryba życia albo widok który zapamiętam na całe życie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.08.2013 o 08:35, SporyPing napisał:

Wydaje mi się że jeżeli zagranicą się na coś narzeka, to ludzie starają się to rozwiązać, rusza projekt i szybko się kończy. Natomiast w Polsce... Jeżeli juz zbierze się jakaś ekipa... To nasze wspaniałe państwo zaserwuje Ci tyle problemów, że jeżeli projekt w ogóle ruszy i będzie brnoł do przodu to powstanie miliard problemów do narzekania. I tak to wygląda, jak Polak stara się rozwiązać jedną sprawe na którą się narzeka to powstaje miliard innych. I teraz pomyślcie że tak jest za każdym razem

calkowicie sie zgadzam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja nie :)

Uczestniczę w wielu forach zagraniczych. Anglojęzycznych i rosyjskojęzycznych i nie widzę większej różnicy...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak. Zwracamy na to uwagę bo nasza mentalność wciąż jest do tego przyzwyczajona. Dużo łatwiej jest narzekać i czekać w stagnacji zamiast ruszyć się do działania ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

REKLAMA



    Radar

    Komunikator inwestycyjny
    Wczytaj więcej
  • FUNDUSZE GWARANCYJNE

    Brak

  • Aktualności

  • Najnowsze newsy firm

  • Profile firm

  • Posty

    • Kontaktu nie ma żadnego. Moje wezwania do zapłaty nic nie zmieniły. Ostatnie odebrane już po braku kontaktu telefonicznego, czyli na miejscu ktoś tam jeszcze fizycznie był.
    • Dla mnie wszystko jest dziwne, bo ze stroniy facebook TPW który to link podałem wyżej  wynika, że problemy mają również pożyczkobiorcy, na których firma i my zarabiamy, więc powinno się o nich dbać. Okazuje się, że nr dla pożyczkobiorców 510 444 888 jest niedostępny, ludzi straszą sms  niespłaconych pożyczkach, które są spłacone. Pożyczkobiorcy dzwonią chcąc wyjaśnić sytuację, a nie mogą bo nr nie odpowiada. Nie ma przypływu świeżej gotówki. Wszystko wygląda tak jakby ludzie z firmy rzucili robote i nie ma kto tego obrabiać, chociaż ktoś jakieś przelewy od czasu do czasu robi. Inna sprawa, to cesje! nagle okazało się,  że wysłałem dokumenty o cz tych cesję a tu okazuje się że wpłynęły rolowania, teraz znowu na stronie mam cesję do wysłania, którą już wcześniej wysłałem, ale przyszło rolowanie. I co teraz ponownie mam wysyłać dokumenty cesji na tą samą sprawę i ponownie informować pożyczkobiorcę? Jest dużo pytań a nie ma kto na nie odpowiedzieć bo telefony głuche. Wcześniej to przynajmniej miła pani była i coś tam gadała i nie ważne czy kłamała, czy się starała - teraz po prostu nikt nie odbiera tel. 
    • Słów kilka. Jesteś strasznie drazliwy @analizator1. Każde stwierdzenie, że nie masz racji albo nie odnosisz się do żadnej treści traktujesz jako atak personalny. Nawet w jednej ze swoich wypowiedzi zarzuciles MI że nie reaguje jak inni cię obrażają. Takiemu samemu szaremu użytkownikowi jak i ty. Może patrzę trochę inaczej bo pochodzę sprzed czasu poprawności politycznej do wszystkiego. Jednak forum to nie przedszkole. W większości piszą tu dorośli ludzie. Mnie osobiście gdyby ktoś nazwał idiota to albo bym to olal, bo sam się znam i swoją wartość albo bym starał się udowodnić, że nie ma racji. Pozdrawiam.
    • Pojawiły się w zeszłym tygodniu dwa rolowania. Więcej żadnych wieści.
        Jeden z warunków poza minimalną ilością 10 osób, których tutaj chyba też nie ma to podział na grupy minimum 2 osobowe w których muszą być ujednolicone kwoty roszczeń co jest niemożliwe, każdy ma zupełnie inną kwotę. Pewnie nie ma nawet jednej pary 2 osób z identyczną kwotą a do tego znam dwie osoby które twierdzą, że mają pożyczki na kwotę poniżej 2000 zł.
      Z takich ogólnych obserwacji wydaje mi się, że ogólnie pozwy zbiorowe jak dotąd to sposób na zarabianie pieniędzy przez słabe kancelarie, które zarabiają na z góry pobieranych opłatach (pozwy w sprawie amber gold to idealny przykład, gdzie kancelarie zarobiły na opłatach od oszukanych i to był jedyny sens tych pozwów), nie słyszałem o jakimś pozytywnym efekcie pozwu w którym przeciwnikiem nie jest wielka korporacja.
       
    • Identyczna informacja jest w broszurze dla PIT-36 dla części L - str. 24. Moje stanowisko, że właściwszym dla rozliczenia się z podatku od odsetek jest ten PIT, który i tak się składa z powodu rozliczania innych dochodów. Prościej wszak jest złożyć jeden PIT niż dwa. Ten nieszczęsny podatek od odsetek jest bowiem deklarowany niejako przy okazji zeznania o innych dochodach. Więc jeśli nie było innych dochodów do wykazania w PIT-38 a były dochody do wykazania w PIT-36 wskazałbym poz. 218 lub 2019 tego PIT. Niemniej gdyby skarbowi tylko z tego powodu robili aferę byłbym mocno zaskoczony.  
×