Jump to content

PARTNER GŁÓWNY:

hyip monitor

PARTNERZY
STRATEGICZNI:

AdBlock wykryty!

 

sketch-logo.png

 

Funkcjonowanie naszej strony internetowej jest możliwe dzięki wyświetlaniu reklam online naszym czytelnikom. Staramy się, aby nie były one liczne ani przedstawiane w sposób agresywny. 

Prosimy więc o wyłączenie dodatku typu AdBlock dla strony hyipforum.pl :)

 

Reklama




Recommended Posts

Kilka dni temu kupiłem poradnik Macieja Dutko "Wolny od ZUS" i pozwolę sobie na napisanie kilku słów refleksji.

 

Autor w sierpniu tego roku przeprowadził swoją firmę z Polski od Wielkiej Brytanii, zniechęcony polskimi przepisami podatkowymi.

W swoim poradniku opisuje dlaczego opłaca się firmę przenieść, jakie są koszty prowadzenia firmy w Wielkiej Brytanii o raz co mamy w tym celu zrobić.

I ten kawałek - moim zdaniem - jest zrobiony porządnie.

Jest wyjaśnione jak funkcjonuje brytyjski Urząd Skarbowy, czego można się spodziewać za granicą (uwaga - trzeba znać angielski lub mieć zaprzyjaźnionego tłumacza :D ), jakie są koszty prowadzenia firmy, na jakie problemy można po drodze natrafić.

 

Czego mi brakuje?

Spotkałem się z opinią, że nie każdy rodzaj działalności gospodarczej można przenieść za granicę. Na pewno można przenieść działalność prowadzoną tylko i wyłącznie w sieci, natomiast podobno (nie mam tego jak sprawdzić) nie można przenieść działalności, jeśli jest ona fizycznie prowadzona w Polsce. Czyli jeśli zrobię szkolenie stacjonarne w Polsce, to tylko przez firmę polską, ale nagrania z tego szkolenia mogę sprzedawać przez firmę zagraniczną.

O tym autor nie wspomina, a to może być ważne. Z drugiej strony, jak sam pisze, nie jest On znawcą tematyki, tylko przedsiębiorcą, który przeniósł swoją działalność za granicę.

 

Poradnik jest w postaci elektronicznej, albo w postaci plików pdf, albo w postaci mp3. Ja się załapałem na obie wersje.

W sumie nie jest długi, liczy około 30 stron, plus dodatki.

 

Jeśli ktoś prowadzi działalność gospodarczą i zastanawia się nad przeniesieniem jej za granicę, to myślę, że ten poradnik rozwieje przynajmniej część wątpliwości.

 

Link do strony z poradnikiem - http://wolnyodzus.pl

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam tej publikacji ale znając inne publikacje dr. Dutko śmiem twierdzić, że przedstawione w broszurce dane są rzetelne.

 

Trudno powiedzieć, że w tej publikacji czegoś brakuje. Ponieważ przedstawiasz konkretną sytuację, a określenie zakresu i miejsca opodatkowania różnych usług jest często zależne właśnie od tego jaka usługa jest świadczona oraz gdzie jest świadczona usługa.

 

Od razu zaznaczę, że nie jest tak, że nie można przenieść działalności, która jest fizycznie wykonywana w Polsce. To zależy od tego czy usługi świadczone są w Polsce przez oddział (zakład) czy też nie. Generalnie jest tak, że jeśli brytyjska spółka ma w Polsce oddział (zakład) to dochody tego zakładu będą zawsze opodatkowane podatkiem dochodowym w Polsce. Odnosząc to więc do Twojego przykładu zakładając, że Twoja brytyjska spółka nie będzie posiadała zakładu w Polsce to nic nie stoi na przeszkodzie by mimo przeprowadzenia szkolenia przez tę spółkę na terenie Polski dochody te opodatkować na Wyspach. Trzeba jednak pamiętać, że są to dochody spółki a nie Twoje. Jeżeli będziesz dyrektorem spółki to tylko wynagrodzenie z tytułu pełnienia tej funkcji będzie opodatkowane wyłącznie na wyspach, może jednak wpłynąć na wysokość podatku od dochodów osiąganych przez Ciebie w Polsce. Jeśli ze spółki wypłacisz dywidendę lub wynagrodzenie z innego tytułu w najprawdopodobniej nieograniczony obowiązek podatkowy od tych dochodów będziesz miał w Polsce (o ile jesteś polskim rezydentem podatkowym).

 

Inną kwestią jest kwestia opodatkowania podatkiem VAT. I mam wrażenie, że stąd wzięły się Twoje wątpliwości w przedstawionym przykładzie. Tutaj zaś wszystko zależy od tego jak zostanie zakwalifikowane szkolenie, o którym piszesz. Od razu jednak zaznaczę, że w żadnym wypadku nie wpływa to na niemożliwość przeniesienia działalności dot. szkoleń stacjonarnych do UK. W określonych jednak przypadkach może się okazać, że wg ustawy VAT miejscem świadczenia usługi i jej opodatkowania jest Polska. Wtedy, jeżeli przekroczony zostanie próg VAT, mimo, że spółka jest spółką brytyjską będzie musiała rozliczyć się z podatku VAT w polskim urzędzie skarbowym. Będzie tak np. w sytuacji świadczenia przez usług wstępu na imprezy kulturalne, artystyczne, sportowe, naukowe, edukacyjne, rozrywkowe lub podobne, takie jak targi i wystawy lub usługi pomocnicze związane z usługami wstępu na te imprezy oraz świadczenia, zresztą nie tylko tych ale w zasadzie wszystkich, na rzecz niepodatników.

Tutaj masz ciekawą interpretację MinFina w tym zakresie: http://www.epodatnik.pl/interpretacje-podatkowe/wykaz.php?id=278904-2013-07-26-dyrektor-izby-skarbowej-w-warszawie-ippp3-443-373-13-2-jk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

długo mnie tu nie było.

Tak długo, że musiałem się na nowo zarejestrować ;).

 

Ale do tzw. Adremu.

Tytuł wątku brzmi "Wolny od ZUS".

Aby się od niego uwolnić nie trzeba przenosić firmy za granicę! Możesz prowadzić nadal firmę w Polsce, wystawiać FV, robić koszty "itd" i... wyrejestrować się z ZUSu.

 

Cytat:

Osoba będąca równocześnie pracownikiem najemnym na terytorium jednego państwa członkowskiego i prowadząca działalność na własny rachunek na terytorium innego państwa członkowskiego podlega ustawodawstwu tego państwa, na którego terytorium wykonuje pracę za wynagrodzeniem. Tak stanowi art 14C lit. a rozporządzenia Rady 1408/71/EWG z 14 czerwca 1971 r. w sprawie stosowania systemów zabezpieczenia społecznego do pracowników najemnych i ich rodzin przemieszczających się we Wspólnocie (Dz.UWEL 149 Z 5 lipca 1971r.). Wyjątki od tej zasady zawarte są w załączniku VII do cytowanego rozporządzenia W przypadkach w nim wymienionych osoba, która w jednym państwie prowadzi działalność, a w drugim jest pracownikiem, podlega ustawodawstwu obu państw. W rezultacie jest ubezpieczona z działalności w tym państwie, w którym ją prowadzi, a z pracy najemnej jest ubezpieczona w tym państwie, w którym ją wykonuje.

Polska nie jest wpisana do załącznika VII.
W związku z tym osoba prowadząca działalność gospodarczą w Polsce, która jednocześnie jest zatrudniona na podstawie umowy o pracę w innym państwie należącym do UE, podlega wyłącznie ustawodawstwu ubezpieczeniowemu tego państwa, w którym jest pracownikiem. W Polsce taka osoba nie podlega ubezpieczeniom społecznym z tytułu prowadzonej działalności.

Koniec cytata ;)

 

Konkluzja:

Nie należy zakładać czy przenosić firmy do UK. tylko się tam "zatrudnić".

 

Korzyści:

1. + 1k zł miesięcznie (nie płacisz ZUSu). 

2. UK uznaje okresy składkowe z innych krajów UE (czyli ilość przepracowanych dotychczas lat. Jest to istotne dla wysokości emerytury z UK).

3. Jeżeli zarabiasz w UK na "etatcie" poniżej płacy minimalnej (a z tym chyba nie ma problemu), nie odprowadzasz składki na ubezpieczenie ani dochodówki. W UK.

4. Nawet gdy zarabiasz poniżej minimalnej, po przekroczeniu 65 roku życia i przepracowaniu 30 lat (patrz punkt 2.) i nie płacisz składek ani podatków (patrz pkt 3.), to przysługuje ci Basic State Pension w wysokości 107,54 funtów. Uwaga! Tygodniowo!  Czyli 524,29 zł wg dzisiejszego kursu. Tygodniowo! Porównajcie sobie to z prognozą wysokości emerytury dla jednoosobowego przedsiębiorcy w Polsce.

 

To na razie tyle. Mam nadzieję, że nie zanudziłem.

 

No kurczę numerki musiałem 2 x popraiwać. :D

Edited by dwoogim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jednak podstawowa różnica między całkowicie legalnym otwarciem (przeniesieniem) działalności gospodarczej do UK i zatrudnienie się w niej jako dyrektor (członek zarządu)  a quazi-legalnym zatrudnieniem się na fikcyjny etat.

 

Te pierwsze nie wiąże się w zasadzie z żadnym ryzykiem a nadto, wielu przypadkach, pozwala na skorzystanie z wyższego progu wejścia na VAT i bardziej partnerskiego podejścia organów brytyjskich organów skarbowych.

 

To drugie wiąże się zawsze z możliwością wykazania przez odpowiednie służby fikcyjności zatrudnienia. Poza tym informacja o brytyjskiej emeryturze państwowej podana przez Ciebie jest, delikatnie mówiąc, daleka od prawdy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Temat wątku to "Wolny od ZUS"!

2. Czemu fikcyjny etat? Kwestia interpretacji i faktycznie wykonywanych usług. Mało to firm polskich w UK? Tak modna ostatnio telepraca? Sam wykonuję usługi dla firm z kilku krajów UE. Czasami jako firma z Polski a czasami jako pracownik firmy w UK, która wystawia faktury z 0% VAT.

3. Informacje nt. emerytury wzięte m.in z gov.uk. Oczywiście, że jeszcze niesprawdzone. Jak dostanę pierwszą emeryturę (albo któryś z moich znajomych, to wtedy potwierdzę lub przyznam się do błędu).

 

Dla mnie najważniejsze jest uwolnienie się od kolosa na glinianych nogach, który "gwarantuje" mi w tym momencie ok 600 zł emerytury miesięcznie po osiągnięciu 67 lat.

Dzięki temu, że się uwolniłem kilka stów miesięcznie (jakieś koszty miesięczne oczywiście są, dlatego nie cały tysiąc), to mam możliwość inwestycji. Mam nadzieję na życie a nie wegetację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tematem jest raczej publikacja dr. Dutko, która jak wynika z opisu na stronie, mimo zusowskiego tytułu de facto dotyczy korzyści z przeniesienia firmy na Wyspy...

 

Pytasz czemu fikcyjny etat... Skoro nie fikcyjny a faktyczny to nie ma powodu do obaw... A dlaczego fikcyjny... Ano z prostego powodu, bo większość propozycji zarówno polskich, jak i brytyjskich (ale też słowackich, litewskich i łotewskich) firm proponujących takie rozwiązanie optymalizujące ZUS nie oferuje żadnej pracy a wręcz przeciwnie... W zamian za zatrudnienie w brytyjskiej firmie na zasadach telepracy karze sobie słono płacić... Ba, najczęściej jest wręcz podawana informacja, że tę opłatę mona zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów choć to, w mojej ocenie, kolejna fikcyjna usługa... Zresztą sam piszesz, że jakieś koszty miesięczne są... A niby jakie mają być skoro brytyjski pracodawca mnie zatrudnia na umowę o pracę, ja pracę świadczę... Powinienem więc dostać wynagrodzenie... To mój przychód a nie koszt... I o ile jestem polskim rezydentem powinienem go rozliczyć podatkowo w Polsce...

 

Ja nie twierdzę, że korzystając z proponowanego przez Ciebie rozwiązania nie uda się osiągnąć zamierzonych korzyści. Zwracam jedynie uwagę na to, że istnieje realna groźba, że po zapłaceniu za możliwość zdalnej pracy u brytyjskiego pracodawcy przyjdzie ciężko pracującemu polskiemu przedsiębiorcy zapłacić do znienawidzonego ZUSu kupę kasy wraz z odsetkami gdy temat się sypnie... Rozmawiałem z zaprzyjaźnionym sędzią sądu okręgowego orzekającego w sądzie pracy i ubezpieczeń społecznych, który wręcz dziwi się, że ZUS nie próbuje wykazywać pozorności tych umów. Pozorna czynność prawna jest zaś z mocy prawa nieważna... 

 

Jeśli zaś miałbym się decydować na pozorowanie umowy to poważnie rozważałbym "zatrudnienie" się za minimalną pensję u sąsiada z warzywniaka na 1/16 etatu i odpalanie mu podobnej kwoty jaką trzeba zapłacić firmie optymalizującej ZUS. Dlaczego? Z bardzo protego powodu... Koszt w zasadzie ten sam, ryzyko wpadki podobne ale dostęp do świadczeń zdrowotnych o wiele prostszy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok. Tematem jest publikacja pana doktora.

Może faktycznie zbyt zasugerowałem się tytułem publikacji a nie merytoryką i tytułem (naukowym autora).

 

Co do faktów i fikcji, to przy dwóch milionach naszych rodaków na wyspach i 14 mln pracujących w kraju, wychodzi, że statystycznie co 7 Polak tam pracuje.

Wiem. Statycznie człowiek i koń mają po trzy nogi. Ale podejrzewam, że masz więcej niż 7 znajomych na FB.

I nie trzeba załatwiać pracy przez firmy, o których piszesz. To kwestia zdeterminowania i chęci podjęcia działań.

Sam możesz sobie zorganizować życie. Chyba, że potrzebujesz do tego firmy, której będziesz płacił. Koszty, o których pisałem, to tylko księgowość. Tak samo, jak w Polsce. Wolę zapłacić specjaliście i zająć się zarabianiem.

Aha, dochodówkę rozliczasz cały czas w Polsce, więc od strony podatków jest wszystko zgodne z prawem.

W kwestii ubezpieczeń zresztą też. tak, jak pisałem wcześniej - takie jest prawo! I działa w obie strony. 

Co do pomysłu, że ZUS zażąda "zaległych" wg niego składek i pogrąży przedsiębiorcę, to prosiłbym Cię o niewygłaszanie publicznie takich pomysłów. Jak wiadomo nasi politycy i biurokraci są zdolni do wszystkiego i tu się z Tobą zgadzam. Mogą debile próbować.

Jednak prawo jest prawem!

I każdy obywatel UE ma prawo pracować tam, gdzie pracę znajdzie, podpisze umowę i nie będzie łamał prawa.

I każdy obywatel UE ma prawo prowadzić działalność gospodarczą i czerpać z niej korzyści. Również te, wynikające z ułomności "p"osłów. Również tych z euro na plakietkach i w portfelach.

 

Reasumując.

1. Przed zakusami ZUSu bronię się przepisami prawa.

2. Swoją emeryturę buduję sam. Również dzięki oszczędnościom na absurdalnych składkach w kraju. Wolę przeznaczyć te kilka stówek oszczędności na MOJĄ emeryturę.

3. Zatrudnienie u sąsiada w warzywniaku byłoby pozorowaniem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

O tym, że Maciej jest doktorem lubię wspominać w uznaniu do Jego wiedzy w zakresie  ebiznesu bo bardzo go cenię :)

 

Tak się dziwnie złożyło, że wszystkie rządzący europejskimi państwami w mig pojęły jaką władzę daje stworzona w 1840 roku przez Otto von Bismarcka niby-opiekuńczość Państwa. Oczywiście władzę nad naszą kasą... Dziwnym trafem wszyscy rządzący od lewej do prawej strony jakoś nie chcą zrezygnować z kasy płynącej szerokim strumieniem na naszą "godną starość". Wszyscy też zapominają nam powiedzieć, że jaka to "godna starość" będzie zdecyduje się wedle uznania władzuchny w przyszłości... 

 

Nic więc dziwnego, że skoro jestem za głupi by sam zadbać o swoją przyszłość (np. płodząc i dobrze wychowując gromadkę dzieci) państwo dla mojego dobra zabiera mi lwią część wypracowanych przeze mnie środków mimo kłód, które rzuca mi pod nogi. Stąd moja obawa, że prędzej czy później Państwo to sięgnie po kasę niewłaściwie zoptymalizowanego zusu.

 

W tym zakresie pewnie jesteśmy w 100% zgodni :)

 

Tak, jak pisałem optymalizacja przez zatrudnienie w firmie na Wyspach, jeśli praca jest faktycznie wykonywana, nie stanowi żadnego zagrożenia. Inaczej jest jednak gdy praca ta jest pozorowana. I nie ma tu znaczenia czy pozorowana jest u sąsiada w warzywniaku czy w brytyjskiej firmie. Pół biedy dla kieszeni przedsiębiorcy jeśli potrafi wespół ze swoim "pracodawcą" w miarę rozsądnie "wykazać" świadczenie pracy. Gorzej jeśli zawierzy firmom oferującym optymalizację, że przecież wszystko jest full legal. Ja już byłem świadkiem jak firmy optymalizujące ZUS przy pomocy tzw. "pracy nakładczej" zwijały się z minuty na minutę zostawiając zoptymalizowanych przedsiębiorców samym sobie. Ci zaś nawet nie wiedzieli jaką to pracę nakładczą lub umowę zlecenia wykonywali albo ZUSowi udawało się skutecznie wykazać, że sporządzanie i przesłanie przez internet tygodniowych raportów o niczym było pozorne... O skutkach pisałem w poprzednim poście :(

 

Powiem więcej, jak nie namawiam i nie polecam łamania  omijania prawa tak kwestie ubezpieczeń społecznych są jedynymi co do których nawet jawne łamanie jest przeze mnie tolerowane. Traktuję to jako ""nieposłuszeństwo obywatelskie"... Zawsze jednak zwracam uwagę na możliwe konsekwencje... ZUS powinien być bowiem dobrowolny... Tylko, który z polityków odda możliwość zarządzania taką kasą. I nie chodzi mi tutaj o nawet o ubezpieczenia społeczne ale przede wszystkim zdrowotne... To jest dopiero władza... Decydować, który szpital zarobi, który pogrążymy, który przejmiemy... To nie pacjent i jego kasa o tym decyduje tylko jaśnie wielmożny urzędnik i jego przełożony, i przełożony przełożonego... Źyć nie umierać (dotyczy tylko urzędników i polityków!)....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę zboczyliśmy z kursu...

Nie pisałem do tej pory, ale czytam z uwagą każdego posta. Dlaczego zainteresowałą mnie tematyka? Tłumaczyć nie trzeba. ;)

Jako historyk z wykształcenia, doradca ubezpieczeniowy z wyboru, "słówkiem" chciałbym nawiązać do wypowiedzi Szanownego Przedmówcy.

Mało kto wie (choć może się mylę), że to właśnie Prusy są przyczynkiem (nie jedynego zresztą w historii naszego kraju) nieszczęścia pt. "ubezpieczenia społeczne". Inni z kolei, wzorem najsilniejszego (za chwilę w kontekście 1840.) państwa europejskiego zrobili to samo. ;)

Dawno już straciłem przekonanie, że Państwo o mnie dba. ;)

Tematyka poradnika z pewnością nie wyczerpuje tematu patologii ubepieczeniowych, w tym tych dot. ZUS. Ale o innych może w przyszości w innym wątku. ;)

---

edit. w kwestii "ucieczki" od ZUS, pozostaje jeszcze jedna możliwość - spółka offshore. ;)

Edited by RobertL

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK. Zgadzamy się widzę w wielu kwestiach.

Wiem, dlaczego wyboldowałeś "niewłaściwie zoptymalizowany ZUS".

Jestem człowiekiem konkretnym, więc znów cyferki ;)

1. Przepisów prawa trzeba przestrzegać. To właśnie robię. Dla MOJEJ korzyści, bo mam takie prawo. Które oczywiście nie działa wstecz.

2. To, jakie jest i jakie BĘDZIE prawo, zależy od naszych portfeli (niektórzy nazywają to "głosami"). Jesteś inteligentnym człowiekiem, więc wiesz dlaczego.

3. To czy w tym wypadku wg prawa optymalizacja jest "niewłaściwa" (czy to oznacza niegodna z prawem?) zależy od:

    a) prawodawstwa UE (nadrzędnego) - patrz moje dwa posty wyżej

    b) prawodawstwa krajowego

    c) interpretacji urzędniczej - najtrudniejszy element (celowo użyte określenie) - ale do przejścia.

4. Zarządzam sam swoimi pieniędzmi obecnymi i tymi, które mają mi zapewnić życie i opiekę w przyszłości, więc nie ma możliwości abym "powierzył" tę sferę komukolwiek. A już szczególnie politykom. Więc "oszczędności" staram się lokować gdzieś indziej. Ale trzeba mieć oszczędności, więc pokazuję gdzie są.

5. Również 2 posty wcześniej podałem przykład statystyki. To moja odpowiedź, dotycząca zatrudniania się w firmach "krzakach".

6. Co do Prusów, to mam "ambiwalentne" odczucia ;). Moi przyjaciele z niemieckojęzycznych krain (głownie Austria i Niemcy), dbają o swoje w podobny do nas sposób. To są normalni ludzie, którzy potrafią liczyć. I w większości traktują "opiekuńczość państwa" jako zło konieczne (niestety, jeszcze nie udało mi się ich przekonać, że wcale niekonieczne) i tolerują socjalizm, który zaczął się o wiele wcześniej, niż oficjalnie historycy przyznają.

6. Do RobertL - nie zboczyliśmy. Historia est magistra vitae i każdy, kto nie wyciąga z niej wniosków wyważa otwarte drzwi.

7. Offshore jest dla hmm.... dużych? Jako doradca doradziłbyś właścicielowi jedynej knajpki w mieście z prawdziwymi stekami utworzenie takiej spółki?


Tak dawno mnie tu nie było, że dużo czasu mi zajmuje znalezienie interesujących mnie wątków.

Np. szukam informacji o tych gościach z Dubaju, co na arbitrażu zrobili więcej szmalu niż Genius.

Istnieją jeszcze?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@dwoogim: pracuję nad najlepszym schematem dla siebie, ale zasadniczo, to inna bajka. Mój biznes jest właściwe eksterytorialny. Ze stałą i jedyną siedzibą w Polsce, to lekki "zakręt". ;)

Edited by RobertL

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zwykle tylko ciężka praca przynosi efekty.

Pół roku i temat satje się "nośny".

Moje "wypociny" potwierdza Paweł Kurnik na dezi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja już wcześniej znałem tą publikację, ale jeszcze nie zdecydowałem się na jej zakup. Jako, że zarabianie w internecie traktuję bardziej jako hobby i pracuję normalnie na etacie, to spojrzałem na założenie firmy w Anglii pod nieco innym kontem. Mianowicie czy opłacałoby mi się założenie firmy pod działalność internetową - powiedzmy jakiś sklep Internetowy po to, żeby zyskać dodatkową emeryturę. Jest to kusząca wizja.

 

Jednakże nie jestem chyba w stanie zaufać jakiejś zewnętrznej firmie, aby zakładała mi taką działalność w innym kraju. Wiąże się z tym niestety spore ryzyko, np. jak już zostało wyżej opisane, że firma się zwinie i pozostaniemy sami sobie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nad poradnikiem się zastanawiałem, bo sam chcę w najbliższym czasie przenieść firmę do UK. Mam tam znajomych i oprócz samych finansowych oszczędności jest jeszcze cała masa korzyści związanych z samą prowadzoną działalnością. Poza tym z tego co zdąrzyłem się zorientować to podejście Państwa do przedsiębiorców jest bardziej przyjazne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest bardziej przyjazne (i to zdecydowanie!) jednak trzeba się liczyć z tym, że Polska nie da tak łatwo uciekać do UK i zaczną ścigać te firmy (zapowiedział to Minister Finansów) http://www.pb.pl/3649954,99783,optymalizacja-podatkowa-bedzie-przestepstwem

 

O ile firmy z dużym obrotem wejdą w razie W na ścieżkę sądową, to jednoosobowe działalności mogą mieć problem ;)

 

 

PS oczywiście podpisuję się rękoma i nogami pod optymalizacją i zakładaniem firm poza Polską. Musimy jednak pamiętać o ryzyku...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Remi33
      Jeśli ktoś przeniósł swój biznes do UK to nieco zmieniają się teraz przepisy. Spółki LTD i LLP, które są zobowiązane do prowadzenia rejestru People with Significant Control będą zmuszone zgłaszać wszelkie zmiany w rejestrze do Companies House natychmiast po ich wystąpieniu.
    • By sebo
      Witam serdecznie. Od razu zaznaczam, że nie wiem, czy założyłem temat w odpowiednim dziale.

      Otóż mam taki problem - założyłem działalność gospodarczą 1 października 2015 i wystawiłem w Belgii dwie faktury na łączną kwotę 3000 Euro. Z tego co wiem, rzekomo nie mogłem tego zrobić legalnie, bez posiadania A1 w ZUS. W takim wypadku podpisałem umowę z Belgijską firmą jako zwykły pracownik i chciałbym złożyć podanie w ZUS o A1 i dopiero dalej fakturować. Tylko teraz moje pytanie brzmi - czy nie bądą robić problemów o te zagraniczne faktury? Jakie są wymogi aby dostać A1? 
      Zaznaczam, że jestem zielony w tym temacie. Proszę bardzo o pomoc i z góry dziękuje za odpowiedzi

      P.S. mam bardzo leniwą księgową, która wysyła mi ulotki z ZUS zamiast rzetelnie odpowiedzieć na pytanie 
    • By Kris
      Przeczytałem artykuł, który wzbudza mój sprzeciw co do sensu istnienia rodziny, wzajemnej pomocy i wsparcia. Starsze pokolenie (do którego również zaczynam się zaliczać) zostało wychowane w taki sposób, że nieobcy jest nam kult pracy i bezinteresownej pomocy w rodzinie już od najmłodszych lat.
      Pamiętam jak dawniej niektórzy budowali domy - cała rodzina bliższa i dalsza przyjeżdżała z wujami, stryjami, kuzynami i dziećmi, robota szła w trymiga w wesołej, przyjaznej atmosferze, kobiety gotowały posiłki i wszyscy bezpłatnie pomagali jak tylko mogli.
      Do tej pory znam ludzi, którzy wspólnie prowadzą rodzinną niewielką działalność gospodarczą i mój powyższy przykład obrazuje jak to u nich wygląda.
      Niestety już niedługo może wszystko się zmienić, ponieważ nigdy nienasycony rząd za pośrednictwem ZUS-u wyciąga ręce po kolejne pieniądze od takich właśnie osób... a małych rodzinnych firm wg danych GUS może być nawet półtora miliona!

      Artykuł zacznę od końca, czyli od jednego komentarza świetnie oddającego sens tego co się wyrabia, część tego komentarza pozwolę sobie zacytować:
       
      ~Maja:) 2014-06-09 (08:47)
      Jak żona mężowi pomaga w prowadzeniu firmy, to musi zapłacić 1000 zł. Z tego wniosek, że lepiej być pasożytem i siedzieć w domu i malować paznokcie, bo zrobienie obiadu, to też forma pracy i zus-owscy d*bile stwierdzą, że małżonka prowadzi stołówkę zakładową dla męża, a więc również współpraca!!
       
      Tytuł oryginalny:
      Dodatkowe składki za rodzinną pomoc
       
      Małżonek albo rodzice pomagają ci w prowadzeniu firmy? Szykujcie się nad kolejne tysiące wyrzucone w zusowskie błoto. Nawet jeśli jest to pomoc symboliczna i bez wynagrodzenia, państwowy ubezpieczyciel potraktuje ich jako przedsiębiorców i nakaże opłacić składki w pełnej wysokości.
       
      Przypadek z życia wzięty. Właściciel sklepu poprosił córkę, by zastąpiła go na kilka godzin za ladą. Ekspedientka zatrudniona na niego wylądowała akurat na L4, a on miał umówiony odbiór świeżych truskawek u plantatora i wizytę w hurtowni. Źyczliwi donieśli do ZUS, że rodzina pomaga mu w sklepie, a nie jest zatrudniona na żadną umowę. - Większość spraw udało się odkręcić, nawet w skarbówce, ale nie ZUS - mówi WP.PL przybity przedsiębiorca . - Nakazali mi zapłatę kilku tysięcy złotych - dodaje. 
       
      Ustawowy wytrych 

      To wszystko za sprawą ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, w której pojawiła się koncepcja "osoby współpracującej z osobą prowadzącą działalność gospodarczą". Takich delikwentów ZUS traktuje tak samo jak współwłaścicieli i/lub pracowników firmy: trzeba za nich płacić składki i koniec. Trzeba być bardzo ostrożnym, bo ustawa otwiera pole do wielu nadużyć, a ZUS - jak pokazuje praktyka - nie zamierza odpuszczać i może nakazać opłacenie składek za wszystkich członków rodziny. 

      Według przepisów pod definicję osoby współpracującej podchodzą: dzieci (także przybrane), rodzice (także przybrani), małżonek, dzieci małżonka - jeśli te osoby mieszkają z przedsiębiorcą we wspólnym gospodarstwie domowym i pomagają w prowadzeniu działalności. Ustawa wyłącza rodzeństwo. 

      Posłowie nie patyczkowali się. Prawo głosi, że współpracą jest każdy rodzaj pomocy przy działalności gospodarczej. Nie ważne, czy to była po prostu jednorazowa pomoc, jakiej dziecko udzieliło ojcu, np. przy rozładowaniu towaru, czy normalne zatrudnienie członka rodziny, np. żony na umowę o pracę. 

      Jeśli członek rodziny pomógł przedsiębiorcy w prowadzeniu działalności, to trzeba za niego odprowadzić... pełne składki ZUS. Dziś jest to 1042,46 zł! Przy ustalaniu wysokości należnych składek nie ma znaczenia, czy członek rodziny jest zatrudniony na umowę o pracę. Składki i tak muszą zostać odprowadzone, jakby ta osoba miała własną działalność gospodarczą. To oznacza, że przedsiębiorca, który chciał zaoszczędzić zatrudniając członka rodziny często poniesie większe koszty niż gdyby dał pracę obcej osobie. 

      Ale co z ulgą? Od 2005 roku przez pierwsze dwa lata prowadzenia własnej działalności przedsiębiorca ma prawo do płacenia preferencyjnych składek w wysokości 431,18 zł. Jak się okazuje, nie dotyczy ona osób współpracujących, nawet jeśli spełniają wszystkie warunki, by się na nią załapać. 

      Jest jeden wyjątek 

      Państwowy ubezpieczyciel twierdzi, że zawarcie umowy zlecenie z członkiem rodziny, to nie jest współpraca. Oczywiście zawarcie takiej umowy powoduje, że przedsiębiorca będzie musiał zapłacić składki, ale będą one niższe niż gdyby syn czy żona mieli zostać potraktowani jako współpracownicy. 

      Umowa zlecenie, o ile jest faktycznie umową o zlecenie, a nie ukrytą formą umowy o pracę, daje szansę na płacenie normalnych stawek. Jednak warto pamiętać, że jest to stanowisko na obecną chwilę, które wynika z wydawanych wcześniej interpretacji. Zdarzało się już w przeszłości, że ZUS zmieniał zdanie, podobnie jak skarbówka, oficjalne stanowisko wydane na piśmie miało się nijak do tego, co działo się w praktyce. Zwłaszcza, jeśli dojdzie do kontroli. Wtedy nic nie jest wiadome. 
       
      Żródło: http://finanse.wp.pl/kat,1033725,title,Dodatkowe-skladki-za-rodzinna-pomoc,wid,16666762,wiadomosc.html?ticaid=112e16&_ticrsn=3


×